uzasadnienie, którym się posłużyła, okazało się niewystarczające lub błędne. Podstawowym, nietrafnym założeniem kasacji, błędnie wywiedzionym z art. 382 KPC, było przypisanie Sądowi Okręgowemu - jako sądowi drugiej instancji, który wydał wyrok reformatoryjny - obowiązku ponownego przeprowadzenia w całości po- stępowania dowodowego. Kwestia dopuszczalności dokonywania przez sąd drugiej instancji odmiennej oceny dowodów bez ich ponowienia lub uzupełnienia była wprawdzie sporna w piśmiennictwie i w orzecznictwie Sądu Najwyższego zarówno pod rządem Kodeksu postępowania cywilnego z 1932 r., jak i po wprowadzeniu w 1996 r. instytucji apelacji i kasacji do Kodeksu postępowania cywilnego obowiązują- cego od 1965 r., jednak kontrowersje i spory - przynajmniej na gruncie praktycznego stosowania art. 382 KPC - przecięła ostatecznie uchwała powiększonego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 1999 r., III CZP 59/98, mająca moc zasady prawnej (OSNC z 1999 r. z. 7-8, poz. 124). W tezie tej uchwały Sąd Najwyższy stwierdził, że sąd drugiej instancji może zmienić ustalenia faktyczne stanowiące pod- stawę wydania wyroku sądu pierwszej instancji bez przeprowadzenia postępowania dowodowego uzasadniającego odmienne ustalenia, chyba że szczególne okoliczno- ści wymagają ponowienia lub uzupełnienia tego postępowania. Natomiast w jej uza- sadnieniu Sąd Najwyższy wyjaśnił między innymi, że na rzecz przyjętego poglądu przemawia redakcja przepisu art. 382 KPC, która niewątpliwie świadczy o braku związania sądu drugiej instancji stanem faktycznym ustalonym w zaskarżonym ape- lacją wyroku. Co więcej, przyznanie sądowi drugiej instancji roli sądu merytoryczne- go zobowiązuje go do czynienia własnych ustaleń i samodzielnej ich oceny z punktu widzenia prawa materialnego, jak również z punktu widzenia przysługującego temu sądowi prawa do swobodnej oceny dowodów. W związku z tym sądowi drugiej in- stancji przysługuje również prawo czynienia odmiennych ustaleń od ustaleń zawar- tych w zaskarżonym wyroku, zwłaszcza wtedy, gdy dowody przeprowadzone przez sąd pierwszej instancji miały jednoznaczną wymowę, a ich ocena ze strony sądu pierwszej instancji była oczywiście błędna. Zdaniem Sądu Najwyższego wyrażonym we wskazanej uchwale, inaczej natomiast należałoby spojrzeć na uprawnienia sądu drugiej instancji do dokonywania odmiennych ustaleń w sytuacji, gdy przedmiotem oceny są niejednoznaczne w swej treści i wymowie zeznania świadków lub dowód z przesłuchania stron. W takim wypadku zasada bezpośredniości wymaga od sądu drugiej instancji poszerzenia materiału dowodowego przez ponowienie dotychczaso- wych dowodów lub przeprowadzenie dowodów nowych.
W postępowaniu pierwszoinstancyjnym dowodami w sprawie były zeznania świadków, dokumenty i przesłuchanie stron. Sąd Okręgowy uzupełnił materiał dowo- dowy w ten sposób, że ponowił dowód z zeznań wizytatora szkolnego Elżbiety P., ograniczając zarazem przedmiot tego dowodu do sprawy oceny pracy zawodowej powódki i Urszuli S., czyli do kwestii mającej istotne znaczenie przy wyborze przez dyrektora jednej z dwóch nauczycielek matematyki do przeniesienia w stan nieczyn- ny. Nie naruszył więc zasady bezpośredniości w jej rozumieniu przyjętym przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 23 marca 1999 r., III CZP 59/98, które ponadto daje się pogodzić z prawem sądu drugiej instancji do orzekania „na podstawie materiału ze- branego w postępowaniu pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym” (art. 382 KPC). Inne okoliczności faktyczne sprawy - takie jak: reforma oświaty, zmniej- szenie liczby oddziałów w roku szkolnym 1999-2000 i istnienie tylko etatu dla jedne- go nauczyciela matematyki (20 godzin), liczba godzin ponadwymiarowych (nie doty- czących matematyki), wakat nauczyciela nauczania początkowego metodą zintegro- waną (także informatyki i biblioteki), kwalifikacje zawodowe i cechy osobowe obu nauczycielek, brak po stronie powódki możliwości nauczania innych przedmiotów oraz jej stan zdrowia uniemożliwiający pracę w szkole w pełnym wymiarze godzin - były w sprawie niesporne. Gdy natomiast chodzi o różnice w stanowiskach Sądów obu instancji, to wynikały one z odmiennego podejścia do możliwości dalszego za- trudniania powódki, rozpatrywanej w świetle faktu, że w roku szkolnym 1999/2000 istniało 39 godzin ponadwymiarowych oraz że z 20 godzinnego etatu matematyki można było teoretycznie (przy pomocy działania matematycznego) utworzyć dwa niepełne etaty. Według Sądu Rejonowego, konsekwencje likwidacji klasy VII „powin- ny dotknąć obydwie nauczycielki w równym stopniu”, a „prostym następstwem tego stanu rzeczy powinno być albo przeniesienie obydwu nauczycielek w stan nieczynny albo zaproponowanie im niepełnego wymiaru czasu pracy. O realności takiego roz- wiązania świadczy okoliczność, że powódka posiada przeciwwskazania zdrowotne do zatrudnienia w pełnym wymiarze czasu pracy”. Z przytoczonego fragmentu uza- sadnienia Sądu Rejonowego wynika zatem, że różnica w stanowiskach zajętych przez Sądy obu instancji nie była następstwem odmiennej oceny mocy i wiarygodno- ści dowodów, lecz wynikała z chęci organizacyjnego rozwiązania zaistniałej sytuacji przez Sąd Rejonowy, czego nie podjął się Sąd Okręgowy.
Przedstawione uwagi usprawiedliwiają więc wniosek, że Sąd Okręgowy nie naruszył art. 382 KPC. Z przepisu tego nie wynikał bowiem dla niego obowiązek po- nowienia dowodów przeprowadzonych przez Sąd Rejonowy ani zakaz dokonania ustaleń odmiennych od ustaleń Sądu Rejonowego. Ponowienie dowodów lub prze- prowadzenie dowodów nowych byłoby natomiast konieczne, gdyby odmienne usta- lenia Sądu Okręgowego opierały się na niepełnych, niejasnych, o wątpliwej wartości dowodach. Tego rodzaju ocena jest jednak w sprawie nieuzasadniona. Ponadto Sąd Okręgowy przeprowadził uzupełniające postępowanie dowodowe, które dotyczyło kwestii istotnej dla rozstrzygnięcia sprawy. Z tych względów okazały się też nieza- sadne zarzuty dotyczące naruszenia przepisów art. 241, art. 299 i art. 304 KPC, któ- rych sens ogólny sprowadzał się do tego, że Sąd Okręgowy nie przeprowadził po- nownie dowodu ze wszystkich świadków oraz dowodu z przesłuchania stron. Wbrew jednak art. 3933 w związku z art. 3931 pkt 2 KPC skarżąca nie wyjaśniła, jakie oko- liczności powinny podlegać wyjaśnieniu przy pomocy tych dowodów oraz jaki wpływ na wynik sprawy miało ich nieprzeprowadzenie. Kasacja, mimo powołania jako jej podstawy naruszenia kilkunastu przepisów Kodeksu postępowania cywilnego - co mogłoby sugerować powagę zarzutów pod adresem Sądu Okręgowego, a zarazem doniosłość popełnionych przez niego błędów - operuje ogólnymi tezami i stwierdze- niami, którym brak jakiegokolwiek uzasadnienia. Tytułem przykładu można wskazać następujący fragment kasacji: „po przesłuchaniu świadka C.P. Sąd winien przepro- wadzić całe postępowanie dowodowe oraz w trybie art. 299 kpc przesłuchać ponow- nie powódkę, tak aby zgodnie z przepisami art. art. 210, 217 § 2, 224 § 1, 227, 233 § 1 i 382 nastąpiło „roztrząsanie wyników” postępowania dowodowego, całkowite wyja- śnienie sprawy, ustalenie faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne zna- czenie i wszechstronne rozważenie zebranego materiału”. Innego uzasadnienia tych zarzutów nie ma. Poza tym w kasacji znajdują się zarzuty nie powiązane ze wskaza- nymi w niej przepisami, a równocześnie w ogóle nie umotywowane, na przykład: „Sąd błędnie ustalił, że zachodzą okoliczności uniemożliwiające zatrudnienie powód- ki w pozwanej Szkole” - bez podania, na czym ów błąd polegał, następnie: „dokona- ne przez Sąd II instancji ustalenia faktyczne pozostają w sprzeczności z całokształ- tem materiału dowodowego” - bez wskazania tych wadliwych ustaleń oraz dowodów świadczących o zarzucanej sprzeczności, wreszcie: „Sąd Rejonowy jak i Sąd Okrę- gowy nie zwróciły uwagi na fakt, że powódka może prowadzić nauczanie również z innych przedmiotów zgodnie z posiadanymi dyplomami” - bez wyjaśnienia źródeł, na których zostało oparte powyższe twierdzenie. Nie wiadomo ponadto, w czym kon- kretnie wyrażało się naruszenie art. 328 § 2 KPC, gdyż skarżąca, poza przytocze- niem fragmentu przepisu stanowiącym o niezbędnych elementach uzasadnienia wy- roku, nie uczyniła tego.
W podsumowaniu rozważań dotyczących naruszenia przepisów postępowania należało więc wyrazić ocenę, że sposób przedstawienia w kasacji zarzutów był po- wierzchowny, odbiegający od zasady, w myśl której każda podstawa kasacji wymaga uzasadnienia.
Nieskuteczna okazała się również kasacja oparta na podstawie naruszenia prawa materialnego w wyniku jakoby błędnej wykładni art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (jednolity tekst: Dz.U. z 1997 r. Nr 56, poz. 357 ze zm.). Skarżąca powiązała naruszenie tego przepisu z pominięciem przez Sąd Okrę- gowy zasady niedyskryminacji w stosunkach pracy. Nie wskazała jednak przepisu prawa materialnego, na którego podstawie można by ocenić trafność zarzutu przypi- sującego Sądowi Okręgowemu zaakceptowanie dyskryminacji stosowanej przez pra- codawcę. Jest to kolejny mankament kasacji, który uniemożliwia ocenę prawną ustalonego stanu faktycznego z punktu widzenia innych przepisów i ogranicza ją tylko do art. 20 ust. 1 Karty Nauczyciela.
Zdaniem skarżącej, Sąd Okręgowy z naruszeniem art. 20 ust. 1 wymienionej ustawy przyjął za dopuszczalne kryteria kwalifikowania do przeniesienia w stan nie- czynny ustalone przez pozwaną Szkołę. Uznał bowiem, że wystarczającym wy- znacznikiem jest, która z dwu nauczycielek matematyki łatwiej otrzyma pracę w gim- nazjum, oraz to, która z nich daje większe gwarancje podołania w pracy w pełnym wymiarze zajęć. Odnosząc się do powyższego zarzutu trzeba stwierdzić, że nie od- zwierciedla on całości stanowiska Sądu Okręgowego, lecz jest tylko jego niewielkim fragmentem. Sąd ten natomiast w wyczerpującym uzasadnieniu zaskarżonego wyro- ku uwypuklił wszystkie okoliczności, które wpłynęły na decyzję pracodawcy, a przede wszystkim podobieństwa i różnice zachodzące między powódką a Urszulą S. Wśród istotnych podobieństw wymienił: bardzo podobny staż pracy (32 lata), wiek, ustabili- zowaną sytuację rodzinną, pozytywną ocenę pracy, wśród różnic natomiast - poziom wykształcenia, związane z nim możliwości zatrudnienia w innej szkole (np. gimna- zjum), cechy osobowe oraz przydatność z punktu widzenia zatrudnienia w pełnym wymiarze zajęć w pozwanej Szkole. Gdy chodzi o różnice, Sąd Okręgowy zaznaczył, że powódka ma wyższe kwalifikacje, gdyż ukończyła studia wyższe matematyczne i posiada drugi stopień specjalizacji zawodowej w zakresie nauczania matematyki, ponadto ukończyła studium przedmiotowo-metodyczne i warsztaty z zakresu nowej formuły egzaminu wstępnego z matematyki, podczas gdy Urszula S. ukończyła stu- dium nauczycielskie w zakresie matematyki oraz kurs uprawniający do nauczania w bloku przyrodniczym. W związku z tym w razie przeniesienia w stan nieczynny Ur- szula S. - w przeciwieństwie do powódki - nie miałaby możliwości zatrudnienia w gimnazjum. Z drugiej strony powódce nie można by powierzyć pełnego, jedynego etatu matematyki w pozwanej Szkole, gdyż ze względu na stan zdrowia może być zatrudniona tylko w niepełnym wymiarze godzin. Wreszcie na korzyść Urszuli S. przemawiało większe zaangażowanie w pracy, przejawiające się w pełnieniu spo- łecznie funkcji zastępcy dyrektora pozwanej Szkoły, uczestniczeniu w zajęciach po- zalekcyjnych (organizowanie imprez, wycieczek itp.), w pełnieniu dyżurów. W związku z tym dyrektor Szkoły, która znała od lat obie nauczycielki, wyżej oceniła pracę Urszuli S. i zadecydowała o przeniesieniu powódki w stan nieczynny. Wbrew twierdzeniu skarżącej, przy wyborze jednej z dwu nauczycielek do przeniesienia w stan nieczynny strona pozwana nie zastosowała kryteriów dyskrymi- nujących powódkę. Kryterium możliwości zatrudnienia nauczyciela poza pozwaną Szkołą oraz kryterium oceny nauczyciela z punktu widzenia, czy stwarza on większe gwarancje podołania pracy w pełnym wymiarze zajęć w zatrudniającej go szkole, stanowią bardzo ważny społecznie element wartościowania podejmowanych decyzji personalnych, uwzględniający interes szkoły jako placówki mającej do spełnienia za- dania w zakresie kształcenia i wychowywania młodzieży (art. 6 Karty Nauczyciela), a nie chroniącej wyłącznie (bądź w przeważającej mierze) interes nauczycieli. Sąd Okręgowy ustalił ponadto, że wskazane kryteria nie były wyłączne, gdyż strona po- zwana przyjęła przede wszystkim jako podstawę oceny: kwalifikacje zawodowe, spo- sób wypełniania obowiązków, sytuację osobistą i materialną nauczycieli. Nie można więc wyborowi powódki do przeniesienia w stan nieczynny zarzucić dowolności. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwaliła się już zasada, według której nieznaczne różnice w kwalifikacjach i w wykonywaniu obowiązków pracowniczych zachodzące między poszczególnymi pracownikami z reguły nie dają podstawy do kwestionowania dokonanego przez pracodawcę wyboru danego pracownika do zwolnienia (por. wy- rok z dnia 11 lipca 1979 r., I PRN 94/79, OSNCP 1980 r. z. 1, poz. 13). Wreszcie nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut „naruszenia art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności przez przeprowadzenie postę- powania dowodowego z naruszeniem zasady bezpośredniości, kontradyktoryjności i ustności”. Jak wynika z dosłownie przytoczonej treści zarzutu, powołaniu wymienio- nego aktu prawnego jako podstawy kasacji nie towarzyszyło wskazanie daty jego wydania i miejsca opublikowania, co było powinnością strony skarżącej (chodzi o Konwencję o wskazanym tytule, sporządzoną w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., Dz.U. z 1963 r. Nr 61, poz. 284). Poza tym powódka, zgłaszając zarzut naruszenia art. 6 Konwencji, pominęła zupełnie wykładnię art. 382 KPC przyjętą w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 1999 r., III CZP 59/99, i nie dostrzegła, że uchwale tej została nadana moc zasady prawnej.
Z przedstawionych względów Sąd Najwyższy oddalił kasację (art. 39312 KPC).
========================================