I PKN 85/00

Wygrał powód
SN29 listopada 2000·sentence
Wypowiedzenie / zwolnieniePrzywrócenie do pracy
Podsumowanie AI

Sprawa dotyczyła pracownicy spółdzielni mieszkaniowej zwolnionej dyscyplinarnie na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 KP za rzekome zakodowanie dostępu do danych ekonomicznych w komputerze oraz częste spóźnienia do pracy. Sądy ustaliły, że zarzut zakodowania plików był nieprawdziwy, a spóźnienia nie miały charakteru ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Sąd Rejonowy przywrócił pracownicę do pracy i zasądził wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy. Sąd Okręgowy uznał, że choć zwolnienie było nieuzasadnione, to przywrócenie do pracy jest niecelowe, i zamiast tego zasądził odszkodowanie. Sąd Najwyższy uchylił to rozstrzygnięcie, wskazując, że przesłanki z art. 45 § 2 KP stosowanego odpowiednio przez art. 56 § 2 KP muszą być istotne i realnie uzasadniać odmowę przywrócenia do pracy. Nie można za taką przesłankę uznać tego, że pracownica podczas zwolnienia lekarskiego nie pomogła pracodawcy w dostępie do plików, skoro była chora, a pracodawca miał inne możliwości uzyskania danych. Ostatecznie oddalono apelację pracodawcy, utrzymując przywrócenie do pracy.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·ocena zasadności rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika (art. 52 § 1 pkt 1 KP)
  • ·przesłanki odmowy przywrócenia do pracy i zastosowania odszkodowania zamiast reinstatementu (art. 45 § 2 KP w zw. z art. 56 § 2 KP)
  • ·czy zachowanie pracownika na zwolnieniu lekarskim może wpływać na ocenę celowości przywrócenia do pracy
  • ·znaczenie prawidłowego wskazania przyczyny zwolnienia w piśmie rozwiązującym umowę
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 29 listopada 2000 r. I PKN 85/00 Nieudzielenie przez pracownika korzystającego ze zwolnienia lekarskie- go ze względu na zły stan zdrowia pomocy pracodawcy w zakresie dostępu do plików zakodowanych w komputerze, nie może stanowić elementu ocennego przy rozważeniu niecelowości przywrócenia do pracy pracownika zwolnionego na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 KP. Przewodniczący SSN Jadwiga Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca), Sę- dziowie SN: Katarzyna Gonera, Walerian Sanetra. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 29 listopada 2000 r. sprawy z po- wództwa Bożeny R. przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowej „P.M.” w W. o przywróce- nie do pracy, na skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie z dnia 25 lutego 1999 r. [...] z m i e n i ł w ten sposób zaskarżony wyrok, że oddalił apelację strony poz- wanej od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Sądu Pracy z dnia 23 paź- dziernika 1998 r. [...] i zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki Bożeny R. kwotę 850 zł (osiemset pięćdziesiąt złotych) tytułem kosztów postępowania apelacyj- nego; zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki Bożeny R. kwotę 600 (sześćset złotych) tytułem kosztów postępowania kasacyjnego. U z a s a d n i e n i e Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi wyrokiem z dnia 23 października 1998 r. przywrócił Bożenę R. do pracy na poprzednich warunkach w Spółdzielni Mieszka- niowej „P.M.” w W. i zasądził na jej rzecz od strony pozwanej kwotę 5.801,19 zł tytu- łem wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy, pod warunkiem podjęcia pracy w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku. Ustalił, że powódka była za- trudniona w biurze zarządu pozwanej Spółdzielni od dnia 1 sierpnia 1996 r., najpierw 2 na czas określony jako specjalista do spraw ekonomicznych, potem na czas nieokre- ślony jako starszy specjalista do spraw ekonomicznych. W czerwcu 1997 r. została ukarana za spóźnienia do pracy, a w grudniu 1996 r. i lipcu 1997 r. została nagro- dzona za dobrą pracę. Powódka za wiedzą i zgodą pracodawcy często pracowała po godzinach, a także zabierała pracę do domu. Swoje wyjścia w czasie godzin pracy wpisywała do stosownej ewidencji. Rozliczenia czasu pracy pracowników były doko- nywane w następnym miesiącu. Tak powódka, jak i inni pracownicy Spółdzielni od- bierali sobie lub odpracowywali różnice powstałe w czasie pracy. W lipcu 1997 r. po- wódka miała np. do odpracowania 2 godziny i 45 minut, a w sierpniu 1997 r. do od- bioru 2 godziny i 30 minut. Sąd Rejonowy ustalił również, że na dzień 28 sierpnia 1997 r. było zaplano- wane posiedzenie rady nadzorczej Spółdzielni. Obowiązkiem powódki było przygo- towanie analizy sytuacji ekonomicznej strony pozwanej za I półrocze 1997 r. i przed- stawienie jej na posiedzeniu. Analizę tę powódka przygotowała w porozumieniu z główną księgową Elżbietą Z. na podstawie danych zawartych w komputerze, korzy- stając z programu Exel. Dnia 20 sierpnia 1997 r. powódka poczuła się źle (nadci- śnienie) i udała się do lekarza. Nie skorzystała jednak z zaproponowanego przez niego zwolnienia i wróciła do pracy, by dokończyć czynności związanych z analizą i wydrukować materiał. Po zakończeniu pracy dyskietkę z opracowaniem oddała pra- cownicy Grażynie M. – starszemu specjaliście do spraw samorządowych. Ponieważ samopoczucie powódki było nadal złe, wieczorem ponowiła wizytę u lekarza, który stwierdził wysokie nadciśnienie i wystawił zwolnienie lekarskie od pracy na czas od 21 do 27 sierpnia 1997 r. W dniu 21 sierpnia 1997 r. powódka zawiadomiła praco- dawcę o niezdolności do pracy, a Grażyna M. przekazała zarządowi dyskietkę z opracowaną przez powódkę analizą. Poza powódką i nieobecną wówczas z powodu urlopu Elżbietą Z. żaden z pracowników biura zarządu nie potrafił dostać się do da- nych opracowania powódki zawartych w komputerze. Dokonywanie obliczeń w pro- gramie Exel jest skomplikowane. Można łatwo skasować dane lub zburzyć strukturę obliczeń. Jednak osoba znająca podstawy obsługi komputera w programie Windows może sobie poradzić z odczytaniem plików w programie Exel. Analiza finansowo- ekonomiczna sporządzona przez powódkę była niekorzystna dla strony pozwanej, gdyż wynikało z niej, że grozi jej utrata płynności finansowej. Dlatego też członkowie zarządu chcieli nanieść zmiany w opracowaniu powódki. Gdy jednak Grażyna M. oświadczyła, że nie zna programu Exel, prezes zarządu Elżbieta D. poleciła jej uzy- 3 skać od powódki drogą telefoniczną informacje, w jaki sposób odnaleźć część tabe- laryczną analizy. Powódka odpowiedziała, że dane dotyczące analizy są zabezpie- czone i nie może pozwolić na ich utratę, a jeżeli zarząd chce wprowadzić zmiany w danych zawartych w tabelach, to tabele te można przepisać z zamieszczonymi zmianami na maszynie do pisania lub przepisać na komputerze, używając innej apli- kacji. Sąd Rejonowy ustalił ponadto, że w dniu 26 sierpnia 1997 r. zarząd pozwanej Spółdzielni wysłał do powódki dwóch pracowników – gospodarzy posesji z pismem wzywającym ją do natychmiastowego przekazania kodu dostępu do danych „w związku z koniecznością wydrukowania tabel stanowiących materiał do sprawozda- nia dla Rady Nadzorczej z uwagi na występujące w sprawozdaniu rozbieżności”. Pracownicy, którzy mieli uzyskać od powódki kod dostępu do opracowania, pełnili w związku zawodowym „Solidarność” funkcje członków zarządu. Powódka oświadczyła im, że komputer nie jest zakodowany. W sierpniu 1997 r., przed opisanymi zdarze- niami, strona pozwana zleciła firmie „M.”, prowadzącej dotąd obsługę serwisową komputerów Spółdzielni, archiwizację danych znajdujących się w komputerach, na- tomiast już po tych zdarzeniach uzyskała od pracownika firmy informację, że w kom- puterze, z którego korzystała powódka, na dzień 21 sierpnia 1997 r. niektóre pliki były zabezpieczone kodami. Na polecenie zarządu Spółdzielni pracownicy firmy „M.” dokonujący archiwizacji „złamali” kody. Okazało się wówczas, że w komputerze użyt- kowanym przez powódkę było 9 zakodowanych plików, ale zostały one zakodowane przed jej zatrudnieniem, przez byłego pracownika strony pozwanej. Pozostałe pliki (Word i Exel) można było odczytać bez trudu. Zdaniem Sądu Rejonowego, nie można w ogóle przyjąć, że powódka zakodowała dostęp do danych. Ostatecznie, zarząd strony pozwanej nie przedstawił radzie nadzorczej analizy ekonomicznej. W dniu 27 sierpnia 1997 r. sekretarka biura Danuta M. zawiadomiła powódkę telefo- nicznie o tym, że została zwolniona z pracy. Gdy następnego dnia powódka przyszła do pracy, prezes zarządu Ewa Z. wręczyła jej pismo o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia z dniem 27 sierpnia 1997 r. w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP. Jako przyczynę decyzji strona pozwana podała świadome i zawinione uniemożliwienie pracodawcy dostępu do danych ekonomicznych zawartych w komputerze, co spo- wodowało istotne trudności w funkcjonowaniu Spółdzielni, a także częste spóźnianie się do pracy w okresie od 1 do 21 sierpnia 1997 r. W świetle powyższych ustaleń Sąd pierwszej instancji uznał, że rozwiązanie z 4 powódką umowy o pracę bez wypowiedzenia było niezasadne, a także naruszało art. 61 KC przez przyjęcie wstecznej daty rozwiązania umowy w stosunku do daty złoże- nia oświadczenia. Sąd Rejonowy podniósł, że powódka, zobowiązana do opracowa- nia analizy finansowo-ekonomicznej do dnia 21 sierpnia 1997 r., wywiązała się z tego zadania, gdyż w przeddzień zakończyła jej opracowywanie. Analiza ta została opra- cowana w programie Exel. Wprawdzie poza powódką i jeszcze jedną pracownicą nikt nie znał tego programu, lecz powódka za pośrednictwem Grażyny M. przekazała za- rządowi dnia 21 sierpnia 1997 r. część opisową i wydruki tabel. Przede wszystkim jednak nie potwierdził się postawiony powódce zarzut, że zakodowała bez zgody i wiedzy pracodawcy dostęp do danych ekonomicznych Spółdzielni. Pracownicy firmy „M.”, zajmującej się zawodowo serwisem komputerów strony pozwanej, zeznali bo- wiem, że w komputerze użytkowanym przez powódkę było zakodowanych 9 plików, ale zostały one zakodowane przed jej zatrudnieniem, przy czym modyfikacja jednego z nich miała miejsce w kwietniu 1997 r., czyli także kilka miesięcy przed opracowy- waniem analizy. Ponadto w piśmie do pozwanej Spółdzielni z dnia 28 sierpnia 1997 r. firma „M.” stwierdziła, że pliki Word i Exel można odczytać bez trudu. Wobec tego – w ocenie Sądu Rejonowego – nie było podstaw do przyjęcia, że powódka zakodo- wała dostęp do danych. Strona pozwana po prostu pomyliła pojęcia „zakodowanie” i „zabezpieczenie” odnoszące się do danych w komputerze. Osoby korzystające z programu Exel zabezpieczają wyniki końcowe obliczeń, żeby nie zostały przypad- kowo wykasowane. Poza tym osoba nie znająca programu komputerowego Exel, nie powinna nanosić zmian w arkuszach kalkulacyjnych, gdyż mogłoby to spowodować sfałszowanie obrazu sytuacji (jeśli nie nanosi się jednocześnie zmian w tabelach wyj- ściowych), lub nawet zniszczenie całej pracy. Powódka nie mogła udzielać sekretar- ce przez telefon wskazówek dotyczących pracy w programie Exel, gdyż pracownica ta nie znała w ogóle wymienionego programu. Nie mogła również instruować na ten temat skierowanych do niej pracowników (gospodarzy domów), gdyż oni również nie posiadali umiejętności w tym zakresie. Sąd Rejonowy podkreślił jednak, iż powódka w rozmowie telefonicznej oświadczyła Grażynie M., że jeżeli zarząd chce zmienić dane zawarte w wydrukowanych tabelach, może to zrobić przepisując je na maszy- nie lub na komputerze w innej aplikacji. Było zatem proste wyjście z sytuacji. W konkluzji Sąd pierwszej instancji uznał, że zarzuty wobec powódki wskaza- ne w piśmie rozwiązującym umowę o pracę nie potwierdziły się, przy czym gdy cho- dzi o dwa spóźnienia w sierpniu 1997 r. (jedno 15 minut, drugie 35 minut), to strona 5 pozwana mogła wykorzystać środki dyscyplinujące powódkę. Poza tym wskazane uchybienia dyscypliny pracy tracą na ostrości, skoro na dzień 1 sierpnia 1997 r. po- wódka miała do odebrania 2 godziny i 35 minut. Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie wyrokiem z dnia 25 lutego 1999 r. po rozpoznaniu apelacji strony pozwanej zmienił wyrok Sądu Rejonowego w ten sposób, że zasądził od niej na rzecz powódki odszkodowanie za nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia w kwocie 1.933,73 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 15 września 1997 r. i oddalił apelację w pozo- stałej części. Sąd Okręgowy ocenił, że apelacja co do zasady nie jest słuszna. Z ze- branych dowodów, zwłaszcza zeznań Pawła K. i Krzysztofa L. – pracowników firmy „M.” oraz pisma tej firmy z dnia 28 sierpnia 1997 r., wynika jednoznacznie, że po- wódka nie zakodowała tworzonych przez siebie plików w sposób uniemożliwiający dostęp do nich. Gdy bowiem wróciła do pracy Elżbieta Z., bez kłopotu uruchomiła program. Natomiast zabezpieczenie zapisów w plikach jest rutynowym działaniem wtedy, gdy zapisy te chce się zachować. Sąd drugiej instancji podkreślił jednocze- śnie, że tłumaczenie przez telefon lub nawet bezpośrednio sposobu dostępu do pro- gramu jest niecelowe w odniesieniu do osoby nie posiadającej umiejętności pracy na komputerze. Stąd też zrozumiała była irytacja powódki wywołana żądaniami strony pozwanej, by umożliwić jej dostęp do danych, tym bardziej że strona pozwana dys- ponowała wydrukami danych pozostawionymi przez powódkę, a dane te posiadała także księgowość. Były więc dostępne zarządowi. Nie powstała zatem taka sytuacja, że jedynie uruchomienie komputera stwarzało możliwość kontroli danych dla potrzeb mającego się odbyć posiedzenia rady nadzorczej. Z tej przyczyny Sąd Okręgowy uznał, że podstawowy zarzut postawiony powódce był niesłuszny. Gdy chodzi o za- rzut dotyczący spóźnień do pracy, to również podzielił stanowisko Sądu Rejonowego w tym przedmiocie. Zaznaczył, że skoro strona pozwana przyjęła, iż można było pra- cować w godzinach nadliczbowych, a czas pracy był rozliczany przez bilansowanie spóźnień, to wniosek, że spóźnienia stanowią ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, należało uznać za zbyt daleko idący. Mimo powyższej oceny Sąd Okręgowy przyjął, że sytuacja, która powstała w związku z rozwiązaniem umowy o pracę, wymagała zastosowania art. 45 § 2 w związku z art. 56 KP, co pominął Sąd Rejonowy. W ocenie Sądu Okręgowego „sy- tuacja stron uniemożliwia ich dalszą współpracę”, gdyż powódka nie uczyniła nic, by sytuację tę rozwiązać, „ograniczając się do kąśliwych uwag oraz egzekwowania 6 swych uprawnień jako osoby chorej”. Ponadto, skoro znajomość pracy na kompute- rze nie jest powszechna, rzeczą powódki było rozważenie formy udzielenia praco- dawcy pomocy. Postępowanie powódki „oznacza jednocześnie, że strona pozwana rozwiązując umowę stron nie ma już zaufania do powódki w takim stopniu, który umożliwiałby stworzenie na powrót normalnych zasad funkcjonowania i współpracy, co w ustalonej sytuacji nie jest niezrozumiałe”. Poza tym Sąd Okręgowy zniósł wza- jemnie między stronami koszty procesu. Od opisanego wyroku powódka złożyła kasację opartą na podstawie przewi- dzianej w art. 3931 pkt 1 KPC. Zarzuciła naruszenie art. 45 § 2 w związku z art. 56 § 2 KP, a także naruszenie art. 100 KPC. Wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania albo o zmianę tego wyroku przez oddalenie apelacji strony pozwanej. Gdy chodzi o koszty procesu, zdaniem skarżącej, art. 100 KPC został niewłaściwie zastosowany, skoro żądanie powódki zostało uznane za słuszne co do zasady, zaś strona pozwana w apelacji nie żądała zmiany wyroku przez zasądzenie odszkodowania, lecz przez od- dalenie wszelkich roszczeń powódki. Skarżąca zwróciła uwagę na to, że chociaż Sąd Okręgowy podzielił ustalenia Sądu Rejonowego, to jednocześnie wbrew tym ustaleniom uznał, że nie ma wątpli- wości co do tego, iż dalsza współpraca stron jest niemożliwa. Natomiast Sąd Rejo- nowy wcale nie stwierdził, że istniał między stronami konflikt uniemożliwiający dalsze zatrudnianie powódki. Skarżąca podkreśliła ponadto, że przypisane jej przez Sąd Okręgowy nierozważenie w czasie choroby możliwości udzielenia pracodawcy po- mocy (lecz jedynie egzekwowanie praw osoby chorej) oraz jakoby niewłaściwy sto- sunek do przełożonych i czynienie "kąśliwych uwag”, w ogóle nie zostało wskazane przez stronę pozwaną jako przyczyna zwolnienia z pracy. Nie wystarczało też do za- stosowania art. 45 § 2 w związku z art. 56 § 2 KP oraz do wniosku, że przywrócenie powódki do pracy było niemożliwe lub niecelowe. W istocie rzeczy dokonane w sprawie ustalenia nie uzasadniały oceny, że między stronami nie ma możliwości dal- szej współpracy, zaś pogląd, że powinnością pracownika podczas choroby jest roz- wiązywanie problemów pracodawcy, jest błędny. Strona pozwana wniosła o oddalenie kasacji i zasądzenie od powódki kosztów postępowania kasacyjnego. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: 7 Kasacja zasługuje na uwzględnienie, chociaż przedstawione w niej stanowisko nie w całości jest trafne. Z dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych wynika, że przyczyną rozwiązania z powódką umowy o pracę bez wypowiedzenia z jej winy było opisane w piśmie z dnia 27 sierpnia 1997 r. postępowanie, polegające na uniemożli- wieniu pracodawcy dostępu do danych ekonomicznych w komputerze wskutek zako- dowania dostępu do zbioru zawierającego te dane, a także na naruszeniach dyscy- pliny pracy przejawiających się w częstych spóźnieniach skarżącej do pracy. Przyję- cie powyższych przyczyn jako podstawy rozwiązania umowy o pracę i wskazanie ich w wymienionym piśmie – stosownie do wymagań przewidzianych w art. 30 § 3 i 4 KP – wywołało ten skutek, że strona pozwana nie mogła już w toku postępowania po- woływać się na inne jeszcze przyczyny, nawet gdyby mogły one uzasadniać nie- zwłoczne rozwiązanie stosunku pracy z winy powódki. Również Sądy obu instancji, rozstrzygając o roszczeniu powódki o przywrócenie do pracy, były obowiązane oce- niać zasadność powyższego roszczenia z punktu widzenia zarzutu przedstawionego powódce w piśmie rozwiązującym umowę o pracę. Zdaniem Sądu Najwyższego, Sądy orzekające w sprawie wypełniły to zada- nie, gdyż zasadność rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia oceniały w związku z przyczynami rozwiązania podanymi przez stronę pozwaną w piśmie z dnia 27 sierpnia 1997 r. Wbrew również poglądowi skarżącej, Sąd Okręgowy nie „wykro- czył poza przyczyny” rozwiązania umowy o pracę wskazane przez stronę pozwaną, gdy zadecydował o zasądzeniu odszkodowania. Przyczyny, dla których sąd pracy, zamiast wybranego przez pracownika roszczenia o przywrócenie do pracy, zasądza na jego rzecz odszkodowanie, nie są bowiem, i nie mogą być, przyczynami rozwią- zania umowy o pracę. Istnienie owych przyczyn lub ich brak sąd pracy ustala dopiero w toku postępowania, biorąc pod uwagę ustawowe kryterium, którym jest możliwość i celowość orzeczenia o przywróceniu do pracy. Wchodzą więc w rachubę inne przy- czyny niż te, które zadecydowały o rozwiązaniu umowy o pracę. Ujmując powyższą myśl inaczej, można powiedzieć, że gdyby nawet przyczyny rozwiązania umowy o pracę okazały się nieuzasadnione, sąd pracy może nie uwzględnić żądania pracow- nika przywrócenia do pracy, jeżeli ustali, że istnieją fakty i okoliczności o poważnym znaczeniu, które sprawiają, że przywrócenie pracownika do pracy staje się niemoż- liwe lub niecelowe. Trafny natomiast jest zarzut skarżącej, że Sąd Okręgowy z naruszeniem art. 8 45 § 2 w związku z art. 56 § 2 KP uznał, iż wystąpiły w sprawie okoliczności wystar- czające do nieuwzględnienia roszczenia o przywrócenie do pracy, a uzasadniające przyznanie odszkodowania. Przede wszystkim należy stwierdzić, że okoliczności, na podstawie których sąd pracy dochodzi do wniosku, że przywrócenie pracownika do pracy jest niemożliwe lub niecelowe, nie mogą być jakiekolwiek, lecz muszą być istotne. W przedmiotowej sprawie nie wchodziła w rachubę niemożliwość przywró- cenia powódki do pracy, gdyż zajmowane przez nią stanowisko pozostało nadal w strukturze organizacyjnej pozwanej Spółdzielni, tyle że zostało powierzone innej osobie. Zatem rozważenia wymagała jedynie kwestia celowości przywrócenia po- wódki do pracy. Niecelowość przywrócenia pracownika do pracy w rozumieniu art. 45 § 2 KP nie została zdefiniowana w orzecznictwie Sądu Najwyższego. W pojęciu tym miesz- czą się różnorodne stany faktyczne, a między innymi taki, gdy konfliktowy charakter pracownika, stwarzający napięcia w miejscu pracy, uniemożliwia współpracę między nim i pozostałymi pracownikami (grupą pracowników), wskutek czego utrzymujący się, zazwyczaj od dłuższego czasu, stan niepokoju dezorganizuje pracę, wymaga podejmowania środków zaradczych (np. przenoszenia pracowników do innych komó- rek organizacyjnych) i konieczności włączania się pracodawcy w różnego rodzaju postępowania wywołane skargami pracownika. Zbieżne stanowisko do wyrażonego przedstawił Sąd Najwyższy między innymi w wyroku z dnia 19 listopada 1997 r., I PKN 374/97 (OSNAPiUS 1998 nr 17, poz. 508) oraz w wyroku z dnia 28 lipca 1998 r., I PKN 168/98 (OSNAPiUS 2000 r. nr 21, poz. 784). Zastanawiając się jednak nad sprawą niecelowości przywrócenia pracownika do pracy, należy jeszcze uwzględnić dwa aspekty tego zagadnienia. Pierwszy z nich wiąże się z koniecznością dostrzeżenia tego, że według art. 45 § 2 KP, zasądzenie – wbrew woli pracownika – odszkodowania zamiast przywrócenia do pracy jest wyjąt- kiem od zasady przewidzianej w art. 45 § 1 KP, w związku z czym z regulacji stano- wiącej wyjątek od zasady należy korzystać rozważnie i z umiarem, by nie odwrócić proporcji. Drugi z aspektów łączy się z potrzebą dyferencjacji stanów faktycznych, między innymi z punktu widzenia zasadności przyczyn rozwiązania umowy o pracę. Chodzi mianowicie o to, że jeżeli nastąpiło wypowiedzenie pracownikowi umowy o pracę, zaś w wyniku postępowania dowodowego okazało się, że przyczyna wypo- wiedzenia umowy jest nieuzasadniona, to możliwość zasądzenia odszkodowania byłaby co do zasady wyłączona. Podobnie należałoby oceniać sytuację, w której do- 9 szło do rozwiązania umowy o pracę z winy pracownika, z przyczyn stanowiących np. ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, które nie znalazły potwierdzenia w postępowaniu dowodowym, chyba że same w sobie lub wespół z innymi faktami stanowiłyby dostateczną podstawę do wypowiedzenia umowy o pracę. Trzeba równocześnie zwrócić uwagę na to, że o ile art. 45 § 2 KP jest częścią regulacji dotyczącej uprawnień pracownika w razie nieuzasadnionego lub niezgod- nego z prawem wypowiedzenia umowy o pracę przez pracodawcę, o tyle przepis ten do roszczeń pracownika z tytułu rozwiązania przez pracodawcę umowy o pracę bez wypowiedzenia stosuje się odpowiednio (art. 56 § 2 KP). Wracając do zaskarżonego wyroku należy podkreślić, że według dokonanych w sprawie ustaleń główna przyczyna rozwiązania z powódką umowy o pracę bez wy- powiedzenia w postaci zakodowania w komputerze plików zawierających dane eko- nomiczne pozwanej Spółdzielni i uniemożliwienia dostępu do nich okazała się nie- prawdziwa, natomiast przyczyna w postaci częstych spóźnień do pracy w okresie od 1 do 21 sierpnia 1997 r. – niezasadna. Zatem zasądzenie na rzecz skarżącej odsz- kodowania – zamiast żądanego przez nią przywrócenia do pracy – mogłoby nastąpić tylko z ważnych przyczyn. Tymczasem Sąd Okręgowy uznał za takie okoliczność, że podczas zwolnienia lekarskiego powódka nie rozważyła formy udzielenia pracodaw- cy pomocy w związku z tym, że inni pracownicy pozwanej Spółdzielni nie posiadali umiejętności pracy na komputerze. Z drugiej jednak strony Sąd Okręgowy nie wska- zał, jaką formę pomocy uznałby za możliwą, stwierdzając zarazem, że „jest oczywi- stym i powszechnie wiadomym, że tłumaczenie przez telefon czy też nawet bezpo- średnio osobom, które nie mają umiejętności pracy na komputerze, sposobu dostępu do programu jest bezprzedmiotowe”. Na niekorzyść powódki zaliczył także Sąd dru- giej instancji jej rzekomą bierność, wyrażającą się w tym, że nie tylko „nie uczyniła nic, by istotną dla zarządu sytuację rozwiązać” i ograniczyła się do „kąśliwych uwag oraz egzekwowania swych uprawnień jako osoby chorej”, ale w innym miejscu stwierdził, że żądania pracodawcy, by skarżąca umożliwiła mu dostęp do programu, mogły wywołać jej „zrozumiałą irytację” i „budzić niepokój” o utratę danych zapisa- nych w plikach. Z jednej więc strony Sąd Okręgowy ocenił zachowanie powódki jako niewłaściwe, z drugiej strony jednak znalazł argumenty na jego usprawiedliwienie. W świetle tych sprzecznych ocen nie było zatem podstaw do wniosku, że powstały wa- runki do utraty przez pracodawcę zaufania do powódki, i to w takim stopniu, który uniemożliwiałby „powrót normalnych zasad funkcjonowania i współpracy”. Utrata za- 10 ufania do pracownika, mimo że jest kategorią subiektywną, w stosunkach pracy musi mieć swoje źródło i uzasadnienie w postępowaniu pracownika, polegającym na jego nagannym działaniu lub zaniechaniu. Skarżąca słusznie zwróciła w kasacji uwagę na to, że korzystanie przez nią ze zwolnienia lekarskiego z powodu złego stanu zdrowia, nie powinno być traktowane w płaszczyźnie egoistycznego „egzekwowania upraw- nień osoby chorej” i nie mogło stanowić elementu ocennego przy badaniu celowości przywrócenia skarżącej do pracy. Jak z przedstawionych uwag wynika, Sąd Okręgowy naruszył przepisy prawa materialnego, tj. art. 45 § 2 w związku z art. 56 § 2 KP, wskutek błędnej kwalifikacji prawnej okoliczności faktycznych stanowiących podstawę zaskarżonego wyroku. Tym samym dopuszczalna stała się zmiana tego wyroku przez oddalenie apelacji strony pozwanej. Z tego też względu i stosownie do art. 39315 KPC Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji. ========================================