Sąd Najwyższy oddalił kasację pracownicy, która domagała się przywrócenia do pracy i odszkodowania po rozwiązaniu z nią umowy o pracę bez wypowiedzenia z jej winy. Ustalono, że z telefonu służbowego w sklepie wykonywano w czasie pracy liczne połączenia prywatne, głównie na numery gier towarzyskich, co spowodowało dla pracodawcy bardzo wysoki rachunek telefoniczny (ponad 2 tys. zł, przy zwykłych rachunkach rzędu 60–70 zł). Sąd uznał, że materiał dowodowy pozwalał przyjąć, iż to powódka korzystała z telefonu, a jej twierdzenia o możliwym podłączeniu się osób trzecich były gołosłowne. SN potwierdził, że takie zachowanie może stanowić ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych w rozumieniu art. 52 § 1 pkt 1 KP, zwłaszcza gdy naraża pracodawcę na znaczną szkodę. Nie stwierdzono też uchybień procesowych uzasadniających uwzględnienie kasacji.
Kluczowe kwestie prawne:
·czy prywatne korzystanie z telefonu służbowego, powodujące znaczną szkodę pracodawcy, stanowi ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych
·ocena dowodów w sprawie rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika
·czy brak bezpośredniego dowodu wyklucza przypisanie pracownikowi odpowiedzialności za nadużycie telefonu służbowego
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
uzasadnienie w materiale dowodowym sprawy. W zaskarżonym wyroku nie doszło do
przekroczenia przez Sąd przysługującego mu zakresu swobody w dokonywaniu oceny
wartości i wiarygodności poszczególnych dowodów zgromadzonych w sprawie. Chybio-
ny jest również zarzut, iż na podstawie zebranego w sprawie materiału Sąd Pracy i
Ubezpieczeń Społecznych nie miał wystarczających podstaw do wyciągnięcia wniosku,
iż powódka w rzeczywistości dopuściła się czynu (korzystała - z narażeniem na poważ-
ne straty Spółdzielni - z telefonu do prowadzenia rozmów prywatnych z telefonu praco-
dawcy), który słusznie zakwalifikowany został jako ciężkie naruszenie podstawowych
obowiązków pracowniczych. Z uwagi na wartość i wiarygodność zgromadzonego w
sprawie materiału dowodowego prowadzenie dalszego postępowania dowodowego było
bezprzedmiotowe. Dlatego Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych zasadnie oddalił
apelację. Sąd ten trafnie przyjął, że nie zasługuje na aprobatę zarzut powódki, iż Sąd
Pracy nie wyjaśnił, czy ktoś nie "podłączył się" do telefonu zainstalowanego w sklepie
przez nią prowadzonym. W wyniku przeprowadzonego postępowania reklamacyjnego
stwierdzono bowiem, że brak jest śladów podłączenia się przez osoby trzecie do linii
aparatu zainstalowanego w sklepie. Zasadny jest także pogląd Sądu Pracy i Ubezpie-
czeń Społecznych, że skoro brak jest w materiale dowodowym przesłanek dla twierdze-
nia, że to kto inny niż powódka prowadził rozmowy bądź też że rozmów tych w ogóle nie
prowadzono, to wobec tego należy przyjąć prowadzenie ich przez powódkę. Sąd ten
słusznie przy tym podniósł, że tezy tej nie zmienia - a przeciwnie nawet w jakiejś mierze
ją umacnia - to, iż w apelacji powódka podniosła, że w dniu 2 marca 1996 r. była nieo-
becna w sklepie z powodu szkolenia w K., a rozmowy w tym dniu były prowadzone z
telefonu znajdującego się w sklepie. Jakkolwiek bowiem powódka uczestniczyła w tym
dniu w szkoleniu, to jednak, jak wynika z wydruku komputerowego [...], ostatnia rozmo-
wa realizowana z telefonu sklepowego miała miejsce o godz. 11
04
, zaś wyjazd na szko-
lenie nastąpił o godz. 11
30
[...]. Ponadto Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych miał na
uwadze, że wszystkie najkosztowniejsze połączenia (w systemie audiotele) realizowane
były w czasie obecności powódki w pracy i ustały wraz z odejściem jej na urlop. Gdyby
więc, jak tego chce powódka, osoba trzecia "podłączyła się" do linii aparatu
sklepowego, to musiałoby to oznaczać, że osoba ta ma dokładną orientację w orga-
nizacji pracy powódki (łącznie z informacjami na temat jej uczestnictwa w szkoleniach,
czy czasu przejścia na urlop). Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych trafnie ocenił
twierdzenia powódki jako gołosłowną próbę przerzucania odpowiedzialności za
przeprowadzone rozmowy na anonimowego rozmówcę.
W tym stanie rzeczy za słuszny należy uznać także pogląd tego Sądu, że wy-
kazane przez Sąd Rejonowy okoliczności, a w szczególności wyłączny dostęp powódki
do telefonu, uzasadniają - mimo braku bezpośredniego dowodu - konkluzję, iż to po-
wódka, a nie jakiś anonimowy rozmówca, jest odpowiedzialna za wykorzystywanie
telefonu służbowego w celach jawnie prywatnych.
Z powyższych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393
12
KPC orzekł jak
w sentencji.
========================================