Sprawa dotyczyła roszczenia pracownika o zapłatę różnicy w należnościach związanych z pobytem i pracą w USA. Powód był zatrudniony jako robotnik budowlany i wyjeżdżał do Stanów Zjednoczonych na polecenie pracodawcy. Pozwana twierdziła, że był to wyjazd szkoleniowy, a nie podróż służbowa, więc nie należały mu się diety według przepisów o podróżach służbowych. Sądy ustaliły jednak, że w USA powód wykonywał zwykłe prace budowlane, często w nadgodzinach i w weekendy, bez rzeczywistego szkolenia, a cel szkoleniowy był pozorny. Sąd Najwyższy oddalił kasację pracodawcy, uznając, że praktyczne szkolenie pracowników co do zasady powinno odbywać się w ramach stosunku pracy, a poza nim tylko wtedy, gdy cel i metody szkoleniowe wyraźnie dominują nad wykonywaniem pracy. W tej sprawie dominowała praca, nie szkolenie, dlatego wyjazd należało traktować jako podróż służbową, a pracownikowi przysługiwały należności z tego tytułu. SN podkreślił też, że nie można używać umów szkoleniowych do obchodzenia przepisów prawa pracy i obniżania świadczeń pracowniczych.
Kluczowe kwestie prawne:
·czy wyjazd pracownika do USA był podróżą służbową, czy odrębnym szkoleniem poza stosunkiem pracy
·czy pracownikowi przysługują diety i inne należności z tytułu zagranicznej podróży służbowej
·kiedy praktyczne szkolenie pracownika może być uznane za realizowane poza stosunkiem pracy
·czy pozorne porozumienie szkoleniowe może wyłączać uprawnienia pracownicze
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
uzasadnienie wyroku sporządzane jest już po jego wydaniu, a wobec tego trudno
sobie wyobrazić, że możliwe jego wady mogły mieć istotny wpływ na to co już wcze-
śniej się stało, a mianowicie na rozstrzygnięcie sprawy.
Ponieważ zarzuty naruszenia przepisów postępowania są bezzasadne, wobec
tego za odpowiadający prawdzie (miarodajny) Sąd Najwyższy musi uznać stan fak-
tyczny sprawy ustalony przez Sąd drugiej instancji, a nie jego wersję podawaną
przez stronę pozwaną. W świetle zaś tego stanu faktycznego bezzasadne są wska-
zane w kasacji zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego. W kasacji - po-
dobnie zresztą jak i w uzasadnieniu wyroku Sądu obu instancji - powołano się na art.
775
§ 1 k.p. („w brzmieniu obowiązującym do dnia 30 marca 2001 roku”). Przepis ten
dodany został do Kodeksu pracy przez ustawę z dnia 22 grudnia 2000 r. o zmianie
niektórych upoważnień ustawowych do wydawania aktów normatywnych oraz o
zmianie niektórych ustaw (Dz.U. Nr 120, poz. 1268) i wszedł w życie dnia 30 marca
2001 r. Oznacza to, że do tego dnia nie mógł obowiązywać, a więc że do 30 marca
2001 r. przepisu tego w obowiązującym porządku prawnym w ogóle nie było. W tym
też sensie nie mógł on zostać naruszony. Zasadniczo odpowiednik art. 775
k.p. -
przed jego wprowadzeniem - stanowił art. 774
pkt 2 k.p. (skreślony od 30 marca 2001
r. przez ustawę z dnia 22 grudnia 2000 r.) wprowadzony do Kodeksu pracy przez
nowelizację tego aktu prawnego z dnia 2 lutego 1996 r. Na jego podstawie zostało
wydane rozporządzenie z dnia 3 lipca 1998 r. w sprawie zasad ustalania oraz wyso-
9
kości należności przysługujących pracownikom z tytułu podróży służbowej poza gra-
nicami kraju. Ono też, łącznie z upoważnieniem do jego wydania, tj. art. 774
pkt 2
k.p., a nie mylnie wskazanym art. 775
§ 1 k.p., stanowiło podstawę do zasądzenia na
rzecz powoda kwoty 44.237,40 zł tytułem należnych mu diet za okres podróży służ-
bowej do USA. Ponadto zaznaczyć należy, że na podstawie art. 774
pkt 2 k.p. wyda-
ne zostało rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 1 czerwca 1998
r. w sprawie zasad ustalania oraz wysokości należności przysługujących pracowni-
kom z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (Dz.U. Nr 69, poz. 454 ze zm.),
którego § 1 ust. 2 zawierał podobne sformułowania, jak obowiązujący obecnie art.
775
§ 1 k.p. Mimo więc błędnego powołania art. 775
§ 1 k.p., a nie art. 774
pkt 2 k.p.,
wyrok zaskarżony kasacją odpowiada prawu. Wynika to stąd, że ustalenie Sądu dru-
giej instancji, iż czas wykonywania przez powoda pracy w USA był jednocześnie
okresem jego podróży służbowej w rozumieniu przepisów rozporządzenia z dnia 3
lipca 1998 r., jest prawidłowe. W konsekwencji tego również z tego powodu nieza-
sadny jest kasacyjny zarzut naruszenia art. 775
§ 1 k.p. (nawet gdyby przyjąć, że
przepis ten w ogóle mógł mieć w sprawie zastosowanie), jeżeli miałby on prowadzić,
do twierdzenia, że mimo iż powód odbywał podróż służbową, to jednak nie przysłu-
giwały mu świadczenia przewidziane w rozporządzeniu dotyczącym należności z
tytułu zagranicznej podróży służbowej.
Na zanegowaniu tezy, że powód w okresie pracy w USA odbywał podróż służ-
bową oparty jest również kasacyjny zarzut naruszenia § 4, 6 i 9 rozporządzenia z
dnia 12 października 1993 r. w sprawie zasad i warunków podnoszenia kwalifikacji
zawodowych i wykształcenia ogólnego dorosłych. W kasacji twierdzi się, że z powo-
dem nawiązana została umowa o szkolenie, a wobec tego w czasie jej realizacji nie
mógł on wykonywać na polecenie pracodawcy zadania służbowego za granicą i w
tym sensie odbywać podróży służbowej w rozumieniu rozporządzenia dotyczącego
należności z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju. Kwestia bowiem ewen-
tualnego zwrotu kosztów zakwaterowania, wyżywienia i przejazdu w wypadku pod-
noszenia przez pracownika kwalifikacji zawodowych (zawarcia umowy szkoleniowej)
jest uregulowana odrębnie w rozporządzeniu z dnia 12 października 1993 r. Z usta-
leń faktycznych sprawy wynika wszakże, że z powodem nie została zawarta żadna
umowa o szkolenie. Przebywając w USA powód po prostu pracował i to w wymiarze
przekraczającym polskie normy czasu pracy oraz z naruszeniem amerykańskiego
prawa wizowego. Umowy o szkolenie pracowników dorosłych są oczywiście dopusz-
10
czalne ale nie mogą stanowić pretekstu do obchodzenia przepisów prawa pracy i
naruszania prawnie chronionych interesów pracownika. By można było przyjąć ist-
nienie umowy o szkolenie, jej szkoleniowy cel musi być wyraźny i dominujący wzglę-
dem nie tylko szkolenia teoretycznego ale i praktycznego. Nie można dopuszczać do
tego, by pod przykrywką szkolenia w istocie dochodziło jedynie do obniżenia wyna-
grodzenia pracownika i innych należnych mu świadczeń. Nawet jeżeli więc dojdzie
do porozumienia między pracodawcą a pracownikiem, iż będzie on wykonywał czyn-
ności, które mają na celu podniesienie jego umiejętności i kwalifikacji ale nie będą
wśród nich wyraźnie przeważały czynności praktycznie zmierzające do realizacji tego
celu, to w takim przypadku należy odrzucić twierdzenie, iż doszło do zawarcia osob-
nej umowy o szkolenie, przyjmując tezę, że podnoszenie kwalifikacji i umiejętności
pracownika następuje w ramach realizowanego stosunku pracy. Innymi słowy, do-
mniemanie faktyczne i ochronny cel prawa pracy przemawiają za tym, że podnosze-
nie kwalifikacji pracownika i jego szkolenie praktyczne odbywa się w ramach sto-
sunku pracy, poprzez wykonywanie umówionej przez strony pracy, a nie na podsta-
wie osobnej umowy o szkolenie, a więc poza ramami tego stosunku. Dotyczy to
także przypadków, w których z woli pracodawcy praca (zadania) wykonywana jest
poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym
miejscem pracy, w tym za granicą. Z przyjętych ustaleń przez strony stosunku pracy i
z praktycznego sposobu ich realizacji - by można było przyjąć, że szkolenie odbywa
się poza ramami stosunku pracy - musi jednoznacznie wynikać, że jego cel, zakres,
przedmiot i metody działania jednoznacznie zmierzają do podniesienia lub poszerze-
nia kwalifikacji, umiejętności i sprawności danego pracownika, nie zaś jedynie do
obniżenia poziomu należnych mu świadczeń i ochrony. W razie wątpliwości w tej
kwestii należy uważać, że szkolenie odbywa się w ramach praw i obowiązków stron
stosunku pracy. Ochronny punkt widzenia dominuje w przypadku szkolenia pracow-
ników młodocianych i wyraża się zwłaszcza w tym, że umowy o przyuczenie do pracy
i o naukę zawodu ukształtowane zostały w naszym Kodeksie pracy jako umowy o
pracę (w celu przygotowania zawodowego), a młodociani, którzy je nawiązują, są
traktowani jako pracownicy i to mimo tego, iż cel tych umów jest prawie wyłącznie
szkoleniowy. Ich celem nie jest praca ani zarobek; praca wykonywana w ramach tzw.
praktycznej nauki zawodu jest funkcjonalnie uzależniona od głównego celu umowy
jakim jest doprowadzenie do uzyskania określonych umiejętności (kwalifikacji) przez
pracownika młodocianego. Tak pojmowany ochronny punkt widzenia nie powinien
11
być pomijany także w przypadku szkolenia pracowników dorosłych, co prowadzi do
wniosku, że praktyczne szkolenie osób już zatrudnionych (pracowników) zasadniczo
powinno odbywać się w ramach stosunków pracy łączących ich z pracodawcami,
natomiast wyjątkowo szkolenie takie może być prowadzone poza tym stosunkiem,
ale tylko wtedy, gdy szkoleniowy cel i szkoleniowe metody wyraźnie dominują. Wy-
łączność celu szkoleniowego jest łatwo uchwytna, gdy realizowany program nie ma
aspektów praktycznych, związanych zwłaszcza z wykonywaniem zajęć praktycznych
na stanowisku pracy w zakładzie pracy. Tak jest w przypadku szkolenia poprzez na-
ukę w szkole, a także w przypadku takich form pozaszkolnych jak studia podyplo-
mowe, kursy i seminaria. Trudności pojawiają się natomiast, gdy szkolenie odbywa
się w zakładzie pracy lub na stanowisku pracy i ma charakter praktyczny. W razie
wątpliwości należy się w takim wypadku opowiadać za tezą, iż odbywa się ono w
ramach stosunku pracy, co oznacza że jest ono równoznaczne z wykonywaniem
pracy przez pracownika. O pracy powoda w USA - w świetle poczynionych w sprawie
ustaleń faktycznych - w żadnej mierze nie da się powiedzieć, że miała ona na wzglę-
dzie zasadniczo cele szkoleniowe i to niezależnie od tego, czy - jak twierdzi strona
pozwana - zawarł on z nią ustną umowę o szkolenie, rozstrzygające jest bowiem w
tym wypadku to jakimi metodami i jakie cele faktycznie były przez strony realizo-
wane.
W kasacji brak jest uzasadnienia twierdzenia, że zaskarżony nią wyrok naru-
sza § 4 rozporządzenia w sprawie podnoszenia kwalifikacji dorosłych. Przepis ten
dotyczy pracowników podejmujących naukę w szkole na podstawie skierowania za-
kładu pracy i wobec tego nie ma związku ze stanem faktycznym stanowiącym
przedmiot niniejszej sprawy, skoro pozwany nie wyjeżdżał do USA, by tam na pod-
stawie skierowania strony pozwanej podejmować naukę w szkole. Tym samym prze-
pisu tego nie mógł naruszyć Sąd drugiej instancji wydając zaskarżony wyrok. To
samo dotyczy zarzutu naruszenia § 6 wspomnianego rozporządzenia z dnia 12 paź-
dziernika 1993 r. (mimo że do tego przepisu odsyła § 9 tego rozporządzenia). Rów-
nież on zasadniczo odnosi się do pracowników podejmujących naukę w szkole na
podstawie skierowania zakładu pracy i również w odniesieniu do niego w kasacji w
istocie brakuje stosownego uzasadnienia postawionego zarzutu jego naruszenia.
Gdy idzie o § 9 wskazanego rozporządzenia - którego naruszenie kasacja za-
rzuca zaskarżonemu wyrokowi - to dotyczy on pozaszkolnych form kształcenia, do-
kształcania i doskonalenia pracowników (podnoszenia kwalifikacji zawodowych).
12
Podstawowymi formami w tym zakresie są studia podyplomowe, kursy i seminaria,
natomiast w miarę potrzeby mogą być organizowane inne formy, np. staże zawodo-
we, staże specjalizacyjne, praktyki zawodowe, samokształcenie kierowane itp. Ozna-
cza to, iż inne formy kształcenia pozaszkolnego niż studia podyplomowe, kursy i se-
minaria traktowane są jako pewne odstępstwo od reguły ogólnej, a przy tym choć
wyliczenie zamieszczone w § 8 ust. 2 rozporządzenia z dnia 12 października 1993 r.
jest jedynie wyliczeniem przykładowym, to jednak ważne jest, że obejmuje ono wy-
łącznie takie formy - poza wyraźnie wymienionymi - które są podobne do staży za-
wodowych, staży specjalizacyjnych, praktyk zawodowych czy samokształcenia kie-
rowanego, a nie polegają po prostu na wykonywania zwykłych obowiązków należą-
cych do pracownika i nie oznaczają nic lub prawie nic ponadto. Organizatorami
szkolenia mogą być między innymi zakłady pracy, przy czym § 13 rozporządzenia z
dnia 12 października 1993 r. nakłada na nie określone obowiązki (plany i programy
nauczania, kadra dydaktyczna, nadzór wewnętrzny, warunki lokalowe wraz z wypo-
sażeniem dydaktycznym), co pod znakiem zapytania stawia w ogóle możliwość sto-
sowania tego rozporządzenia do zagranicznych zakładów pracy, z uwagi na brak
odpowiednich środków kontroli wywiązywania się przez nie z tych zadań. Niezależnie
wszakże od tego, mając na uwadze ustalenia poczynione przez Sąd drugiej instancji,
trzeba stwierdzić, iż praca powoda w USA słusznie nie została przez ten Sąd zakwa-
lifikowana jako pozaszkolna forma podnoszenia kwalifikacji zawodowych, nie miała
ona bowiem cech zbliżonych do stażu zawodowego, stażu specjalizacyjnego, prak-
tyki zawodowej czy samokształcenia kierowanego. Istotne tu jest także przy tym i to,
że powód przebywając w USA pozostawał w stosunku pracy ze stroną pozwaną nie
korzystając z urlopu bezpłatnego czy ze zwolnienia od pracy i w związku z tym
otrzymywał od niej wynagrodzenie w kraju (wynagrodzenie za pracę w godzinach
nadliczbowych otrzymywał na miejscu w USA). Z istoty szkolenia odbywającego się
poza ramami stosunku pracy (choć w funkcjonalnym z nim związku) wynika, że jeżeli
ma ono mieć miejsce w godzinach pracy lub w dniach pracy, to połączone musi być z
udzieleniem pracownikowi urlopu bądź zwolnienia od pracy, co w przypadku powoda
nie miało miejsca i co dodatkowo świadczy o tym, że do USA skierowany został on
dla wykonania określonego „zadania służbowego”, a nie w celu odbycia szkolenia
praktycznego. Tym samym również § 9 rozporządzenia z 12 października 1993 r. -
wbrew zarzutowi strony pozwanej - nie został przez Sąd drugiej instancji naruszony.
13
Biorąc pod uwagę wskazane powyżej racje Sąd Najwyższy, stosowanie do art.
39312
k.p.c., orzekł jak w sentencji wyroku.
========================================