II UKN 441/98

Wygrał pozwany
SN22 stycznia 1999·sentence
BHPInne
Podsumowanie AI

Sąd Najwyższy oddalił kasację powoda – nauczyciela wychowania fizycznego – który domagał się sprostowania protokołu powypadkowego i uznania urazu ścięgna Achillesa za wypadek przy pracy. Ustalono, że do zdarzenia doszło podczas niedzielnych zajęć sportowo-rekreacyjnych dla dorosłych prowadzonych na terenie szkoły. Zajęcia te nie były elementem obowiązków służbowych powoda, nie wynikały z polecenia dyrektora, nie były ujęte w harmonogramie szkoły ani skierowane do ogółu mieszkańców w sposób oficjalny. Sąd uznał, że sam fakt, iż dyrektor wiedział o korzystaniu z sali gimnastycznej, nie tworzy jeszcze związku z pracą w rozumieniu ustawy wypadkowej. Nie było też podstaw do przyjęcia, że powód działał w interesie zakładu pracy, skoro prowadził prywatnie zainicjowane zajęcia o charakterze towarzyskim. SN potwierdził prawidłowość oceny dowodów i odmowę dopuszczenia nowych dowodów w apelacji. Ostatecznie stwierdzono, że zdarzenie nie stanowiło wypadku przy pracy.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·czy uraz nauczyciela podczas zajęć rekreacyjnych dla dorosłych na terenie szkoły stanowi wypadek przy pracy
  • ·interpretacja przesłanki 'związku z pracą' w definicji wypadku przy pracy
  • ·czy działania podejmowane bez polecenia pracodawcy, ale za jego wiedzą, mogą być uznane za wykonywane w interesie zakładu pracy
  • ·dopuszczalność pominięcia nowych dowodów w postępowaniu apelacyjnym
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 22 stycznia 1999 r. II UKN 441/98 Nie jest wypadkiem przy pracy doznanie urazu przez nauczyciela wy- chowania fizycznego w czasie zajęć towarzysko-rekreacyjnych z osobami do- rosłymi, prowadzonych przez niego na terenie szkoły bez polecenia dyrektora, jakkolwiek za jego wiedzą (art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.). Przewodniczący: SSN Roman Kuczyński, Sędziowie SN: Maria Mańkowska, Stefania Szymańska (sprawozdawca). Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 22 stycznia 1999 r. sprawy z po- wództwa Henryka J. przeciwko Szkole Podstawowej w D. o sprostowanie protokołu powypadkowego, na skutek kasacji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Koszalinie z dnia 7 maja 1998 r. [...] o d d a l i ł kasację. U z a s a d n i e n i e Henryk J. wniósł o sprostowanie protokołu powypadkowego sporządzonego przez Szkołę Podstawową w D. Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Człuchowie ustalił następujący stan faktyczny: Henryk J. jest zatrudniony w pozwanej Szkole Podstawowej od 30 czerwca 1983 r. na stanowisku nauczyciela wychowania fizycznego. W dniu 23 listopada 1997 r. uczestniczył w zajęciach sportowo-rekreacyjnych, które odbywały się w sali gimnas- tycznej pozwanej Szkoły. Podczas tego spotkania w czasie gry w piłkę siatkową, około godz. 18 20 , przy próbie wyskoku do zbicia piłki poślizgnął się i doznał urazu prawej nogi - ścięgna Achillesa. Ze względu na rozbieżność zdań członków Komisji powołanej w Szkole Podstawowej co do zakwalifikowania powyższego zdarzenia 2 jako wypadku przy pracy, ostateczną decyzję w tej kwestii pozostawiono dyrektorowi strony pozwanej. Dyrektor Szkoły uznał, iż zdarzenie, jakiemu uległ Henryk J. 23 listopada 1997 r. nie jest wypadkiem przy pracy, jak również nie jest wypadkiem zrównanym z wypadkiem przy pracy. Według Sądu Rejonowego-Sądu Pracy, zada- niem statutowym szkoły podstawowej jest kształcenie i wychowanie dzieci i mło- dzieży. W celu wszechstronnego rozwoju dzieci pozwana Szkoła stworzyła szereg kółek zainteresowań. Jak wynika z protokołu z zebrania Komitetu Rodzicielskiego, Henryk J. nie wykazywał zainteresowania w prowadzeniu zajęć sportowych z dziećmi, z powodu spraw osobistych. To właśnie powód wystąpił z inicjatywą stwo- rzenia zajęć sportowo-rekreacyjnych dla rodziców. Zajęcia takie miały odbywać się w niedzielę na sali gimnastycznej między godz. 17 00 -19 00 . Zorganizowanie tych zajęć nie było przedmiotem obrad Komitetu Rodzicielskiego ani nie zostały one ujęte w harmonogramie kółek zainteresowań. Jak wynika bowiem z zeznań dyrektora poz- wanej Szkoły Mirosława R., prowadzenie tych zajęć nie leżało w interesie szkoły. Jednakże z uwagi na to, że to właśnie rodzice mieli duży wkład w wybudowanie sali gimnastycznej, zezwolił na korzystanie z tej sali mieszkańcom obwodu szkolnego, w tym również powodowi. W żadnym wypadku pozwana Szkoła nie zlecała powodowi ani nie upoważniała go do prowadzenia zajęć z rodzicami. Ani w szkole ani na tablicy ogłoszeń we wsi nie była podana informacja, że szkoła będzie prowadziła zajęcia dla rodziców. Henryk J. osobiście informował swoich znajomych o możliwości korzys- tania z tych zajęć oraz wskazał, że zajęcia te traktował jako rekreacyjno-sportowe i były one dla niego formą przygotowania do zajęć lekcyjnych. Powód podniósł, iż z uwagi na zatrudnienie go na stanowisku nauczyciela wychowania fizycznego jego udział w takich zajęciach rekreacyjno-sportowych leży w interesie zakładu pracy, gdyż w ten sposób doskonali się zawodowo. Powód nie wykazał by pozwana Szkoła stawiała szczególne wymagania co do jego sprawności fizycznej w związku z prowadzonymi zajęciami wychowania fizycznego. Nie przedstawił również żadnego dowodu, z którego wynikałoby, że pracodawca kwestionuje poziom prowadzonych przez niego zajęć. Powód jest „wysportowany i dobrze przygotowany”, a dyrektor pozwanej Szkoły nie stawiał żadnych warunków co do jego sprawności fizycznej i poziomu prowadzenia zajęć. W D. nie było żadnego ogłoszenia o prowadzeniu przez powoda zajęć dla rodziców w niedzielę. Dyrektor Szkoły nie wydał polecenia prowa- dzenia tych zajęć powodowi. Zajęcia dla dorosłych w niedzielę nie znalazły się w 3 harmonogramie zajęć pozalekcyjnych. Wobec tak ustalonego stanu faktycznego, Sąd Rejonowy-Sąd Pracy wyrokiem z dnia 26 lutego 1998 r. oddalił powództwo. W apelacji powód zarzucił, iż Sąd pierwszej instancji wydając wyrok dokonał błędnej wykładni ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypad- ków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.), jednakże zaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki oddalił apelację. Sąd Wojewódzki stwierdził, iż Sąd Pracy prawidłowo ustalił stan faktyczny i dokonał traf- nej jego oceny. Ocena zebranego materiału dowodowego nie nasuwa zastrzeżeń, co oznacza, że nie może zostać skutecznie podważona przez wnoszącego apelację, bowiem została dokonana w ramach swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 KPC). Ocena ta opiera się na zestawieniu treści zeznań z pozostałymi dowodami, po roz- ważeniu wynikłych sprzeczności, w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego. Z prawidłowych ustaleń Sądu Pracy wynika, że zajęcia, w trakcie których powód doznał urazu, miały charakter towarzyskich spotkań rekreacyjno-sportowych. Świadczy o tym, iż o możliwości uczestnictwa w zajęciach nie byli poinformowani mieszkańcy obwodu szkolnego, czy to poprzez wywieszenie ogólnie dostępnych ogłoszeń, czy też poprzez działający w szkole Komitet Rodzicielski, bowiem kwestia ta nie była przedmiotem jego obrad. Udostępnienie sali gimnastycznej w szkole w niedzielę dla dorosłych nastąpiło z inicjatywy i na wniosek dyrektora pozwanej Szkoły z uwagi na to, że rodzice mieli duży wkład w wybudowaniu sali gimnastycznej. Zgodzić się nale- ży z poglądem Sądu pierwszej instancji, iż powód nie udowodnił by został organiza- torem zajęć na polecenie dyrektora szkoły, by otrzymał polecenie podnoszenia kwa- lifikacji i utrzymania sprawności fizycznej na odpowiednim poziomie w związku z zas- trzeżeniami do jego pracy. Zauważyć również trzeba, że w zajęciach nie brały udziału osoby, które z racji posiadanych kwalifikacji mogłyby przygotowywać powoda do podnoszenia jego kwalifikacji. W okolicznościach sprawy dokonana przez Sąd Pracy wykładnia art. 6 ustawy wypadkowej jest prawidłowa. Za wypadek przy pracy, zgodnie z tym przepisem uważa się zdarzenie nagłe wywołane przyczyną zewnętrz- ną, które nastąpiło w związku z pracą. W stanie faktycznym sprawy występują tylko dwa pierwsze elementy tej definicji. Nie występuje natomiast trzeci element, tj. zwią- zek zdarzenia z pracą. Związek ten oznacza, że zdarzenie musi wystąpić w miejscu pracy, podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynno- ści wchodzących w zakres jego obowiązków albo w interesie zakładu pracy, nawet bez polecenia i bez związku tego działania z normalnymi obowiązkami, a także w 4 czasie pozostawania pracownika w dyspozycji zakładu pracy. Zdaniem Sądu Woje- wódzkiego, w czasie zdarzenia powód nie wykonywał zwykłych czynności wchodzą- cych w zakres jego obowiązków ani też jakichkolwiek czynności w interesie zakładu pracy bez polecenia. Do obowiązków powoda wynikających z umowy o pracę w poz- wanej Szkole nie należał obowiązek prowadzenia zajęć z wychowania fizycznego z osobami dorosłymi, albowiem szkoła nie prowadziła wieczorowych czy zaocznych zajęć dydaktycznych. A zatem powód, jako nauczyciel wychowania fizycznego, miał obowiązek prowadzić zajęcia z uczniami szkoły również w ramach zajęć pozalekcyj- nych. Bezsporne jest, iż do zdarzenia nie doszło w trakcie takich zajęć. Zgodzić się należy z apelującym, iż z utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika sze- roko pojmowana wykładnia zwykłych czynności podjętych w celu realizacji obowiązku świadczenia pracy w sposób sumienny i staranny. Nie oznacza to jednak dowolności, a jedynie konieczność szczególnie wnikliwej analizy okoliczności sprawy. Każdy pracownik z racji zatrudnienia ma obowiązek stawić się do pracy w stanie psychofizycznym umożliwiającym świadczenie pracy. Rzeczą pracownika jest dbać o swój stan zdrowia, sprawność fizyczną w sposób przez niego uznany za odpowiedni. Ryzyko utraty przez pracownika sprawności fizycznej niezbędnej do wykonywania obowiązków wynikających z umowy o pracę, na przykład z powodu prowadzenia niehigienicznego trybu życia, obciąża pracownika a nie zakład pracy. Dlatego też uznać należało, iż decyzja powoda o takim sposobie spędzania czasu wolnego, tj. udział w zajęciach sportowo-rekreacyjnych była jego wyborem, a nie wynikała z umowy o pracę. Zakład pracy nie może ingerować w indywidualne decyzje pracow- ników co do form spędzania czasu wolnego nawet jeżeli w sposób pośredni przyczy- niają się one do lepszej kondycji pracownika przy realizowaniu obowiązków wynika- jących z umowy o pracę. Każdy aktywny sposób spędzania wolnego czasu skutkuje lepszą sprawnością psychofizyczną pracownika, co nie oznacza automatycznie, iż w takich sytuacjach można mówić o związku z pracą w rozumieniu art. 6 ustawy wy- padkowej. Zgodzić się również należy z poglądem Sądu pierwszej instancji, iż w okolicznościach sprawy nie można przyjąć, że powód działał w interesie zakładu pracy. Z prawidłowych ustaleń Sądu Pracy wynika, iż zajęcia, w trakcie których po- wód doznał urazu, miały charakter spotkania towarzyskiego, w którym uczestniczyli znajomi i członkowie rodziny powoda. Jeżeli nawet uzasadnieniem decyzji o udos- tępnieniu sali gimnastycznej dla ogółu mieszkańców miał być ich wkład w trakcie budowy, to powód nie udowodnił by tenże „spęd mieszkańców” był przez niego po- 5 informowany o takiej możliwości spędzenia czasu wolnego. Jeżeli, jak twierdzi po- wód, mieszkańcy oczekiwali takiej inicjatywy ze strony szkoły i byli zainteresowani, to uczestnictwo wąskiego grona osób w zajęciach, z którym powód utrzymuje kontakty towarzyskie, przeczy temu. Brak jest dowodów na to, by ocenić, że była to inicjatywa powoda i pozwanej Szkoły skierowana do ogółu mieszkańców, powszechnie znana, co miałoby przyczynić się do podniesienia oceny działań szkoły w lokalnym środowisku. Nie są trafne zarzuty powoda odnośnie do ustalenia okoliczności wy- padku i treści protokołu powypadkowego, albowiem nie zostały przez pozwany zak- ład naruszone przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 kwietnia 1992 r. w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy, w szczególności przepisy § 5 i 9. Sąd Wojewódzki podkreślił na koniec, iż dowody zgłoszone przez powoda w apelacji mogły być powołane w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, dlatego nie uwzględnił jego wniosków, stosownie do art. 381 KPC. W kasacji wniesionej przez pełnomocnika procesowego powoda zarzuca się naruszenie prawa materialnego, tj. art. 6 ustawy wypadkowej z 1975 r. oraz naru- szenie przepisów postępowania, tj. art. 473 KPC i wnosi się o uchylenie zaskarżo- nego wyroku oraz wyroku Sądu Rejonowego-Sądu Pracy w Człuchowie i przekaza- nie sprawy do ponownego rozpoznania. Skarżący podtrzymuje zarzut, iż w czasie gdy uległ wypadkowi, wykonywał czynności w interesie zakładu pracy, chociaż bez wyraźnego polecenia przełożonego, bo „jakże inaczej można traktować zorganizo- wanie przez powoda za wiedzą dyrektora szkoły zajęć dla mieszkańców D., którzy wydatnie przyczynili się do wybudowania sali gimnastycznej, co było bezsporne i co swoimi zeznaniami potwierdził dyrektor pozwanej Szkoły”. Sąd Wojewódzki doko- nując wykładni art. 6 ustawy wypadkowej nie wziął pod uwagę, iż zgodnie z zasa- dami współżycia społecznego pozwana Szkoła powinna okazać wdzięczność miesz- kańcom D. za ich wkład w budowę sali gimnastycznej zwłaszcza, że chciałaby liczyć na ich pomoc w przyszłości i okazanie tej wdzięczności leżało w interesie Szkoły. Dlatego stwierdzenie, że działanie powoda nie było działaniem w interesie Szkoły jest nie do przyjęcia, a argument przytaczany przez Sąd, że pozwana Szkoła nie prowadzi nauczania dla osób dorosłych mija się z istotą sprawy zwłaszcza, że - jak to wynika z zeznań powoda - mieszkańcy D. oczekiwali udostępnienia im sali i zor- ganizowania zajęć rekreacyjnych, w których wziąłby udział posiadający odpowiednie umiejętności nauczyciel wychowania fizycznego, tj. powód. Sąd Wojewódzki, jak i Rejonowy nie wyjaśniły okoliczności dotyczących oczekiwań budujących salę gim- 6 nastyczną mieszkańców co do możliwości i sposobu zorganizowania zajęć sporto- wych. Zważyć też należy, że w świetle art. 473 KPC, w sprawach z zakresu prawa pracy nie stosuje się przepisów ograniczających dopuszczalność dowodu ze świad- ków i z przesłuchania stron i dlatego Sąd Wojewódzki powołując się na art. 381 KPC, bezpodstawnie odmówił przeprowadzenia dowodu z zeznań świadków, które zawnioskował powód, zwłaszcza, że potrzeba ich powołania wynikła dopiero z zas- tosowanej przez Sąd wykładni prawa materialnego i etyki, w świetle której nie należy okazywać wdzięczności, co zdaniem powoda miało istotny wpływ na wynik sprawy. Zeznania zawnioskowanych świadków mogły wyjaśnić Sądowi, że „tenże spęd mieszkańców”, jak to określił w swoim uzasadnieniu Sąd Wojewódzki, to byli miesz- kańcy D., którzy właśnie oczekiwali ze strony Szkoły odrobiny wdzięczności za swój wkład w budowę sali gimnastycznej i zorganizowania w tej sali odpowiednich zajęć rekreacyjnych dla dorosłych przez powoda, traktując je jako powinność Szkoły, która w ten sposób miała wynagrodzić rodzicom ich wkład w rozwój placówki dydaktycznej i nie były to bynajmniej zajęcia dla wąskiej grupy towarzyskiej, lecz dla ogółu chętnych mieszkańców wsi. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Słusznie zwrócono w kasacji uwagę na niewłaściwe użycie przez Sąd Woje- wódzki określenia „spęd mieszkańców”, jednakże ten mankament nie ma istotnego znaczenia. Jak wynika bowiem z obszernego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Wojewódzki w sposób bardzo dokładny wyjaśnił dlaczego zaakceptował ustale- nia dokonane przez Sąd Rejonowy i ocenę prawną przedmiotowego zdarzenia. Za- rzuty podniesione w kasacji nie podważają tego stanowiska. Nie jest usprawiedli- wione twierdzenie jakoby Sąd Wojewódzki dopuścił się naruszenia przepisów postę- powania, tj. art. 381 KPC przez to, że nie uwzględnił wniosku powoda o dopuszcze- nie dowodu z dalszych świadków i z przesłuchania stron. Zgodnie z art. 381 KPC sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później. W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy przeprowadził obszerne postępowanie dowodowe i dokonał jego oceny zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 KPC), co podkreślił Sąd Wojewódzki. Należy zaznaczyć, że wobec szerokiej autonomii zastrzeżonej dla sądu przy ocenie przeprowadzanych 7 dowodów ingerencja Sądu drugiej instancji w tę ocenę dopuszczalna jest wyjątkowo tylko wówczas, gdy w sposób wyraźny naruszone zostały przez sąd pierwszej instancji reguły określone w art. 233 § 1 KPC. W niniejszej sprawie w przedmiocie oceny przeprowadzonych dowodów dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, Sąd drugiej instancji nie dopatrzył się żadnych podstaw do uznania jej za nieprawidłową, bądź wykraczającą poza ramy swobodnej oceny dowodów określonej w tym przepisie. Sąd Wojewódzki uzasadnił dlaczego nie uwzględnił wniosków dowo- dowych, zgłoszonych przez powoda w apelacji. Uzasadnienie to nie nasuwa zas- trzeżeń, bowiem okoliczności, na które - jak twierdzi skarżący - mieli zeznawać za- wnioskowani w apelacji świadkowie zostały wyjaśnione w sposób dostateczny w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji. Sąd Najwyższy wielokrotnie już wy- jaśniał (między innymi w wyroku z 19 marca 1997 r., II UKN 45/97, OSNAPiUS 1998 nr 1, poz. 24), że sąd nie jest obowiązany do uwzględnienia kolejnych wniosków do- wodowych strony i pomija je od momentu dostatecznego wyjaśnienia spornych oko- liczności sprawy (art. 217 § 2 KPC). Okoliczność, że udostępnienie sali gimnastycz- nej w pozwanej Szkole w niedzielę dla dorosłych nastąpiło z inicjatywy i na wniosek dyrektora szkoły z uwagi na to, że rodzice dzieci wnieśli duży wkład w wybudowanie sali, nie jest w sprawie kwestionowana. Istotne natomiast dla dokonania oceny prawnej przedmiotowego zdarzenia w aspekcie art. 6 ust. 1 ustawy wypadkowej z 1975 r. jest to, czy zdarzenie to pozostawało w związku z pracą. Jak zaś należy ro- zumieć ten związek Sąd Wojewódzki wyjaśnił w sposób należyty w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, z czym Sąd Najwyższy w pełni zgadza się. Zawarte w uzasad- nieniu kasacji argumenty odnoszące się do tej kwestii, a mianowicie, czy przedmio- towe zdarzenie pozostawało w związku z pracą powoda, mają charakter pozaprawny i nie mogą w sposób skuteczny podważyć oceny prawnej tego zdarzenia, dokonanej przez Sądy obu instancji. Uprawnione jest zatem stanowisko, że uraz jakiemu uległ wnioskodawca jako nauczyciel wychowania fizycznego w czasie prowadzenia na terenie szkoły zajęć towarzystko-rekreacyjnych z osobami dorosłymi nie jest wypad- kiem przy pracy. Zajęcia te były bowiem prowadzone wprawdzie za wiedzą dyrektora szkoły, ale bez jego polecenia. ========================================