II UKN 483/98

Wygrał pozwany
SN16 lutego 1999·sentence
Ubezpieczenia społeczneInne
Podsumowanie AI

Sąd Najwyższy oddalił kasację w sprawie o rentę inwalidy wojennego. Wnioskodawca, cywilna osoba poszkodowana w czasie działań wojennych jako 11-letnie dziecko, twierdził, że został ciężko ranny podczas przenoszenia informacji dla ruchu oporu. Sądy obu instancji ustaliły jednak, że nie brał on czynnego udziału w walce z wrogiem i nie był żołnierzem. SN podkreślił, że ustawa o zaopatrzeniu inwalidów wojennych i wojskowych dotyczy wyłącznie osób wymienionych w art. 6 tej ustawy, czyli żołnierzy, a art. 7 nie może być interpretowany w oderwaniu od tego przepisu. Sam fakt odniesienia obrażeń w warunkach wojennych nie wystarcza do uznania za inwalidę wojennego. W konsekwencji roszczenie o rentę na podstawie tej ustawy nie mogło zostać uwzględnione.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·Zakres podmiotowy ustawy o zaopatrzeniu inwalidów wojennych i wojskowych
  • ·Czy cywil poszkodowany w czasie wojny może być uznany za inwalidę wojennego
  • ·Wykładnia art. 6 i 7 ustawy o z.i.w. w związku z wymogiem udziału w walce z wrogiem
  • ·Granice rozpoznania kasacji przez Sąd Najwyższy przy zarzucie naruszenia prawa materialnego
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 16 lutego 1999 r. II UKN 483/98 Ustawa z dnia 29 maja 1974 r. o zaopatrzeniu inwalidów wojennych i wojskowych oraz ich rodzin (Dz.U. z 1983 r. Nr 13, poz. 68 ze zm.) nie dotyczy osób cywilnych, które zostały inwalidami na skutek działań wojennych. Przewodniczący: SSN Teresa Romer, Sędziowie SN: Jerzy Kuźniar, Stefania Szymańska (sprawozdawca). Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 16 lutego 1999 r. sprawy z wniosku Jerzego G. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych-Oddziałowi w W. o rentę inwalidy wojennego, na skutek kasacji wnioskodawcy od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 maja 1998 r. [...] o d d a l i ł kasację. U z a s a d n i e n i e Jerzy G., urodzony 20 stycznia 1934 r., z zawodu muzyk, pobiera od 16 listo- pada 1956 r. rentę inwalidzką według II grupy inwalidów wraz z dodatkiem pielęgna- cyjnym. W dniu 9 września 1997 r. zgłosił wniosek o rentę inwalidy wojennego, załą- czając własne oświadczenie oraz zeznania świadka Teresy K. na okoliczność, że w czasie działań wojennych na początku 1945 r. w okolicach T.M. został ranny wskutek wybuchu bomby, doznając licznych obrażeń ciała i utraty wzroku. Zakład Ubezpieczeń Społecznych-Oddział w W. decyzją z dnia 14 września 1997 r. wniosku tego nie uwzględnił z tego powodu, że inwalidztwo wnioskodawcy nie powstało w okolicznościach, o których mowa w art. 7 ustawy z dnia 29 maja 1974 r. o zaopatrzeniu inwalidów wojennych i wojskowych oraz ich rodzin (Dz.U. z 1983 r. Nr 13, poz. 68 ze zm.). W odwołaniu do Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecz- nych w Warszawie wnioskodawca podtrzymywał swoje roszczenie, twierdząc, że 2 jako osoba ciężko ranna podczas działań wojennych jest ofiarą wojny i świadczenie rentowe z tego tytułu przysługuje mu jako inwalidzie wojennemu. Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 8 stycznia 1998 r. odwołanie oddalił, po- dzielając ustalenia i pogląd prawny, wyrażone przez organ rentowy. W apelacji Jerzy G. wywodził, że został ciężko okaleczony podczas działań frontowych, tj. w warunkach o jakich mowa w art. 7 pkt 2 ustawy o z.i.w. Dlatego nie może być pozbawiony prawa do świadczeń na mocy tej ustawy, tym bardziej, że mógł być wówczas wykorzystywany w ruchu oporu, o czym jako dziecko nie miał prawa wiedzieć. Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia apelacji. W uzasadnie- niu wyroku Sąd Apelacyjny wywiódł, iż zgodnie z powołanym także przez Sąd Woje- wódzki art. 6 ust. 1 ustawy o z.i.w., inwalidą wojennym jest żołnierz, który został zali- czony do jednej z grup inwalidów wskutek inwalidztwa powstałego w związku z działaniami wojennymi lub mającymi charakter wojenny w czasie określonym w pkt 1 i 2 tego przepisu. Oznacza to, że inwalidą wojennym jest osoba, która brała udział w walce z wrogiem. Wnioskodawca warunku do przyznania zaopatrzenia na mocy tej ustawy nie spełnia, ponieważ został ranny w czasie działań wojennych jako jedenas- toletnie dziecko posłane przez matkę do piekarni oddalonej około jednego kilometra od domu, a co wyjaśnił na rozprawie przed Sądem Wojewódzkim w dniu 8 stycznia 1998 r., i żadnych czynności, które by wskazywały na jego walkę z wrogiem nie po- dejmował. Okoliczność, że okaleczenia doznał na froncie lub w związku z pobytem na froncie, tj. w warunkach o jakich mowa w art. 7 pkt 2 ustawy o z.i.w. nie może przesądzić sporu na jego korzyść, ponieważ przepis ten dotyczy inwalidztwa wojen- nego i odnosi się tylko do osób, które brały czynny udział w walce z wrogiem i o któ- rych mowa w art. 6 i 8 tej ustawy. Wnioskodawca do kręgu tych osób nie należy. Okoliczność, na którą powoływał się wnioskodawca w odwołaniu do Sądu Woje- wódzkiego, iż jest członkiem Stowarzyszenia Niewidomych Cywilnych Ofiar Wojny nie może, niestety, decydować o jego prawie do renty inwalidy wojennego. W kasacji wnioskodawca zarzucił naruszenie prawa materialnego, tj. art. 6i 7 ustawy z dnia 29 maja 1974 r. o z.i.w. i wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku oraz poprzedzającego go wyroku Sądu Wojewódzkiego w Warszawie i prze- kazanie sprawy wymienionemu Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego jej rozpoz- nania i rozstrzygnięcia o należnych kosztach procesu za wszystkie instancje. 3 Zdaniem wnioskodawcy, Sąd Wojewódzki niesłusznie uznał za niejasne jego wyjaśnienie, że jako mały 11-letni chłopiec został wysłany przez matkę do domu obok piekarni w celu zaniesienia listu zawierającego informację o obecności Niem- ców w fabryce, a pretekstem do doręczenia listu było kupno chleba w piekarni. W tym to czasie nastąpił wybuch pocisku ciężko go okaleczając. Ponieważ miał 11 lat, to nic dziwnego, że nie pamięta dokładnie szczegółów. Jednakże nie ulega wątpli- wości, że był wykorzystywany w ruchu oporu do przenoszenia ważnych wojskowych informacji, gdyż jako mały chłopiec mógł swobodnie się przemieszczać, nie budząc podejrzeń. To, że nie był dokładnie świadomy, że w ten sposób walczy z wrogiem, nie może świadczyć na jego niekorzyść. Dla jego własnego bezpieczeństwa nie był o wszystkim informowany przez matkę i w razie złapania go przez Niemców nie mógł wyjawić żadnych tajnych informacji. Nie można zgodzić się z ustaleniami faktycznymi Sądu Apelacyjnego, że wnioskodawca został ranny w czasie działań wojennych jako 11-letnie dziecko posłane przez matkę do piekarni i nie podejmował żadnych czyn- ności, które by wskazywały na walkę z wrogiem, a okoliczność, że okaleczenia doz- nał w związku z pobytem na froncie nie może przesądzać sporu na jego korzyść. Walka z wrogiem polega bowiem nie tylko na walce wręcz, ale również na przeno- szeniu ważnych informacji, które mogą być rozstrzygające dla wyniku walki. Mały chłopiec, choć nie był dokładnie świadomy, że w walce tej uczestniczy, narażał swoje życie i zdrowie dla ojczyzny, choć nie nosił munduru i był w rzeczywistości małym żołnierzem. Kasacja jest pozbawiona usprawiedliwionych podstaw i dlatego podlega od- daleniu. Według jednolitego i utrwalonego już orzecznictwa Sądu Najwyższego, przy rozpatrywaniu kasacji Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi doko- nanymi przez sąd apelacyjny bądź zaakceptowanymi przez tenże sąd ustaleniami sądu pierwszej instancji, jeżeli strona skarżąca nie podnosi zarzutu naruszenia przepisów prawa procesowego, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zgodnie bowiem z art. 393 11 KPC Sąd Najwyższy rozpoznaje kasację w jej grani- cach, tj. mając na uwadze zarzuty kasacji i ich uzasadnienie. W niniejszej sprawie kasacja została wniesiona tylko z podstawy określonej w art. 393 1 pkt 1 KPC (naru- szenie prawa materialnego), co oznacza, iż Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi, na których oparł się Sąd Apelacyjny. Te ustalenia zaś wykluczają 4 przyjęcie, iż wnioskodawca doznał obrażeń ciała jako żołnierz. Został on bowiem wysłany przez matkę do piekarni po chleb Nieszczęśliwy wypadek jakiego doznał w czasie tej drogi na skutek wybuchu pocisku, co niewątpliwie zaważyło tragicznie na jego przyszłym życiu, nie może - jak to słusznie podkreślił Sąd Apelacyjny - przesą- dzać sporu na jego korzyść. Wnioskodawca doznał wprawdzie obrażeń w warunkach określonych w art. 7 ustawy o z.i.w., jednakże został ranny jako osoba cywilna, a nie jako osoba wymieniona w art. 6 tejże ustawy, tj. jako żołnierz. Nie można wykładać przepisu art. 7 ustawy o z.i.w. w oderwaniu od art. 6 tejże ustawy. Przepisy te pozos- tają bowiem w ścisłym związku. Ustawa o z.i.w. reguluje uprawnienia do renty inwa- lidy wojennego i wojskowego, nie dotyczy osób cywilnych, które zostały inwalidami na skutek działań wojennych a więc adresowana jest ona tylko do żołnierzy. Słusznie podkreślił Sąd Apelacyjny, że za inwalidę wojennego uważa się - w myśl art. 6 ust. 1 - żołnierza, który został zaliczony do jednej z grup inwalidów wskutek inwalidztwa powstałego w związku z działaniami wojennymi lub mającymi charakter wojenny w czasie określonym w pkt 1 i 2 tego przepisu. Oznacza to, że inwalidą wojennym może być tylko osoba, która brała udział w walce z wrogiem. Dlatego tylko takich osób dotyczy także art. 7 ustawy o z.i.w. Wnioskodawca wymagania tego nie spełnia i dlatego jego roszczenie nie może być uwzględniona na podstawie ustawy o z.i.w. Na marginesie Sąd Najwyższy zauważa, iż uprawnienia określone w ustawie o z.i.w. przysługują osobom, które świadomie przystąpiły do ruchu oporu, w celu uczestniczenia w walkach z okupantem. Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na mocy art. 393 12 KPC. ========================================