I PKN 742/99

Wygrał pozwany
SN20 lipca 2000·sentence
Wypowiedzenie / zwolnieniePrzywrócenie do pracyZwiązki zawodoweInne
Podsumowanie AI

Sprawa dotyczyła lekarki zatrudnionej na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, która została zwolniona dyscyplinarnie na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 KP. Pracodawca zarzucił jej wcześniejsze samowolne zakończenie pracy w dniu 27 lutego 1998 r. oraz próbę zatuszowania tego faktu poprzez późniejsze wpisy do dokumentacji. Powódka była jednocześnie objęta szczególną ochroną związkową jako członek władz organizacji związkowej, a pracodawca rozwiązał z nią umowę bez wymaganej zgody związku. Sąd pierwszej instancji przywrócił ją do pracy, natomiast sąd drugiej instancji uznał, że zwolnienie było merytorycznie uzasadnione, ale z uwagi na konflikt w zakładzie pracy i zachowanie powódki zasądził odszkodowanie zamiast przywrócenia. Sąd Najwyższy oddalił kasację powódki. Uznał, że w postępowaniu kasacyjnym wiążące są ustalenia faktyczne sądu drugiej instancji, a w świetle tych ustaleń powódka rażąco naruszyła obowiązki pracownicze i nadużyła prawa, domagając się przywrócenia do pracy. SN podkreślił, że lekarz ma świadczyć pracę w godzinach wynikających z umowy, a nie do czasu przyjęcia ostatniego pacjenta.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·zasadność rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika (art. 52 § 1 pkt 1 KP)
  • ·szczególna ochrona działacza związkowego i wymóg zgody organizacji związkowej na zwolnienie
  • ·możliwość zasądzenia odszkodowania zamiast przywrócenia do pracy na podstawie art. 8 KP
  • ·zakres kontroli kasacyjnej i związanie SN ustaleniami faktycznymi sądu drugiej instancji
  • ·obowiązek świadczenia pracy w godzinach określonych umową o pracę
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.

Wyrok z dnia 20 lipca 2000 r. I PKN 742/99 Obowiązkiem lekarza jest świadczenie pracy w godzinach wyznaczonych treścią umowy o pracę, a nie do czasu przyjęcia ostatniego pacjenta zapisane- go na wizytę określonego dnia. Przewodniczący SSN Walerian Sanetra, Sędziowie SN: Katarzyna Gonera (autor uzasadnienia), Andrzej Kijowski (sprawozdawca). Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 20 lipca 2000 r. sprawy z powództwa Elżbiety C. przeciwko Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej w S. o przywrócenie do pracy i wynagrodzenie, na skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gdańsku z dnia 15 czerwca 1999 r. [...] o d d a l i ł kasację, zasądził od powódki na rzecz strony pozwanej kwotę 100 zł (słownie złotych: sto) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. U z a s a d n i e n i e Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Kartuzach wyrokiem z 27 stycznia 1999 r. [...] przywrócił powódkę Elżbietę C. do pracy w pozwanym Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w S. na poprzednich warunkach. Sąd ustalił, że powódka była zatrudniona w Gminnym Ośrodku Zdrowia w S. (obecnie – po reformie służby zdrowia - jest to Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w S.) na podstawie umowy o pracę zawartej na czas nie określony w peł- nym wymiarze czasu pracy na stanowisku lekarza pediatry. Obowiązywał ją czas pracy w godz. od 7.30 do 15.30. Po godzinach pracy w Gminnym Ośrodku Zdrowia powódka pełniła dodatkowo dyżury w Szpitalu w K. na Oddziale Dziecięcym w godz. od 1530 do 730 następnego dnia. Z przyjętej praktyki wynikało, że lekarz obejmujący dyżur w szpitalu przybywał na oddział około godz. 1500 , aby od lekarza, który kończył 2 pracę o godz. 1530 , uzyskać informacje o stanie zdrowia chorych przebywających na oddziale. Od września 1997 r. powódka przychodziła na dyżury szpitalne o godz. 1530 , a nawet później, tłumacząc, że nie może wcześniej opuścić miejsca pracy w Gminnym Ośrodku Zdrowia w S. Prosiła też lekarzy ze szpitala, aby przychodzili do pracy przed godz. 730 , aby ona sama mogła zdążyć stawić się w pracy u pozwanego zgodnie z obowiązującym ją czasem pracy. Kierownik Gminnego Ośrodka Zdrowia (GOZ) Jacek G. rygorystycznie przestrzegał ustalonych godzin pracy. W dniu 27 lu- tego 1998 r. powódka opuściła gabinet lekarski w GOZ w S. po zakończeniu przyj- mowania pacjentów około godz. 1412 i swoim samochodem udała się na wizytę do- mową do dziecka Elżbiety S. w S. Wizyta ta trwała od 1430 do około 1500 . Kończąc wizytę powódka oznajmiła, że spieszy się na dyżur do Szpitala w K. Około godz. 1520 do domu Elżbiety S. przybył kierownik GOZ w celu kontroli wykonania przez powód- kę wizyty domowej. Nie zastał już powódki. Po zakończeniu pierwszej wizyty powód- ka udała się do O. do domu Agaty K., która jest zatrudniona u pozwanego jako lekarz medycyny. Tam od 1500 do 1520 badała jej dziecko. Po zakończeniu tej wizyty po- wódka udała się na dyżur do Szpitala w K., dokąd przybyła około godz. 1535 – 1540 . Powódka jest i w trakcie zatrudnienia u pozwanego była członkiem Komisji Między- zakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Ochrony Zdrowia w K. Podlegała w związku z tym ochronie przewidzianej w art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodo- wych. Kierownik pozwanego podjąwszy zamiar zwolnienia powódki z pracy, zwrócił się pismem z 9 marca 1998 r. do Komisji Międzyzakładowej, której członkiem była powódka, o wyrażenie zgody na rozwiązanie z nią umowy o pracę bez wypowiedze- nia z winy pracownika z powodu ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. W odpowiedzi na to Komisja w piśmie z 10 marca 1998 r. odmówiła wyrażenia zgody na rozwiązanie umowy o pracę z powódką. Pomimo braku zgody organizacji związ- kowej kierownik złożył powódce w dniu 18 marca 1998 r. pisemne oświadczenie o rozwiązaniu z nią umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 KP. Jako przyczynę uzasadniającą taką decyzję wskazał to, że powódka w dniu 27 lutego 1998 r. samowolnie zaprzestała świadczenia pracy na rzecz pozwanego około godz. 1440 , pomimo że obowiązana była pracować do godz. 1530 . Tymczasem już około godz. 1530 znajdowała się na terenie Szpitala w K. Ponadto pracodawca zarzu- cił powódce, że w dniu 2 marca 1998 r. próbowała zatuszować fakt wcześniejszego zaprzestania świadczenia pracy 27 lutego 1998 r., czym chciała wprowadzić praco- dawcę w błąd. 3 Sąd Pracy uznał, że postawiony powódce zarzut wcześniejszego samowolne- go zaprzestania świadczenia pracy na rzecz pracodawcy w dniu 27 lutego 1998 r. okazał się nieuzasadniony. Dokonując oceny zebranego w sprawie materiału dowo- dowego, Sąd doszedł do przekonania, że powódka udowodniła swoją wersję wyda- rzeń z 27 lutego 1998 r., zgodnie z którą do godz. 1530 świadczyła pracę na rzecz pozwanego pracodawcy, odbywając między 1430 a 1530 dwie wizyty domowe u dzieci Elżbiety S. i Agaty K., a dopiero około godz. 1535 – 1540 rozpoczęła dyżur w Szpitalu w K. Zdaniem Sądu Pracy powódce należało udzielić ochrony na podstawie art. 56 § 1 KP i przywrócić ją do pracy na poprzednich warunkach. Rozwiązanie umowy o pracę z powódką było nie tylko nieuzasadnione, ale ponadto zostało dokonane z na- ruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę z działaczem związkowym, w szczególności z naruszeniem art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych, albo- wiem pracodawca dokonał rozwiązania umowy o pracę pomimo braku zgody (wbrew wyraźnej odmowie udzielenia zgody) na to Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Soli- darność” Pracowników Ochrony Zdrowia w K., której powódka była członkiem. Już samo to stanowiło wystarczającą przesłankę do uwzględnienia powództwa. Sam po- zwany dostrzegł opisane naruszenie prawa przy rozwiązywaniu z powódką umowy o pracę, wnosił w związku z tym o zasądzenie na jej rzecz odszkodowania w miejsce przywrócenia do pracy powołując się na sprzeczność żądania powódki ze społeczno- gospodarczym przeznaczeniem prawa i zasadami współżycia społecznego (art. 8 KP). Sąd Pracy nie podzielił stanowiska pozwanego w tej kwestii uznając, że ustalo- ny stan faktyczny nie daje podstaw do twierdzenia, iż powódka w sposób nieuzasad- niony oraz sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa wykorzy- stuje przeciwko pracodawcy ochronę przed rozwiązaniem stosunku pracy wynikającą z ustawy o związkach zawodowych. W ocenie Sądu Pracy brak podstaw do przyję- cia, że żądanie powódki jest moralnie naganne i „gdyby nie ochrona związkowa to byłoby ono oczywiście i rażąco bezzasadne”. Gdyby nawet przyjąć – zgodnie z tezą pozwanego – że powódka rzeczywiście wcześniej skończyła świadczyć pracę na rzecz pozwanego i stawiła się na dyżur w Szpitalu w K. około godz. 1500 , to i tak – w ocenie Sądu Rejonowego – nie byłoby podstaw do przyjęcia, że jej żądanie przywró- cenia do pracy jest nadużyciem prawa. Powódka starała się bowiem pogodzić za- kończenie pracy u pozwanego z rozpoczęciem dyżuru w szpitalu, które to zdarzenia nieszczęśliwie przypadają na tę samą godzinę. Wcześniejsze zaprzestanie świad- czenia pracy w GOZ w S. w dniu 27 lutego 1998 r. nie spowodowało żadnej szkody 4 po stronie pozwanego bądź pacjentów ośrodka zdrowia. Pozwany nie wykazał, że powódka zaniedbała wówczas wykonania jakichś czynności na rzecz pracodawcy lub pacjentów. Istotne jest również to, że w spornym okresie (pomiędzy 1500 a 1530 ) świadczyła pracę jako lekarz oraz że ten okres czasu był bardzo krótki, gdyż wynosił około 30 minut. W wyniku apelacji pozwanego Sąd Okręgowy w Gdańsku-Sąd Pracy i Ubez- pieczeń Społecznych z siedzibą w Gdyni wyrokiem z 15 czerwca 1999 r. [...] zmienił zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego i zasądził od pozwanego pracodawcy na rzecz powódki kwotę 4.677,75 złotych tytułem odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. W apelacji pozwany kwestionował przede wszystkim ocenę materiału dowodowego i ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy i w ich wyniku przyjęcie, że powódka nie dopuściła się ciężkie- go naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, a jej żądanie nie stoi w sprzeczności ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem podmiotowego prawa pracownika do przywrócenia do pracy w razie niezgodnego z prawem rozwiązania stosunku pracy. Sąd Okręgowy dokonał odmiennych od Sądu Rejonowego ustaleń faktycz- nych. W oparciu o ponowną ocenę dowodów przeprowadzonych przez Sąd pierwszej instancji oraz ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu apela- cyjnym Sąd drugiej instancji doszedł do wniosku, że rozwiązanie z powódką umowy o pracę na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 KP było uzasadnione, aczkolwiek nastąpiło z naruszeniem przepisów prawa dotyczących szczególnej ochrony pracownika pełnią- cego funkcję w organizacji związkowej. Odmienne ustalenia Sądu Okręgowego sprowadzają się do tego, że w dniu 27 lutego 1998 r. powódka, po odbyciu wizyty domowej u dziecka Elżbiety S., skąd wyszła przed godz. 1500 , udała się bezpośred- nio na dyżur do szpitala w K., który rozpoczęła około godz. 1500 , a zatem zaprzestała świadczenia pracy na rzecz pozwanego pracodawcy przed godz. 1500 , choć obowią- zywał ją czas pracy do godz. 1530 , po czym - po uzyskaniu wiadomości, że praco- dawca prowadzi na tę okoliczność postępowanie wyjaśniające - w dniu 2 marca 1998 r. podjęła działania mające na celu uzyskanie formalnego potwierdzenia, że pracę świadczyła do 1530 , a mianowicie poleciła odnotować (ex post) w zeszycie wizyt do- mowych wizytę u dziecka Agaty K. (lekarki z tego samego ośrodka zdrowia) oraz założyć kartę zdrowia dla tego dziecka. Na dzień 27 lutego 1998 r. powódka miała zaplanowaną i wpisaną do zeszytu wizyt wyłącznie wizytę domową u dziecka Elż- 5 biety S. Wychodząc od niej przed godz. 1500 powiedziała, że spieszy się do szpitala na dyżur. Powódka była widziana jeszcze przed godz. 1500 w swoim samochodzie na drodze do K. O godzinie 1530 samochód powódki stał na parkingu przy szpitalu w K., a portierka Katarzyna S. wpuszczająca na teren szpitala personel medyczny stwier- dziła, że powódka przyjechała do szpitala przed godz. 1500 . Powódka dowiedziała się o tym, że kierownik GOZ Jacek G. dzwonił do szpitala, aby upewnić się, o której go- dzinie rozpoczęła dyżur 27 lutego 1998 r. W związku z tym w dniu 2 marca 1998 r. poleciła rejestratorce Alicji H. założenie karty zdrowia dla dziecka o nazwisku K., przy czym nie znała imienia dziecka ani daty jego urodzenia. Tego samego dnia powódka poleciła pielęgniarce Wandzie P. dokonanie w zeszycie wizyt domowych wpisu doty- czącego wizyty u dziecka o nazwisku K. Dokonując oceny przedstawionych ustaleń faktycznych Sąd Okręgowy uznał, że istniały uzasadnione podstawy do postawienia powódce zarzutów wskazanych jako przyczyna rozwiązania z nią umowy o pracę bez wypowiedzenia w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP. Obowiązkiem powódki było świadczenie pracy na rzecz pozwanego w wyznaczonych jej godzinach pracy i nie ma znaczenia to, że wcześniejsze zakoń- czenie przez nią pracy nie spowodowało żadnej straty lub szkody po stronie pozwa- nego pracodawcy lub pacjentów ośrodka zdrowia. W dacie rozwiązania umowy o pracę powódka podlegała ochronie, jaką przewidują przepisy prawa dla działaczy związkowych, w szczególności jako członek władz organizacji związkowej podlegała szczególnej ochronie wynikającej z art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych. Naruszenie przez pozwanego pracodawcę przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę z działaczem związkowym przy jednoczesnej zasadności przyczyn rozwiąza- nia umowy o pracę z powódką wymagało rozważenia, czy w świetle treści art. 4771 § 2 KPC w związku z art. 8 KP powinno zostać uwzględnione żądanie powódki przy- wrócenia jej do pracy. Sąd Okręgowy uznał, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje na istnienie głębokiego konfliktu pomiędzy po- wódką i jej przełożonym Jackiem G., a także konfliktu pomiędzy powódką i znaczną częścią pracowników pozwanej placówki, na co wskazują między innymi: pismo pra- cowników GOZ w S. do Zarządu Gminy i Kierownika GOZ w S. z 6 lutego 1998 r. (akcentujące niegrzeczne, wręcz aroganckie zachowanie powódki wobec współpra- cowników), zgłoszenie votum nieufności w stosunku do powódki jako społecznego inspektora pracy na zebraniu w dniu 5 lutego 1998 r., a także pismo pracowników członków NSZZ „Solidarność” z 16 lutego 1998 r. (wskazujące na konflikt powódki z 6 przełożonym, karygodne zachowanie powódki wobec kierownictwa ośrodka zdrowia i innych pracowników, kwestionowanie przez powódkę ewidentnych osiągnięć kie- rownictwa z uwagi na niepogodzenie się z faktem, że to nie ona została kierownikiem GOZ). Powódka zainicjowała postępowania karne oraz dyscyplinarne przeciwko swojemu przełożonemu Jackowi G., które zakończyły się umorzeniem. Sąd Okręgo- wy ocenił, że wskazane okoliczności uzasadniają nieuwzględnienie roszczenia po- wódki o przywrócenie do pracy i orzeczenie w to miejsce na podstawie art. 4771 § 2 KPC w związku z art. 8 KP odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za okres trzech miesięcy (stosownie do art. 58 KP). W rozpoznawanej sprawie występuje koli- zja dwóch wartości – z jednej strony ochrona pracownika zwolnionego z narusze- niem przepisów prawa pracy, z drugiej strony prawo kierownika zakładu pracy pozy- tywnie ocenianego przez załogę do skutecznego i sprawnego zarządzania tym za- kładem i prawo ogółu zatrudnionych pracowników do wykonywania pracy w normal- nej i spokojnej atmosferze. Przywrócenie do pracy powódki – postrzeganej nega- tywnie przez jej przełożonego oraz większość pracowników – powodowałoby nowe konflikty, co pozostawałoby w rażącej sprzeczności z zasadami współżycia społecz- nego. Kasację od wyroku Sądu Okręgowego wniosła powódka, zaskarżając ten wy- rok w całości. Jako podstawy kasacji skarżąca wskazała: „naruszenie przepisów pos- tępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy (art. 393 § 1 KPC) poprzez usta- lenie dowolnego stanu faktycznego, nie znajdującego uzasadnienia w zebranym materiale dowodowym, wybiórcze dawanie wiary zeznaniom świadków, z jednej strony usprawiedliwione drastyczne różnice z pozostałym materiałem dowodowym upływem czasu a z drugiej temu samemu świadkowi danie wiary jako zeznaniu >pewnemu