Sprawa dotyczyła nauczycielki matematyki zatrudnionej w szkole podstawowej, którą dyrektor przeniósł w stan nieczynny z powodu zmian organizacyjnych i zmniejszenia liczby oddziałów. Powódka twierdziła, że decyzja była bezskuteczna i miała charakter dyskryminujący, ponieważ w szkole istniały inne możliwości jej zatrudnienia, a druga nauczycielka matematyki miała niższe kwalifikacje. Sąd pierwszej instancji uwzględnił powództwo, ale sąd odwoławczy zmienił wyrok i oddalił roszczenie. Sąd Najwyższy oddalił kasację powódki. Uznał, że sąd drugiej instancji mógł samodzielnie ocenić materiał dowodowy i zmienić ustalenia bez ponownego przeprowadzania całego postępowania dowodowego. Co do meritum SN stwierdził, że przy wyborze nauczyciela do przeniesienia w stan nieczynny dopuszczalne było uwzględnienie nie tylko kwalifikacji, ale też możliwości zatrudnienia w innej szkole, zdolności do pracy w pełnym wymiarze oraz ogólnej przydatności dla szkoły. Interes szkoły jako placówki oświatowej ma pierwszeństwo przed indywidualnym interesem nauczyciela. SN uznał, że wybór powódki nie był dowolny ani dyskryminujący.
Kluczowe kwestie prawne:
·kryteria wyboru nauczyciela do przeniesienia w stan nieczynny na podstawie art. 20 ust. 1 Karty Nauczyciela
·dopuszczalność uwzględniania możliwości zatrudnienia nauczyciela w innej szkole oraz zdolności do pracy w pełnym wymiarze
·zakres swobodnej oceny dowodów i możliwość zmiany ustaleń faktycznych przez sąd drugiej instancji
·ocena zarzutu dyskryminacji przy redukcji zatrudnienia w szkole
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
uzasadnienie, którym się posłużyła, okazało się niewystarczające lub błędne.
Podstawowym, nietrafnym założeniem kasacji, błędnie wywiedzionym z art.
382 KPC, było przypisanie Sądowi Okręgowemu - jako sądowi drugiej instancji, który
wydał wyrok reformatoryjny - obowiązku ponownego przeprowadzenia w całości po-
stępowania dowodowego. Kwestia dopuszczalności dokonywania przez sąd drugiej
instancji odmiennej oceny dowodów bez ich ponowienia lub uzupełnienia była
wprawdzie sporna w piśmiennictwie i w orzecznictwie Sądu Najwyższego zarówno
5
pod rządem Kodeksu postępowania cywilnego z 1932 r., jak i po wprowadzeniu w
1996 r. instytucji apelacji i kasacji do Kodeksu postępowania cywilnego obowiązują-
cego od 1965 r., jednak kontrowersje i spory - przynajmniej na gruncie praktycznego
stosowania art. 382 KPC - przecięła ostatecznie uchwała powiększonego składu
Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 1999 r., III CZP 59/98, mająca moc zasady
prawnej (OSNC z 1999 r. z. 7-8, poz. 124). W tezie tej uchwały Sąd Najwyższy
stwierdził, że sąd drugiej instancji może zmienić ustalenia faktyczne stanowiące pod-
stawę wydania wyroku sądu pierwszej instancji bez przeprowadzenia postępowania
dowodowego uzasadniającego odmienne ustalenia, chyba że szczególne okoliczno-
ści wymagają ponowienia lub uzupełnienia tego postępowania. Natomiast w jej uza-
sadnieniu Sąd Najwyższy wyjaśnił między innymi, że na rzecz przyjętego poglądu
przemawia redakcja przepisu art. 382 KPC, która niewątpliwie świadczy o braku
związania sądu drugiej instancji stanem faktycznym ustalonym w zaskarżonym ape-
lacją wyroku. Co więcej, przyznanie sądowi drugiej instancji roli sądu merytoryczne-
go zobowiązuje go do czynienia własnych ustaleń i samodzielnej ich oceny z punktu
widzenia prawa materialnego, jak również z punktu widzenia przysługującego temu
sądowi prawa do swobodnej oceny dowodów. W związku z tym sądowi drugiej in-
stancji przysługuje również prawo czynienia odmiennych ustaleń od ustaleń zawar-
tych w zaskarżonym wyroku, zwłaszcza wtedy, gdy dowody przeprowadzone przez
sąd pierwszej instancji miały jednoznaczną wymowę, a ich ocena ze strony sądu
pierwszej instancji była oczywiście błędna. Zdaniem Sądu Najwyższego wyrażonym
we wskazanej uchwale, inaczej natomiast należałoby spojrzeć na uprawnienia sądu
drugiej instancji do dokonywania odmiennych ustaleń w sytuacji, gdy przedmiotem
oceny są niejednoznaczne w swej treści i wymowie zeznania świadków lub dowód z
przesłuchania stron. W takim wypadku zasada bezpośredniości wymaga od sądu
drugiej instancji poszerzenia materiału dowodowego przez ponowienie dotychczaso-
wych dowodów lub przeprowadzenie dowodów nowych.
W postępowaniu pierwszoinstancyjnym dowodami w sprawie były zeznania
świadków, dokumenty i przesłuchanie stron. Sąd Okręgowy uzupełnił materiał dowo-
dowy w ten sposób, że ponowił dowód z zeznań wizytatora szkolnego Elżbiety P.,
ograniczając zarazem przedmiot tego dowodu do sprawy oceny pracy zawodowej
powódki i Urszuli S., czyli do kwestii mającej istotne znaczenie przy wyborze przez
dyrektora jednej z dwóch nauczycielek matematyki do przeniesienia w stan nieczyn-
ny. Nie naruszył więc zasady bezpośredniości w jej rozumieniu przyjętym przez Sąd
6
Najwyższy w uchwale z dnia 23 marca 1999 r., III CZP 59/98, które ponadto daje się
pogodzić z prawem sądu drugiej instancji do orzekania „na podstawie materiału ze-
branego w postępowaniu pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym” (art.
382 KPC). Inne okoliczności faktyczne sprawy - takie jak: reforma oświaty, zmniej-
szenie liczby oddziałów w roku szkolnym 1999-2000 i istnienie tylko etatu dla jedne-
go nauczyciela matematyki (20 godzin), liczba godzin ponadwymiarowych (nie doty-
czących matematyki), wakat nauczyciela nauczania początkowego metodą zintegro-
waną (także informatyki i biblioteki), kwalifikacje zawodowe i cechy osobowe obu
nauczycielek, brak po stronie powódki możliwości nauczania innych przedmiotów
oraz jej stan zdrowia uniemożliwiający pracę w szkole w pełnym wymiarze godzin -
były w sprawie niesporne. Gdy natomiast chodzi o różnice w stanowiskach Sądów
obu instancji, to wynikały one z odmiennego podejścia do możliwości dalszego za-
trudniania powódki, rozpatrywanej w świetle faktu, że w roku szkolnym 1999/2000
istniało 39 godzin ponadwymiarowych oraz że z 20 godzinnego etatu matematyki
można było teoretycznie (przy pomocy działania matematycznego) utworzyć dwa
niepełne etaty. Według Sądu Rejonowego, konsekwencje likwidacji klasy VII „powin-
ny dotknąć obydwie nauczycielki w równym stopniu”, a „prostym następstwem tego
stanu rzeczy powinno być albo przeniesienie obydwu nauczycielek w stan nieczynny
albo zaproponowanie im niepełnego wymiaru czasu pracy. O realności takiego roz-
wiązania świadczy okoliczność, że powódka posiada przeciwwskazania zdrowotne
do zatrudnienia w pełnym wymiarze czasu pracy”. Z przytoczonego fragmentu uza-
sadnienia Sądu Rejonowego wynika zatem, że różnica w stanowiskach zajętych
przez Sądy obu instancji nie była następstwem odmiennej oceny mocy i wiarygodno-
ści dowodów, lecz wynikała z chęci organizacyjnego rozwiązania zaistniałej sytuacji
przez Sąd Rejonowy, czego nie podjął się Sąd Okręgowy.
Przedstawione uwagi usprawiedliwiają więc wniosek, że Sąd Okręgowy nie
naruszył art. 382 KPC. Z przepisu tego nie wynikał bowiem dla niego obowiązek po-
nowienia dowodów przeprowadzonych przez Sąd Rejonowy ani zakaz dokonania
ustaleń odmiennych od ustaleń Sądu Rejonowego. Ponowienie dowodów lub prze-
prowadzenie dowodów nowych byłoby natomiast konieczne, gdyby odmienne usta-
lenia Sądu Okręgowego opierały się na niepełnych, niejasnych, o wątpliwej wartości
dowodach. Tego rodzaju ocena jest jednak w sprawie nieuzasadniona. Ponadto Sąd
Okręgowy przeprowadził uzupełniające postępowanie dowodowe, które dotyczyło
kwestii istotnej dla rozstrzygnięcia sprawy. Z tych względów okazały się też nieza-
7
sadne zarzuty dotyczące naruszenia przepisów art. 241, art. 299 i art. 304 KPC, któ-
rych sens ogólny sprowadzał się do tego, że Sąd Okręgowy nie przeprowadził po-
nownie dowodu ze wszystkich świadków oraz dowodu z przesłuchania stron. Wbrew
jednak art. 3933
w związku z art. 3931
pkt 2 KPC skarżąca nie wyjaśniła, jakie oko-
liczności powinny podlegać wyjaśnieniu przy pomocy tych dowodów oraz jaki wpływ
na wynik sprawy miało ich nieprzeprowadzenie. Kasacja, mimo powołania jako jej
podstawy naruszenia kilkunastu przepisów Kodeksu postępowania cywilnego - co
mogłoby sugerować powagę zarzutów pod adresem Sądu Okręgowego, a zarazem
doniosłość popełnionych przez niego błędów - operuje ogólnymi tezami i stwierdze-
niami, którym brak jakiegokolwiek uzasadnienia. Tytułem przykładu można wskazać
następujący fragment kasacji: „po przesłuchaniu świadka C.P. Sąd winien przepro-
wadzić całe postępowanie dowodowe oraz w trybie art. 299 kpc przesłuchać ponow-
nie powódkę, tak aby zgodnie z przepisami art. art. 210, 217 § 2, 224 § 1, 227, 233 §
1 i 382 nastąpiło „roztrząsanie wyników” postępowania dowodowego, całkowite wyja-
śnienie sprawy, ustalenie faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne zna-
czenie i wszechstronne rozważenie zebranego materiału”. Innego uzasadnienia tych
zarzutów nie ma. Poza tym w kasacji znajdują się zarzuty nie powiązane ze wskaza-
nymi w niej przepisami, a równocześnie w ogóle nie umotywowane, na przykład:
„Sąd błędnie ustalił, że zachodzą okoliczności uniemożliwiające zatrudnienie powód-
ki w pozwanej Szkole” - bez podania, na czym ów błąd polegał, następnie: „dokona-
ne przez Sąd II instancji ustalenia faktyczne pozostają w sprzeczności z całokształ-
tem materiału dowodowego” - bez wskazania tych wadliwych ustaleń oraz dowodów
świadczących o zarzucanej sprzeczności, wreszcie: „Sąd Rejonowy jak i Sąd Okrę-
gowy nie zwróciły uwagi na fakt, że powódka może prowadzić nauczanie również z
innych przedmiotów zgodnie z posiadanymi dyplomami” - bez wyjaśnienia źródeł, na
których zostało oparte powyższe twierdzenie. Nie wiadomo ponadto, w czym kon-
kretnie wyrażało się naruszenie art. 328 § 2 KPC, gdyż skarżąca, poza przytocze-
niem fragmentu przepisu stanowiącym o niezbędnych elementach uzasadnienia wy-
roku, nie uczyniła tego.
W podsumowaniu rozważań dotyczących naruszenia przepisów postępowania
należało więc wyrazić ocenę, że sposób przedstawienia w kasacji zarzutów był po-
wierzchowny, odbiegający od zasady, w myśl której każda podstawa kasacji wymaga
uzasadnienia.
8
Nieskuteczna okazała się również kasacja oparta na podstawie naruszenia
prawa materialnego w wyniku jakoby błędnej wykładni art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 26
stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (jednolity tekst: Dz.U. z 1997 r. Nr 56, poz. 357 ze
zm.). Skarżąca powiązała naruszenie tego przepisu z pominięciem przez Sąd Okrę-
gowy zasady niedyskryminacji w stosunkach pracy. Nie wskazała jednak przepisu
prawa materialnego, na którego podstawie można by ocenić trafność zarzutu przypi-
sującego Sądowi Okręgowemu zaakceptowanie dyskryminacji stosowanej przez pra-
codawcę. Jest to kolejny mankament kasacji, który uniemożliwia ocenę prawną
ustalonego stanu faktycznego z punktu widzenia innych przepisów i ogranicza ją
tylko do art. 20 ust. 1 Karty Nauczyciela.
Zdaniem skarżącej, Sąd Okręgowy z naruszeniem art. 20 ust. 1 wymienionej
ustawy przyjął za dopuszczalne kryteria kwalifikowania do przeniesienia w stan nie-
czynny ustalone przez pozwaną Szkołę. Uznał bowiem, że wystarczającym wy-
znacznikiem jest, która z dwu nauczycielek matematyki łatwiej otrzyma pracę w gim-
nazjum, oraz to, która z nich daje większe gwarancje podołania w pracy w pełnym
wymiarze zajęć. Odnosząc się do powyższego zarzutu trzeba stwierdzić, że nie od-
zwierciedla on całości stanowiska Sądu Okręgowego, lecz jest tylko jego niewielkim
fragmentem. Sąd ten natomiast w wyczerpującym uzasadnieniu zaskarżonego wyro-
ku uwypuklił wszystkie okoliczności, które wpłynęły na decyzję pracodawcy, a przede
wszystkim podobieństwa i różnice zachodzące między powódką a Urszulą S. Wśród
istotnych podobieństw wymienił: bardzo podobny staż pracy (32 lata), wiek, ustabili-
zowaną sytuację rodzinną, pozytywną ocenę pracy, wśród różnic natomiast - poziom
wykształcenia, związane z nim możliwości zatrudnienia w innej szkole (np. gimna-
zjum), cechy osobowe oraz przydatność z punktu widzenia zatrudnienia w pełnym
wymiarze zajęć w pozwanej Szkole. Gdy chodzi o różnice, Sąd Okręgowy zaznaczył,
że powódka ma wyższe kwalifikacje, gdyż ukończyła studia wyższe matematyczne i
posiada drugi stopień specjalizacji zawodowej w zakresie nauczania matematyki,
ponadto ukończyła studium przedmiotowo-metodyczne i warsztaty z zakresu nowej
formuły egzaminu wstępnego z matematyki, podczas gdy Urszula S. ukończyła stu-
dium nauczycielskie w zakresie matematyki oraz kurs uprawniający do nauczania w
bloku przyrodniczym. W związku z tym w razie przeniesienia w stan nieczynny Ur-
szula S. - w przeciwieństwie do powódki - nie miałaby możliwości zatrudnienia w
gimnazjum. Z drugiej strony powódce nie można by powierzyć pełnego, jedynego
etatu matematyki w pozwanej Szkole, gdyż ze względu na stan zdrowia może być
9
zatrudniona tylko w niepełnym wymiarze godzin. Wreszcie na korzyść Urszuli S.
przemawiało większe zaangażowanie w pracy, przejawiające się w pełnieniu spo-
łecznie funkcji zastępcy dyrektora pozwanej Szkoły, uczestniczeniu w zajęciach po-
zalekcyjnych (organizowanie imprez, wycieczek itp.), w pełnieniu dyżurów. W
związku z tym dyrektor Szkoły, która znała od lat obie nauczycielki, wyżej oceniła
pracę Urszuli S. i zadecydowała o przeniesieniu powódki w stan nieczynny.
Wbrew twierdzeniu skarżącej, przy wyborze jednej z dwu nauczycielek do
przeniesienia w stan nieczynny strona pozwana nie zastosowała kryteriów dyskrymi-
nujących powódkę. Kryterium możliwości zatrudnienia nauczyciela poza pozwaną
Szkołą oraz kryterium oceny nauczyciela z punktu widzenia, czy stwarza on większe
gwarancje podołania pracy w pełnym wymiarze zajęć w zatrudniającej go szkole,
stanowią bardzo ważny społecznie element wartościowania podejmowanych decyzji
personalnych, uwzględniający interes szkoły jako placówki mającej do spełnienia za-
dania w zakresie kształcenia i wychowywania młodzieży (art. 6 Karty Nauczyciela), a
nie chroniącej wyłącznie (bądź w przeważającej mierze) interes nauczycieli. Sąd
Okręgowy ustalił ponadto, że wskazane kryteria nie były wyłączne, gdyż strona po-
zwana przyjęła przede wszystkim jako podstawę oceny: kwalifikacje zawodowe, spo-
sób wypełniania obowiązków, sytuację osobistą i materialną nauczycieli. Nie można
więc wyborowi powódki do przeniesienia w stan nieczynny zarzucić dowolności. W
orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwaliła się już zasada, według której nieznaczne
różnice w kwalifikacjach i w wykonywaniu obowiązków pracowniczych zachodzące
między poszczególnymi pracownikami z reguły nie dają podstawy do kwestionowania
dokonanego przez pracodawcę wyboru danego pracownika do zwolnienia (por. wy-
rok z dnia 11 lipca 1979 r., I PRN 94/79, OSNCP 1980 r. z. 1, poz. 13).
Wreszcie nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut „naruszenia art. 6 Konwencji
o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności przez przeprowadzenie postę-
powania dowodowego z naruszeniem zasady bezpośredniości, kontradyktoryjności i
ustności”. Jak wynika z dosłownie przytoczonej treści zarzutu, powołaniu wymienio-
nego aktu prawnego jako podstawy kasacji nie towarzyszyło wskazanie daty jego
wydania i miejsca opublikowania, co było powinnością strony skarżącej (chodzi o
Konwencję o wskazanym tytule, sporządzoną w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r.,
Dz.U. z 1963 r. Nr 61, poz. 284). Poza tym powódka, zgłaszając zarzut naruszenia
art. 6 Konwencji, pominęła zupełnie wykładnię art. 382 KPC przyjętą w uchwale Sądu
10
Najwyższego z dnia 23 marca 1999 r., III CZP 59/99, i nie dostrzegła, że uchwale tej
została nadana moc zasady prawnej.
Z przedstawionych względów Sąd Najwyższy oddalił kasację (art. 39312
KPC).
========================================