III PK 107/04

Wygrał pozwany
SN29 kwietnia 2005·sentence
Wypowiedzenie / zwolnieniePrzywrócenie do pracyWynagrodzenieInne
Podsumowanie AI

Sprawa dotyczyła byłej nauczycielki akademickiej, która po rozwiązaniu wcześniejszego stosunku pracy z mianowania domagała się dopuszczenia do pracy i wynagrodzenia, twierdząc, że później zawarta z nią umowa o pracę na czas określony była nieważna albo powinna zostać uznana za mianowanie na czas nieokreślony. Sąd Najwyższy oddalił kasację powódki. Uznał, że wcześniejsze rozwiązanie stosunku pracy nastąpiło skutecznie za porozumieniem stron, a powódka nie wykazała bezprawnej groźby ani innych wad oświadczenia woli. SN stwierdził też, że zawarcie umowy o pracę na czas określony było niezgodne z ustawą o szkolnictwie wyższym, bo adiunkt co do zasady powinien być zatrudniany na podstawie mianowania, a umowa o pracę była dopuszczalna tylko w wyjątkowych sytuacjach, które tu nie wystąpiły. Mimo tej niezgodności nie doszło jednak do automatycznego przekształcenia umowy w mianowanie, ponieważ umowę zawarto bez wymaganego wniosku dziekana i opinii rady wydziału. SN wskazał również, że nie doszło do zawarcia trzech kolejnych umów terminowych w rozumieniu art. 251 k.p., lecz jedynie do przesunięcia końcowego terminu jednej umowy. Ostatecznie powódka nie uzyskała ochrony prawnej, a kasacja została oddalona.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·skuteczność rozwiązania stosunku pracy z mianowania za porozumieniem stron
  • ·czy groźba wypowiedzenia może stanowić bezprawną groźbę w rozumieniu art. 87 k.c.
  • ·skutki zawarcia z nauczycielem akademickim umowy o pracę zamiast mianowania
  • ·znaczenie braku wniosku dziekana i opinii rady wydziału dla nawiązania stosunku pracy na podstawie mianowania
  • ·czy aneksy przesuwające termin końcowy umowy oznaczają zawarcie kolejnych umów terminowych z art. 251 k.p.
  • ·dopuszczalność zarzutu dyskryminacji przy braku odpowiednich ustaleń faktycznych
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 29 kwietnia 2005 r. III PK 107/04 Zawarcie przez rektora uczelni z nauczycielem akademickim umowy o pracę niezgodnie z art. 92 ustawy z dnia 12 września 1990 r. o szkolnictwie wyż- szym (Dz.U. Nr 65, poz. 385 ze zm.) nie oznacza nawiązania stosunku pracy na podstawie mianowania, jeżeli nastąpiło bez wniosku dziekana, zaopiniowanego przez radę wydziału (art. 86 ust. 3 tej ustawy). Przewodniczący SSN Roman Kuczyński, Sędziowie SN: Józef Iwulski (spra- wozdawca), Jerzy Kwaśniewski. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 kwietnia 2005 r. sprawy z powództwa Wiktorii T.-K. przeciwko Uniwersytetowi [...] w L. o dopuszcze- nie do pracy i wynagrodzenie, na skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Okręgo- wego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie z dnia 4 października 2004 r. [...] o d d a l i ł kasację. U z a s a d n i e n i e Wyrokiem z dnia 17 listopada 2003 r. [...] Sąd Rejonowy-Sąd Pracy i Ubezpie- czeń Społecznych w Lublinie oddalił powództwo Wiktorii T.-K. przeciwko Uniwersyte- towi [...] w L. o dopuszczenie do pracy i wynagrodzenie. Sąd Rejonowy ustalił, że powódka była zatrudniona u pozwanego jako mianowany nauczyciel akademicki w okresie od 1 października 1967 r. do 30 września 1999 r., od 1 października 1976 r. na stanowisku adiunkta. W dniu 8 lutego 1993 r. kierownik zakładu wniósł o przedłu- żenie zatrudnienia powódki pomimo nieuzyskania stopnia naukowego doktora habili- towanego. Rektor przychylił się do tego wniosku i przedłużył powódce zatrudnienie do 31 sierpnia 1996 r. W 1996 r. powódka uzyskała pozytywną ocenę swojej pracy, ale nie rokowała uzyskania w okresie następnych 3 lat stopnia doktora habilitowa- nego. Z tego względu rektor podjął decyzję o wypowiedzeniu jej stosunku pracy z 2 mianowania. Po zapoznaniu się z tym pismem w dniu 5 lutego 1996 r., powódka w dniach 5, 7 i 23 lutego 1996 r. złożyła pisma, w których wnosiła o rozwiązanie sto- sunku pracy z chwilą ukończenia 55 lat, gdyż z tą datą przechodzi na wcześniejszą emeryturę. Rektor w piśmie z dnia 27 lutego 1996 r. (doręczonym powódce 5 marca 1996 r.) wyraził zgodę na rozwiązanie stosunku pracy z dniem 30 września 1999 r. w związku z przejściem na wcześniejszą emeryturę. Łączyła się z tym kolejna prośba powódki z dnia 26 sierpnia 1997 r. o podwyższenie wynagrodzenia za pracę do mak- symalnej stawki przez pozostały okres zatrudnienia na stanowisku adiunkta. Po- zwany przychylił się do tej prośby i od kwietnia 1999 r. przyznał powódce wyższe wynagrodzenie. Powódka jednak w dniu 11 stycznia 1998 r. złożyła pismo, w którym oświadczyła, że w związku z ciężką sytuacją finansową rezygnuje z przejścia na wcześniejszą emeryturę. Pozwany w odpowiedzi na to pismo pozostał przy stanowi- sku, że stosunek pracy z mianowania ulega rozwiązaniu z dniem 30 września 1999 r. Następnie powódka w piśmie z dnia 9 września 1999 r. stwierdziła, że oświadczenie o rozwiązaniu stosunku pracy złożyła pod wpływem bezprawnej groźby wręczenia jej wymówienia. Zgłosiła gotowość do pracy i oczekiwała od dziekana wyznaczenia jej zajęć dydaktycznych. Dziekan odmówił umieszczenia jej w planie zajęć, gdyż decy- zja rektora o rozwiązaniu stosunku pracy była wiążąca. W dniu 6 października 1999 r. powódka otrzymała świadectwo pracy, w którym jako przyczynę ustania stosunku pracy wskazano porozumienie stron. W dniu 7 października 1999 r. powódka wniosła do Sądu Rejonowego w Lublinie pozew o uznanie pozostawania w stosunku pracy z pozwanym i zasądzenie wynagrodzenia za czas gotowości do wykonywania pracy. Pismem z dnia 20 października 1999 r. powódka cofnęła pozew i zrzekła się roszcze- nia w związku z zatrudnieniem jej na podstawie umowy o pracę na czas określony. Postanowieniem z dnia 30 grudnia 1999 r. Sąd Rejonowy umorzył postępowanie. W dniu 1 grudnia 1999 r. strony zawarły umowę o pracę na czas określony do 30 wrze- śnia 2000 r., na podstawie której powódka została zatrudniona na stanowisku ad- iunkta w Zakładzie Fizyki Jonów i Implantacji w Instytucie Fizyki w pełnym wymiarze czasu pracy w charakterze nauczyciela akademickiego. Przed zawarciem tej umowy rektor nie zasięgnął opinii właściwej rady wydziału. Powódka wykonywała pracę dy- daktyczną i badania naukowe. W piśmie z dnia 17 maja 2000 r. powódka wniosła o przedłużenie zatrudnienia do 1 października 2001 r. Ostatecznie strony zawarły aneksy z dnia 19 czerwca 2000 r. i z dnia 30 czerwca 2000 r., w których ustaliły, że umowa o pracę zostaje przedłużona do dnia 31 grudnia 2001 r. W dniu 11 grudnia 3 2001 r. powódka złożyła pismo, w którym wniosła o załatwienie wszystkich formalno- ści związanych z przejściem na wcześniejszą emeryturę od dnia 1 stycznia 2002 r. Jednak w piśmie z 18 grudnia 2001 r. ponownie zgłosiła wniosek o dalsze zatrudnie- nie. Pozwany nie wyraził na to zgody. W dniu 3 stycznia 2002 r. powódka zgłosiła gotowość do pracy od 1 stycznia 2002 r., a w piśmie z dnia 10 stycznia 2002 r. doma- gała się natychmiastowego dopuszczenia do pracy na podstawie stosunku pracy z mianowania. Sąd Rejonowy uznał za niesporne, że powódka od 1 października 1976 r. była zatrudniona na stanowisku adiunkta na podstawie mianowania i w okresie do 30 września 1999 r. nie uzyskała stopnia naukowego doktora habilitowanego. Powódka przyznała, że złożyła pisma, w których wnosiła o rozwiązanie stosunku z mianowania z chwilą ukończenia 55 lat życia, ponieważ zamierzała ubiegać się o wcześniejszą emeryturę. Zdaniem Sądu Rejonowego, nie zasługują na wiarę zeznania powódki, z których wynika, że nie wnosiła o rozwiązanie stosunku pracy z mianowania. W dniu 1 grudnia 1999 r. strony zawarły umowę o pracę na czas określony od 1 grudnia 1999 r. do 30 września 2000 r. Na podstawie tej umowy powódka została zatrudniona na stanowisku adiunkta w pełnym wymiarze czasu pracy. Umowa o pracę została prze- dłużona do 31 grudnia 2001 r. W ocenie Sądu Rejonowego, powództwo nie zasłu- guje na uwzględnienie. Zgodnie z art. 75 ustawy z dnia 12 września 1990 r. o szkol- nictwie wyższym (Dz.U. Nr 65, poz. 385 ze zm.), pracownikami uczelni są nauczy- ciele akademiccy oraz pracownicy niebędący nauczycielami akademickimi. Nauczy- ciele akademiccy to pracownicy naukowo-dydaktyczni, dydaktyczni i naukowi. Pra- cownicy naukowo-dydaktyczni zatrudniani są na stanowiskach profesora zwyczaj- nego, profesora nadzwyczajnego, adiunkta i asystenta. Powódka, będąc zatrudniona na stanowisku adiunkta, była pracownikiem naukowo-dydaktycznym. Adiunkci są mianowani na czas nieokreślony (art. 88 ust. 1 ustawy o szkolnictwie wyższym). Na stanowisko adiunkta mianowana może być osoba, która posiada stopień naukowy doktora lub doktora habilitowanego. Okres zatrudnienia na stanowisku adiunkta osoby niemającej stopnia doktora habilitowanego nie powinien przekroczyć 9 lat, chyba że statut uczelni określi dłuższy okres (art. 88 ust. 2 ustawy o szkolnictwie wyższym). Ustawa stanowi, że stosunek pracy z mianowanym nauczycielem akade- mickim może być rozwiązany na mocy porozumienia stron (art. 93 ust. 1 pkt 1) oraz na mocy decyzji właściwego organu z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypo- wiedzenia z końcem roku akademickiego, w którym upłynął okres zatrudnienia, o 4 którym mowa w art. 88 ust. 2 (art. 94 ust. 2), jeżeli ze statutu uczelni nie wynika dłuż- szy okres. Statut pozwanej uczelni w § 89 stanowi, że dziewięcioletni okres zatrud- nienia adiunkta bez stopnia doktora habilitowanego może być w uzasadnionych przy- padkach przedłużony o 3 lata. Upływ dodatkowych 3 lat bez uzyskania habilitacji jest podstawą do rozwiązania stosunku pracy z mianowania, od czego można odstąpić wyłącznie w uzasadnionych okolicznościach. Powódka przez okres ponad 20 lat od 1976 r. nie uzyskała stopnia naukowego doktora habilitowanego. Istniała więc pod- stawa do rozwiązania z nią stosunku pracy z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Powódka wniosła o przedłużenie okresu zatrudnienia i rozwiązanie stosunku pracy po osiągnięciu 55 roku życia. W ocenie Sądu Rejonowego, oświad- czenie to zostało złożone świadomie, w warunkach umożliwiających swobodne pod- jęcie decyzji, gdyż „uprawnienia pozwanego, wynikającego z obowiązującego prawa nie można traktować jako groźby lub szantażu". Dlatego powódka nie mogła skutecz- nie uchylić się od skutków prawnych oświadczenia woli. W dniu 1 grudnia 1999 r. strony zawarły umowę o pracę na czas określony. Przepis art. 92 ustawy o szkolnic- twie wyższym stanowi, że nawiązanie stosunku pracy z nauczycielem akademickim, który ma być zatrudniony w uczelni jako dodatkowym miejscu pracy, w niepełnym wymiarze czasu pracy albo też dla wykonania określonych zadań, następuje w dro- dze umowy o pracę. Powódka została zatrudniona na stanowisku adiunkta w pełnym wymiarze czasu pracy. Rozwiązanie stosunku pracy z adiunktem nie jest przeszkodą do jego dalszego zatrudniania w uczelni na stanowisku dydaktycznym. Zatrudnienie na stanowisku dydaktycznym nie wyklucza możliwości kontynuowania badań i awansu zawodowego. Sąd Rejonowy nie podzielił stanowiska powódki, że narusze- nie art. 92 ustawy o szkolnictwie wyższym powoduje nieważność umowy o pracę za- wartej na czas określony i nawiązanie stosunku pracy na podstawie mianowania na czas nieokreślony. Wyrokiem z dnia 4 października 2004 r. [...] Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubez- pieczeń Społecznych w Lublinie oddalił apelację powódki. Sąd drugiej instancji po- dzielił ustalenia faktyczne i oceny prawne Sądu Rejonowego. W szczególności Sąd Okręgowy uznał, że zawarcie z powódką w dniu 1 grudnia 1999 r. umowy o pracę na czas określony na stanowisku adiunkta nie może być uznane za sprzeczne z ustawą o szkolnictwie wyższym. Decyzja pozwanego w tym zakresie stanowiła wyraz dąże- nia do ugodowego załatwienia sporu sądowego. Wolą pozwanego nie było reaktywo- wanie łączącego uprzednio strony stosunku pracy z mianowania, lecz zawarcie 5 umowy o pracę na czas określony. Na takie warunki powódka przystała i akcepto- wała je aż do momentu, gdy pozwany odmówił kontynuowania zatrudnienia po dniu 31 grudnia 2001 r. Zawarcie z powódką umowy o pracę na czas określony nie było sprzeczne z ustawą ani nie zmierzało do jej obejścia, a więc czynność ta nie była dotknięta nieważnością (art. 58 k.c.). Sąd drugiej instancji stwierdził, że w sprawie nie miał zastosowania art. 251 k.p., gdyż strony nie zawarły trzech kolejnych umów o pracę na czas określony. Nawet gdyby uznać aneksy z dnia 19 czerwca 2000 r. i z dnia 30 czerwca 2000 r. za kolejne umowy terminowe, to zostały one zawarte przed upływem końcowego terminu pierwszej umowy o pracę trwającej do dnia 30 wrze- śnia 2000 r. Należałoby więc przyjąć, że zostały zawarte dwie umowy terminowe, a więc nie zostały spełnione przesłanki art. 251 k.p. Kasację od tego wyroku wniosła powódka, która zarzuciła naruszenie: 1) art. 251 k.p. w związku z art. 58 k.c. przez ich niezastosowanie wskutek błędnej wykładni polegającej na przyjęciu, że dwukrotne przesunięcie terminu wygaśnięcia umowy o pracę w drodze aneksów nie oznacza zawarcia przez strony kolejnych umów o pracę na czas określony; 2) art. 18 k.p. w związku z § 89 ust. 1 statutu uczelni przez ich niezastosowanie w sytuacji, gdy umowa o pracę zawarta przez strony w dniu 1 grud- nia 1999 r. stała w sprzeczności z postanowieniami statutu, bowiem statut dopuszcza jedynie przedłużanie zatrudnienia na stanowisku adiunkta o kolejne okresy trzyletnie, a rozwiązanie z powódką pierwotnej umowy o pracę (na podstawie mianowania) i następnie zawarcie umowy o pracę na czas określony służyło obejściu postanowień statutu; 3) art. 88 ust. 1 ustawy a szkolnictwie wyższym przez jego niewłaściwą wy- kładnię polegającą na przyjęciu, że dopuszczalne jest zatrudnienie pracownika w charakterze adiunkta w pełnym wymiarze czasu pracy na podstawie umowy o pracę na czas określony; 4) art. 113 k.p. i art. 32 ust. 1 Konstytucji RP przez ich niezastoso- wanie w sytuacji, gdy powódka była jednym z wielu adiunktów zatrudnionych u po- zwanego, nieposiadających stopnia doktora habilitowanego po upływie dziewięciolet- niego okresu zatrudnienia, ale tylko powódce wypowiedziano stosunek pracy; 5) art. 233 § 1 w związku z art. 382 k.p.c. przez brak wnikliwości i wszechstronności w oce- nie materiału dowodowego, a w szczególności niewzięcie pod uwagę okoliczności, że powódka była jednym z wielu adiunktów nieposiadających stopnia doktora habili- towanego zatrudnionych po upływie dziewięcioletniego okresu, a tylko powódce wy- powiedziano stosunek pracy. W uzasadnieniu kasacji powódka wywiodła w szczegól- ności, że pozwany mógł przedłużyć powódce okres zatrudnienia o dalsze trzy lata 6 albo wypowiedzieć jej „umowę o pracę na podstawie mianowania". Nie mógł nato- miast najpierw wypowiedzieć stosunku pracy powstałego na podstawie mianowania, a następnie zawrzeć z nią umowy o pracę na czas określony. Przepis art. 92 ustawy o szkolnictwie wyższym przewiduje wyjątkowo możliwość zatrudnienia nauczyciela akademickiego na podstawie umowy o pracę w razie dodatkowego zatrudnienia lub wykonywania określonych zadań. Te szczególne warunki nie wystąpiły, a zatem nie było podstaw prawnych do zawarcia umowy na czas określony. Sądy obu instancji uznały, że na zasadzie porozumienia stron doszło skutecznie do rozwiązania sto- sunku pracy powstałego na podstawie mianowania. Zdaniem powódki, jej oświadcze- nie w tym przedmiocie „ma co najmniej charakter dwuznaczny, chociażby w następ- stwie późniejszego procesu, w którym cofnęła pozew i zrzekła się roszczenia w za- mian za zatrudnienie jej na czas określony". Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Stosunek pracy z mianowania, nawiązany z powódką od 1 października 1976 r. na stanowisku adiunkta, został rozwiązany za porozumieniem stron z dniem 30 września 1999 r. Następnie powódka w piśmie z dnia 9 września 1999 r. stwierdziła, że oświadczenie o rozwiązaniu stosunku pracy złożyła pod wpływem bezprawnej groźby wręczenia jej wymówienia. W dniu 7 października 1999 r. wniosła do Sądu Rejonowego w Lublinie pozew o uznanie pozostawania w stosunku pracy z pozwa- nym i zasądzenie wynagrodzenia za czas gotowości do wykonywania pracy, ale pi- smem z dnia 20 października 1999 r. cofnęła pozew i zrzekła się roszczenia w związku z zatrudnieniem jej na podstawie umowy o pracę na czas określony. Posta- nowieniem z dnia 30 grudnia 1999 r. Sąd Rejonowy umorzył postępowanie. Zgodnie z art. 203 k.p.c. (w brzmieniu obowiązującym w 1999 r.), pozew może być cofnięty bez zezwolenia pozwanego aż do rozpoczęcia rozprawy, a jeżeli z cofnięciem połą- czone jest zrzeczenie się roszczenia - aż do wydania wyroku (§ 1); pozew cofnięty nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa (§ 2 zdanie pierwsze); sąd może uznać za niedopuszczalne cofnięcie pozwu, zrzeczenie się lub ograniczenie roszczenia tylko wtedy, gdy okoliczności sprawy wskazują, że wymienione czynności są sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecz- nego albo zmierzają do obejścia prawa (§ 4). Powstaje wobec tego problem, czy w ogóle możliwe jest obecnie kwestionowanie prawidłowości tego rozwiązania sto- 7 sunku pracy, z powołaniem się na okoliczności dotyczące wady oświadczenia woli powódki przy zawarciu tego porozumienia lub na jego sprzeczność z prawem, skoro powódka zrzekła się roszczenia (takie po części są zarzuty kasacji). Powódka cofnęła ze zrzeczeniem się roszczenia pozew o dopuszczenie do pracy i wynagro- dzenie za czas gotowości, a sąd, umarzając postępowanie, nie uznał tego zrzecze- nia za niedopuszczalne (sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierzające do obejścia prawa). Konsekwencje takiej sytuacji nie są jednolicie oceniane w doktrynie i orzecznictwie. Uznaje się, że zrzeczenie roszczenia w rozu- mieniu art. 203 § 1 k.p.c. dotyczy tylko roszczenia procesowego (wyrok z dnia 13 lutego 2004 r., II CK 442/02, Biuletyn SN Izba Cywilna 2004 nr 10, s. 41), a więc zrzeczeniem się roszczenia jest w rozumieniu art. 203 § 1 k.p.c. zrzeczenie się prawa do występowania z tym samym żądaniem, opartym na tych samych okoliczno- ściach faktycznych (orzeczenie z dnia 3 października 1968 r., II CR 363/68, OSPiKA 1969 nr 12, poz. 256 z glosą W. Siedleckiego). Przeważa pogląd, że zrzeczenie się roszczenia sprawia, iż zmianie ulega sytuacja prawna pozwanego, który staje się zwolniony od zobowiązania i wskutek tego nie może już w przyszłości być skutecznie wytoczone przeciwko niemu powództwo dotyczące tego roszczenia (orzeczenie z dnia 19 marca 1955 r., I CO 8/55, OSN 1956 nr 1, poz. 1). Wniesienie pozwu o to samo roszczenie po cofnięciu poprzedniego pozwu wraz ze zrzeczeniem się rosz- czenia jest dopuszczalne. Zrzeczenie się roszczenia jest bowiem oświadczeniem woli wywołującym skutki materialnoprawne. Dlatego też powództwo, wniesione po- nownie po cofnięciu poprzedniego pozwu o to samo roszczenie ze zrzeczeniem się roszczenia, może być oddalone z powodu wygaśnięcia roszczenia. Jednakże do tego oświadczenia woli trzeba stosować przepisy prawa cywilnego o świadczeniach woli. Gdyby oświadczenie woli o zrzeczeniu się roszczenia, w świetle tych przepisów, okazało się nieważne lub wadliwe, to mogłoby nie wywrzeć skutków prawnych i wów- czas należałoby przystąpić do badania zasadności roszczenia (orzeczenie z dnia 9 lipca 1963 r., 3 CR 362/62, OSNCP 1964 nr 5, poz. 103). Przyjmując taką wykładnię należy stwierdzić, że powódka w niniejszej sprawie dochodzi innego roszczenia, choć tego samego rodzaju (o dopuszczenie do pracy i wynagrodzenie za gotowość do niej). Chodzi jednak o roszczenie wyprowadzone z innej podstawy faktycznej (in- nego rozwiązania stosunku pracy). Zrzeczenie się roszczenia w poprzedniej sprawie nie oznacza więc, że powódka nie może powoływać się na dotyczące tego roszcze- nia okoliczności faktyczne i na ich skutki prawne. Trafnie więc Sądy obu instancji po- 8 czyniły w tym zakresie ustalenia faktyczne i dokonały ich oceny prawnej. Jeżeli bo- wiem powódka skutecznie uchyliła się od oświadczenia woli zawartego w porozumie- niu rozwiązującym stosunek pracy albo porozumienie to było nieważne, to miałoby to wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Powódka uchyliła się od skutków swego oświadczenia woli, twierdząc, że zło- żyła je pod wpływem groźby rozwiązania z nią stosunku pracy za wypowiedzeniem. Sądy uznały, że takie zagrożenie nie było groźbą bezprawną w rozumieniu art. 87 k.c. Jest to pogląd trafny i utrwalony w orzecznictwie (por. np. wyrok z dnia 5 sierpnia 1980 r., I PR 52/80, OSNCP 1981 nr 2-3, poz. 39; OSPiKA 1982 nr 9-10, poz. 164 z glosą F. Małysza; wyrok z dnia 5 stycznia 1983 r., I PR 106/82, OSNCP 1983 nr 9, poz. 137; uzasadnienie wyroku z dnia 8 maja 2002 r., I PKN 221/01, OSNP 2004 nr 6, poz. 98; OSP 2005 nr 1, poz. 11 z glosą J. Jończyka), który nie jest zresztą w ka- sacji kwestionowany z powołaniem się na zarzut naruszenia odpowiedniego prze- pisu. W kasacji powódka przedstawia argumentację, z której wynika, że jej zdaniem, porozumienie w przedmiocie rozwiązania stosunku pracy było nieważne (art. 58 § 1 k.c.) jako naruszające art. 113 k.p. i art. 32 ust. 1 Konstytucji RP w sytuacji, gdy była ona jednym z wielu adiunktów zatrudnionych u pozwanego, nieposiadających stopnia doktora habilitowanego po upływie dziewięcioletniego okresu zatrudnienia, ale tylko jej wypowiedziano stosunek pracy. Ustalenie takich okoliczności faktycznych nie było jednak podstawą rozstrzygnięcia Sądu drugiej instancji. Dlatego ten zarzut narusze- nia prawa materialnego mógłby być uznany za usprawiedliwioną podstawę kasacji tylko wówczas, gdyby zasadny był zarzut naruszenia art. 233 § 1 w związku z art. 382 k.p.c. przez brak ustaleń w tym zakresie. Powódka jednak ani w pozwie, ani w apelacji nie przedstawiała takiej podstawy faktycznej powództwa z odpowiednią argu- mentacją prawną, a więc jej rozważanie było bezprzedmiotowe (por. wyrok z dnia 17 lutego 1999 r., I PKN 570/98, OSNAPiUS 2000 nr 7, poz. 260). W niektórych pi- smach procesowych powódki przedstawiano wprawdzie fakty dotyczące tej kwestii, ale nie może to prowadzić do oceny, że Sąd drugiej instancji naruszył art. 233 § 1 w związku z art. 382 k.p.c. Naruszenie tych przepisów może bowiem dotyczyć dowo- dów przeprowadzonych przez sąd w postępowaniu w pierwszej instancji lub w postę- powaniu apelacyjnym, a zatem zarzut ich naruszenia nie może być odniesiony do dowodów, których sąd nie przeprowadził (wyrok z dnia 21 września 2001 r., I PKN 646/00, OSNP 2003 nr 18, poz. 428). Sąd Najwyższy w ramach kontroli kasacyjnej zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie ustala faktów, lecz ocenia, czy sąd drugiej 9 instancji nie przekroczył granic swobody osądu sędziowskiego (wyrok z dnia 10 września 1999 r., II UKN 93/99, OSNAPiUS 2000 nr 23, poz. 867). Powódka nie wskazuje w kasacji, jakie dowody powoływała na udowodnienie faktów dotyczących omawianej kwestii oraz, z których dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, fakty te miałyby wynikać. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 w związku z art. 382 k.p.c. nie jest więc usprawiedliwioną podstawą kasacji, a stan faktyczny ustalony przez Sąd drugiej instancji wiąże Sąd Najwyższy (art. 39311 k.p.c.). W tym stanie faktycznym nie ma ustalenia żadnych okoliczności, z których mogłoby wynikać, że rozwiązanie z po- wódką stosunku pracy, za jej zgodą, w sposób określony we wskazanych przez Sąd drugiej instancji przepisach ustawy o szkolnictwie wyższym, nastąpiło z naruszeniem zakazu dyskryminacji, czy nierównego traktowania. Wobec tego niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 113 k.p. i art. 32 ust. 1 Konstytucji RP. W dniu 1 grudnia 1999 r. strony zawarły umowę o pracę na czas określony do 30 września 2000 r., na podstawie której powódka została zatrudniona na stanowisku adiunkta w pełnym wymiarze czasu pracy. Sąd drugiej instancji uznał, że nie stano- wiło to naruszenia art. 92 ustawy o szkolnictwie wyższym. Nie jest to trafny pogląd. Zgodnie z tym przepisem, nawiązanie stosunku pracy z nauczycielem akademickim (a więc adiunktem - art. 75 ust. 2), który ma być zatrudniony w uczelni jako dodatko- wym miejscu pracy, w niepełnym wymiarze czasu pracy albo też dla wykonania okre- ślonych zadań, następuje w drodze umowy o pracę. Jest to przepis wyjątkowy, gdyż stosunek pracy z nauczycielem akademickim nawiązuje się na podstawie mianowa- nia, chyba że przepisy ustawy stanowią inaczej (art. 85 ust. 1 ustawy o szkolnictwie wyższym), a na stanowisko adiunkta mianuje się na czas nieokreślony (art. 88 ust. 1). Oznacza to, że zatrudnienie na stanowisku adiunkta na podstawie umowy o pracę może nastąpić tylko w przypadkach określonych w art. 92 ustawy o szkolnictwie wyż- szym, czyli w razie zatrudnienia w uczelni jako dodatkowym miejscu pracy, w niepeł- nym wymiarze czasu pracy albo też dla wykonania określonych zadań. Żaden z tych przypadków nie dotyczył zatrudnienia powódki, a więc zawarcie z nią umowy o pracę było niezgodne ze wskazanymi przepisami. Nie oznacza to jednak, że umowa o pracę była nieważna i nie doprowadziła do nawiązania stosunku pracy, gdyż z art. 58 § 1 k.c. wynika, iż niezgodność czynności prawnej z ustawą może powodować inny skutek. Powódka została dopuszczona do wykonywania pracy i otrzymywała wyna- grodzenie. Niewątpliwie między stronami został więc nawiązany stosunek pracy i po- wódka mogła żądać (wystąpić z roszczeniem) mianowania jej na czas nieokreślony 10 na stanowisko adiunkta (por. uchwała z dnia 3 kwietnia 1997 r., III ZP 14/97, OSNAPiUS 1997 nr 20, poz. 397; OSP 1998 nr 4, s. 179 z glosą T. Liszcz; wyrok z dnia 5 maja 1999 r., I PKN 7/99, OSNAPiUS 2000 nr 13, poz. 514; PiP 2003 nr 2, s. 123 z glosą P. Kucharskiego). Tylko zrealizowanie takiego roszczenia prowadziłoby do nawiązania stosunku pracy na podstawie mianowania, gdyby organem uprawnio- nym do dokonania tej czynności był podmiot niezależny od pracodawcy. W przy- padku powódki, do mianowania uprawniony był jednak rektor (art. art. 86 ust. 3 ustawy o szkolnictwie wyższym), który zawarł z nią umowę o pracę. W takiej sytuacji nie można przyjąć, aby z mocy art. 18 § 2 k.p. umowa o pracę przekształciła się w stosunek pracy z mianowania. Przepisem tym objęte są bowiem tylko postanowienia wynikające z umów o pracę lub innych aktów, na których podstawie powstaje stosu- nek pracy (powołanie, mianowanie, wybór, spółdzielcza umowa o pracę), natomiast nie są nim objęte postanowienia dotyczące samej podstawy powstania stosunku pracy, których źródłem są przepisy bezwzględnie obowiązujące. Jednakże w takiej sytuacji, z uwagi na bezwzględnie obowiązujący charakter przepisów przewidujących zatrudnienie na podstawie mianowania (gdy ustawa nie zezwala na zatrudnienie pra- cownika na podstawie umowy o pracę), należy traktować umowę o pracę z pracowni- kiem jako jego mianowania, jeżeli pochodzi od uprawnionego do tego organu i nie narusza innych przepisów dotyczących mianowania (wyrok z dnia 5 maja 1993 r., I PRN 45/93, OSP 1994 nr 5, poz. 94; wyrok z dnia 17 listopada 1997 r., I PKN 360/97, OSNAPiUS 1998 nr 17, poz. 502; OSP 1999 nr 1, poz. 15 z glosą P. Kucharskiego; por. też uchwałę składu siedmiu sędziów z dnia 27 maja 1993 r., I PZP 14/93, OSNCP 1993 nr 11, poz. 189; OSP 1994 nr 6, poz. 119 z glosą B. Wagner oraz wy- rok z dnia 9 lutego 2000 r., I PKN 517/99, OSNAPiUS 2001 nr 13, poz. 432; OSP 2002 nr 3, poz. 30 z glosą P. Kucharskiego). Jednakże dla przyjęcia takiego skutku (nawiązania stosunku pracy na podstawie mianowania) konieczne jest nie tylko, aby umowę o pracę zawarł organ uprawniony do mianowania, ale także, aby nie doszło do naruszenia innych przepisów dotyczących mianowania. Zgodnie z art. 86 ust. 3 ustawy o szkolnictwie wyższym, na stanowisko adiunkta na wydziałach lub w innych podstawowych jednostkach organizacyjnych uczelni mianuje rektor na wniosek dzie- kana, zaopiniowany przez właściwą radę wydziału. Zostało ustalone, że zawarcie z powódką umowy o pracę nastąpiło bez wniosku dziekana i zasięgnięcia opinii właści- wej rady wydziału. Wobec tego nie można uznać, aby zawarcie z powódką umowy o pracę oznaczało nawiązanie stosunku pracy na podstawie mianowania. 11 Zawarta z powódką umowa o pracę na czas określony nie przekształciła się w umowę na czas nieokreślony na podstawie art. 251 k.p. Stosowanie tego przepisu do nauczycieli akademickich jest co najmniej wątpliwe (por. wyrok z dnia 2 września 1999 r., I PKN 235/99, OSNAPiUS 2001 nr 3, poz. 64; wyrok z dnia 29 czerwca 2000 r., I PKN 709/99, OSNAPiUS 2001 nr 24, poz. 716). Nadto, strony umowy o pracę na czas określony mogą za porozumieniem przedłużać czas jej trwania, jeżeli nie pro- wadzi to do obejścia prawa, a w szczególności obejścia art. 251 k.p. (wyrok z dnia 17 listopada 1997 r., I PKN 370/97, OSNAPiUS 1998 nr 17, poz. 506; OSP 1999 nr 2, poz. 46 z glosą T. Liszcz). A przede wszystkim, co trafnie stwierdził Sąd drugiej in- stancji, w rozpatrywanej sprawie w ogóle nie doszło do zawarcia trzech kolejnych umów o pracę na czas określony. W czasie trwania umowy o pracę na czas okre- ślony, przed terminem jej rozwiązania, strony zawarły bowiem dwukrotnie porozumie- nia, w których jedynie przesunęły termin ustania stosunku pracy. Z tych względów kasacja podlegała oddaleniu na podstawie art. 39312 k.p.c. ========================================