Sprawa dotyczyła roszczeń byłego kierowcy przeciwko pracodawcy prowadzącemu działalność gospodarczą o zapłatę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz ryczałtów za noclegi. Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powoda 6.342,70 zł, a w pozostałym zakresie oddalił powództwo. Ustalił, że ewidencja czasu pracy oparta wyłącznie na tachografie nie obejmowała całego czasu pracy kierowcy, dlatego konieczne było doliczenie innych czynności związanych z wykonywaniem obowiązków. Sąd Okręgowy oddalił apelacje obu stron, podzielając ustalenia co do nadgodzin, ale uznając, że ryczałty za noclegi nie przysługują, bo powód miał zapewnione miejsce do spania w kabinie, a jego wyjazdy nie stanowiły podróży służbowych. Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej powoda do rozpoznania, uznając, że nie wykazano przesłanek przedsądu ani oczywistego naruszenia prawa procesowego. W konsekwencji prawomocne pozostało rozstrzygnięcie korzystne dla powoda tylko częściowo.
Kluczowe kwestie prawne:
·ustalenie i rozliczenie czasu pracy kierowcy, gdy tachograf rejestruje tylko jazdę
·wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych
·brak podstaw do ryczałtu za noclegi przy zapewnionym miejscu do spania w kabinie
·zakres kontroli kasacyjnej i przesłanki przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania
·dopuszczalność oparcia ustaleń na opinii biegłego i art. 322 k.p.c.
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Uzasadnienie
Sąd Rejonowy w Ś. – Sąd Pracy wyrokiem z 15 lutego 2010 r., zasądził od
pozwanego J. G. na rzecz powoda J. S. kwotę 6.342,70 zł z ustawowymi odsetkami
od 7 stycznia 2007 r. do dnia zapłaty, a w pozostałym zakresie powództwo oddalił.
Powód wniósł pozew przeciwko pozwanemu, prowadzącemu działalność
gospodarczą pod nazwą PHU J. w W., domagając się kwoty 40.000 zł tytułem
wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, w tym w dni wolne od pracy,
to jest soboty i niedziele, oraz kwoty 10.000 zł tytułem ryczałtów za noclegi w
czasie podróży służbowej. Pozwany wniósł o oddalenie powództwa twierdząc, że
powód był zatrudniony jako kierowca w systemie równoważnego czasu pracy, stąd
jego praca w dni wolne od pracy rozliczana była dniami wolnymi, jakie otrzymywał
w okresie rozliczeniowym.
2
Sąd pierwszej instancji ustalił, że pozwany rozliczał czas pracy kierowców w
oparciu o odczyty tarcz urządzenia rejestrującego (tachografu), które jednak - ze
względu na sposób działania - nie rejestrowało całego czasu pracy kierowcy,
obejmując jedynie kierowanie samochodem (jazdę), co nie wypełniało całego czasu
pracy. Pozwany, zdając sobie sprawę, że przyjęty przez niego sposób
ewidencjonowania czasu pracy nie obejmuje wszystkich obowiązków pracownika,
doliczał co miesiąc pewną stałą pulę godzin do czasu jazdy wynikającego z tarcz
tachografów. Sąd Rejonowy stwierdził, że dla końcowego wyniku sprawy
zasadnicze znaczenie miały opinie dwóch biegłych – A. Ł. i uzupełniająca ją opinia
E. Z. – powołanych na okoliczność rozliczenia czasu pracy powoda. Wobec
zarzutów powoda do sposobu sporządzenia opinii przez biegłego A. Ł. i jej
wniosków, Sąd Rejonowy po śmierci tego biegłego powołał innego biegłego E. Z.,
ograniczając zakres opinii do elementów kwestionowanych przez strony. Sąd
Rejonowy przyjął jako należność za pracę powoda, niewypłaconą dotychczas przez
pozwanego, kwotę ustaloną w wyniku wyliczeń biegłej. Żądanie powoda dotyczące
zapłaty ryczałtu za noclegi przypadające w trakcie podróży służbowej uznał za
bezzasadne, ponieważ ryczałt za noclegi należy się wyłącznie pracownikowi,
któremu nie zapewniono bezpłatnego noclegu. Powód podróżował w pojeździe
wyposażonym w miejsce do spania w kabinie. Wszystkie pojazdy posiadały
odpowiednie homologacje. Ponadto do powoda, jako pracownika wykonującego
obowiązki pracownicze stale poza siedzibą pracodawcy, nie mają zastosowania
przepisy dotyczące podróży służbowej.
Apelacje od wyroku Sądu Rejonowego wnieśli powód oraz pozwany.
Sąd Okręgowy w B. – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z 24
czerwca 2010 r., oddalił obydwie apelacje.
Sąd Okręgowy stwierdził, że pozwany ustalał i rozliczał czas pracy powoda
w oparciu o odczyty tarcz urządzenia rejestrującego w postaci tachografu, które
jednak nie rejestrowało całego czasu pracy powoda. Urządzenie to rejestrowało
jako czas pracy jedynie jazdę (poruszanie się pojazdu), co w sposób oczywisty nie
wypełniało całego czasu pracy kierowcy. Do czasu pracy powoda należało doliczyć
wszystkie czynności związane z podstawianiem innych pojazdów, a także
czynności przed i po powrocie z trasy oraz w trakcie postoju kierowanego pojazdu.
3
Sąd Okręgowy uznał za nietrafne zastrzeżenia pozwanego do opinii biegłej E. Z.
Opinia biegłej potwierdziła prawidłowość wyliczeń uprzedniej opinii biegłego A. Ł.
Sąd drugiej instancji stwierdził, że powód wykonywał czynności pracownicze
w godzinach nadliczbowych nie tylko za wiedzą pozwanego, ale wręcz na jego
polecenie, gdyż za takie należało uznać również polecenia osób wyznaczonych
przez pracodawcę do nadzorowania jego pracy. Należne powodowi wynagrodzenie
za pracę w godzinach nadliczbowych wyliczyli powołani w sprawie biegli,
uwzględniając w swych wyliczeniach kwotę 3.051,10 zł wypłaconą w spornym
okresie powodowi przez pozwanego jako swoisty ryczałt za przepracowane przez
niego nadgodziny.
Sąd Okręgowy ocenił, że powodowi nie należały się ryczałty za noclegi z
tytułu podróży służbowej, gdyż charakter jego pracy wykluczał możliwość uznania
wyjazdów za podróże służbowe.
Skargę kasacyjną od wyroku Sądu Okręgowego wniósł w imieniu powoda
jego pełnomocnik, zaskarżając wyrok ten w części oddalającej apelację powoda.
Skarga kasacyjna została oparta wyłącznie na podstawie naruszenia przepisów
postępowania, a mianowicie: a) art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c., poprzez
niewystarczające przytoczenie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a mianowicie:
ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i
przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej;
b) art. 322 k.p.c., poprzez dowolne jego zastosowanie, a co za tym idzie
uśrednienie czasu czynności wykonywanych przez powoda w godzinach
nadliczbowych, podczas gdy wyczerpujące przeprowadzenie postępowania
dowodowego pozwoliłoby na uzyskanie miarodajnych wyników; c) art. 382 k.p.c.
oraz art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 391 k.p.c., poprzez brak wszechstronnego
rozważenia przez Sąd drugiej instancji zebranego w sprawie materiału
dowodowego i w wyniku tego pominięcie możliwości uzupełnienia przez ten Sąd
postępowania dowodowego w niezbędnym zakresie o dowody mające istotny
wpływ na wynik sprawy, pomimo istnienia takiej konieczności.
Wniosek o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania skarżący uzasadnił
tym, że skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona, ponieważ Sąd drugiej
instancji rażąco naruszył powołane przepisy postępowania, mające wpływ na wynik
4
sprawy, a w szczególności art. 382 k.p.c. poprzez bezkrytyczne przyjęcie oceny
Sądu pierwszej instancji dotyczącej niemożności dokładnego ustalenia czasu pracy
powoda, brak dokonania własnych ustaleń i powielenie dowolnego zastosowania
art. 322 k.p.c., przy jednoczesnym zaniechaniu wykorzystania wszystkich środków
dowodowych niezbędnych do wyjaśnienia sprawy.
Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz poprzedzającego go
wyroku Sądu Rejonowego w części oddalającej powództwo i przekazanie sprawy
Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach
postępowania kasacyjnego.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżący podniósł, że stwierdzenie Sądu
Okręgowego, iż podziela ustalenia faktyczne i zapatrywania prawne Sądu pierwszej
instancji, nie daje skarżącemu dostatecznego wglądu w motywy oddalenia apelacji,
a w związku z tym - skuteczną polemikę z ustaleniami Sądu. Ogólnikowe powołanie
się na aprobatę wywodów Sądu pierwszej instancji nie może również zastąpić
przedstawienia własnego stanowiska Sądu.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie kwalifikuje się do przyjęcia jej do merytorycznego
rozpoznania.
Zgodnie z art. 3989
§ 1 k.p.c., Sąd Najwyższy przyjmuje skargę kasacyjną
do rozpoznania, jeżeli: 1) w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne, 2)
istnieje potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub
wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, 3) zachodzi nieważność
postępowania lub 4) skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona.
Nie spełnia obowiązku określonego w art. 3984
§ 2 k.p.c. powołanie się
przez skarżącego na jakiekolwiek względy, które w jego ocenie uzasadniają
przyjęcie skargi do rozpoznania. Argumentacja uzasadniająca taki wniosek powinna
nawiązywać do wymienionych w art. 3989
§ 1 k.p.c. przesłanek przedsądu (por.
postanowienie Sądu Najwyższego z 11 kwietnia 2006 r., II CSK 65/06, LEX nr
189753).
5
Powołując się na oczywistą zasadność skargi kasacyjnej, skarżący podnosi
rażące naruszenie przez Sąd drugiej instancji przepisów prawa procesowego, a
mianowicie art. 382 k.p.c. i art. 322 k.p.c. W ocenie Sądu Najwyższego brak jest
podstaw do przyjęcia, że w sprawie doszło do oczywistego i rażącego naruszenia
powołanych przepisów. Oczywiste ich naruszenie musiałoby być widoczne na
pierwszy rzut oka, bez pogłębionej analizy prawnej, czego nie można zarzucić
zaskarżonemu wyrokowi.
Skarżący zarzuca rzekome „zaniechanie wykorzystania wszystkich środków
dowodowych niezbędnych do wyjaśnienia sprawy”, co miałoby naruszać art. 322
k.p.c. Nie ujawnia przy tym, jakich konkretnych dowodów nie przeprowadził Sąd
drugiej instancji (na wniosek stron lub z urzędu). Uwzględnienie lub oddalenie
wniosku dowodowego przez sąd dokonujący ustaleń faktycznych uzależnione jest
od potrzeby procesowej - innej w każdym konkretnym przypadku - i nie jest to ani
istotna kwestia prawna, która wymagałaby rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy,
ani też ewentualne pominięcie przez sąd jakichś dowodów nie może być prima
facie uznane za oczywiste i rażące naruszenie prawa procesowego. Pełnomocnik
skarżącego zarzuca Sądowi Okręgowemu „bezkrytyczne podejście do
przeprowadzonego przez Sąd pierwszej instancji postępowania dowodowego”, przy
czym nie identyfikuje dowodów, których nie przeprowadził Sąd pierwszej instancji (z
urzędu czy na wniosek strony), choć powinien był je przeprowadzić.
Powołując się na oczywiste naruszenie art. 382 k.p.c. skarżący podnosi, że
Sąd drugiej instancji negatywnie rozstrzygnął w przedmiocie wniosku dowodowego
powoda o powołanie kolejnego biegłego ewentualnie zwrócenie się do inspektora
transportu drogowego o dokonanie prawidłowego odczytu tarczek tachografu.
Należy zauważyć, że powołany w tym kontekście przez skarżącego przepis (art.
382 k.p.c.) nie dotyczy obowiązku dopuszczenia przez sąd drugiej instancji
dowodów, zwłaszcza dowodu z opinii biegłego, stanowi jedynie o konieczności
uwzględnienia przez ten sąd materiału dowodowego zebranego w postępowaniu w
pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Przesłanki przeprowadzenia
dowodu z opinii biegłego reguluje art. 278 k.p.c., zgodnie z którym, w wypadkach
wymagających wiadomości specjalnych sąd - po wysłuchaniu wniosków stron co do
liczby biegłych i ich wyboru - może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu
6
zasięgnięcia ich opinii. Ponieważ skarżący nie zarzucił w skardze kasacyjnej
naruszenia art. 278 k.p.c., Sąd Najwyższy nie mógłby rozważać - w razie przyjęcia
skargi kasacyjnej do rozpoznania - czy doszło do naruszenia tego przepisu.
Nie można również stwierdzić w ramach przedsądu, że w sprawie doszło do
oczywistego i rażącego naruszenia przed Sądem Okręgowym art. 322 k.p.c.,
zgodnie z którym, jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, o dochody, zwrot
bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy o dożywocie sąd uzna,
że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione,
może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na
rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Zgodnie z orzecznictwem Sądu
Najwyższego, prawidłowe zastosowanie tego przepisu przez sąd wymaga
przyjęcia, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub znacznie
utrudnione oraz ustalenia okoliczności przemawiających za taką a nie inną
wysokością „odpowiedniej sumy” (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 19 lutego
2010 r., II PK 217/09, LEX nr 584743). W rozpoznawanej sprawie postępowanie
dowodowe zmierzało do ustalenia zakresu czynności podejmowanych przez
powoda w ramach czasu pracy, które nie były związane z samą jazdą pojazdem,
odnotowywaną przez tachograf. Sąd Rejonowy dokonał w tym przedmiocie ustaleń
faktycznych głównie w oparciu o zeznania świadków, którzy potwierdzili, że powód
pracował w godzinach nadliczbowych, przy czym zeznania te, co podkreślił Sąd
Rejonowy w uzasadnieniu swojego orzeczenia, różniły się między sobą. W ocenie
Sądu Okręgowego zobowiązywało to do właściwego uśrednienia czasu trwania
wykonywanych przez powoda poszczególnych czynności. Następnie Sąd Rejonowy
zlecił naliczenie należności powoda biegłym z zakresu rachunkowości i przyjął
kwotę należności za pracę powoda niewypłaconą przez pozwanego w oparciu o
wnioski opinii biegłej E. Z. Sąd Okręgowy podzielił ustalenia faktyczne oraz
rozważania prawne Sądu pierwszej instancji. Skarżący nie przekonał Sądu
Najwyższego do swojej tezy o naruszeniu art. 322 k.p.c., skoro wyrok został oparty
na opinii biegłej.
Podnosząc oczywistą zasadność skargi kasacyjnej, pełnomocnik skarżącego
w istocie kwestionuje dokonanie przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych w
oparciu o dowody przeprowadzone przez Sąd pierwszej instancji. Teza ta nie
7
uwzględnia utrwalonej w orzecznictwie Sądu Najwyższego wykładni art. 382 k.p.c.
(poczynając od uchwały składu siedmiu sędziów z 23 marca 1999 r., III CZP 59/98,
OSNC 1999 nr 7-8, poz. 124). W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest
pogląd, że sąd drugiej instancji może ustalić taki sam stan faktyczny, jaki został
ustalony przez sąd pierwszej instancji, co ma swoje umocowanie bezpośrednio w
treści normatywnej art. 382 k.p.c. Z zebranego w sądzie pierwszej instancji
materiału dowodowego sąd apelacyjny korzysta w ten sposób, że stosownie do
swojej oceny może podzielić ustalenia sądu pierwszej instancji lub ustalić inny stan
faktyczny, w zależności od wyników postępowania dowodowego
przeprowadzonego w całości lub w części w postępowaniu apelacyjnym albo tylko
w zależności od własnej odmiennej oceny dowodów zebranych przed sądem
pierwszej instancji (art. 233 § 1 k.p.c.). W niniejszej sprawie Sąd drugiej instancji
nie prowadził sam postępowania dowodowego i oparł się na dowodach
zgromadzonych przez Sąd pierwszej instancji, do czego był uprawniony.
Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie wyjaśnił już, że z art. 382 k.p.c. nie
wynika, aby obowiązkiem sądu drugiej instancji było uzupełnienie ustaleń
faktycznych sądu pierwszej instancji niezależnie od potrzeby. Sąd drugiej instancji
przeprowadza postępowanie dowodowe wówczas, gdy jest to celowe w
okolicznościach danej sprawy; dotyczy to także dowodu z opinii biegłych,
dopuszczanego na podstawie art. 278 k.p.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 21
maja 1997 r., II UKN 131/97, OSNAPiUS 1998, nr 3, poz. 100, z 30 czerwca 1999
r., III CKN 281/98, LEX nr 521899, z 2 marca 2000 r., III CKN 257/00, LEX nr
530723).
W ocenie Sądu Najwyższego, wbrew stanowisku skarżącego, w
zaskarżonym orzeczeniu nie można dopatrzyć się „oczywistego” naruszenia prawa
procesowego.
Oczywiste naruszenie prawa powinno być rozumiane jako widoczna bez
potrzeby dokonywania pogłębionej analizy jurydycznej sprzeczność wykładni lub
stosowania prawa z jego brzmieniem albo powszechnie przyjętymi regułami
interpretacji (por. postanowienia Sądu Najwyższego z 26 lutego 2001 r., I PKN
15/01, OSNAPiUS 2002, nr 20, poz. 494 oraz z 17 października 2001 r., I PKN
157/01, OSNAPiUS 2003, nr 18, poz. 437); oczywiste naruszenie prawa przez
8
zaskarżony wyrok jest możliwe do przyjęcia tylko wówczas, gdy jest ono z góry
widoczne dla każdego prawnika, bez potrzeby głębszej analizy prawniczej, gdy jest
zupełnie pewne i nie może ulegać żadnej wątpliwości; gdy podniesione zarzuty
naruszenia wskazanych przepisów są zasadne prima facie, bez dokonywania
głębszej analizy tekstu tych przepisów i bez doszukiwania się ich znaczenia (por.
postanowienie Sądu Najwyższego z 21 maja 2008 r., I UK 11/08, LEX nr 491538);
gdy orzeczenie jest niewątpliwie sprzeczne z zasadniczymi i niepodlegającymi
różnej wykładni przepisami prawa (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z 30
stycznia 1963 r., II CZ 3/63, OSPiKA 1963 nr 11, poz. 286).
W razie powołania się na przesłankę skargi kasacyjnej przewidzianą w art.
3989
§ 1 pkt 4 k.p.c. skarżący powinien przytoczyć argumenty świadczące o tym, że
skarga jest oczywiście uzasadniona. Pojęcie "oczywistości" mieści się w sferze
obiektywnej i łączy się z powinnością wykazania, że podniesione zarzuty
naruszenia prawa są zasadne prima facie, bez dokonywania głębszej analizy
prawnej. Ponadto, sam zarzut naruszenia (nawet oczywistego) określonego
przepisu (przepisów) prawa nie prowadzi wprost do oceny, że skarga kasacyjna
jest oczywiście uzasadniona (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 9 czerwca
2008 r., II UK 37/09, LEX nr 494133).
Przedmiotowej skargi kasacyjnej nie można uznać, zdaniem Sądu
Najwyższego, za oczywiście uzasadnioną. Skarżący nie przekonał Sądu
Najwyższego, że przy dokonywaniu ustaleń faktycznych, stanowiących podstawę
ocen materialnoprawnych, doszło do oczywistego naruszenia przepisów
postępowania regulujących prowadzenie przez sąd postępowania dowodowego,
gromadzenie materiału dowodowego, ocenę dowodów i rekonstrukcję stanu
faktycznego. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w ogóle nie może stanowić
podstawy skargi kasacyjnej (art. 3983
§ 3 k.p.c.).
Nie spełnia wymagania wykazania przez skarżącego oczywistej zasadności
skargi kasacyjnej samo stwierdzenie, że „skarga jest oczywiście uzasadniona” i
powtórzenie zarzutów naruszenia przepisów prawa powołanych w ramach podstaw
kasacyjnych. Skarga kasacyjna jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia
prawomocnego wyroku, co oznacza, że w postępowaniu kasacyjnym nie
rozpoznaje się sprawy merytorycznie w kolejnej instancji. Skarga jest instrumentem
9
wybitnie kontrolnym. Wymaganie dotyczące przedstawienia okoliczności
uzasadniających przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania wprowadzone zostało
w związku z instytucją przedsądu. Ma ono umożliwić stronie wnoszącej skargę
kasacyjną przekonanie Sądu Najwyższego o istnieniu przesłanek, na których opiera
się wstępne badanie skargi pod kątem przyjęcia jej (dopuszczenia jej) do
rozpoznania (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 11 kwietnia 2006 r., II CSK
65/06, LEX nr 198753). Dla spełnienia obowiązku określonego w art. 3984
§ 2 k.p.c.
konieczne jest przedstawienie argumentacji przekonującej o potrzebie przyjęcia
skargi do rozpoznania przez Sąd Najwyższy. O tym, czy skarga kasacyjna zawiera
niezbędny dla niej element, o którym mowa we wspomnianym przepisie, decyduje
nie tyle użycie w niej określeń nawiązujących do ustawowo sformułowanych
wymagań konstrukcyjnych skargi kasacyjnej, ile merytoryczna ocena argumentów
przytoczonych w skardze, które powinny w sposób wyraźny i przekonywający
świadczyć o tym, że zachodzi przynajmniej jedna z okoliczności opisanych w art.
3989
§ 1 k.p.c., uzasadniających rozpoznanie jej przez Sąd Najwyższy.
W rozpoznawanej sprawie nie zostało przez skarżącego wykazane, że
skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona.
Z tych względów Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do
rozpoznania na podstawie art. 3989
§ 2 k.p.c.