Wypowiedzenie / zwolnieniePrzywrócenie do pracyInne
Podsumowanie AI
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną pracodawcy i utrzymał wyrok przywracający powoda do pracy oraz zasądzający wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy. Spór dotyczył rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z powodu rzekomego ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych przez kierownika sekcji, który miał bez uprawnienia dokonywać sprawdzeń w bazach teleinformatycznych i naruszać tajemnicę telekomunikacyjną. Sąd Najwyższy uznał, że zarzuty procesowe były bezzasadne, a sąd odwoławczy mógł dopuścić dodatkowe dowody i dokonać własnej oceny materiału. Co do meritum przyjęto, że w ustalonym stanie faktycznym działania powoda mieściły się w ramach zadań służbowych, były wykonywane na polecenie przełożonych i w praktyce stosowanej w spółce, a pracodawca nie wykazał bezprawności ani winy w stopniu wymaganym do zastosowania art. 52 § 1 pkt 1 k.p. SN wskazał też, że skarżący błędnie opierał zarzuty na art. 159 Prawa telekomunikacyjnego, nie uwzględniając zmian przepisów i całokształtu ustaleń faktycznych. W konsekwencji rozwiązanie umowy w trybie dyscyplinarnym uznano za nieuzasadnione.
Kluczowe kwestie prawne:
·czy sprawdzenia w bazach teleinformatycznych wykonywane przez pracownika stanowiły ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych z art. 52 § 1 pkt 1 k.p.
·czy działanie pracownika naruszało tajemnicę telekomunikacyjną w rozumieniu Prawa telekomunikacyjnego
·czy sąd drugiej instancji mógł dopuścić nowe dowody i zmienić ustalenia faktyczne
·czy rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia było zasadne wobec działania na polecenie przełożonych i w ramach praktyki zakładowej
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
uzasadnienie. Pod pojęciem podstawy skargi rozumie się tylko konkretne przepisy
prawa, które zostały w niej przytoczone z jednoczesnym zawarciem stwierdzenia,
że w wyniku wydania zaskarżonego wyroku doszło do ich obrazy i wskazania, na
czym naruszenie przytoczonych przepisów polega, a w przypadku zarzutu
10
naruszenia przepisów postępowania konieczne jest również wykazanie, że
naruszenie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy i jaki.
Bezzasadne są zarzuty naruszenia przepisów postępowania. Zgodnie z art.
381 k.p.c. sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona
mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że
potrzeba powołania się na nie wynikła później. W orzecznictwie Sądu Najwyższego
przyjmuje się, że przepis ten ustanawia barierę procesową przeciwko dowolnemu
zgłaszaniu nowości przez strony, nie może natomiast ograniczać w działaniu
samego sądu, jeśli uważa on, że jest to konieczne dla prawidłowej oceny dowodów
lub wyjaśnienia spornej kwestii występującej w sprawie. Sformułowanie zawarte w
art. 381 k.p.c. nie wskazuje, że sąd drugiej instancji nie jest uprawniony do
przeprowadzenia dowodów, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed
sądem pierwszej instancji, i że w związku z tym powinien (ma obowiązek) je
pominąć. Sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona
mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, ale może je
także przeprowadzić, chociaż strona mogła je powołać wcześniej. Jest to zatem
unormowanie pozostawiające ocenę celowości i możliwości dopuszczenia nowych
faktów i dowodów w postępowaniu apelacyjnym uznaniu sądu drugiej instancji,
uzależnionemu od okoliczności konkretnej sprawy. Reasumując, art. 381 k.p.c.
wskazuje, że nowe fakty i dowody są dopuszczalne w postępowaniu apelacyjnym,
a tylko wyjątkowo - z przyczyn wskazanych w tym przepisie - przyjmuje możliwość,
ale nie obowiązek ich pominięcia. Z treści art. 381 k.p.c. wynika więc, że jego
obrazę może stanowić pominięcie zgłoszonego dowodu wobec błędnej oceny, że
strona nie wykazała niemożności jego powołania przed sądem pierwszej instancji, a
nie może jej stanowić dopuszczenie nowego dowodu. Wyrażany jest przy tym
pogląd, że nie powinna mieć miejsca ze strony sądu apelacyjnego odmowa
przeprowadzenia dowodu wówczas, gdy strona powołała się dopiero w apelacji
albo już w toku postępowania apelacyjnego na nowy dowód z tej przyczyny, że
uznała przedstawione przez siebie w pierwszej instancji dowody za wystarczające
do uwzględnienia jej twierdzeń faktycznych, tymczasem sąd pierwszej instancji nie
uwzględnił jej stanowiska (por. między innymi wyroki z dnia 20 maja 2003 r., I PK
11
415/02, OSNP 2004 nr 16, poz. 276 i z 10 lutego 2005 r., IV CK 472/04, LEX nr
179849).
Zasada kontradyktoryjności, której przejawem jest określony w zdaniu
pierwszym art. 232 k.p.c. obowiązek stron wskazywania dowodów dla stwierdzenia
faktów, z których wywodzą skutki prawne, doznaje wyłomu w zdaniu drugim
wskazanego przepisu, który przewiduje uprawnienie sądu do przeprowadzenia w
uzasadnionych przypadkach uzupełniającego postępowania dowodowego z
urzędu. Możliwość przeprowadzenia dowodu z urzędu - z uwagi na konstytucyjny
obowiązek sądu wymierzania sprawiedliwości oraz prawa strony do sprawiedliwego
rozpatrzenia jej sprawy przez sąd - jest uprawnieniem sądu, w tym odwoławczego.
Z istoty instytucji apelacji wynika merytoryczny charakter rozpoznania sprawy w
drugiej instancji, a zatem także sąd odwoławczy musi mieć uprawnienie
dopuszczenia i przeprowadzenia dowodów, nawet tych niewskazanych przez
strony. W konsekwencji, co do zasady można sądowi zarzucić, że nie dopuścił
jakiegoś dowodu z urzędu, co mogło wpłynąć na wynik sprawy rozumiany jako
wyjaśnienie wszystkich spornych i istotnych okoliczności, nie można natomiast
wytykać mu, że jakiś dowód dopuścił, czyli że skorzystał z przysługującej mu
dyskrecjonalnie władzy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2009 r., II
CSK 440/08, LEX nr 527122). Działanie przez sąd z urzędu wyjątkowo może
stanowić podstawę zaskarżenia, mianowicie w sytuacji naruszenia konstytucyjnych
zasad prawa do bezstronnego sądu i równego traktowania stron (art. 32 ust. 1 i art.
45 ust. 1 ustawy zasadniczej, por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów
Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2000 r., III CZP 4/00, OSNC 2000 nr 11, poz.
195), jednakże takich zarzutów skarżący nie formułuje.
W myśl art. 382 k.p.c. sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału
zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu
apelacyjnym. Ponieważ przepis ten nie stanowi samodzielnej przesłanki działania
sądu drugiej instancji, przeto może stanowić samodzielną usprawiedliwioną
podstawę kasacyjną tylko wyjątkowo, wówczas gdy skarżący zdoła wykazać, że
sąd drugiej instancji pominął część „zebranego materiału”, a przy tym uchybienie to
mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (por. postanowienie Sądu Najwyższego
z dnia 22 sierpnia 2007 r., III CSK 61/07, OSNC 2008 nr 10, poz. 119 i orzeczenia
12
tam powołane). Skarżący co prawda wskazuje materiał pominięty w jego ocenie
przez Sąd Okręgowy (zeznania świadków S. S., W. S. i D. J.), jednakże -
ograniczając się do ogólnego powtórzenia ustawowego sformułowania - w ogóle
nie podejmuje próby wykazania, że uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na
wynik sprawy i jaki. Nie wiadomo zatem, jaki wpływ na wynik sprawy mogło mieć
nieuwzględnienie w jej materiale dowodowym przez Sąd drugiej instancji zeznań
wskazanych przez skarżącego świadków, skoro stanowiły one podstawę ustaleń
Sądu Rejonowego co do faktu wejść powoda do systemów CIS i BSCS dla celów
innych niż ich testowanie, a odmiennych ustaleń dokonanych w tym zakresie przez
Sąd Okręgowy (w oparciu o zakres obowiązków powoda oraz zleconych mu zadań
dodatkowych) skarżący nie kwestionuje, wskazując jedynie na
„ponadnormatywność” dokonywanych ustaleń systemowych, co wprost wynika ze
sposobu sformułowania zarzutów i ich uzasadnienia. W odniesieniu do powołania
się skarżącego na naruszenie zasady bezpośredniości należy zauważyć, że jej
ograniczenie należy do istoty postępowania apelacyjnego. Tak skonstruowany
zarzut obrazy art. 382 k.p.c. może być zatem uzasadniony tylko wtedy, gdy
skarżący wykaże, że w sprawie wystąpiły szczególne okoliczności wymagające
ponowienia lub uzupełnienia postępowania dowodowego przed sądem drugiej
instancji (np. w postępowaniu pierwszoinstancyjnym popełnione zostały uchybienia
procesowe przy przeprowadzaniu dowodów, sąd dysponował wyłącznie dowodami
osobowymi o niejednoznacznej wartości i wymowie lub pominął materiał dowodowy
o istotnym znaczeniu, por. powołany wyżej wyrok z dnia 22 sierpnia 2007 r., III CSK
61/07). Takich okoliczności skarżący nie wskazuje, a jedynie powołuje się na
dokonanie odmiennych ustaleń przez orzekające w sprawie sądy, co nie może być
uznane za wystarczające. Również uzupełnienie postępowania dowodowego lub
jego częściowe ponowienie w postępowaniu odwoławczym nie oznacza
konieczności ponowienia innych dowodów przeprowadzonych w postępowaniu
przed sądem niższej instancji.
Przepis art. 328 § 2 k.p.c., znajdujący odpowiednie zastosowanie w
postępowaniu apelacyjnym poprzez art. 391 § 1 k.p.c., zawiera konstrukcyjne
elementy uzasadnienia wyroku sporządzanego już po jego wydaniu, zatem jego
naruszenie jedynie wyjątkowo może mieć istotny wpływu na wynik sprawy. W
13
orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że zarzut naruszenia art. 328 § 2 w
związku z art. 391 § 1 k.p.c. może być usprawiedliwiony tylko w tych wyjątkowych
okolicznościach, w których treść uzasadnienia orzeczenia sądu drugiej instancji
uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do
wydania orzeczenia lub w przypadku zastosowania prawa materialnego do
niedostatecznie jasno ustalonego stanu faktycznego (por. między innymi wyrok z
dnia 27 marca 2007 r., II PK 231/06, OSNP 2008 nr 9-10, poz. 124 oraz z dnia 9
lipca 2008 r., I PK 2/08, OSNP 2009 nr 23-24, poz. 311 i orzeczenia tam
powołane). Inaczej rzecz ujmując, ma to miejsce wtedy, gdy orzeczenie sądu
drugiej instancji nie poddaje się kontroli kasacyjnej. Wbrew twierdzeniu skarżącego,
taka sytuacja nie zachodzi w sprawie, w której wniesiona została rozpoznawana
skarga kasacyjna. Z uzasadnienia rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego wynika
bowiem jednoznacznie, w jakim zakresie przyjął on za własne ustalenia Sądu
pierwszej instancji, a w jakim poczynił ustalenia odmienne, na czym polegało
zachowanie powoda i z jakich względów jego działaniu nie można przypisać cech
bezprawności oraz winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa w wykonywaniu
obowiązków pracowniczych. Nawet więc przy przyjęciu braków i lakoniczności
pisemnych motywów w zakresie podnoszonym przez skarżącego, dają one Sądowi
Najwyższemu możliwość oceny czy w ramach podstawy faktycznej wyroku Sąd
odwoławczy prawidłowo zastosował przepisy prawa materialnego.
Zarzut naruszenia art. 378 § 1 k.p.c. (zgodnie z którym sąd drugiej instancji
rozpoznaje sprawę w granicach apelacji; w granicach zaskarżenia bierze jednak z
urzędu pod uwagę nieważność postępowania) nie został skonkretyzowany ani
uzasadniony i z tych względów nie podlega ocenie kasacyjnej.
Nietrafne są również zarzuty naruszenia prawa materialnego, które skarżący
opiera na założeniu, że powód naruszył obowiązek zachowania tajemnicy
telekomunikacyjnej. Założenie to jest błędne w stanie faktycznym sprawy.
W myśl art. 52 § 1 pkt 1 k.p. pracodawca może rozwiązać umowę o pracę
bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie ciężkiego naruszenia przez
pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych. W judykaturze i doktrynie
przyjmuje się zgodnie, że kwalifikacja zachowania pracownika jako ciężkiego
naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych wymaga spełnienia trzech
14
elementów: po pierwsze - aby zachowanie to było bezprawne, czyli naruszające
objęte treścią stosunku pracy obowiązki o charakterze podstawowym, po drugie -
by znamionowała je ciężka wina (tzw. subiektywna), przez którą rozumie się
umyślność lub rażące niedbalstwo, po trzecie - aby spowodowało naruszenie
interesów pracodawcy bądź naraziło go na szkodę, przy czym wystarcza samo
zagrożenie powstania takich skutków. Brak któregokolwiek z tych elementów
powoduje niemożność zakwalifikowania zachowania pracownika jako ciężkiego
naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych uzasadniającego
rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z jego winy. W ocenie skarżącego,
działania powoda polegające na testowaniu systemów teleinformatycznych przez
skierowanie do bazy danych CIS zapytania zwracającego w odpowiedzi wykaz
wszystkich połączeń telefonów zaczynających się na numery 602-20x-xxx za okres
jednego dnia oraz dokonywanie innych sprawdzeń dotyczących tych numerów w
bazach danych CIS i BSCS, do których powód miał dostęp, były bezprawne jako
naruszające tajemnicę telekomunikacyjną zdefiniowaną w art. 159 ust. 1 ustawy z
dnia 16 lipca 2004 r. - Prawo telekomunikacyjne (Dz.U. Nr 171, poz. 1800 ze zm.),
do zachowania której powód był zobowiązany w regulaminie pracy. Działania te nie
wynikały z zakresu obowiązków powoda ograniczających się do dokonywania
ustaleń uzasadnionych wnioskami właściwych organów, nałożonych na niego
zadań dodatkowych, wiążących poleceń przełożonych oraz obowiązujących w
pozwanej Spółce procedur i narażały pracodawcę na ewentualną odpowiedzialność
wobec pracowników, których dane osobowe były przetwarzane. Zdaniem
skarżącego, takie zachowanie powoda stanowiło naruszenie jego podstawowych
obowiązków określonych w art. 100 § 1 (obowiązku sumiennego i starannego
wykonywania pracy oraz stosowania się do poleceń przełożonych, które dotyczą
pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę) oraz art.
100 § 2 pkt 2, 4 i 5 k.p. (obowiązków przestrzegania regulaminu pracy i ustalonego
w zakładzie pracy porządku; dbałości o dobro zakładu pracy, chronienia jego
mienia oraz zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby
narazić pracodawcę na szkodę; przestrzegania tajemnicy określonej w odrębnych
przepisach).
15
W pierwszym rzędzie należy zwrócić uwagę, że art. 159 ustawy z dnia 16
lipca 2004 r. wszedł w życie z dniem 3 września 2004 r. i z tego względu nie może
znajdować zastosowania do prawnej oceny zdarzeń zaistniałych przed tą datą.
Obowiązująca wcześniej ustawa z dnia 21 lipca 2000 r. - Prawo telekomunikacyjne
(Dz.U. Nr 73, poz. 852) kwestie związane z tajemnicą telekomunikacyjną
normowała w art. 67, naruszenia którego skarżący nie zarzuca, chociaż postawione
powodowi zarzuty obejmują częściowo okres jego obowiązywania, a art. 159 Prawa
telekomunikacyjnego z dnia 16 lipca 2004 r. nie jest jego dosłownym powtórzeniem.
Od dnia 3 września 2004 r. pojęcie tajemnicy telekomunikacyjnej definiuje
art. 159 ust. 1 Prawa telekomunikacyjnego, obejmując nią dane dotyczące
użytkownika (pkt 1), treść indywidualnych komunikatów (pkt 2), dane transmisyjne
(pkt 3), dane o lokalizacji (pkt 4) oraz dane o próbach uzyskania połączenia między
zakończeniami sieci (pkt 5). Przepis art. 159 ust. 2 ustawy ustanawia zakaz
zapoznawania się, utrwalania, przechowywania, przekazywania lub innego
wykorzystywania treści lub danych objętych tajemnicą telekomunikacyjną przez
osoby inne niż nadawca i odbiorca komunikatu z wyjątkiem przypadków, gdy
będzie to przedmiotem usługi lub będzie niezbędne do jej wykonania (pkt 1),
nastąpi za zgodą nadawcy lub odbiorcy, których dane te dotyczą (pkt 2), będzie
niezbędne w celu rejestrowania komunikatów i związanych z nimi danych
transmisyjnych dla celów zapewnienia dowodów transakcji handlowej lub celów
łączności w działalności handlowej (pkt 3), będzie konieczne z innych powodów
przewidzianych ustawą lub przepisami odrębnymi (pkt 4). W myśl art. 159 ust. 3
Prawa telekomunikacyjnego, naruszeniem obowiązku zachowania tajemnicy
telekomunikacyjnej jest, z wyjątkiem przypadków określonych ustawą, ujawnianie
lub przetwarzanie treści lub danych objętych tą tajemnicą. Definicję „przetwarzania”
zawiera art. 161 ust. 1, uznając za nie zbieranie, utrwalanie, przechowywanie,
opracowywanie, zmienianie, usuwanie lub udostępnianie treści lub danych objętych
tajemnicą telekomunikacyjną. Dostawca publicznie dostępnych usług
telekomunikacyjnych jest uprawniony do przetwarzania danych dotyczących
użytkownika będącego osobą fizyczną określonych w art. 161 ust. 2 ustawy, a
innych danych za jego zgodą (ust. 3). Zgodnie z art. 169 ust. 1 pkt 1 Prawa
telekomunikacyjnego, numer telefonu abonenta to jego dane osobowe, co oznacza,
16
że tajemnicą telekomunikacyjną, o której stanowi art. 159 ust. 1 pkt 1 Prawa
telekomunikacyjnego objęte są dane w postaci numeru telefonu abonenta
będącego osobą fizyczną (art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie
danych osobowych, jednolity tekst: Dz.U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.).
Skarżący prezentuje stanowisko, że powód, testując systemy na numerach
telefonów pracowniczych, naruszył tajemnicę telekomunikacyjną przysługującą po
pierwsze - jemu jako abonentowi i użytkownikowi (art. 2 pkt 1 i 49 ustawy) oraz po
drugie - pracownikowi. Odnosząc się do tej pierwszej kwestii należy zauważyć, że
przytoczone wyżej przepisy wskazują, iż numery telefonów abonenta niebędącego
osobą fizyczną nie są danymi użytkownika w rozumieniu art. 159 ust. 1 pkt 1
ustawy. Oznacza to, że testując systemy na numerach telefonów służbowych
(pracowniczych) powód nie naruszył przysługującej pracodawcy tajemnicy
telekomunikacyjnej. Skarżący, powołując się ogólnie na art. 159 ust. 1 pkt 1-5
Prawa telekomunikacyjnego zarzutu ich naruszenia nie uzasadnia przez
wskazanie, o jakie inne skonkretyzowane dane lub treści objęte tajemnicą
telekomunikacyjną mu chodzi. Podnoszona w ramach tego zarzutu kwestia czy
swoim działaniem powód naruszył obowiązek zachowania tajemnicy
telekomunikacyjnej przysługującej pracownikom pozwanej Spółki użytkującym
telefony służbowe (pracownicze) uchyla się spod oceny Sądu Najwyższego. W
uzasadnieniu podstaw skargi wskazuje się bowiem w tym zakresie wyłącznie na
przetwarzanie przez powoda „danych pracowników”, a więc danych użytkowników
w rozumieniu art. 159 ust. 1 pkt 1 w związku z art. 161 ust. 2 i 3 Prawa
telekomunikacyjnego (w tym przypadku niebędących abonentami), a nie innych
danych lub treści, objętych art. 159 pkt 2-4 tego Prawa. Tak sformułowany zarzut
pozostaje poza stanem faktycznym sprawy, z którego nie wynika, aby powód
przetwarzał dane pracowników objęte tajemnicą telekomunikacyjną i określone w
art. 159 ust. 1 pkt 1 ustawy.
W konsekwencji nie może być uznany za zasadny zarzut obrazy art. 111
k.p.
i art. 23 k.c. w związku z art. 159 Prawa telekomunikacyjnego. Skoro bowiem
skarżący nie podważył oceny Sądu drugiej instancji co do nienaruszenia przez
powoda obowiązku zachowania tajemnicy telekomunikacyjnej, to nie mogło dojść z
tej właśnie przyczyny do „ewentualnego naruszenia dóbr osobistych pracowników”,
17
których to dóbr skarżący zresztą nie wskazuje. Nadto kwestia ta została przez
niego podniesiona po raz pierwszy dopiero na etapie postępowania kasacyjnego i
nie wynika z wiążącego Sąd Najwyższy stanu faktycznego, który nie obejmuje
ustaleń odnoszących się do możliwości korzystania przez pracowników z telefonów
służbowych do celów prywatnych (w znaczeniu istnienia uprawnień do realizowania
prywatnych połączeń), a skarga kasacyjna nie zawiera w tym zakresie zarzutów
naruszenia przepisów postępowania.
Pozostaje zatem do rozważenia zagadnienie czy działanie powoda, pomimo
nieposiadania cech naruszenia tajemnicy telekomunikacyjnej, stanowiło naruszenie
podstawowych obowiązków pracowniczych uzasadniające zastosowanie art. 52 § 1
pkt 1 k.p. W tym zakresie skarżący wskazuje na obowiązki określone w art. 100 § 1
i § 2 pkt 2, 4 i 5 k.p., przy czym konsekwentnie nie precyzuje, o które z obowiązków
wymienionych w tych poszczególnych przepisach mu chodzi. Można jednak
stwierdzić, że - skoro działanie powoda nie stanowiło naruszenia tajemnicy
telekomunikacyjnej, a skarżący nie kwestionuje stosownymi zarzutami
procesowymi ustaleń Sądu drugiej instancji, iż procedura z dnia 1 marca 1999 r.
dotyczyła wyłącznie zleceń tajnych, a nie testowania systemów, dokonywane w
ramach tego testowania ustalenia systemowe nie podlegały rejestracji w systemie
„Pisma”, w pozwanej Spółce brak było procedur wewnętrznych określających
sposób ewidencjonowania takich ustaleń dokonywanych w bazach CIS i BSCS,
dział techniczny odpowiedzialny był za system i bazy od strony technicznej, a nie
merytorycznej, za którą odpowiedzialność ponosił powód z racji zajmowanego
stanowiska i wiedzy co do właściwego wykorzystania danych potrzebnych dla
prawidłowego udzielenia informacji uprawnionym organom - nie doszło do
naruszenia przez powoda przewidzianego w art. 100 § 1 k.p. obowiązku
sumiennego i starannego wykonywania pracy oraz określonych w art. 100 § 2 pkt 2
i 5 k.p. obowiązków przestrzegania regulaminu pracy (zobowiązującego do
zachowania tajemnicy telekomunikacyjnej) i przestrzegania ustalonego w zakładzie
pracy porządku oraz przestrzegania tajemnicy określonej w odrębnych przepisach.
Twierdzenie skarżącego o powierzeniu testowania systemów teleinformatycznych
wyspecjalizowanej jednostce i reglamentowaniu ich specjalną procedurą pozostaje
poza stanem faktycznym sprawy, a skarżący nie wskazuje ani tej jednostki, ani
18
podstawy powierzenia, ani wreszcie sformalizowanych wewnętrznych procedur
testowania, na które się powołuje.
W świetle art. 100 § 1 k.p. obowiązek sumiennego i starannego
wykonywania pracy aktualizuje się nie tylko wówczas, kiedy pracownik realizuje
swoje czynności adekwatnie do jej rodzaju i charakteru, ale również wtedy, gdy
wykonuje polecenie przełożonego, które dotyczy pracy i nie jest sprzeczne z
przepisami prawa lub umową o pracę. Oznacza to z jednej strony, że polecenie
przełożonego powinno stanowić konkretyzację obowiązków objętych określoną w
umowie o pracę treścią stosunku pracy, z drugiej zaś, że bezkrytyczne wykonanie
bezprawnego polecenia, którego realizacja zagraża (choćby potencjalnie)
interesom pracodawcy i którego szkodliwości dla tych interesów pracownik był albo
powinien być świadomy, może zostać zakwalifikowane jako naruszenie
określonego w art. 100 § 2 pkt 4 k.p. pracowniczego obowiązku dbałości o
obejmujące ten interes dobro zakładu pracy.
Z ustaleń poczynionych przez Sąd drugiej instancji wynika, że czynności
polegające na testowaniu systemów teleinformatycznych powód wykonywał na
polecenie przełożonych, a ich celem było właściwe wykorzystywanie
zgromadzonych baz danych w pracy kierowanej przez niego sekcji ustaleń
systemowych. Takie polecenie niewątpliwie pozostaje w związku z charakterem
wykonywanej przez powoda pracy oraz z zakresem nałożonych na niego
obowiązków, do których należał między innymi nadzór nad realizacją zadań w
zakresie ustawowych zobowiązań pracodawcy, będącego przedsiębiorcą
telekomunikacyjnym, na rzecz bezpieczeństwa państwa i porządku prawnego.
Skarżący nie neguje oceny Sądu drugiej instancji, że realizacja tych zadań - których
zakres określały przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 24 stycznia
2003 r. w sprawie wykonywania przez operatorów zadań na rzecz obronności,
bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego (Dz.U. Nr
19, poz. 166) i które z mocy art. 223 ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. zachowało
swoją moc do dnia 3 września 2005 r. - uzależniona była między innymi od
właściwego wykorzystywania rozwijających się baz danych. Skarżący nie twierdzi
również, że polecenie przełożonego odnoszące się do testowania systemów było
bezprawne (nielegalne), ale wywodzi, iż nie było ono wyraźne (pisemne), a jego
19
wykonanie mogło narazić pracodawcę na odpowiedzialność w stosunku do
pracowników, których dane podlegały przetwarzaniu. Tymczasem wykonywane
przez powoda czynności - o czym wyżej była mowa - nie polegały na przetwarzaniu
podlegających ochronie danych pracowników, a więc nie mogły narazić
pracodawcy na odpowiedzialność z tego tytułu, a z art. 100 § 1 k.p. nie wynika, aby
pracownik był zobowiązany do realizacji wyłącznie pisemnych poleceń
przełożonego. W żadnym razie o takiej ocenie Sądu drugiej instancji nie świadczy
powołanie się przez niego na plan zadań dodatkowych, nakładających na powoda
między innymi obowiązek dokonania w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca 2005 r.
okresowej oceny nowych możliwości poszukiwania danych z baz CIS2
(przystosowania dla potrzeb Działu narzędzi do wyszukiwania danych) oraz
opracowania zestawienia czasu realizacji czynności zlecanych przez organy
procesowe. To polecenie miało o tyle dodatkowy charakter, że odnosiło się do
zadań całego Działu Współpracy z Organami Ścigania, a nie tylko kierowanej przez
powoda Sekcji. W trafnej ocenie Sądu Okręgowego, chociaż niewyrażonej wprost,
wyznaczenie powyższych zadań stanowi potwierdzenie, że skarżący uznawał
polecenie powodowi testowania systemów za niezagrażające jego interesom jako
pracodawcy oraz wchodzące w zakres treści stosunku pracy powoda i
wynikających z niej potencjalnych obowiązków.
Z tych względów skarga kasacyjna podlega oddaleniu na podstawie art.
39814
k.p.c. Orzeczenie o kosztach oparto o odpowiednio stosowane art. 98 § 1 i
art. 108 § 1 zdanie pierwsze k.p.c.