I PKN 555/99

Wygrał pozwany
SN24 marca 2000·sentence
WynagrodzenieCzas pracy
Podsumowanie AI

Sprawa dotyczyła roszczenia pracownika o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. Powód był zatrudniony najpierw jako pomocnik sprzedawcy, a następnie kierowca, wykonując pracę polegającą na rozwożeniu i sprzedaży towaru w wyznaczonych rejonach oraz czynnościach rozliczeniowych po powrocie do bazy. Pracodawca twierdził, że powód pracował w zadaniowym czasie pracy albo na samodzielnym stanowisku, co wyłączałoby prawo do dodatków za nadgodziny. Sądy obu instancji ustaliły jednak, że w spornym okresie nie obowiązywał u pracodawcy żaden akt wewnętrzny ani przepis o wynagrodzeniu, który wprowadzałby wobec powoda zadaniowy system czasu pracy. Sąd Najwyższy podkreślił, że w stanie prawnym sprzed 1 stycznia 1997 r. regulamin pracy nie mógł samodzielnie wprowadzać zadaniowego czasu pracy, a w kasacji nie można skutecznie powoływać nowych faktów i dowodów, takich jak później przedłożony regulamin. W konsekwencji uznano, że art. 136 KP nie miał zastosowania, a powód zachował prawo do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Kasacja pracodawcy została oddalona.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·czy pracownik był objęty zadaniowym systemem czasu pracy w rozumieniu art. 136 KP w brzmieniu sprzed 1 stycznia 1997 r.
  • ·czy regulamin pracy mógł stanowić podstawę wprowadzenia zadaniowego czasu pracy
  • ·czy w postępowaniu kasacyjnym można skutecznie powoływać nowy regulamin pracy jako dowód
  • ·czy pracownikowi przysługuje wynagrodzenie za godziny nadliczbowe mimo prowizyjnego systemu wynagradzania
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 24 marca 2000 r. I PKN 555/99 1. Niemożliwe jest powołanie się w kasacji na obowiązywanie regulaminu pracy, gdy z prawidłowo ustalonego (niespornego) stanu faktycznego wynika, że u pracodawcy nie wprowadzono takiego aktu. 2. Regulamin pracy, w stanie prawnym obowiązującym do dnia 31 grud- nia 1996 r., nie mógł wprowadzić zadaniowego systemu czasu pracy (art. 136 KP). Przewodniczący Prezes SN Jan Wasilewski, Sędziowie SN: Józef Iwulski (sprawozdawca), Roman Kuczyński. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 24 marca 2000 r. sprawy z powództwa Krzysztofa K. przeciwko G.B. Spółka z o.o. w W. o wynagrodzenie, na skutek kasacji strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecz- nych w Poznaniu z dnia 11 czerwca 1999 r. [...] o d d a l i ł kasację i zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda koszty postępowania kasacyjnego w kwocie 400 zł (czterysta). U z a s a d n i e n i e Powód Krzysztof K. domagał się zasądzenia od pozwanej G.B. Spółki z o.o. w W. dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych w łącznej kwocie 5 694,52 zł. Pozwana wniosła o oddalenie powództwa, podnosząc, że zajmowane przez powoda stanowisko pracy było samodzielne ze względu na charakter świadczonej pracy, za- kres obowiązków, brak bezpośredniej kontroli ze strony przełożonych, jak też z uwagi na prowizyjny system wynagradzania. W toku procesu pozwany podniósł, że powoda obowiązywał zadaniowy czas pracy, co uzasadnia oddalenie powództwa na podsta- wie art. 136 KP. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Poznaniu wyrokiem z dnia 26 listopada 1998 r. uwzględnił powództwo. Podstawę tego rozstrzygnięcia stanowiły następujące ustale- 2 nia faktyczne. Powód został zatrudniony od 1 września 1995 r., początkowo na pods- tawie umowy o pracę na okres próbny, a następnie na podstawie umowy o pracę na czas nie określony. Powód pełnił obowiązki pomocnika sprzedawcy, a od 1 lutego 1996 r. kierowcy. W okresie od 1 września 1995 r. do 30 listopada 1995 r. powód zarabiał 700 zł brutto miesięcznie, a później 770 zł. Stosunek pracy pomiędzy stro- nami uległ rozwiązaniu z dniem 30 listopada 1996 r. za wypowiedzeniem dokonanym przez pracodawcę. Praca powoda polegała na rozwożeniu towaru i sprzedawaniu go w wyznaczonych przez pracodawcę rejonach, poszukiwaniu nowych odbiorców, sprawdzaniu jaki towar jest wystawiany i reklamowany, itp. Powód rozpoczynał pracę codziennie o godzinie 630 . Po sprawdzeniu ładunku i rozmowie z przełożonym wyjeż- dżał do wyznaczonych klientów. Liczba punktów handlowych, które miał odwiedzić danego dnia była z góry wyznaczona przez pracodawcę. Dokładny czas pracy po- woda nie był ewidencjonowany przez pracodawcę, jednakże do lipca lub sierpnia 1996 r. kierowcy otrzymywali tzw. "zielone karty", w których między innymi odnoto- wywano godzinę czynności końcowych po powrocie do bazy. W późniejszym okresie godziny ostatniej transakcji można było ustalić na podstawie faktur wystawianych przez kierowców przy użyciu komputerów przenośnych. Po powrocie z trasy powód musiał jeszcze rozładować samochód z pustych pojemników, posegregować butelki, spisać towar, który pozostał, złożyć zamówienie na dzień następny i rozliczyć się z towaru oraz pieniędzy. Czynności te zajmowały mu 2-2,5 godziny. W okresie zatrud- nienia, oprócz wynagrodzenia zasadniczego, powód otrzymywał premię uznaniową i prowizję od wartości sprzedanego towaru. Sąd stwierdził, że powód nie był pracow- nikiem zatrudnionym na stanowisku samodzielnym w rozumieniu art. 135 KP, ani też nie obowiązywał go zadaniowy czas pracy (art. 136 KP). Zdaniem Sądu pierwszej instancji, ustalając zakres obowiązków powoda w taki sposób, iż niemożliwe było ich wypełnienie w ciągu 8 godzin, pozwana Spółka naruszyła przepisy art. 15 i 16 KP oraz art. 66 ust. 1 Konstytucji. Sąd stwierdził, że wysokość dochodzonego roszczenia nie była kwestionowana przez pozwaną Spółkę, a przedstawione przez powoda roz- liczenie nie budziło wątpliwości. Dlatego też uznając roszczenie powoda za słuszne co do zasady, Sąd zasądził na jego rzecz na podstawie art. 134 § 1 KP wskazaną kwotę. Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Poznaniu, wyrokiem z dnia 11 czerwca 1999 r. [...] oddalił apelację strony pozwanej. Sąd drugiej instancji wywiódł, że strona pozwana podnosiła początkowo, iż powód zajmował stanowisko 3 samodzielnie w rozumieniu art. 135 § 1 KP (w brzmieniu obowiązującym do 31 grud- nia 1996 r.). Później zmieniła to stanowisko i wniosek o oddalenie powództwa mo- tywowała obowiązującym powoda zadaniowym czasem pracy w rozumieniu art. 136 KP. Ten argument podniosła także w apelacji. Wbrew tym twierdzeniom, zebrany przez Sąd pierwszej instancji materiał dowodowy nie pozwala na ustalenie, że czas pracy powoda określony był wymiarem powierzonych mu zadań. Roszczenia powoda dotyczą okresu od 1 września 1995 r. do 30 listopada 1996 r. W tym czasie obowią- zywał przepis art. 136 KP w brzmieniu nie zawierającym odesłania do przepisów działu III Kodeksu pracy o wynagradzaniu, w takim sensie jak przedstawia to pozwa- na Spółka. W żadnym bowiem razie nie można przyjąć, iż wypłacanie wynagrodzenia w formie prowizji jest równoznaczne z zadaniowym czasem pracy obowiązującym takiego pracownika. Stosowanie stawek akordowych czy prowizyjnych nie zwalnia pracodawcy od przestrzegania przepisów o czasie pracy. Przepisy o wynagradzaniu, o których stanowił art. 136 KP, to pragmatyki służbowe, które oprócz postanowień dotyczących form wynagradzania i wysokości stawek zawierają na ogół także przepisy o czasie pracy. Tego rodzaju przepisy mogą być też zawarte w wew- nątrzzakładowych regulaminach pracy i płacy. W postępowaniu przed Sądem pierw- szej i drugiej instancji strona pozwana nie wykazała, by w spornym okresie obowią- zywały u niej przepisy o wynagradzaniu, zaliczające kierowców i ich pomocników do pracowników, których czas pracy określony był wymiarem powierzonych im zadań. Zapytany na rozprawie apelacyjnej wprost o istnienie takich przepisów pełnomocnik pozwanej Spółki stwierdził, że w spornym okresie nie obowiązywał regulamin pracy, gdyż nie został opracowany. Ponieważ w umowie o pracę z powodem nie zazna- czono, że obowiązuje go zadaniowy czas pracy, nie można było przyjąć, że powód należał do pracowników, o których mowa w art. 136 KP. Za takim stanowiskiem przemawia także to, że art. 136 KP dotyczył pracowników, których czas pracy mógł być określony tylko wymiarem ich zadań. Przepis ten dotyczył pracowników, w od- niesieniu do których ścisła ewidencja przepracowanych godzin była bardzo utrudnio- na, bądź w ogóle niemożliwa. Powód nie zaliczał się do takich pracowników. Z usta- leń dokonanych przez Sąd pierwszej instancji wyraźnie wynika, że czas pracy powo- da można było dokładnie ustalić każdego dnia, ponieważ miał on określoną stałą go- dzinę rozpoczynania pracy, którą kończył w siedzibie firmy, rozliczając się z pobra- nego towaru i gotówki. Okoliczności te w pełni uzasadniają wyrażony przez Sąd pierwszej instancji pogląd, iż powoda nie obowiązywał zadaniowy czas pracy, o któ- 4 rym była mowa w przepisie art. 136 KP w brzmieniu obowiązującym do 31 grudnia 1996 r. Zdaniem Sądu drugiej instancji trafne jest też stanowisko, iż art. 136 KP nie mógłby stanowić podstawy oddalenia powództwa z tego względu, że wymagał on aby zadania pracownika były tak ustalone, by mógł on je wykonać w normalnym cza- sie pracy. Powód przydzielonych mu zadań nie był w stanie tak wykonać. Kasację od tego wyroku wniosła strona pozwana. Zarzuciła naruszenie: art. 136 KP, polegające na błędnym przyjęciu, że charakter pracy powoda nie wyczerpy- wał przesłanek do uznania, że był to stosunek pracy, w którym czas pracy określono wymiarem powierzonych zadań (zadaniowy stosunek pracy); art. 233 § 1 KPC przez zaniechanie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, wyra- żające się w pominięciu oceny części dowodów , a w szczególności istotnych frag- mentów zeznań świadka Piotra M., przy równoczesnym daniu wiary zeznaniom "świadków powoda", które w znacznej części były nielogiczne i sprzeczne ze sobą, a także pominięcie w ocenie przedstawionych przez pozwaną raportów sprzedaży wraz z opisem; oraz art. 328 § 2 i 382 KPC przez niewyjaśnienie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku podstawy faktycznej, w szczególności przez pominięcie wyżej wymienionych dowodów, a tym samym zaniechanie dokonania ich oceny. Zdaniem strony pozwanej przyjęcie, że powoda nie obowiązywał zadaniowy czas pracy jest sprzeczne z wywodami zawartymi w uzasadnieniu wyroku, dotyczącymi cech zada- niowego czasu pracy. Sąd wskazał, że zadaniowy czas pracy z art. 136 KP dotyczył pracowników zatrudnionych na stanowiskach, na których możliwość ewi- dencjonowana czasu w sposób znaczny jest utrudniona, bądź praktycznie nie istnie- je. Jednocześnie Sąd stwierdził, że w przypadku powoda, pozwana Spółka miała możliwość ewidencjonowania czasu pracy powoda. Jest to nieprawidłowe. Powód rozpoczynał pracę o stałej godzinie oraz kończył pracę w siedzibie pozwanej. Jednak czas pracy nie może być rozumiany, jako czas od przyjścia do wyjścia z pracy. Sąd powinien zdaniem strony pozwanej w sposób szczególny przeanalizować w jaki spo- sób powód wypełniał obowiązki pracownicze. Powód w ramach określonego rejonu samodzielnie decydował do ilu klientów i w jakim czasie dostarczy towar. Nikt nie nakładał na powoda obowiązku odwiedzania określonej ilości klientów. Jedynym obowiązkiem powoda było uzyskanie wysokiej sprzedaży, poszerzanie grona od- biorców i zapewnienie stałego występowania w punktach pełnego asortymentu to- waru. Tak ukształtowany sposób pracy powoda uniemożliwiał kontrolowanie przez pracodawcę czasu poświęconego na pracę. Jedynym sposobem kontroli pracy po- 5 woda była ilość sprzedaży, co miało odzwierciedlenie w wynagrodzeniu (prowizja od sprzedaży). Z zeznań świadka M. wynika, że sprzedawcy mieli określone normy sprzedaży i do ich wyłącznej decyzji pozostawiono w jakim czasie zostanie zreali- zowane to zadanie. Sąd w sposób bezkrytyczny przyjął za jedynie wiarygodne ze- znania "świadków powoda", przy czym nie uwzględnił faktu, że żaden z nich nie pra- cował z powodem i nie miał faktycznej możliwości określenia jego czasu pracy w po- szczególnych dniach. Strona pozwana nie kwestionowała wyliczeń powoda pod ką- tem ich matematycznej prawidłowości. Jednak kwestionowała zasadność takiego wyliczenia, uznając że nie wystąpiły godziny nadliczbowe, a tym samym bezzasadne jest roszczenie powoda. W obszernym uzupełnieniu uzasadnienia kasacji strona pozwana podniosła, że zasadny jest: 1) zarzut naruszenia przepisów postępowania polegający na bez- krytycznej akceptacji przez Sąd Okręgowy dowolnych ustaleń poczynionych przez Sąd Rejonowy (art. 382 KPC w związku z art. 233 § 1 KPC), które zaważyły na rozs- trzygnięciu; 2) zarzut naruszenia art. 136 KP w brzmieniu sprzed nowelizacji, pole- gający na przyjęciu, że strona pozwana nie wprowadziła zadaniowo-wynikowej formy zatrudniania pracowników zajmujących samodzielne stanowiska w rozumieniu art. 135 KP oraz § 2 ust. 2 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 20 września 1974 r. w sprawie zasad i trybu określania kierowniczych i innych samodzielnych stano- wisk pracy dla celów związanych z uprawnieniem do oddzielnego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz do ustalenia czasu trwania okresu próbnego (Dz.U. Nr 37, poz. 215). Zdaniem strony pozwanej, Sąd Okręgowy bezpodstawnie uznał, iż przepisy o wynagrodzeniu, o których traktował art. 136 KP, odnosiły się do pragmatyk służbowych. Gdyby tak było, to art.136 KP nie miałby zastosowania w zobowiązaniowych stosunkach pracy zawieranych na podstawie umowy o pracę przez prywatnych pracodawców. Niekonsekwencja Sądu Okręgowego wyraża się w tym, iż stosując art. 136 KP w stosunkach pracy zawiązanych na podstawie umowy o pracę, a więc w stosunkach pracy nie regulowanych pragmatykami służbowymi, zarzucił pozwanemu pracodawcy, iż nie wprowadził zadaniowo-wynikowej formy zatrudniania w umowie o pracę. Stosując art. 136 KP w brzmieniu sprzed nowelizacji, Sąd Okręgowy przyjął konstrukcję prawną wprowadzoną po zmianie. W okresie poprzedzającym wejście w życie nowelizacji Kodeksu pracy nie było przepisu, który stanowiłby odpowiednik art. 1298 § 2 KP. Oznacza to, że pracodawca miał obowią- zek stosowania się do art. 131 KP, który uprawniał kierownika zakładu pracy do 6 określania rozkładów czasu pracy. Zadaniowy system organizacji pracy musiał być wprowadzony przez pozwanego z uwagi na samodzielny charakter pracy wykonywa- nej przez powoda. Sąd Okręgowy powtórzył błąd Sądu Rejonowego, który utożsamił pracowników samodzielnych z pracownikami zarządzającymi zakładem pracy. Zgodnie z § 6 ust. 4 regulaminu pracy strony pozwanej z 22 marca 1995 r. stanowis- ka zajmowane przez powoda były uważane za stanowiska samodzielne. Sądy nie wzięły tego pod uwagę, a Sąd Okręgowy przyjął, iż w pozwanym zakładzie pracy w spornym okresie nie obowiązywał regulamin pracy. Powtórzył błąd Sądu Rejonowe- go uznając, iż powód nawet gdyby zastosować do niego art. 136 KP, nie mógł wyko- nać zadań w okresie "dniówki i tygodniówki roboczej". Sąd Okręgowy uznał więc, że powód udowodnił, iż nie mógł wykonać zadań w czasie dniówki roboczej. Sąd Okrę- gowy przyjął, że ustalenia poczynione przez Sąd Rejonowy nie budzą wątpliwości. Tym samym Sąd Okręgowy zaakceptował sformułowanie uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego, iż "przy dokładnym prześledzeniu czynności, jakie wykonał powód oraz rejonów, w których pracował w powiązaniu z czasem trwania odprawy z magazynu (...) należy uznać, że niemożliwe było wykonanie powierzonych powodowi obowiąz- ków ciągu 8 godzin (...)". Ani Sąd Okręgowy ani Sąd Rejonowy nie ustosunkowały się do załącznika Nr 1 do pisma pozwanej z 30 marca 1998 r., z którego wynika, że w określonych dniach, faktyczny czas pracy powoda nie powinien przekraczać 8 go- dzin. Sąd Okręgowy nie wziął pod uwagę zeznań świadka D.S. i świadka M., który stwierdził, iż pracownicy zatrudnieni na stanowiskach, które zajmował powód byli zatrudnieni w zadaniowym czasie pracy. Sąd Okręgowy nie rozważył twierdzeń strony pozwanej o samodzielnym charakterze pracy powoda, mimo iż w apelacji akcentowano samodzielny charakter tej pracy. Nie można zgodzić się z stanowis- kiem Sądów orzekających, że powód powinien być wynagradzany od momentu przy- bycia do pracy do momentu rozliczenia się. Taki system rozliczania czasu pracy i wynagradzania pracowników samodzielnych, których czas pracy został wyznaczony zadaniami przyjętymi do wykonania, z których część pracownicy samodzielnie sobie wyznaczali, prowadzi do nadużyć uprawnień do wynagrodzenia za czas nie poświe- cony na pracę. Zadaniowo-wynikowa organizacja pracy nie może prowadzić do nad- użyć po żadnej ze stron stosunku pracy. Z zapatrywań wyrażonych przez Sąd Okrę- gowy wynika zdaniem pozwanej Spółki, że akceptował on poglądy zaprezentowane przez Sąd Rejonowy, który bezpodstawnie przyjął, iż jedynym beneficjentem zada- niowo-wynikowego systemu organizacji pracy powoda zatrudnionego na samodziel- 7 nym stanowisku pracy był pozwany pracodawca. Mimo, iż powód nie udowodnił, że pracował w godzinach nadliczbowych, Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok zasą- dzający na rzecz powoda kwotę dochodzoną pozwem. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Istotną kwestią wymagającą rozstrzygnięcia w sprawie była wykładnia i zasto- sowanie art. 136 KP w brzmieniu obowiązującym do dnia 31 grudnia 1996 r. Zgodnie z tym przepisem do pracowników, których czas pracy z uwagi na rodzaj i warunki pracy mógł być określony tylko wymiarem ich zadań, nie stosowało się przepisów art. 134. Zadania tych pracowników powinny być ustalone w taki sposób, aby pracownicy mogli je wykonywać w normalnym czasie pracy. Pracowników tych i przypadki, w których przysługiwało im wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, oraz zasady wynagradzania za tę pracę określały przepisy o wynagrodzeniu. Przepis ten umożliwiał wprowadzenie zadaniowo-wynikowej organizacji pracy poszczególnych pracowników i ustanawiał warunki na jakich mogło to być dokonane. Przede wszyst- kim jednak przepis ten stanowił, że taka forma organizacji pracy mogła być wprowa- dzona tylko w drodze "przepisów o wynagrodzeniu". Inaczej mówiąc spełnienie wa- runków umożliwiających wprowadzenie takiej organizacji pracy było niewystarczają- ce, a stanowiło jedynie przesłankę, po spełnieniu której przepisy o wynagrodzeniu mogły wskazać określonego pracownika (określone stanowisko pracy) jako zatrud- nionego w tym systemie. Sądy ustaliły i przyjęły, że stanowisko powoda w żadnych przepisach powszechnie obowiązujących czy wewnątrzzakładowych nie zostało wskazane jako stanowisko, na którym pracownik zatrudniony był w zadaniowym cza- sie pracy. To była podstawowa przesłanka uznania, że powód nie był zatrudniony w tym systemie i przysługiwało mu wobec tego dodatkowe wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych. Ustalenia i rozważania dotyczące charakteru wykonywa- nej przez powoda pracy miały jedynie charakter uzupełniający i nie stanowiły decy- dującej podstawy rozstrzygnięcia. Prowadzi to do wniosku, że okoliczności dotyczące tej kwestii i przeprowadzona w tym zakresie analiza prawna nie miały istotnego zna- czenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Dotyczy to więc także zarzutów i wywodów kasacji w tym zakresie. Jeżeli bowiem rzeczywiście żadne przepisy o wynagrodzeniu nie wskazywały stanowiska powoda jako stanowiska, na którym zatrudnienie następo- wało w zadaniowym systemie organizacji pracy, to powód w takim systemie nie był 8 zatrudniony (należy mu się wynagrodzenie za godziny nadliczbowe), choćby spełnio- ne były pozostałe przesłanki z art. 136 KP. W zakresie ustalenia i oceny, że żaden przepis o wynagrodzeniu nie wskazy- wał stanowiska pracy powoda jako stanowiska, na którym zatrudnienie następowało w zadaniowym systemie czasu pracy, Sąd drugiej instancji oparł się przede wszyst- kim na wyraźnym oświadczeniu strony pozwanej, że nie obowiązywał u niej w tym czasie żaden akt wewnątrzzakładowy, który dotyczył tej problematyki. Sąd ma obo- wiązek stosowania prawa materialnego do przedstawionego przez strony (wykaza- nego, ustalonego) stanu faktycznego. Jeżeli jednak chodzi o akty wewnętrzne to sto- sowanie ich musi być oparte na wcześniejszym ustaleniu, że takie akty rzeczywiście istniały (element stanu faktycznego). Jest więc w tym zakresie wyraźna różnica względem stosowania przepisów powszechnie obowiązujących. Sąd po prostu nie może zastosować aktu wewnętrznego, jeżeli w ustalonym stanie faktycznym nie bę- dzie stwierdzenia, że taki akt obowiązywał (istniał). W stanie faktycznym niniejszej sprawy, prawidłowo ustalonym przez Sąd drugiej instancji (był to fakt niesporny, pot- wierdzony jednoznacznym oświadczeniem strony pozwanej) było stwierdzenie, że nie obowiązywał u niej żaden akt wewnątrzzakładowy (przepis o wynagrodzeniu) ustalający, że powód był zatrudniony w zadaniowym czasie pracy. Pozwalało to w sposób wystarczający na ocenę, że do powoda nie miał zastosowania art. 136 KP w brzmieniu obowiązującym do 31 grudnia 1996 r., a więc, że jego roszczenie było zasadne. W uzupełnieniu kasacji strona pozwana przedłożyła regulamin pracy, z które- go wynika, że powód był zatrudniony w takim systemie organizacji pracy. Nie może to jednak odnieść skutku z dwóch względów. Po pierwsze, zasadą - wynikającą z samej istoty szczególnego postępowania kasacyjnego - jest niedopuszczalność zgła- szania przed Sądem Najwyższym nowych okoliczności faktycznych i dowodów. Nie mieści się to także w uprawnieniu przytaczania nowego uzasadnienia podstaw kasa- cyjnych (por. wyrok z dnia 10 czerwca 1997 r., II CKN 180/97, OSNC 1997 r. z. 12, poz. 202; wyrok z dnia 8 stycznia 1997 r., II UKN 38/96, OSNAPiUS 1997 r., nr 16 poz. 298). Po drugie, regulamin pracy nie może być uznany za "przepis o wynagro- dzeniu" w rozumieniu art. 136 KP, gdyż w wówczas obowiązującym art. 104 KP był określany jako akt ustalający porządek wewnętrzny w zakładzie pracy oraz określa- jący związane z procesem pracy obowiązki zakładu i pracowników. Regulamin pracy nie mógł więc wprowadzać zadaniowego czasu pracy, tak jak jest to możliwe obecnie 9 na podstawie art. 1298 § 2 w związku z art. 1297 KP. Strona pozwana w uzupełnieniu kasacji powołała się na regulamin pracy, którego istnienie nie wynikało z prawidłowo ustalonego przez Sądy stanu faktycznego, a jak wyżej wskazano jest to element tego stanu. W istocie więc strona pozwana powołała się na nowy fakt, którego ustalenia wymagało przeprowadzenia dowodu, a to jest niedopuszczalne w postępowaniu ka- sacyjnym. Nadto regulamin pracy przedłożony przez stronę pozwaną nie mógł być uznany za przepis o wynagrodzeniu, wprowadzający względem powoda zadaniowy czas pracy. Tym samym zarzut naruszenia art. 136 KP nie jest usprawiedliwiony. Przesądza to też o braku usprawiedliwionych podstaw kasacyjnych przez podniesienie pozostałych zarzutów, gdyż w zakresie prawa procesowego nie doty- czyły one faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Nie mogą być też uwzględnio- ne zarzuty kasacji, które dotyczą zatrudnienia powoda na samodzielnym stanowisku pracy. W istocie dotyczą one bowiem wykładni i stosowania art. 135 KP, a zarzut naruszenia tego przepisu nie został w kasacji postawiony. Nie mogła takiego zarzutu podnieść strona pozwana w uzupełnieniu kasacji, gdyż jest to niedopuszczalne po upływie terminu do jej wniesienia (por. postanowienie z dnia 5 lutego 1998 r., I PZ 74/97, OSNAPiUS 1999 r. nr 4, poz. 134; postanowienie z dnia 8 stycznia 1997 r., II CKN 297/97, OSNC 1998 r. z. 7-8, poz. 123). Z tych względów kasacja została oddalona na mocy art. 39312 KPC, a kosz- tach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 KPC. ========================================