II UKN 529/99

Wygrał pozwany
SN10 maja 2000·sentence
BHPInne
Podsumowanie AI

Powód, sanitariusz zatrudniony w szpitalu i później w stacji pogotowia, zarzucał pracodawcy odpowiedzialność za zakażenie wirusem HBV (żółtaczka typu B) oraz domagał się odszkodowania, zadośćuczynienia i ustalenia odpowiedzialności na przyszłość. Sąd Najwyższy oddalił kasację. Uznał, że powód nie zachorował na wirusowe zapalenie wątroby, więc nie przysługiwały mu świadczenia z tytułu choroby zawodowej. Odpowiedzialność pracodawcy mogłaby wchodzić w grę jedynie na zasadach prawa cywilnego, ale wymagałoby to wykazania zawinionego naruszenia obowiązków BHP oraz narażenia pracownika na bezpośredni kontakt z krwią lub wydzielinami zakażonych osób. Z ustaleń sądów wynikało jednak, że powód nie udowodnił takiego kontaktu w okresie, w którym doszło do zakażenia. Sam fakt pracy sanitariusza i kontaktu z chorymi nie wystarcza do przypisania winy pracodawcy. SN stwierdził też, że sąd pierwszej instancji rozpoznał istotę sprawy, a zarzuty procesowe kasacji nie były skuteczne.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·odpowiedzialność pracodawcy za zakażenie pracownika wirusem HBV na zasadach prawa cywilnego
  • ·wymóg wykazania zawinionego naruszenia obowiązków BHP przez pracodawcę
  • ·znaczenie bezpośredniego kontaktu z krwią lub wydzielinami chorego dla przypisania odpowiedzialności
  • ·brak podstaw do świadczeń z tytułu choroby zawodowej, gdy nie doszło do zachorowania na chorobę z wykazu
  • ·pojęcie nierozpoznania istoty sprawy w postępowaniu cywilnym
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 10 maja 2000 r. II UKN 529/99 Szpital, jako pracodawca sanitariusza, odpowiada za poniesioną przez niego szkodę w wyniku zakażenia się żółtaczką typu B tylko w przypadku zawi- nionego narażenia go na bezpośredni kontakt z wirusem przez niezapewnienie mu bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Przewodniczący SSN Beata Gudowska (sprawozdawca), Sędziowie SN: Krystyna Bednarczyk, Zbigniew Myszka. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 24 maja 2000 r. sprawy z powództwa Franciszka G. przeciwko Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w B.P. o odszkodowanie, zadośćuczynienie i ustalenie, na skutek kasa- cji powoda od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie z dnia 28 maja 1999 r. [...] o d d a l i ł kasację. U z a s a d n i e n i e Franciszek G., zatrudniony jako sanitariusz, od maja 1976 r. do 31 grudnia 1995 r. w Zespole Opieki Zdrowotnej w P., a od dnia 1 stycznia 1996 r. w Stacji Po- gotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w B.P., stał się nosicielem wirusa żółtaczki typu B. Antygen HBs + ujawniono w maju 1992 r., a od 1996 r. objęto po- woda opieką specjalistyczną w poradni hepatologicznej. Od dnia 1 października 1997 r. Franciszek G. uzyskał rentę z tytułu niezdolności do pracy z innych przyczyn niż choroba zawodowa, albowiem według opinii Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w L. z dnia 4 sierpnia 1997 r. nie doszło (mimo zarażenia) do zachorowania na zapalenie wątroby. Pozwem z dnia 23 września 1997 r. Franciszek G. domagał się od ostatniego pracodawcy - Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w B.P. odszkodowania i zadośćuczynienia w kwocie 7000 zł z odsetkami za spowo- 2 dowanie narażenia na zakażenie wirusem żółtaczki oraz ustalenia odpowiedzialności pozwanego za skutki zawodowego narażenia na tę chorobę, mogące ujawnić się w przyszłości. Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa, powołując się zwłaszcza na to, że w czasie pracy powód nie wykonywał czynności takiego rodzaju, podczas któ- rych możliwe byłoby jego zakażenie wirusem żółtaczki, w szczególności nie wykony- wał czynności w kontakcie jego krwi z krwią lub wydzielinami chorego pacjenta. Poz- wana wskazywała natomiast na istnienie wysokiego prawdopodobieństwa zarażenia się przez powoda wirusem żółtaczki poza pracą, podczas leczenia szpitalnego. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Białej Podlaskiej wyrokiem z dnia 4 lutego 1999 r. powództwo oddalił. Na podstawie opinii biegłego hematologa Sąd pierwszej instancji ustalił wprawdzie wysokie prawdopodobieństwo zakażenia się przez powoda wiru- sem podczas wykonywania obowiązków pracowniczych, lecz ocenił, że powód nie udowodnił, by w czasie, w którym nastąpiło zakażenie, a więc przed majem 1992 r., doszło do zakłucia lub skaleczenia narzędziem medycznym lub do innego kontaktu z zakażonym przedmiotem. Wobec tego Sąd Rejonowy stwierdził po stronie pozwanej brak winy, nawet w postaci niedbalstwa, i nie podejmował działań celem ustalenia stopnia szkody, jaką powód poniósł na skutek zakażenia. Apelację powoda od omawianego wyroku oddalił Sąd Okręgowy w Lublinie. W wyroku z dnia 28 maja 1999 r. [...] - na podstawie ustaleń Sądu pierwszej instancji - stwierdził, że skoro powód nie przebył wirusowego zapalenia wątroby, jak też choro- by tej nie przebył nikt z jego bliskiego otoczenia, brak było przesłanek do zasądzenia roszczeń odszkodowawczych wobec braku szkody. W kasacji od wyroku Sądu Wojewódzkiego powód zarzucił - w ramach pods- tawy kasacyjnej z art. 3931 pkt 2 KPC - naruszenie przepisu art. 378 § 2 KPC “przez odstąpienie przez Sąd drugiej instancji od uchylenia wyroku Sądu Rejonowego, mimo że Sąd ten nie rozpoznał istoty sprawy, odstępując od dokonania ustaleń, czy pozwany pracodawca dopuścił się niedbalstwa w zakresie zapewnienia powodowi bezpiecznych i higienicznych warunków pracy”. Ponadto skarżący postawił Sądowi Rejonowemu zarzut naruszenia przepisu art. 5 KPC przez zaniechanie pouczenia powoda o możliwości złożenia wniosku o ustanowienie pełnomocnika z urzędu, a także art. 232 KPC przez brak zaangażowania Sądu w postępowanie dowodowe. W dalszej części kasacji skarżący wskazywał, jakie dowody powinny być jeszcze w sprawie przeprowadzone. 3 Powołując się na te podstawy, powód wnosił o uchylenie wyroków Sądów pierwszej i drugiej instancji i przekazanie sprawy do rozpoznania Sądowi Rejono- wemu. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Bezsporne jest, że powód nie zachorował na wirusowe zapalenie wątroby, czyli jedną z chorób wymienionych w wykazie sporządzonym na podstawie art. 231 pkt 2 KP, zatem nie nabył prawa do świadczeń należnych na podstawie ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach pieniężnych z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 130, poz. 144 ze zm.). W związku z tym oparł żądanie odszkodowania na podstawie zawartych w Kodeksie cywilnym przepisów o czynach niedozwolonych, wskazując na szkodę polegającą na narażeniu go na zachorowanie na tę chorobę. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 4 grudnia 1987 r., III PZP 85/86 (OSNCP 1988 nr 9, poz. 109), Sąd Najwyższy wyjaśnił, że pracownik, który doznał uszczerbku na zdrowiu wskutek spowodowanej warunkami pracy choroby, nie będącej chorobą zawodową (chorobę taką określa się w doktrynie i orzecznictwie jako “chorobę pracowniczą”; (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 28 maja 1996 r., II PRN 7/96, OSNAPiUS 1996 nr 24, poz. 372), może dochodzić od pracodawcy roszczeń odszkodowawczych na podstawie art. 415 lub 435 KC. Odpowiedzialność pracodawcy na gruncie prawa cywilnego, odmienną od zasad odpowiedzialności z tytułu choroby zawodowej, uzasadnia w takim przypadku wykazanie, że szkoda zaistniała oraz że spowodowana została za- winionym naruszeniem przez pracodawcę obowiązków wynikających z przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia pracowników (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 kwietnia 1968 r., I PR 76/68 oraz z dnia 23 kwietnia 1968 r., II PR 146/68, nie publikowane). Faktem notoryjnym jest, że w trakcie pracy sanitariusza istnieje kontakt zawo- dowy, warunkujący wysoki stopień prawdopodobieństwa zarażenia się żółtaczką, toteż powód, kontaktując się z osobami hospitalizowanymi, był narażony w pracy na zakażenie jej wirusem. Skoro jednak do zakażenia doprowadzić może tylko bezpo- średni kontakt krwi z krwią lub wydzielinami i wydalinami chorego, to odpowiedzial- ność szpitala, jako pracodawcy sanitariusza, z tytułu zakażenia wirusem żółtaczki typu B, zachodzić może po wykazaniu narażenia sanitariusza na bezpośredni kon- 4 takt z krwią lub wydzielinami chorych przez zawinione zaniedbanie zapewnienia mu bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Postępowanie dowodowe przepro- wadzone przez Sąd pierwszej instancji jednoznacznie i w sposób w kasacji niekwe- stionowany ujawniło, że choć do zakażenia powoda rzeczywiście doszło w czasie między marcem 1990 r. a majem 1992 r., to jednak nie wykazał on w tym okresie zaistnienia jakiegokolwiek kontaktu z chorym, które czyniłoby zakażenie co najmniej prawdopodobnym. Sąd Rejonowy z własnej inicjatywy, z dużą wnikliwością, rozważał wszelkie okoliczności towarzyszące pracy skarżącego, także związane z wypo- sażeniem jego stanowiska pracy w sprzęt ochronny. Analizował zakres wykonywa- nych przez niego czynności wynikających z umowy o pracę oraz wykonywanych w rzeczywistości. Na podstawie dokonanych ustaleń doszedł ostatecznie do wniosku, że w okresie, w którym nastąpiło zakażenie, powód nie miał kontaktu z wydzieliną lub wydaliną zakażonego człowieka, w szczególności nie wykonywał iniekcji ani nie transportował chorych na choroby zakaźne. Trafnie w konsekwencji wywiódł, że sam fakt kontaktu sanitariusza z chorymi nie wskazuje na winę jego pracodawcy w spowodowaniu zakażenia, skoro nie zaniedbał zapewnienia mu bezpiecznych wa- runków pracy . Wszystko to uzasadnia tezę, że - wbrew zarzutom zawartym w kasacji - Sąd pierwszej instancji rozstrzygał co do istoty sporu sprowadzonej do aspektów odpo- wiedzialności pozwanego. Zawarty zatem w kasacji zarzut naruszenia przepisów po- stępowania "w zakresie, który miał istotny wpływ na wynik sprawy", dotyczący nie- rozpoznania istoty sprawy, nie był uzasadniony. Przypomnieć wypada, że w orzecz- nictwie Sądu Najwyższego rozumienie sformułowania "nierozpoznanie istoty sporu" zostało sprecyzowane jako zaniechanie zbadania przez sąd pierwszej instancji mate- rialnej podstawy żądania pozwu albo całkowite pominięcie merytorycznych zarzutów pozwanego, względnie rozstrzygnięcie o żądaniach, które nie były przedmiotem sprawy ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 22, albo postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 1998 r., I CKN 1042/97, nie publikowane). Tak więc braki w postępowaniu dowodo- wym przed sądem pierwszej instancji, pominięcie niektórych twierdzeń stron, a nawet oczywiście błędne rozstrzygnięcie sprawy, nie oznacza “nierozpoznania istoty sprawy” w rozumieniu art. 387 § 2 KPC. 5 Pozostałe zarzuty odnoszone były do postępowania przed Sądem Rejono- wym, toteż nie były przedmiotem oceny w postępowaniu kasacyjnym (art. 392 § 1 KPC). Z przytoczonych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji (art. 39312 KPC). ========================================