I PKN 135/98

Wygrał pozwany
SN20 maja 1998·sentence
Wypowiedzenie / zwolnienieZwiązki zawodoweInne
Podsumowanie AI

Sprawa dotyczyła dwóch pracowników elektrociepłowni zatrudnionych jako zaopatrzeniowcy-braniści, z którymi pracodawca rozwiązał umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 KP. Sąd ustalił, że pracownicy wielokrotnie zamawiali usługi transportowe z pominięciem obowiązującej procedury oraz potwierdzali wykonanie kursów, które w rzeczywistości nie miały miejsca. Podpisywali też karty drogowe przed ich wypełnieniem, co doprowadziło do nieprawidłowych rozliczeń i strat po stronie pracodawcy. Sąd Najwyższy uznał, że takie zachowanie stanowi ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, niezależnie od tego, czy pracownicy podpisali instrukcję, skoro byli z nią zaznajomieni i wiedzieli, że potwierdzają fakty niezgodne z prawdą. W odniesieniu do pracownika będącego działaczem związkowym SN potwierdził, że mimo szczególnej ochrony związkowej sąd może odmówić przywrócenia do pracy, jeżeli żądanie byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, i zamiast tego zasądzić odszkodowanie. Kasacja powodów została oddalona.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·Czy potwierdzanie nieistniejących kursów transportowych stanowi ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych z art. 52 § 1 pkt 1 KP
  • ·Czy brak podpisania instrukcji wyłącza odpowiedzialność pracownika, jeśli znał i stosował procedurę
  • ·Czy szczególna ochrona działacza związkowego wyłącza możliwość odmowy przywrócenia do pracy i zasądzenia odszkodowania
  • ·Czy wysokość szkody jest konieczna do kwalifikacji czynu jako ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 20 maja 1998 r. I PKN 135/98 1. Postępowanie pracownika zatrudnionego na stanowisku zaopatrze- niowca stanowi ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych niezależnie od przyjęcia przez niego do wiadomości i podpisania określonej instrukcji lub regulaminu, jeżeli niezgodnie z prawdą potwierdza na piśmie wy- konanie przez innego pracownika określonej usługi lub dostawy. 2. Przepis art. 45 § 3 KP nie ma zastosowania w sprawie o przywrócenie do pracy toczącej się w dniu wejścia w życie ustawy z dnia 2 lutego 1996 r. o zmianie ustawy - Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz.U. Nr 24, poz. 110), wniesionej przez pracownika podlegającego szczególnej ochronie z mocy art. 32 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz.U. Nr 55, poz. 234 ze zm.), z którym pracodawca rozwiązał umowę o pracę bez wy- powiedzenia z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę w tym trybie. Przewodniczący: Prezes SSN Jan Wasilewski, Sędziowie: SN Jadwiga Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca), SA Alina Krusz-Stankiewicz. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 20 maja 1998 r. sprawy z powództwa Jerzego A. i Doroty A. przeciwko Elektrociepłowni „K.” S.A. w K. o przywrócenie do pracy, na skutek kasacji powodów od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie z dnia 18 grudnia 1997 r. [...] o d d a l i ł kasację. U z a s a d n i e n i e Wyrokiem z dnia 29 września 1997 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa Nowej Huty zasądził od Elektrociepłowni „K.” S.A. w K. na rzecz Jerzego A. kwotę 2.590,86 zł z odsetkami tytułem odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o 2 pracę bez wypowiedzenia i oddalił jego powództwo w pozostałej części, a także od- dalił powództwo Doroty A. o przywrócenie do pracy oraz orzekł o zasądzeniu od strony pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu. Sąd Rejonowy ustalił, że powodowie byli długoletnimi pracownikami strony pozwanej, przy czym ostatnio byli zatrudnieni jako zaopatrzeniowcy-branżyści w Wydziale Gospodarki Materiałowej TRM. Do ich obowiązków należało między innymi zgłaszanie potrzeb na środki transportu w celu realizacji dostaw oraz właściwe wyko- rzystanie tych środków. W dniu 31 stycznia 1992 r. strona pozwana zawarła ze spółką „M.-T.” umowę o obsłudze w zakresie usług transportowych, do której załącz- nikiem była Instrukcja Systemu Zleceń i Rozliczeń Usług Transportowych, przewi- dująca obowiązek składania przez zaopatrzeniowców-branżystów zamówień na usługi swojemu koordynatorowi, a ten dopiero zamawiał usługi w wymienionej spółce. Powyższy tryb składania zamówień miał służyć samokontroli wykonywanej pracy. Powodowie zostali zaznajomieni z powyższą instrukcją i przez kilka miesięcy przestrzegali jej. Potem, z pominięciem koordynatora, sami zamawiali usługi. Mieli przy tym obowiązek potwierdzać wykonanie usługi przez uzyskanie od kierowców podpisu na karcie drogowej i „potwierdzenie jazdy”. W dniu 29 sierpnia 1995 r. strona pozwana przeprowadziła kontrolę doraźną w Wydziale Gospodarki Materia- łowej, obejmującą okres od 1 kwietnia do 31 sierpnia 1995 r. Gdy chodzi o powodów, kontrola objęła jazdy w lipcu 1995 r. oraz we wcześniejszych miesiącach i w wielu wypadkach wykazała niezasadność jazd w stosunku do przyjęcia czy też wydania towarów, a niektóre jazdy dotyczyły dni wolnych od pracy. Powyższe spostrzeżenia potwierdziła późniejsza kontrola, wykazując, że z wyjątkiem dwóch osób zaopatrze- niowcy-branżyści potwierdzali w kartach drogowych i „potwierdzeniach jazdy” kursy samochodów, które w ogóle nie miały miejsca. Na przykład powód zlecał jazdy, które sam potwierdzał jako odbyte, tymczasem po sprawdzeniu „w bramie” okazywało się, że samochód nie wyjeżdżał albo wyjeżdżał w innych dniach i godzinach, albo wyjazd dotyczył innego miejsca niż wykazane. Takie same stwierdzenia odnosiły się do po- wódki. Po otrzymaniu protokołu pokontrolnego z dnia 16 października 1995 r. prezes strony pozwanej zobowiązał pracowników, których dotyczyły krytyczne uwagi w nim zawarte, do złożenia wyjaśnień i wszystkie wątpliwości tłumaczył na korzyść pra- cowników, zmniejszając tym samym ich obciążenie z tytułu powstałej szkody. Oko- liczność ta nie zmieniała jednak postępowania zaopatrzeniowców-branżystów, którzy w dalszym ciągu potwierdzali w kartach drogowych i „potwierdzeniach jazdy” nie wy- 3 konane kursy i którzy przyznali, że podpisywali karty drogowe i „potwierdzenia jazdy” jeszcze przed wypełnieniem ich przez kierowców. Również powód przyznał, że cza- sem wymienione dokumenty podpisywał przed wypełnieniem ich przez kierowcę. Bliższa analiza wyników kontroli nie udokumentowanych jazd wykazała, że były wśród nich jazdy dotyczące przypadkowych kierunków i przypadkowych dostaw oraz jazdy samochodami wywrotkami typu „Steyer” po godzinach pracy, stale w tym samym kierunku, tj. do P., B. i Z., zlecane przez tych samych zaopatrzeniowców i tym samym kierowcom. Wśród zaopatrzeniowców, którzy zlecali wymienione jazdy, byli także powodowie. Na jazdy te nie było dokumentów stwierdzających „przyjęcie czegokolwiek do magazynu”. Strona pozwana zapłaciła spółce „M.-T.” należności między innymi za kursy, których nie było. Zostały one wliczone w koszty uzyskania przychodu i obniżyły zysk. Urząd Kontroli Skarbowej nakazał stronie pozwanej za- płacenie od powyższych kwot podatku dochodowego wraz z karą, ustaloną począt- kowo w wysokości 300% tych kosztów, a następnie obniżoną do 150%. Kontrola ta stwierdziła także, iż na skutek działania 5 pracowników - w tym również powodów - strona pozwana poniosła stratę w kwocie 645.000,00 zł, a ponadto zapłaciła karę w wysokości 477.000,00 zł i utraciła ulgę inwestycyjną w kwocie 1.320.000,00 zł. Pismami z dnia 2 listopada 1995 r. strona pozwana zawiadomiła zarząd zak- ładowej organizacji Związku Zawodowego „Solidarność” o zamiarze rozwiązania z powodami umów o pracę w trybie art. 52 § 1 KP, po czym w dniu 14 listopada 1995 r. rozwiązała z nimi umowy o pracę. Powód pełnił w zarządzie zakładowej organizacji związkowej funkcję wiceprzewodniczącego. Rozwiązanie z nim umowy o pracę nas- tąpiło mimo sprzeciwu tej organizacji. W świetle ustalonego stanu faktycznego Sąd Rejonowy uznał, że istniały podstawy do rozwiązania z powodami umów o pracę bez wypowiedzenia, gdyż w sposób świadomy naruszyli swoje podstawowe obowiązki pracownicze. Do nich bo- wiem należało nie tylko zgłaszanie potrzeb na środki transportu, ale także spraw- dzenie, czy zostały one właściwie wykorzystane. Tymczasem powodowie podpisywali nie wypełnione karty drogowe i „potwierdzenia jazd”, zgadzając się tym samym z tym, co następnie do tych dokumentów wpisali kierowcy. Nigdy nie sprawdzali, czy dany kurs miał miejsce, taki zaś obowiązek wynikał z zakresu ich czynności. Sąd pierwszej instancji zaznaczył także, iż w pismach zawierających oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę przyczyna tego rozwiązania została podana w sposób jasny i konkretny. Gdy jednak chodzi o powoda, strona pozwana naruszyła art. 32 4 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz. U. Nr 55, poz. 234 ze zm.), gdyż rozwiązała z nim umowę o pracę bez zgody zarządu zakładowej organi- zacji związkowej. Mimo to jego roszczenie o przywrócenie do pracy nie zasługuje na uwzględnienie ze względu na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego i społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa. Ochrona działacza związkowego nie może bowiem oznaczać aprobaty jego nagannego działania i zachowania tylko dlatego, że jest działaczem. W związku z tym na podstawie art. 477 1 § 2 KPC w związku z art. 56 KP Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powoda odszkodowanie w wy- sokości wynagrodzenia za pracę za 3 miesiące. Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie wyrokiem z dnia 18 grudnia 1997 r. oddalił apelację powodów złożoną od wyroku Sądu Rejo- nowego. Sąd drugiej instancji uznał za prawidłowe ustalenia dokonane przez tenże Sąd i podzielił jego ocenę prawną dotyczącą zastosowania art. 54, art. 52 § 1 pkt 1 i art. 8 KP oraz art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych. Sąd Wojewódzki pod- niósł, że z zakresu czynności powodów wynikał ich obowiązek sprawdzenia, czy zle- cone jazdy zostały wykonane, a zaniechanie tego obowiązku, łącznie z podpisywa- niem nie wypełnionych („czystych”) kart drogowych przez kierowców, stanowiło na- ruszenie powyższego obowiązku niezależnie od tego, czy powodowie podpisali ins- trukcję z dnia 31 stycznia 1992 r., czy też nie. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego nie wzbudza również zastrzeżeń pogląd Sądu Rejonowego co do kwestii, że przywróce- nie powoda do pracy byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego i dlatego podzielił rozstrzygnięcie o zasądzeniu na jego rzecz odszkodowania, stosownie do art. 477 1 § 2 KPC. Sąd drugiej instancji zwrócił uwagę na to, że ochrona wynikająca z ustawy o związkach zawodowych ma przeciwdziałać szykanowaniu pracownika za jego działalność związkową, nie może być zaś wykorzystywana przez niego w razie jego nagannego zachowania. Gdy chodzi o tezę powódki, że co do niej nie można przyjąć ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych ze względu na niedużą wysokość wyrządzonej przez nią szkody, Sąd Wojewódzki uznał, że z punku widzenia art. 52 § 1 pkt 1 KP nie jest decydujące to, czy pracownik ostatecznie wyrządził szkodę, wystarczy natomiast, że swoim zawinionym zachowa- niem naraził pracodawcę na jej powstanie. W kasacji od powyższego wyroku powodowie zarzucili naruszenie prawa materialnego - art. 52 § 1 pkt 1 KP w stosunku do obojga powodów oraz art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych i art. 8 KP w stosunku do powoda, a ponadto 5 naruszenie prawa procesowego mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 477 1 § 2 KPC oraz art. 56 § 2 w związku z art. 45 § 3 KP. Zdaniem powodów Sąd Wojewódzki nie wykazał, na czym polegało z ich strony ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, skoro instrukcja z dnia 31 stycznia 1991 r. nie była przez nich podpisana i nie znalazła się w wykazie aktów obowiązujących u strony pozwanej. Nie odniósł się również do tego, że podstawą rozliczeń między stroną pozwaną a spółką „M.-T.” były faktury, tych zaś powodowie nie podpisywali. Poza tym Sąd Wojewódzki nie podał, jakie zasady współżycia za- decydowały o przyznaniu powodowi odszkodowania zamiast orzeczenia o przywró- ceniu go pracy. Powodowie stwierdzili również, że art. 62 KP został uchylony, a Sąd drugiej instancji nie wziął pod uwagę, że art. 56 KP odsyła do art. 45 § 3 KP, który nie dopuszcza zamiany roszczenia o przywrócenie do pracy na roszczenie o odsz- kodowanie w przypadku pracownika objętego szczególną ochroną, tak jak powód. Gdy chodzi o powódkę, Sąd Wojewódzki błędnie uznał, że wysokość szkody nie ma wpływu na kwalifikację czynu pracownika, któremu zarzuca się ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. W konkluzji powodowie wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku i przywrócenie ich do pracy na poprzednio zajmowane stanowisko oraz o zasądzenie kosztów zas- tępstwa adwokackiego za wszystkie instancje. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Powodowie zarzucili w kasacji naruszenie prawa procesowego, lecz zarzut ten ograniczyli do art. 477 1 § 2 KPC. Nie zgłosili natomiast zarzutu naruszenia prawa procesowego w zakresie ustaleń dokonanych przez Sąd Wojewódzki. Oznacza to, że Sąd Najwyższy prawidłowość zastosowania prawa materialnego może rozpozna- wać na podstawie ustalonego w zaskarżonym wyroku stanu faktycznego. Takie bo- wiem ramy dla rozpoznania sprawy w związku ze złożoną kasacją wprowadził art. 393 11 KPC. Gdy chodzi o ustalenia faktyczne, należy podkreślić, że Sąd Wojewódzki przyjął jako własne ustalenia Sądu pierwszej instancji. Z ustaleń tych wynika, że po- wodowie, będąc zatrudnieni w charakterze zaopatrzeniowców-branżystów, mieli obowiązek zamawiać środki transportu do przewozu towarów za pośrednictwem pra- cownika-koordynatora. Powyższy tryb miał wyeliminować zamawianie niecelowych 6 usług od spółki „M.-T.” , z którą strona pozwana zawarła umowę o świadczenie usług przewozowych. Powodowie, mimo że wiedzieli o tym sposobie postępowania i przez pewien czas stosowali go, potem od niego odstąpili i sami zaczęli zamawiać usługi przewozowe. Dwie kontrole przeprowadzone w 1995 r. wykazały, że powodowie z pominięciem osoby koordynatora zamawiali usługi, a następnie potwierdzali kierow- com ich wykonanie w kartach drogowych i w dowodach „potwierdzenie jazdy”, mimo że w wielu wypadkach kursy te nie odbyły się. Brak było bowiem potwierdzenia ich w przyjęciu lub wydaniu towarów; poza tym powodowie potwierdzali jazdy w dniach wolnych od pracy albo w innych dniach i godzinach i do innych miejscowości niż wy- kazane. Analiza wyników kontroli pozwoliła także ustalić, że wśród nie udokumento- wanych jazd zleconych przez powodów były także powtarzające się wyjazdy wywrot- kami typu „Steyer” po godzinach pracy, stale w tym samym kierunku, zlecane przez tych samych zaopatrzeniowców i tym samym kierowcom. W świetle przytoczonych ustaleń nie może być uznany za zasadny zarzut po- wodów, że strona pozwana nie miała wystarczających przyczyn do rozwiązania z nimi umów o pracę bez wypowiedzenia i że Sąd Wojewódzki wadliwie zastosował art. 52 § 1 pkt 1 KP. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że możliwość rozwiązania umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP istnieje wówczas, gdy czyn pracownika jest przedmiotowo bezprawny i podmiotowo zawiniony i gdy jednocześnie stanowi istotne zagrożenie interesów pracodawcy. Czyn pracownika jest wtedy bezprawny, gdy jest sprzeczny z jego obowiązkami wynikającymi ze stosunku pracy, natomiast winę można przypisać pracownikowi wówczas, gdy jego stosunek psychiczny do czynu (stanowiącego działanie lub zaniedbanie) jest świadomy, a ponadto gdy pracownik, mając świadomość szkodliwości skutku swego postępowania, celowo do niego zmie- rza lub co najmniej na skutek ów się godzi. Mówiąc inaczej, warunkiem zwolnienia pracownika z pracy w omawiany sposób jest jego wina umyślna, zaś naruszenie obowiązków musi mieć charakter „ciężkiego naruszenia”. Ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy i przyjęte przez Sąd Wo- jewódzki dawały podstawę do oceny w zaskarżonym wyroku, że postępowanie po- wodów było ciężkim naruszeniem ich podstawowych obowiązków pracowniczych. Wbrew poglądowi skarżących, nie ma istotnego znaczenia okoliczność, że powodo- wie nie podpisywali faktur na wykonane usługi, które były podstawą rozliczeń między stroną pozwaną a spółką „M.-T.”, jak również okoliczność, że strona pozwana nie 7 przedstawiła dowodu podpisania przez powodów Instrukcji Systemu Zleceń i Rozli- czeń Usług Transportowych z dnia 31 stycznia 1992 r. Z ustaleń w sprawie wynika bowiem, że powodowie byli zaznajomieni z powyższą Instrukcją, a nawet przez kilka miesięcy ją stosowali. Przede wszystkim jednak ważne jest to, że wielokrotnie pot- wierdzając w kartach drogowych i dokumentach „potwierdzenie jazdy” wykonanie usług przewozowych, które w rzeczywistości nie miały miejsca, postępowali sprzecz- nie z ogólnym obowiązkiem uczciwego działania i wskutek tego stworzyli podstawę do wystawiania faktur zawierających nieprawdziwe dane. Dla bezprawności ich pos- tępowania nie ma znaczenia to, czy podpisem swoim stwierdzali przyjęcie do wia- domości i stosowania omawianej Instrukcji, czy też nie. Istotny jest natomiast fakt, że jako pracownicy zaopatrzenia wiedzieli - a więc mieli świadomość - że potwierdzeniu wykonania przez kierowców określonych kursów powinno odpowiadać ich rzeczywis- te wykonanie. Innego bowiem wniosku wyprowadzić nie można. Wynika on z prze- ciętnej mądrości życiowej i rzetelności. Zresztą powodowie byli pracownikami zao- patrzenia i w zakresach otrzymanych czynności zobowiązali się do właściwego wy- korzystywania środków transportu. Warto przy tym zaznaczyć, że przed zatrudnie- niem u strony pozwanej powód pracował na stanowisku samodzielnego referenta do spraw zaopatrzenia, a w pozwanej Elektrociepłowni w początkowym okresie jako wydawca narzędzi. Zatem sprawy związane z zaopatrzeniem były mu znane. Mimo tego oboje powodowie - jak wynika z ustaleń w sprawie - zarówno zlecali, jak i pot- wierdzali kursy, które nie miały miejsca, przy czym powód przyznał, że podpisywał również nie wypełnione przez kierowców karty drogowe. W tym stanie rzeczy, jak również zważywszy na to, że powodowie przez kilka miesięcy przestrzegali zasad zamawiania usług, co świadczy o znajomości tych za- sad, oraz że po kontroli doraźnej strona pozwana upomniała ich żądając wyjaśnień, co nie wpłynęło wszakże na zmianę postępowania skarżących, nie można podzielić ich poglądu, że art. 52 § 1 pkt 1 KP został wadliwie zastosowany. Odnosząc się do pozostałych zarzutów skarżących należy zaznaczyć, że Sąd Rejonowy trafnie zauważył, iż ze względu na datę rozwiązania umów o pracę, czyn- ność strony pozwanej wymagała oceny według przepisów sprzed zmiany Kodeksu pracy dokonanej ustawą z dnia 2 lutego 1996 r. (Dz. U. Nr 24, poz. 110). W obowią- zującym zaś wtedy stanie prawnym istniał art. 62 KP, który pozwalał oddalić zarówno żądanie przywrócenia do pracy, jak i zasądzenia odszkodowania, gdy mimo uchy- bień formalnych, takich jak między innymi zasięgnięcie opinii zakładowej organizacji 8 związkowej (art. 52 § 3 KP), uwzględnienie żądania pracownika byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Przepis ten jednak nie miał zastosowania do po- woda. Był on bowiem członkiem zarządu zakładowej organizacji związkowej i sto- sownie do art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz. U. Nr 55, poz. 234 ze zm.) rozwiązanie z nim umowy o pracę wymagało zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej. Mimo to nie można podzielić stanowiska skarżących, że zaskarżony wyrok naruszył art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz. u. Nr 55, poz. 234 ze zm.) i art. 8 KP. Sąd Najwyż- szy wypowiadał się wielokrotnie i twierdząco na temat dopuszczalności badania w postępowaniu sądowym, czy roszczenie pracownika pełniącego funkcję związkową, dochodzącego przywrócenia do pracy, jest zgodne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem przysługującego mu prawa oraz z zasadami współżycia społeczne- go. W konsekwencji jako utrwalony należy uznać pogląd, w myśl którego szczególne okoliczności sprawy mogą przemawiać za nieuwzględnieniem roszczenia o przywró- cenie do pracy, wybranego przez pracownika pełniącego funkcję związkową i z tej racji podlegającego szczególnej ochronie, gdy roszczenie to jest sprzeczne ze spo- łeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa lub z zasadami współżycia społeczne- go; z mocy jednak art. 477 1 § 2 KPC sąd może z urzędu przyznać pracownikowi odszkodowanie, jako inne z przysługujących mu alternatywnie roszczeń. Przykładem takich rozstrzygnięć są wyroki: z dnia 18 marca 1996 r., I PRN 103/95 (OSNAPiUS 1996 z. 15, poz. 210), z dnia 12 marca 1996 r., I PRN 5/96 (OSNAPiUS 1996 z. 19, poz. 288), wyrok z dnia 27 lutego 1997 r., I PKN 17/97 (OSNAPiUS 1997 z. 21, poz. 416) czy też wyrok z dnia 27 lutego 1997 r., I PKN 23/97 (OSNAPiUS 1997 z. 21, poz. 419). W rozpoznawanej sprawie, w świetle ustalonego stanu faktycznego, Sąd Naj- wyższy nie dostrzegł przyczyn i argumentów, które uzasadniałyby odstąpienie od przytoczonego poglądu. Szczególna ochrona pracownika przed wypowiedzeniem lub rozwiązaniem stosunku pracy przewidziana w ustawie o związkach zawodowych ma na celu umożliwienie pracownikowi, pełniącemu funkcje w ustawowych organach związku zawodowego, prowadzenie działalności należącej do tego związku. Nie może być natomiast wykorzystywana jako obrona w razie nagannego i powtarzają- cego się postępowania pracownika, stanowiącego ciężkie naruszenie jego podsta- wowych obowiązków pracowniczych. 9 Nie jest również zasadny zarzut pominięcia przez Sąd Wojewódzki przepisów art. 45 § 3 w związku z art. 56 § 2 KP, które nie pozwalają na zasądzenie przez sąd odszkodowania w miejsce przywrócenia do pracy, gdy z roszczeniem o przywrócenie do pracy występuje pracownik podlegający na mocy przepisów szczególnych ochro- nie przed wypowiedzeniem lub rozwiązaniem umowy o pracę. W dacie rozwiązania z powodem umowy o pracę przepisy te bowiem jeszcze nie obowiązywały. Gdy chodzi o zarzut odnoszący się do błędnego zastosowania wobec powódki art. 52 § 1 pkt 1 KP ze względu na niemożność przypisania jej ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych z uwagi na wysokość szkody, Sąd Najwyższy uznał za słuszne stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że o zakwalifikowaniu działania lub zaniechania pracownika jako odpowiadającego art. 52 § 1 pkt 1 KP nie decyduje wysokość szkody majątkowej (choć w pewnych sytuacjach nie jest ona bez znaczenia), lecz okoliczność, że postępowanie pracownika - przedmiotowo bez- prawne i podmiotowo zawinione - stanowi zagrożenie interesów pracodawcy. Taki zaś charakter miało postępowanie powódki. Z przedstawionych przyczyn Sąd Najwyższy uznał, że kasacja nie zawiera usprawiedliwionych podstaw, wobec czego oddalił ją stosownie do art. 393 12 KPC. ========================================