II UKN 22/99

Orzeczenie procesowe
SN30 czerwca 1999·sentence
BHPUbezpieczenia społeczneInne
Podsumowanie AI

Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu drugiej instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Spór dotyczył ustalenia, czy zawał serca, którego doznał pracownik podczas pracy w młynie po powodzi, stanowił wypadek przy pracy. Sądy niższych instancji uznały, że ciężka praca fizyczna, w tym wielokrotne wchodzenie po schodach i przenoszenie elementów instalacji, była przyczyną zewnętrzną zawału. Sąd Najwyższy wskazał jednak, że ocena nadmiernego wysiłku musi uwzględniać konkretne warunki pracy oraz indywidualne możliwości pracownika, w tym jego wiek, stan zdrowia i kondycję w dniu zdarzenia. Uznał, że materiał dowodowy był niewystarczający, a sąd odwoławczy niesłusznie pominął wniosek o dopuszczenie opinii innych biegłych. W konsekwencji stwierdzono naruszenie przepisów procesowych i błędną wykładnię pojęcia przyczyny zewnętrznej wypadku przy pracy.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·Pojęcie przyczyny zewnętrznej wypadku przy pracy przy zawale serca
  • ·Ocena, czy wysiłek fizyczny był nadmierny w konkretnych warunkach pracy i przy indywidualnych możliwościach pracownika
  • ·Dopuszczalność pominięcia dowodu z opinii kolejnych biegłych przy niepełnym materiale dowodowym
  • ·Związek przyczynowy między wykonywaną pracą a zawałem serca
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 30 czerwca 1999 r. II UKN 22/99 Ocena nadmierności wysiłku fizycznego wymaga uwzględnienia możli- wości fizycznych i psychicznych pracownika, w tym jego wieku i kondycji w dniu wypadku, która zależy także od tego, czy pracownik przystąpił do pracy po okresie dłuższego odpoczynku (urlopu), czy też wykonywał ją przemęczony dotychczasową jej intensywnością i rozmiarem oraz bez odpoczynku przez dłuższy czas. Przewodniczący: SSN Beata Gudowska, Sędziowie SN: Jerzy Kuźniar, Jadwiga Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca) Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 30 czerwca 1999 r. sprawy z po- wództwa Lucyny B. przeciwko Przedsiębiorstwu Zbożowo-Młynarskiemu „PZZ” D. S.A. w D. o uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy, na skutek kasacji pozwanego Przedsiębiorstwa od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Spo- łecznych we Wrocławiu z dnia 29 września 1998 r. [...] u c h y l i ł zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu-Są- dowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego. U z a s a d n i e n i e Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Kłodzku wyrokiem z dnia 25 marca 1998 r. ustalił, że zawał mięśnia sercowego, jakiego doznał w dniu 25 sierpnia 1997 r. Bronisław B., był wypadkiem przy pracy oraz sprostował w punkcie 5 protokół powypadkowy nr 14/97, sporządzony w dniu 9 września 1997 r. przez stronę pozwaną, w ten sposób, że na miejsce zamieszczonych w nim sformułowań orzekł wpisać, że wypadek jest wypadkiem przy pracy. Sąd pierwszej instancji ustalił, że mąż powódki Bronisław B. był zatrudniony w pozwanym Przedsiębiorstwie Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego w D. w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku elektryka. Pracę swoją wykonywał 2 w Młynie K. W wyniku powodzi z 7 na 8 lipca 1997 r. woda całkowicie zalała roz- dzielnię prądową w młynie. Rozdzielnia ta mieści się w pomieszczeniu na parterze, lecz połączone z nią tablice rozdzielcze znajdują się na każdym piętrze czteropiętro- wego budynku. Z powodu uszkodzeń spowodowanych powodzią młyn nie mógł podjąć pracy i konieczne było usunięcie jej skutków. W sierpniu 1997 r. strona poz- wana skierowała do młyna elektryków i energetyków, których zatrudniała w D. W dniach od 15 do 17 sierpnia 1997 r. wykonywane były prace mające na celu urucho- mienie sterowni, zaś prace mające przywrócić sprawność instalacji w pomieszcze- niach laboratorium, biura, warsztatów były przeprowadzane w dniach: od 4 do 9 sierpnia, od 11 do 15 sierpnia, od 19 do 22 sierpnia i od 28 do 30 sierpnia 1997 r. Przed powodzią obowiązki elektryka polegały na nadzorowaniu pracy urządzeń i usuwaniu awarii. W dniu 25 sierpnia 1997 r. mąż powódki rozpoczął pracę o godz. 7 rano. Otrzymał od kierownika młyna polecenie oczyszczenia po powodzi i doprowa- dzenia do stanu użyteczności rozdzielni prądowej. W ramach tych czynności podłą- czał sterownie w szafie rozdzielczej mielników, oczyszczał styki, wymieniał zabezpie- czenia, sprawdzał podłączenia na tablicach rozdzielczych znajdujących się na pię- trach. Sprawdzanie podłączeń wymagało chodzenia po schodach „co najmniej kilka razy”. Mąż powódki wymontował również silnik z mieszarki mąki chlebowej. W tym celu musiał go podnieść, by wyjąć ze śrub. Silnik tego rodzaju waży od 6 do 10 kg. Około godz. 15 mąż powódki upadł niespodziewanie przed budynkiem portierni młyna. Przewieziony karetką Pogotowia Ratunkowego do szpitala w K. został przy- jęty do oddziału wewnętrznego w stanie śmierci klinicznej. W dniu 1 września 1997 r. Bronisław B. zmarł. Jako przyczynę zgonu podano w historii choroby: zawał mięśnia sercowego, niewydolność krążenia i oddychania, obrzęk mózgu. Na prośbę rodziny odstąpiono od sekcji zwłok. Sąd pierwszej instancji ustalił ponadto, że przed śmiercią mąż powódki nie chorował na schorzenia układu krążenia. W dniu 9 września 1997 r. strona pozwana sporządziła protokół powypadkowy [...], w którym stwierdziła, że „zdarzeniu z dnia 25 sierpnia 1997 r. brak przyczyny zewnętrznej” i nie uznała go za wypadek przy pracy. Jednak zdaniem Sądu Rejonowego przyczyną tą była ciężka praca, którą mąż po- wódki wykonywał z większą intensywnością. Wprawdzie Bronisław B. miał podwyż- szoną masę ciała i palił papierosy, a palenie tytoniu i otyłość usposabiają do przed- wczesnego rozwoju miażdżycy tętnic wieńcowych, lecz wykonywanie krytycznego dnia takich czynności, jak wchodzenie na piętra czteropiętrowego budynku młyna 3 kilka lub kilkanaście razy w czasie pracy oraz przenoszenie silnika o wadze do 10 kg stanowiło „duży wysiłek fizyczny” i „znacznie obciążało układ krążenia” Bronisława B. Przedwczesne zmiany miażdżycowe tętnic wieńcowych oraz w 50% wysiłek fizyczny podczas pracy spowodowały wystąpienie zawału mięśnia sercowego, który powikła- ny zaburzeniami krążenia i oddychania oraz obrzękiem mózgu doprowadził do zgonu. W ocenie Sądu Rejonowego, gdyby mąż powódki nie wykonywał krytycznego dnia pracy wymagającej wysiłku fizycznego, to niewielkie zmiany miażdżycowe nie doprowadziłyby do zawału. Oceny przedmiotowego zdarzenia dokonał Sąd Rejono- wy na podstawie opinii biegłego z dziedziny kardiologii prof. dr med. hab. Bogumiła H., którą uznał za wszechstronną i wystarczającą, i mimo wniosku strony pozwanej o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, wniosku tego nie uwzględnił. Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu wyro- kiem z dnia 29 września 1998 r. oddalił apelację strony pozwanej. Uznał, że zeznania świadków i opinia biegłego z dziedziny kardiologii pozwalały „z całą stanowczością” przyjąć Sądowi Rejonowemu, że praca wykonywana przez męża powódki dnia 25 sierpnia 1997 r. stanowiła przyczynę zewnętrzną zawału serca i choć nie była wy- łączną przyczyną wypadku, to jednak jej udział, wynoszący – według biegłego – 50%, jest wystarczający, by można było uznać zdarzenie za wypadek przy pracy. Sąd Wojewódzki podniósł również, że opinia biegłego – profesora nauk medycznych, posiadającego wieloletnią praktykę i ogromną wiedzę zawodową, wyjaśniła dosta- tecznie wszystkie okoliczności związane ze stanem zdrowia Bronisława B., dlatego Sąd pierwszej instancji zgodnie z art. 217 § 2 KPC – mógł pominąć środki dowodowe zgłoszone przez stronę pozwaną. Prawo eliminowania pewnych dowodów wiąże się ze swobodną oceną dowodów i jeżeli stanowisku sądu towarzyszy uzasadnienie od- powiadające art. 328 § 2 KPC, nie można mu zarzucić naruszenia prawa proceso- wego. W kasacji od powyższego wyroku strona pozwana zarzuciła naruszenie prawa materialnego polegające na błędnej wykładni art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jedno- lity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.), gdy chodzi o pojęcie przyczyny zewnętrznej oraz związku przyczynowego między zawałem serca doznanym przez męża powódki a wykonywanymi przez niego obowiązkami pracowniczymi. Zarzuciła również naruszenie prawa procesowego – art. 217, 232, 233, 380, 381 i art. 382 oraz art. 328 § 2 KPC przede wszystkim wskutek niedopuszczenia dowodu z opinii bieg- 4 łych z Zakładu Medycyny Sądowej AM w K. w celu wyjaśnienia, czy praca wykony- wana przez Bronisława B. dnia 25 sierpnia 1997 r. przekraczała możliwości fizyczne i psychiczne pracownika i czy wobec tego można przyjąć istnienie związku przyczy- nowego między tą pracą a zgonem. Zdaniem strony pozwanej, ocena przyczyn zawału serca jest sprawą bardzo trudną, dlatego praktyka sądowa pokazuje, że sądy bardzo często korzystają z opinii kilku biegłych lub zespołów biegłych. Niezrozumiałe jest więc stanowisko Sądu Wo- jewódzkiego, będącego sądem merytorycznym, nie dopuszczające - mimo kilkakrot- nych wniosków strony pozwanej – dowodu z opinii innych biegłych w celu ustalenia przyczyny zewnętrznej wypadku i związku przyczynowego między pracą poszkodo- wanego dnia 25 sierpnia 1997 r. a zawałem serca, który doprowadził do zgonu. Tego rodzaju postępowanie uniemożliwiło dokładne wyjaśnienie okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd Wojewódzki nie miał podstaw, by odmówić przeprowa- dzenia zgłoszonego dowodu, gdyż z punktu widzenia wiedzy medycznej nie był w stanie sam ocenić zasadności zarzutów strony pozwanej skierowanych pod adresem opinii prof. Bogumiła H. Natomiast pogląd tego Sądu, iż brak wcześniejszego lecze- nia się Bronisława B. z powodu schorzeń układu krążenia świadczy o nieistnieniu schorzeń tego układu, jest błędny. Biegły prof. Bogumił H. stwierdził bowiem, że u męża powódki występowały zmiany miażdżycowe (choć mogły nie dawać objawów bólowych) oraz że czynnikami ryzyka ich rozwoju było palenie papierosów i podwyż- szona masa ciała. Jeżeli więc miażdżyca tętnic wieńcowych była schorzeniem sa- moistnym, to zawał serca, który był skutkiem tej choroby, nie mógł być spowodowany przyczyną zewnętrzną, ale właśnie chorobą samoistną. Ponadto strona pozwana zarzuciła, że Sąd Wojewódzki, upatrując w warun- kach pracy przyczyny zewnętrznej, pominął to, że w dniu 25 sierpnia 1997 r. mąż powódki nie wykonywał żadnych czynności, których nie wykonywałby normalnie w ramach swoich obowiązków pracowniczych, a czynnością, którą biegły i Sąd Woje- wódzki uznali za wykraczającą poza te czynności, było wymontowanie i podniesienie silnika o nieustalonej wadze, ale nie przekraczającej 10 kg. Nie można jednak uznać, że była to praca wymagająca nadmiernego wysiłku fizycznego. Pojęcie „nadmierne- go wysiłku fizycznego” nie jest bowiem pojęciem abstrakcyjnym, lecz wymaga odnie- sienia do konkretnej sytuacji i możliwości organizmu określonego pracownika. Gdy chodzi o męża powódki, był on młodym mężczyzną, który w dniu wypadku pierwszy raz podjął pracę po dwutygodniowym urlopie spędzonym nad morzem. Nie był więc 5 przemęczony długotrwałym wykonywaniem obowiązków, a czynności związane z usuwaniem awarii silników wykonywał przedtem wielokrotnie. Poza tym awaria młyna wywołana powodzią nie spowodowała większej „wysiłkowości” prac elektrycznych niż w przypadku awarii z innych przyczyn. Zwiększył się jedynie zakres prac i czas ich trwania. Nie wiązały się one jednak z nadmiernym wysiłkiem fizycznym ani z prze- męczeniem czy też z zagrożeniem porażenia i mogącym stąd wynikać stresem, gdyż odbywały się przy wyłączeniu elektryczności. Przytaczając powyższe zarzuty i argumenty strona pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa wraz z zasądzeniem kosztów procesu lub o uchylenie tego wyroku (ewentualnie także wyroku Sądu pierwszej instancji) i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przy uwzględnieniu kosztów postę- powania kasacyjnego. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Kasacja jest zasadna. Przede wszystkim należy przyznać rację twierdzeniu strony pozwanej, że Sąd Wojewódzki nie rozważył w sposób wszechstronny wszystkich okoliczności mających wpływ na ocenę zdarzenia jako wypadku przy pracy z punktu widzenia koniecznego jego elementu, którym jest przyczyna zewnętrzna, gdyż błędnie zinterpretował art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.). Niedookreślony charakter wyrażenia „przyczyna zewnętrzna” nastręczał w przeszłości w praktyce wiele wątpliwości, w szczególności zaś wzbudzało sprzeciw wąskie ujmowanie tego pojęcia, ograniczające się do utożsamiania przyczyny zew- nętrznej z działaniem sił przyrody, ruchem maszyn i urządzeń, zachowaniem innego pracownika. Pozostawały wtedy bowiem poza zasięgiem ustawy sytuacje, w których szkoda była następstwem wysiłku pracownika i jego energii wkładanych w proces pracy. Dlatego Sąd Najwyższy, dostrzegając te aspekty, w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 11 lutego 1963 r., III PO 15/62 (OSNCP 1963 z. 10, poz. 215) przyjął, że przyczyną sprawczą – zewnętrzną wypadku przy pracy może być każdy czynnik zewnętrzny (to znaczy nie wynikający z wewnętrznych właściwości człowieka) zdolny wywołać w istniejących warunkach szkodliwe skutki. W tym znaczeniu – zdaniem Sądu Najwyższego – przyczyną zewnętrzną może być nie tylko narzędzie pracy, ma- 6 szyna, siły przyrody, ale także praca i czynności samego poszkodowanego (np. jego potknięcie się, odruch). Taką przyczyną jest również nadmierny wysiłek pracownika, za który u człowieka dotkniętego schorzeniem samoistnym może być uważana praca wykonywana także jako codzienne zadanie w warunkach normalnych, gdyż nadmier- ność wysiłku pracownika powinna być oceniana przy uwzględnieniu jego indywidual- nych właściwości – aktualnego stanu zdrowia i sprawności ustroju. Powyższa uchwała zapoczątkowała szersze rozumienie pojęcia „przyczyna zewnętrzna”, czego wyrazem są późniejsze orzeczenia Sadu Najwyższego, np. wy- rok z 10 lutego 1977 r., III PRN 194/76 (OSNCP 1977 z. 10, poz. 196) i wyrok z dnia 25 stycznia 1977 r., III PRN 47/76 (PiZS 1977 Nr 1, s. 44-46), uznające nadmierny wysiłek fizyczny za przyczynę zewnętrzną, a zwłaszcza wyrok z dnia 13 stycznia 1977 r., III PZP 15/76 (PiZS 1978 Nr 1, s. 44), w którym Sąd Najwyższy wyraził pog- ląd, że czynnikiem o charakterze przyczyny zewnętrznej może być nadmierny – przy uwzględnieniu stanu zdrowia pracownika – wysiłek podejmowany przezeń przy wy- konywaniu pracy i zdeterminowany szczególnymi jej warunkami i rodzajem, jeżeli stał się istotną i współdecydującą przyczyną zawału serca. Przedstawiony kierunek wykładni pojęcia „przyczyna zewnętrzna” i szerokie jej ujmowanie utrzymały się w orzecznictwie Sądu Najwyższego, o czym przekonują nie tylko orzeczenia z dnia 12 sierpnia 1983 r., II PRN 8/83 (PiZS 1984 Nr 11, s. 40) i z dnia 4 maja 1984 r., II PRN 6/84 (Służba Pracownicza 1985 Nr 1, s. 28), lecz także orzeczenia późniejsze i zupełnie współczesne. Tytułem przykładu można wskazać wyrok z dnia 9 lipca 1991 r., II PRN 3/91 (Przegląd Sądowy 1992, Nr 7-8), według którego nadmierny wysiłek fizyczny nie jest pojęciem abstrakcyjnym , które odnosi się do jakiegoś nie sprecyzowanego bliżej stopnia ogólnej odporności organizmu ludzkiego, lecz musi być odnoszone do konkretnych możliwości psychicznych i fi- zycznych danego pracownika. Żeby jednak zawał serca mógł być uznany za wypa- dek przy pracy, konieczne jest ustalenie – w przypadku osoby dotkniętej schorze- niem samoistnym – że wystąpiła przyczyna zewnętrzna, która choćby przyczyniła się do powstania lub przyspieszenia zawału. Nie można jednak przyjąć wykonywanej normalnie pracy za przyczynę zewnętrzną zawału serca u pracownika cierpiącego na chorobę wieńcową (wyrok z dnia 16 kwietnia 1997 r., II UKN 66/97, OSNAPiUS 1998 nr 2, poz. 53). Na konieczność istnienia nadmiernego wysiłku fizycznego (lub głębo- kiego stresu psychicznego) jako przyczyny zewnętrznej zawału serca zwrócił również uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 października 1997 r., II UKN 281/97 7 (OSNAPiUS 1998 nr 15, poz. 456). W tezie tego wyroku Sąd Najwyższy stwierdził, że kwalifikacja prawna zawału serca jako wypadku przy pracy wymaga wykazania, że przyczyna zewnętrzna tego zdarzenia pozostawała w związku z wykonywaniem obowiązków pracowniczych, zaś w uzasadnieniu podniósł, że zawał serca jest na ogół i w przeważającej liczbie przypadków wynikiem rozwoju samoistnych schorzeń kardiologicznych, w związku z czym przyjęcie związku między zawałem serca a wy- konywaniem obowiązków pracowniczych jest możliwe „tylko w jednoznacznie pot- wierdzonych przypadkach gwałtownego i oczywiście nadmiernego wysiłku fizyczne- go bądź wystąpienia głębokiego stresu psychicznego, związanych z szeroko rozu- mianymi warunkami wykonywania pracy zawodowej”. W orzeczeniu tym Sąd Naj- wyższy podtrzymał również dotychczasowe poglądy co do tego, że przyczyna zew- nętrzna związana z pracą nie musi być przyczyną wyłączną, wystarczy natomiast, że „miała istotny lub współsprawczy charakter w powstaniu zawału serca”. Również w wyroku z dnia 5 lutego 1997 r., II UKN 85/96 (OSNAPiUS 1997 nr 19, poz. 386), po- wołanym w uzasadnieniu Sądu Wojewódzkiego, Sąd Najwyższy nie odstąpił od pog- lądu, że praca wykonywana jako codzienne zadanie w warunkach normalnych może być uznana za przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy pracownika dotkniętego schorzeniem samoistnym, jeżeli stanowiła dla niego nadmierny wysiłek fizyczny. Strona pozwana zarzuciła w kasacji, że Sąd Wojewódzki błędnie i sprzecznie z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 z e zm.) uznał, że samo tylko wykonywanie pracy przez Bronisława B. było wystarcza- jące do przyjęcia przyczyny zewnętrznej zawału serca, pominął natomiast warunki jej wykonywania i związany z nimi element intensywności wysiłku fizycznego wkładane- go w pracę. Zarzut ten jest trafny. Jak bowiem wynika z wykładni pojęć „przyczyna zewnętrzna” i „związek z pracą”, przyjętej zarówno w przedstawionym wyżej orzecz- nictwie Sądu Najwyższego jak i w piśmiennictwie (J.Krzyżanowski: Jeszcze o „przy- czynie zewnętrznej” jako jednej z przesłanek warunkującej uznanie zdarzenia za wy- padek przy pracy, PiZS 1978, Nr 12, s. 59-65, T.Kasiński: Pojęcie wypadku przy pracy w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego, PiZS 1978 Nr 1, s. 41-50, G.Szymańska: Zawał serca jako wypadek przy pracy na tle orzecznictwa Sądu Naj- wyższego, PiZS 1984 Nr 11, s. 36-42, K.Michaluk: Przyczyny zewnętrzne wypadków przy pracy, PiZS 1987 Nr 4, s. 35-41), wypadek przy pracy w rozumieniu ustawy może zdarzyć się również podczas zwykłych czynności pracownika, lecz w warun- 8 kach ich wykonywania musi powstać czynnik zewnętrzny, to znaczy istniejący poza organizmem pracownika, który był przyczyną sprawczą określonego skutku. W przy- padku zawału serca za taki czynnik może być uznany nadmierny wysiłek fizyczny pracownika spowodowany, na przykład intensywnością i tempem pracy, dźwignię- ciem ciężaru, niewygodną, wymuszoną pozycją ciała. Konieczne jest jednak także, by właśnie ów czynnik stał się istotną i współdecydującą przyczyną skutku w postaci zawału serca. Z tego punktu widzenia strona pozwana słusznie zarzuciła zaskarżonemu wy- rokowi zwłaszcza naruszenie przepisów art. 217, art. 233 i pozostającego z nimi w związku art. 382 KPC. Sąd Wojewódzki rzeczywiście bowiem nie rozważył wszechs- tronnie wszystkich istotnych okoliczności faktycznych sprawy, wbrew istniejącym do- wodom przyjął za Sądem Rejonowym, że dnia 25 sierpnia 1997 r. mąż powódki wy- konywał pracę w nietypowych, szczególnych warunkach, gdyż kilka lub kilkanaście razy w ciągu dnia pracy wchodził na piętra czterokondygnacyjnego budynku i pod- niósł silnik o wadze do 10 kg, a przede wszystkim Sąd Wojewódzki nie dopuścił do- wodu z opinii innego biegłego, choć charakter sprawy wymagał tego i choć strona pozwana kilkakrotnie wnosiła o to. Z zeznań świadka Stanisława B. – kierownika młyna wynika, że czynności wy- konywane dnia 25 czerwca 1997 r. przez męża powódki polegały na podłączaniu sterowania mlewników, oczyszczaniu styków, wymianie zabezpieczeń, sprawdzeniu podłączeń na tablicach rozdzielczych na piętrach i łączyły się „z pewnym wysiłkiem fizycznym, czyli chodzeniem po schodach”. Z zeznań tego świadka nie wynika jed- nak, ile było tablic na każdym piętrze i ile razy mąż powódki musiał wejść na każde piętro w czasie 8 godzin pracy. Świadek Tomasz R. – nadmłynarz zeznał, że Bronis- ław B. wykonywał krytycznego dnia typowe prace elektryczne oraz że „musiał dźwig- nąć silnik o wadze 6-10 kg, żeby go wyjąć ze śrub”. Nie wiadomo jednak, na jaką wysokość podniósł silnik, jak długo musiał go trzymać i czy trzymał go np. w górze. Wprawdzie świadek ten zeznał również, że przed powodzią mąż powódki „był mniej obciążony pracą”, ale jednocześnie stwierdził, że zwolnienie drugiego elektryka za- trudnionego w młynie” „nie łączyło się z obciążeniem Bronisława B. większą pracą”, gdyż prawie codziennie przyjeżdżali do usuwania awarii elektrycy z Z. i D. Wreszcie, według relacji świadka Piotra P. – specjalisty do spraw BHP mąż powódki wykonywał krytycznego dnia prace związane z podłączeniem sterowania w szafie rozdzielczej mlewników. Praca ta wymagała chodzenia po schodach, jednak świadkowi nie wia- 9 domo, ile razy i na które piętro. Mlewniki są na pierwszym piętrze, a rozdzielnia poza budynkiem młyna, w odległości około 15 m od wejścia do budynku. Przytoczone zeznania – ze względu na ich małą szczegółowość – należy uznać za niewystarczające dla ustalenia, że krytycznego dnia praca męża powódki wiązała się z nadmiernym dla jego organizmu wysiłkiem fizycznym. Ponadto, jeżeli ocena nadmierności wysiłku fizycznego zależy od konkretnych możliwości fizycznych i psychicznych danego pracownika, to nie można pominąć tego, że Bronisław B. był młodym człowiekiem (miał 42 lata), a wypadek zdarzył się pierwszego dnia po po- wrocie z dwutygodniowego urlopu spędzonego nad morzem. Bez dokładnego usta- lenia wszystkich niezbędnych okoliczności dotyczących intensywności, uciążliwości i wysiłkowości wykonywanych czynności oraz stanu organizmu i kondycji zmarłego pracownika nie można prawidłowo rozstrzygnąć, czy jego wysiłek związany z pracą krytycznego dnia był nadmierny i stanowił istotną i współdecydującą przyczynę za- wału serca. W związku z tym materiał dowodowy, jakim dysponował biegły z dziedzi- ny kardiologii, był również niepełny i nie mógł stanowić podstawy do wydania miaro- dajnej opinii. Zasadnie zatem strona pozwana zarzuciła naruszenie art. 233 § 1 i art. 382 w związku z art. 217 § 2 KPC. Sąd Wojewódzki nie mógł bowiem pominąć do- wodu z opinii innego biegłego (instytutu naukowego), o co kilkakrotnie i we właści- wym czasie wnosiła strona pozwana, jeżeli sporne okoliczności sprawy nie zostały dostatecznie wyjaśnione. W takiej też sytuacji nie mógł poprzestać na materiale do- wodowym zebranym w postępowaniu pierwszej instancji. Naruszenie przez Sąd Wojewódzki art. 6 ust. 1 ustawy o świadczeniach z ty- tułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych i wskazanych wyżej przepisów prawa procesowego wystarczało do uwzględnienia kasacji. Dlatego też szczegółowe odniesienie się do zarzutów dotyczących naruszenia art. 232, art. 380 i art. 381 KPC, jako zarzutów mniejszej wagi, Sąd Najwyższy uznał za zbędne. Należy jedynie zau- ważyć, że przepisy te stanowią dla stron gwarancję ich uprawnień procesowych w zakresie dowodzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne, przeto powinny być respektowane. Z tych wszystkich względów i na podstawie art. 39313 § 1 KPC Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu-Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu do ponownego rozpoznania. ========================================