II UKN 362/97

Wygrał pozwany
SN28 listopada 1997·sentence
Ubezpieczenia społeczneInne
Podsumowanie AI

Sprawa dotyczyła wniosku o wcześniejszą emeryturę, której ZUS odmówił z powodu niewykazania wymaganego 40-letniego okresu pracy. Wnioskodawca domagał się zaliczenia do stażu okresów pracy w gospodarstwie rolnym oraz w Nadleśnictwie, opierając się głównie na zeznaniach świadków wobec braku dokumentów. Sądy obu instancji uznały jednak, że prace te miały charakter dorywczy i nie stanowiły stałego zatrudnienia zaliczalnego do okresów składkowych. W kasacji skarżący powołał się m.in. na przepisy rozporządzenia z 7 lutego 1983 r. dotyczącego postępowania przed organami rentowymi, zarzucając niewyjaśnienie istotnych okoliczności. Sąd Najwyższy oddalił kasację, wskazując, że rozporządzenie to nie reguluje postępowania sądowego, które podlega KPC, a zarzuty kasacyjne nie zostały prawidłowo sformułowane. SN podkreślił też, że sądy niższych instancji prawidłowo oceniły materiał dowodowy i brak było podstaw do ingerencji w tę ocenę.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·zaliczenie okresów pracy do stażu emerytalnego na potrzeby wcześniejszej emerytury
  • ·dopuszczalność dowodzenia okresów zatrudnienia zeznaniami świadków przy braku dokumentów
  • ·zakres zastosowania rozporządzenia z 7 lutego 1983 r. w postępowaniu sądowym
  • ·wymogi formalne kasacji i konieczność wskazania konkretnych przepisów KPC
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 28 listopada 1997 r. II UKN 362/97 Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie postę- powania o świadczenia emerytalno-rentowe i zasad wypłaty tych świadczeń (Dz.U. Nr 10, poz. 49 ze zm.) reguluje zasady postępowania przed organami rentowymi, a nie odnosi się do postępowania sądowego, które toczy się wed- ług zasad określonych w Kodeksie postępowania cywilnego. Zarzut kasacji naruszenia przepisów postępowania może zatem odnosić się do przepisów zawartych w tym Kodeksie, a nie przepisów wymienionego rozporządzenia. Przewodniczący SSN: Maria Tyszel, Sędziowie SN: Zbigniew Myszka, Stefania Szymańska (sprawozdawca). Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 28 listopada 1997 r. sprawy z wniosku Zenobiusza W. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych-Oddziałowi w A. o wcześniejszą emeryturę, na skutek kasacji wnioskodawcy od wyroku Sądu Apelacyj- nego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Białymstoku z dnia 28 maja 1997 r. [...] o d d a l i ł kasację. U z a s a d n i e n i e Zakład Ubezpieczeń Społecznych-Oddział w A. decyzją z dnia 29 maja 1996 r. odmówił wnioskodawcy Zenobiuszowi W. przyznania wcześniejszej emerytury z powodu braku wymaganego okresu pracy w ilości 40 lat. Wnioskodawcy zaliczono na podstawie dołączonych świadectw pracy łącznie 34 lata 5 miesięcy i 6 dni, nato- miast nie zaliczono pracy w gospodarstwie rolnym w okresie od 29 maja 1954 r. do 31 maja 1956 r. oraz pracy w Nadleśnictwie w S. w okresie od 1 czerwca 1956 r. do 9 listopada 1958 r. i od 18 października 1960 r. do 31 grudnia 1961 r., motywując niemożliwością wykonywania stałej pracy rolniczej w czasie uczęszczania do Tech- - 2 - nikum Hodowlanego w R. oraz dostatecznych dowodów "zastępczych" pracy w Nadleśnictwie w S. Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Białymstoku, wyro- kiem z 26 marca 1997 r., oddalił odwołanie wnioskodawcy od powyższej decyzji, jako wydanej zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 stycznia 1990 r. w sprawie wcześniejszych emerytur dla pracowników zwal- nianych z pracy z przyczyn dotyczących zakładów pracy (Dz. U. Nr 4, poz. 27) oraz art. 5 i 6 pkt 2 ustawy z dnia 17 października 1991 r. o rewaloryzacji emerytur i rent, o zasadach ustalania emerytur i rent oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. Nr 104, poz. 450). Sąd ustalił, że wnioskodawca po ukończeniu 16 roku życia był uczniem Technikum Hodowlanego w R. i nie pracował stale w gospodarstwie rolnym swoich rodziców we wsi T.N., gdyż gospodarstwo położone jest w odległości około 30 km od szkoły, zaś w czasie nauki mieszkał u swego kolegi Stanisława A., pomagając jego ojcu, podobnie jak swoim rodzicom, doraźnie w gospodarstwie rolnym. Okoliczności te przyznał sam wnioskodawca i potwierdzili je świadkowie W.B. , St.C. i W.‚., określając te prace jako pomoc w gospodarstwie rolnym. Również sporny okres pracy wnioskodawcy w Nadleśnictwie w S. nie może być zaliczony jako stałe zatrud- nienie. Wnioskodawca nie posiada żadnych dokumentów potwierdzających tę pracę, także nie posiada ich Nadleśnictwo, wobec ich zniszczenia po okresie przechowy- wania. Przesłuchani świadkowie M.Ł., J.M. i W.A. zeznali, że pracując dorywczo w lasach państwowych i będąc sąsiadami wnioskodawcy widzieli go przy pracy jako składnicowego (odbierającego od wozaków drzewo) oraz jako pomocnika rach- mistrza (naliczającego wynagrodzenie za pracę w lesie). Z braku dowodów stałego zatrudnienia i warunków jego wykonywania nie można zaliczyć tej pracy w okresie od 1 czerwca 1956 r. do 10 listopada 1958 r. oraz od 18 października 1960 r. do 31 grudnia 1961 r. (z przerwą na zasadniczą służbą wojskową) do okresów składko- wych. W apelacji Zenobiusz W. wnosił o zmianę zaskarżonego wyroku i przyznanie wcześniejszej emerytury - po zaliczeniu spornej pracy w gospodarstwie rolnym Bolesława A. i pracy w Nadleśnictwie S. Sąd Apelacyjny w Białymstoku wyrokiem z 28 maja 1997 r. oddalił apelację. Sąd ten stwierdził, iż Sąd I instancji nie naruszył prawa materialnego oraz dokonał - 3 - trafnych ustaleń co do "braku stałego i zaliczalnego do okresów składkowych okre- sów pracy" wnioskodawcy w gospodarstwie rolnym ojca swego kolegi Bolesława A. w czasie nauki w Technikum Hodowlanym w R., a także pracy w charakterze skład- nicowego i pomocnika rachmistrza w Nadleśnictwie S. Jeżeli chodzi o pracę w gos- podarstwie rolnym Bolesława A., to niewątpliwie wnioskodawca mieszkał na stancji w tym gospodarstwie rolnym, zaś po lekcjach w Technikum Hodowlanym w R. pomagał przy pracach rolniczych ojcu swego kolegi szkolnego, lecz nie była to praca stała, najemna i "ubezpieczona" jako pracownika rolnego lub domownika. Te ustalenia Sądu I instancji Sąd Apelacyjny uznał za zgodne z zebranym materiałem sprawy. Podobnie nie można uznać za okresy składkowe spornej pracy wnioskodawcy w Nadleśnictwie w S. Praca ta nie została stwierdzona żadnym dokumentem, chociaż świadek W.M. posiada potwierdzoną pracę dorywczą w legitymacji ubezpieczeniowej [...]. Pozostali świadkowie widzieli wnioskodawcę dorywczo przy pracy w lesie, lecz brak jest "niezbitych" dowodów tej pracy, zaś - jak przyznał w apelacji sam wniosko- dawca - jego współpracownicy już nie żyją. W kasacji wnioskodawca zarzuca naruszenie: 1) prawa materialnego przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (art. 393 1 pkt 1 KPC) poprzez przyjęcie, że nie nabył on prawa do wcześniejszej emerytury, ponieważ nie udowod- nił 40-letniego okresu pracy, 2) przepisów postępowania przez niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności mających wpływ na rozstrzygnięcie (art. 393 1 pkt 2 KPC). W konsekwencji wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku. Zdaniem skarżącego, stanowisko obu Sądów co do braku podstawy do zali- czenia okresu pracy w Nadleśnictwie w S. oraz w gospodarstwie rolnym Stanisława A., wobec braku dokumentów i niemożności ustalenia stałego charakteru zatrudnie- nia, jest sprzeczne z § 22 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe i zasad wypłaty tych świadczeń (Dz. U. Nr 10, poz. 49). Istotą dokumentowania okresów zatrudnienia zeznaniami świadków jest właśnie brak dokumentów źródłowych. Jeżeli zaś chodzi o charakter zatrudnienia, to żadne przepisy nie wymagają, aby jakakolwiek praca była stałą. Jeżeli Sądy obu instancji doszły do przeświadczenia, że udowadnianych zez- naniami świadków okresów pracy nie można zaliczyć do "stałego zatrudnienia", to należało ustalić jaki miała ona charakter (praca okresowa, dorywcza, w pełnym czy - 4 - też w niepełnym wymiarze czasu pracy). Brak tych ustaleń czyni materiał dowodowy niepełnym, co podważa rozstrzygnięcie sprawy. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: W myśl art. 393 3 KPC, kasacja powinna czynić zadość wymaganiom przepi- sanym dla pisma procesowego oraz zawierać (między innymi) przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie. Oznacza to, że zarzucając naruszenie prawa mate- rialnego (art. 393 1 pkt 1 KPC) należy wskazać jakie konkretne przepisy zostały naru- szone i dlaczego, zaś zarzucając naruszenie przepisów postępowania - jakie prze- pisy procesowe zostały naruszone i dlaczego, oraz że uchybienie to mogło wpłynąć w sposób istotny na wynik sprawy. W kasacji wniesionej w niniejszej sprawie nie wskazano jakie przepisy prawa materialnego zostały naruszone i dlaczego. Jeżeli chodzi natomiast o zarzut naruszenia przepisów postępowania, to po- wołano się jedynie na przepis § 22 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe i zasad wypłaty tych świadczeń (Dz. U. Nr 10, poz. 49 ze zm.). W związku z tym trzeba podkreślić, że rozporządzenie to reguluje zasady postępowania przed organami rentowymi, a nie odnosi się do postępowania sądowego. To postępowanie toczy się bowiem według zasad określonych w KPC. Dlatego bezprzedmiotowe jest powołanie się na przepis § 22 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. Zarzut naruszenia przepisów postępowania musi odnosić się do przepisów zawartych w KPC. W związku z odniesieniem się w kasacji do § 22 powołanego rozporządzenia należy jednak zaznaczyć, że przepis ten dopuszcza możliwość udawadniania przed orga- nem rentowym okresów zatrudnienia zeznaniami świadków, gdy zainteresowany wy- każe, że nie może przedstawić zaświadczenia zakładu pracy. W kasacji nie wyszczególniono jakie przepisy postępowania zostały naru- szone. Jedynie z treści zarzutu można domyślać się, że skarżący uważa iż sprawa nie została wyjaśniona w sposób dostateczny do rozstrzygnięcia (art. 224 § 1 KPC), bądź że ocena zeznań świadków została powzięta z przekroczeniem zasady swo- bodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 KPC). Sąd Najwyższy zaznacza więc, że żaden z tych ewentualnych zarzutów nie mógłby być uznany za usprawiedliwiony. Sąd I - 5 - instancji przeprowadził bowiem właściwe postępowanie dowodowe i wyprowadził prawidłowe wnioski. Sąd Apelacyjny miał zatem podstawę do oddalenia apelacji, czemu dał wyraz w należycie opracowanych motywach. Sąd Najwyższy ponadto zaznacza, że Sąd II instancji - z uwagi na dużą autonomię sądów I instancji w zakre- sie swobodnej oceny dowodów - może tylko wyjątkowo ingerować w tę ocenę, tj. w sytuacji, gdy pozostaje ona w rażącej sprzeczności z wynikami postępowania dowo- dowego lub z zasadami logicznego myślenia. Taka sytuacja w niniejszej sprawie nie występowała. Z tych względów kasacja jako pozbawiona usprawiedliwionych pods- taw podlega oddaleniu na mocy art. 393 12 KPC. ========================================