Sprawa dotyczyła sześciu pracowników Cementowni, którzy zostali zwolnieni dyscyplinarnie za udział w tzw. proteście głodowym prowadzonym w zakładzie w toku sporu zbiorowego o podwyżki płac. Sąd Najwyższy uznał, że taka forma protestu była w istocie strajkiem, a jednocześnie była nielegalna, ponieważ zagrażała życiu i zdrowiu uczestników oraz nie mieściła się w dopuszczalnych formach akcji protestacyjnej. SN podkreślił też, że pracodawca nie miał obowiązku przesuwać urlopu wypoczynkowego, aby umożliwić udział w głodówce. Mimo nielegalności strajku, Sąd Najwyższy zaakceptował ocenę, że powodowie mogli pozostawać w subiektywnym przekonaniu o legalności akcji, zwłaszcza że byli wspierani przez związki zawodowe i mediatorów, a protest trwał krótko i obejmował niewielką grupę osób. W konsekwencji SN oddalił kasację pracodawcy i utrzymał wyrok przywracający pracowników do pracy. Spór dotyczył więc przede wszystkim legalności strajku, przesłanek zwolnienia dyscyplinarnego oraz granic ochrony działaczy związkowych.
Kluczowe kwestie prawne:
·czy protest głodowy może być uznany za legalny strajk lub inną dopuszczalną formę akcji protestacyjnej
·czy udział pracowników w nielegalnym strajku uzasadnia rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z art. 52 § 1 pkt 1 KP
·czy pracodawca ma obowiązek przesunąć urlop wypoczynkowy, aby umożliwić udział w proteście głodowym
·czy przywrócenie do pracy działaczy związkowych po zwolnieniu bez zgody związku jest sprzeczne z art. 8 KP
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
uzasadnienie o tyle, o ile skutki utraty życia i zdrowia są ponoszone zarówno w skali
indywidualnej, jak też w wymiarze społecznym.
Do warunków legalności niestrajkowej akcji protestacyjnej z art. 25 ust. 1 usta-
wy należy więc prowadzenie jej w formach nie zagrażających ludzkiemu życiu lub
zdrowiu, a ponadto w formach, które ex definitione nie powodują przerwania pracy.
Powstrzymanie się powodów od wykonywania pracy na rzecz pracodawcy w celu
rozwiązania sporu zbiorowego nadało ich akcji protestacyjnej, chcąc nie chcąc cha-
rakter strajku, i to strajku nielegalnego co najmniej z dwóch przyczyn. Sąd Woje-
wódzki powołał jedynie zarzut naruszenia art. 15 ustawy przez niezakończenie me-
diacyjnej fazy sporu i rozpoczęcie strajku w okresie oczekiwania na wyznaczenie
przez Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej drugiego mediatora w sporze. W uza-
sadnieniu swego rozstrzygnięcia Sąd Wojewódzki napisał w szczególności, że strony
sporu nie potrafiły wykorzystać już usług pierwszego mediatora, a prowadzona mię-
dzy nimi obfita wymiana korespondencji wskazuje na obustronny brak znajomości
przepisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz nieumiejętność czy też
niechęć ich stosowania, co doprowadziło do eskalacji istniejącego napięcia i niepo-
trzebnego przedłużania konfliktowej sytuacji w zakładzie. Pośrednio wynika stąd, że
winą za niezakończenie etapu mediacji obarczył Sąd obie strony sporu, a tym
samym nie ustalił przesłanek do zastosowania art. 17 ust. 2 zdanie 2 ustawy,
dopuszczającego zorganizowanie strajku bez rokowań lub mediacji, jeżeli ich
przeprowadzenie uniemożliwiło bezprawne działanie pracodawcy. Co prawda, strona
powodowa w odpowiedzi na kasację kwestionuje tę ocenę i odpowiedzialność za
nieprzeprowadzenie postępowania mediacyjnego przypisuje wyłącznie prezesowi
zarządu pozwanej Spółki, lecz stanowisko Sądu drugiej instancji nie jest dowolne, a
- 12 -
ponadto ma ono dla rozstrzygnięcia sprawy drugorzędne znaczenie, gdyż
bezprawność spornego strajku wynika również z jego - pominiętej przez Sąd -
głodowej formy.
Oceny tej nie podważa brak w ustawie przepisu, który expressis verbis zaka-
zywałby strajku głodowego. Z faktu, że prawodawca nie normuje szczegółowych
technik (metod) prowadzenia strajku nie należy bowiem wyprowadzać wniosku, iż
zbiorowe powstrzymanie się pracowników od świadczenia pracy może przebiegać
lub być połączone z jakimkolwiek zachowaniem się uczestników protestu. Swemu
negatywnemu stosunkowi wobec zachowań naruszających obowiązujący porządek
prawny, w tym zachowań zagrażających ludzkiemu życiu lub zdrowiu, dał prawo-
dawca bezpośredni wyraz w przepisie art. 25 ust. 1 ustawy o niestrajkowych formach
akcji protestacyjnej i trzeba wykluczyć przypuszczenie, że niższą doniosłość mógł
ochronie tych dóbr przypisywać w toku samego strajku. Świadczy o tym między
innymi zakaz strajku na stanowiskach, urządzeniach i instalacjach, na których zanie-
chanie pracy zagraża życiu i zdrowiu ludzkiemu (art. 19 ust. 1 ustawy), czy też zakaz
ograniczenia kierownika zakładu w pełnieniu w czasie strajku obowiązków i w wyko-
nywaniu uprawnień w zakresie niezbędnym do zapewnienia nieprzerwanej pracy
obiektów, urządzeń i instalacji, których unieruchomienie może stanowić zagrożenie
dla życia lub zdrowia ludzi (art. 21 ust. 1 ustawy). Nie jest zatem kwestią przypadku,
że art. 17 ust. 3 ustawy formułuje ogólniejszą zasadę współmierności żądań do strat
spowodowanych strajkiem, której to reguły nie można zredukować do porównywania
pieniężnej wartości żądań strajkujących i strat oczekiwanych po stronie pracodawcy.
Wspomniana współmierność ma bowiem również społeczny aspekt niematerialny,
który nie wyklucza wartościowania formy (metody) strajku. W odniesieniu do strajku
głodowego oznacza to między innymi, że zagrożenie nim ludzkiego życia i zdrowia
jest w zasadzie zawsze niewspółmierne do majątkowych korzyści ewentualnego
wygrania takiego protestu.
Udział w nielegalnym strajku stanowi wprawdzie naruszenie obowiązku świad-
czenia pracy, będącego bez wątpienia podstawowym obowiązkiem pracownika, ale
to nie znaczy jeszcze, że pracodawca może go automatycznie zwolnić bez wypowie-
dzenia w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP z powodu nie usprawiedliwionej nieobecności w
pracy. Dopuszczalność zastosowania tego trybu rozwiązania stosunku pracy zależy
- 13 -
bowiem od oceny, czy wspomniane zachowanie pracownika jest równocześnie "cięż-
kim" naruszeniem jego podstawowych powinności, a więc zawinionym umyślnie, czy
też rażąco niedbałym. O ile taka kwalifikacja w odniesieniu do "zwykłej" nieobecności
w pracy bez usprawiedliwienia nie budzi z reguły zastrzeżeń, o tyle wobec nieobec-
ności wywołanej udziałem w strajku może rodzić wątpliwości, zwłaszcza że kwestia
jego legalności albo bezprawności bywa dyskusyjna i obie strony sporu zbiorowego
ferują w tym względzie najczęściej całkowicie przeciwstawne, a więc wzajemnie
wykluczające się opinie. Tak też było w przedmiotowym sporze, przy czym stanowis-
ko zakładowej organizacji związkowej zostało jednoznacznie poparte przez władze
krajowego zrzeszenia związkowego, a pośrednio także przez pierwszego i bardzo
wyraźnie przez drugiego mediatora w sporze, że nie wspomnieć już o Prokuraturze
Rejonowej w O., która w sprawie o nielegalny strajk odmówiła wszczęcia postępowa-
nia karnego. W tej sytuacji łatwo zgodzić się z oceną Sądu drugiej instancji, że powo-
dowie Teresa R. i Andrzej R. mogli- jako "szeregowi" członkowie organizacji związ-
kowej - pozostawać w subiektywnym przekonaniu o legalności proklamowanego
przez nią protestu głodowego, co wykluczałoby ich wydalenie z pracy na podstawie
art. 52 § 1 pkt 1 KP.
Dotyczy to odpowiednio również pozostałych powodów, nawet jeśli pełnione
przez nich funkcje w zarządzie zakładowej organizacji związkowej nie powinny ską-
dinąd usprawiedliwiać ich nieświadomości co do bezprawności proklamowanego
protestu głodowego. Ich przeświadczenie o legalności wspomnianego protestu nie
było jednak odosobnione i miało - jak wyżej wskazano - mocne oparcie w opiniach
autorytetów spoza zakładu pracy. Poza tym dla oceny stopnia winy tych powodów
nie pozostaje obojętne to, że - jak słusznie zauważył Sąd Wojewódzki - zorganizowa-
ny przez nich protest trwał jedynie kilka dni i został zawieszony natychmiast po wyz-
naczeniu przez Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej drugiego mediatora w sporze.
Wspomniany protest objął też stosunkowo skromną grupę sześciu pracowników
spośród liczącej 1070 osób załogi pozwanego zakładu i był prowadzony jedynie w
pomieszczeniach użytkowanych przez zainteresowaną komisję zakładową. Działo się
to więc na terenie Cementowni, lecz w miejscu korzystającym zwyczajowo ze
specyficznej związkowej eksterytorialności, co łagodziło wpływ akcji strajkowej na
zakładowy porządek pracy. W tych okolicznościach nie można kwestionować oceny
- 14 -
Sądu Wojewódzkiego, że domaganie się przez powodów przywrócenia do pracy po
zwolnieniu ich w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP bez zgody zarządu zakładowej organizacji
związkowej, a więc z pogwałceniem normy z art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja
1991 r. o związkach zawodowych (Dz. U. Nr 55, poz. 234 ze zm.), nie pozostaje w
kolizji z klauzulą generalną zamieszczoną w art. 8 KP. Sąd Wojewódzki nie był tym
samym obowiązany do uczynienia użytku z kompetencji określonej w art. 477
1
§ 2
KPC i zasądzenia na rzecz Bolesława M., Władysława B., Ireny P. i Jerzego H. odsz-
kodowania z art. 56 KP, zamiast żądanego przywrócenia do pracy.
Z wyżej podanych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393
12
KPC
orzekł, jak w sentencji.
========================================