I PKN 393/97

Wygrał pozwany
SN27 listopada 1997·sentence
Wypowiedzenie / zwolnienieZwiązki zawodoweInne
Podsumowanie AI

Sprawa dotyczyła sześciu pracowników Cementowni, którzy zostali zwolnieni dyscyplinarnie za udział w tzw. proteście głodowym prowadzonym w zakładzie w toku sporu zbiorowego o podwyżki płac. Sąd Najwyższy uznał, że taka forma protestu była w istocie strajkiem, a jednocześnie była nielegalna, ponieważ zagrażała życiu i zdrowiu uczestników oraz nie mieściła się w dopuszczalnych formach akcji protestacyjnej. SN podkreślił też, że pracodawca nie miał obowiązku przesuwać urlopu wypoczynkowego, aby umożliwić udział w głodówce. Mimo nielegalności strajku, Sąd Najwyższy zaakceptował ocenę, że powodowie mogli pozostawać w subiektywnym przekonaniu o legalności akcji, zwłaszcza że byli wspierani przez związki zawodowe i mediatorów, a protest trwał krótko i obejmował niewielką grupę osób. W konsekwencji SN oddalił kasację pracodawcy i utrzymał wyrok przywracający pracowników do pracy. Spór dotyczył więc przede wszystkim legalności strajku, przesłanek zwolnienia dyscyplinarnego oraz granic ochrony działaczy związkowych.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·czy protest głodowy może być uznany za legalny strajk lub inną dopuszczalną formę akcji protestacyjnej
  • ·czy udział pracowników w nielegalnym strajku uzasadnia rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z art. 52 § 1 pkt 1 KP
  • ·czy pracodawca ma obowiązek przesunąć urlop wypoczynkowy, aby umożliwić udział w proteście głodowym
  • ·czy przywrócenie do pracy działaczy związkowych po zwolnieniu bez zgody związku jest sprzeczne z art. 8 KP
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
uzasadnienie o tyle, o ile skutki utraty życia i zdrowia są ponoszone zarówno w skali indywidualnej, jak też w wymiarze społecznym. Do warunków legalności niestrajkowej akcji protestacyjnej z art. 25 ust. 1 usta- wy należy więc prowadzenie jej w formach nie zagrażających ludzkiemu życiu lub zdrowiu, a ponadto w formach, które ex definitione nie powodują przerwania pracy. Powstrzymanie się powodów od wykonywania pracy na rzecz pracodawcy w celu rozwiązania sporu zbiorowego nadało ich akcji protestacyjnej, chcąc nie chcąc cha- rakter strajku, i to strajku nielegalnego co najmniej z dwóch przyczyn. Sąd Woje- wódzki powołał jedynie zarzut naruszenia art. 15 ustawy przez niezakończenie me- diacyjnej fazy sporu i rozpoczęcie strajku w okresie oczekiwania na wyznaczenie przez Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej drugiego mediatora w sporze. W uza- sadnieniu swego rozstrzygnięcia Sąd Wojewódzki napisał w szczególności, że strony sporu nie potrafiły wykorzystać już usług pierwszego mediatora, a prowadzona mię- dzy nimi obfita wymiana korespondencji wskazuje na obustronny brak znajomości przepisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz nieumiejętność czy też niechęć ich stosowania, co doprowadziło do eskalacji istniejącego napięcia i niepo- trzebnego przedłużania konfliktowej sytuacji w zakładzie. Pośrednio wynika stąd, że winą za niezakończenie etapu mediacji obarczył Sąd obie strony sporu, a tym samym nie ustalił przesłanek do zastosowania art. 17 ust. 2 zdanie 2 ustawy, dopuszczającego zorganizowanie strajku bez rokowań lub mediacji, jeżeli ich przeprowadzenie uniemożliwiło bezprawne działanie pracodawcy. Co prawda, strona powodowa w odpowiedzi na kasację kwestionuje tę ocenę i odpowiedzialność za nieprzeprowadzenie postępowania mediacyjnego przypisuje wyłącznie prezesowi zarządu pozwanej Spółki, lecz stanowisko Sądu drugiej instancji nie jest dowolne, a - 12 - ponadto ma ono dla rozstrzygnięcia sprawy drugorzędne znaczenie, gdyż bezprawność spornego strajku wynika również z jego - pominiętej przez Sąd - głodowej formy. Oceny tej nie podważa brak w ustawie przepisu, który expressis verbis zaka- zywałby strajku głodowego. Z faktu, że prawodawca nie normuje szczegółowych technik (metod) prowadzenia strajku nie należy bowiem wyprowadzać wniosku, iż zbiorowe powstrzymanie się pracowników od świadczenia pracy może przebiegać lub być połączone z jakimkolwiek zachowaniem się uczestników protestu. Swemu negatywnemu stosunkowi wobec zachowań naruszających obowiązujący porządek prawny, w tym zachowań zagrażających ludzkiemu życiu lub zdrowiu, dał prawo- dawca bezpośredni wyraz w przepisie art. 25 ust. 1 ustawy o niestrajkowych formach akcji protestacyjnej i trzeba wykluczyć przypuszczenie, że niższą doniosłość mógł ochronie tych dóbr przypisywać w toku samego strajku. Świadczy o tym między innymi zakaz strajku na stanowiskach, urządzeniach i instalacjach, na których zanie- chanie pracy zagraża życiu i zdrowiu ludzkiemu (art. 19 ust. 1 ustawy), czy też zakaz ograniczenia kierownika zakładu w pełnieniu w czasie strajku obowiązków i w wyko- nywaniu uprawnień w zakresie niezbędnym do zapewnienia nieprzerwanej pracy obiektów, urządzeń i instalacji, których unieruchomienie może stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi (art. 21 ust. 1 ustawy). Nie jest zatem kwestią przypadku, że art. 17 ust. 3 ustawy formułuje ogólniejszą zasadę współmierności żądań do strat spowodowanych strajkiem, której to reguły nie można zredukować do porównywania pieniężnej wartości żądań strajkujących i strat oczekiwanych po stronie pracodawcy. Wspomniana współmierność ma bowiem również społeczny aspekt niematerialny, który nie wyklucza wartościowania formy (metody) strajku. W odniesieniu do strajku głodowego oznacza to między innymi, że zagrożenie nim ludzkiego życia i zdrowia jest w zasadzie zawsze niewspółmierne do majątkowych korzyści ewentualnego wygrania takiego protestu. Udział w nielegalnym strajku stanowi wprawdzie naruszenie obowiązku świad- czenia pracy, będącego bez wątpienia podstawowym obowiązkiem pracownika, ale to nie znaczy jeszcze, że pracodawca może go automatycznie zwolnić bez wypowie- dzenia w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP z powodu nie usprawiedliwionej nieobecności w pracy. Dopuszczalność zastosowania tego trybu rozwiązania stosunku pracy zależy - 13 - bowiem od oceny, czy wspomniane zachowanie pracownika jest równocześnie "cięż- kim" naruszeniem jego podstawowych powinności, a więc zawinionym umyślnie, czy też rażąco niedbałym. O ile taka kwalifikacja w odniesieniu do "zwykłej" nieobecności w pracy bez usprawiedliwienia nie budzi z reguły zastrzeżeń, o tyle wobec nieobec- ności wywołanej udziałem w strajku może rodzić wątpliwości, zwłaszcza że kwestia jego legalności albo bezprawności bywa dyskusyjna i obie strony sporu zbiorowego ferują w tym względzie najczęściej całkowicie przeciwstawne, a więc wzajemnie wykluczające się opinie. Tak też było w przedmiotowym sporze, przy czym stanowis- ko zakładowej organizacji związkowej zostało jednoznacznie poparte przez władze krajowego zrzeszenia związkowego, a pośrednio także przez pierwszego i bardzo wyraźnie przez drugiego mediatora w sporze, że nie wspomnieć już o Prokuraturze Rejonowej w O., która w sprawie o nielegalny strajk odmówiła wszczęcia postępowa- nia karnego. W tej sytuacji łatwo zgodzić się z oceną Sądu drugiej instancji, że powo- dowie Teresa R. i Andrzej R. mogli- jako "szeregowi" członkowie organizacji związ- kowej - pozostawać w subiektywnym przekonaniu o legalności proklamowanego przez nią protestu głodowego, co wykluczałoby ich wydalenie z pracy na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 KP. Dotyczy to odpowiednio również pozostałych powodów, nawet jeśli pełnione przez nich funkcje w zarządzie zakładowej organizacji związkowej nie powinny ską- dinąd usprawiedliwiać ich nieświadomości co do bezprawności proklamowanego protestu głodowego. Ich przeświadczenie o legalności wspomnianego protestu nie było jednak odosobnione i miało - jak wyżej wskazano - mocne oparcie w opiniach autorytetów spoza zakładu pracy. Poza tym dla oceny stopnia winy tych powodów nie pozostaje obojętne to, że - jak słusznie zauważył Sąd Wojewódzki - zorganizowa- ny przez nich protest trwał jedynie kilka dni i został zawieszony natychmiast po wyz- naczeniu przez Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej drugiego mediatora w sporze. Wspomniany protest objął też stosunkowo skromną grupę sześciu pracowników spośród liczącej 1070 osób załogi pozwanego zakładu i był prowadzony jedynie w pomieszczeniach użytkowanych przez zainteresowaną komisję zakładową. Działo się to więc na terenie Cementowni, lecz w miejscu korzystającym zwyczajowo ze specyficznej związkowej eksterytorialności, co łagodziło wpływ akcji strajkowej na zakładowy porządek pracy. W tych okolicznościach nie można kwestionować oceny - 14 - Sądu Wojewódzkiego, że domaganie się przez powodów przywrócenia do pracy po zwolnieniu ich w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej, a więc z pogwałceniem normy z art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz. U. Nr 55, poz. 234 ze zm.), nie pozostaje w kolizji z klauzulą generalną zamieszczoną w art. 8 KP. Sąd Wojewódzki nie był tym samym obowiązany do uczynienia użytku z kompetencji określonej w art. 477 1 § 2 KPC i zasądzenia na rzecz Bolesława M., Władysława B., Ireny P. i Jerzego H. odsz- kodowania z art. 56 KP, zamiast żądanego przywrócenia do pracy. Z wyżej podanych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393 12 KPC orzekł, jak w sentencji. ========================================