I PKN 394/97

Wygrał pozwany
SN4 grudnia 1997·sentence
Inne
Podsumowanie AI

Sąd Najwyższy oddalił kasację powódki w sprawie o ustalenie istnienia stosunku pracy. Spór dotyczył tego, czy umowy nazwane przez strony umowami zlecenia, a dotyczące obsługi kolektury, były w istocie umowami o pracę. SN uznał, że w ustalonym przez sąd drugiej instancji stanie faktycznym brak było podstawowych cech stosunku pracy: osobistego świadczenia pracy oraz podporządkowania organizacyjnego i służbowego. Powódka mogła korzystać z zastępstwa, działała samodzielnie, a elementy takie jak miejsce i godziny otwarcia kolektury, rozliczenia czy prowizyjny sposób wynagrodzenia nie przesądzają o istnieniu stosunku pracy. SN podkreślił, że o charakterze umowy decyduje jej treść i rzeczywisty sposób wykonywania, a nie sama nazwa. Jednocześnie wskazał, że art. 25[1] KP może mieć zastosowanie także wtedy, gdy strony faktycznie zawarły umowy o pracę, lecz nazwały je inaczej, jednak w tej sprawie nie było to możliwe, bo łączący strony stosunek miał charakter cywilnoprawny (świadczenie usług z odpowiednim stosowaniem przepisów o zleceniu).

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·odróżnienie umowy o pracę od umowy cywilnoprawnej o świadczenie usług
  • ·znaczenie osobistego świadczenia pracy i podporządkowania dla istnienia stosunku pracy
  • ·czy nazwa umowy decyduje o jej charakterze prawnym
  • ·zakres zastosowania art. 25[1] KP do umów nazwanych inaczej niż umowa o pracę
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 4 grudnia 1997 r. I PKN 394/97 Przepis art. 22 § 1 1 KP nie ma zastosowania, gdy w łączącym strony sto- sunku prawnym brak podstawowych elementów charakterystycznych dla sto- sunku pracy, takich jak osobiste wykonywanie czynności oraz podporządko- wanie organizacyjne i służbowe. Przepis art. 25 1 KP ma zastosowanie w sytuacji, w której strony - mimo iż faktycznie zawarły (w warunkach przewidzianych w tym przepisie) umowy o pracę - nadały im inną nazwę, np umów zlecenia. Przewodniczący SSN: Kazimierz Jaśkowski, Sędziowie SN: Jadwiga Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca), Barbara Wagner. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 4 grudnia 1997 r. sprawy z powództwa Doroty G. przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowemu "T.S." - Oddziałowi w W. o ustalenie, na skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu z dnia 28 maja 1997 r. [...] o d d a l i ł kasację. U z a s a d n i e n i e Wyrokiem z dnia 18 listopada 1996 r. Sąd Rejonowy w Zgorzelcu ustalił, że umowa zawarta w dniu 1 października 1996 r. przez Przedsiębiorstwo Państwowe "T.S." Oddział w W. z powódką Dorotą G., jest umową o pracę zawartą na czas nie określony i przywrócił powódkę do pracy na poprzednio zajmowane stanowisko oraz zasądził na jej rzecz od strony pozwanej koszty procesu. Podstawę powyższego rozstrzygnięcia stanowiło ustalenie, że poczynając od 3 marca 1994 r. strona poz- wana zawierała z powódką umowy zlecenia na czas od jednego do kilku miesięcy, przy czym ostatnią - na okres od 1 do 31 października 1996 r. Na podstawie tych umów powódka wykonywała obowiązki kolektora w kolekturze w Z. Praca ta wyma- - 2 - gała osobistego jej świadczenia i łączyła się z podporządkowaniem stronie pozwanej gdy chodzi o miejsce, czas i sposób wykonywania czynności. Strona pozwana decy- dowała także o ewentualnym zastępstwie powódki podczas jej nieobecności i ustaliła wymiar urlopu właściwy dla stosunku pracy. Dlatego Sąd I instancji uznał, że stosu- nek prawny, jaki łączył strony, był stosunkiem pracy, choć nazwany został umową zlecenia. Okoliczność ta pozwala zastosować art. 25 1 KP, gdyż umowa zawarta na czas od 1 do 30 października była poprzedzona dwiema tego samego rodzaju umo- wami, zaś między rozwiązaniem poprzedniej i nawiązaniem następnej nie było żad- nych przerw. Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, rozpoznając apela- cję strony pozwanej od powyższego wyroku, wyrokiem z dnia 28 maja 1997 r. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że oddalił powództwo. Sąd Wojewódzki przeprowadził uzupełniające postępowanie dowodowe i ustalił, że umowy łączące powódkę ze stroną pozwaną były umowami zlecenia, w których powódka zobowiązała się do wykonywania usługi - obsługi kolektury. Cha- rakter umów odpowiada więc regulacji zawartej w art. 750 KC. Wbrew ustaleniom Sądu Rejonowego powódka nie musiała osobiście wykonywać czynności związanych z prowadzeniem kolektury (mogła wskazać zastępcę) i nie wykonywała ich pod nadzorem czy kierownictwem strony pozwanej. Powódka bezskutecznie zwracała się do strony pozwanej o zawarcie - w miejsce umów zlecenia - umowy o pracę. Nie można więc - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - przyjąć, że wolą obu stron było za- warcie umowy o pracę. Skoro zatem powódka godziła się na prowadzenie kolektury na podstawie umów zlecenia i na warunkach w nich przewidzianych, to brak jest podstaw do uznania, że były to umowy o pracę. Tym samym art. 25 1 KP nie ma w sprawie zastosowania. Od wymienionego wyroku powódka złożyła kasację opartą na zarzucie naru- szenia prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 22 § 1 i 22 § 1 1 KP oraz nie- zastosowanie art. 25 1 KP, a także przez niewłaściwe zastosowanie art. 65 § 2 i 750 KC. Zdaniem skarżącej codzienne i osobiste wykonywanie przez nią czynności ko- lektora, w lokalu stanowiącym własność strony pozwanej i w ustalonym przez nią czasie, świadczy o podporządkowaniu powódki w zakresie właściwym dla stosunku pracy. Obowiązek podpisywania przez powódkę list obecności i wprowadzenie przez - 3 - stronę pozwaną kontroli kolektury w Z. są dodatkowymi elementami świadczącymi o tym, że strony łączył stosunek pracy. Wobec tego, zgodnie z art. 22 § 1 1 KP, nie ma znaczenia okoliczność, jaką nazwę nadały strony zawartej umowie. Ważna nato- miast jest istota stosunku prawnego. W konkluzji powódka wniosła o ustalenie, że umowa z dnia 1 października 1996 r. jest umową o pracę zawartą na czas nie określony i o przywrócenie do pracy na dotychczasowe stanowisko, a także o zasą- dzenie kosztów postępowania kasacyjnego. Strona pozwana wniosła o oddalenie kasacji. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Kasacja nie zawiera usprawiedliwionych podstaw. Zgodnie z art. 393 11 KPC Sąd Najwyższy rozpoznaje sprawę w granicach kasacji, a jedynie nieważność postę- powania bierze z urzędu pod uwagę. Powyższe ujęcie treści przepisu oznacza, że zakres kognicji Sądu Najwyższego jest wyznaczony przez granice kasacji (z wyjąt- kiem dotyczącym nieważności postępowania), to znaczy przez podstawy i wnioski kasacyjne. O podstawach kasacji stanowi art. 393 1 KPC zaliczając do nich narusze- nie prawa materialnego polegające na błędnej jego wykładni lub niewłaściwym zas- tosowaniu oraz takie naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wnioskami kasacyjnymi są natomiast wnioski dotyczące bytu zaskarżonego orzeczenia i dalszego postępowania w sprawie. Podniesienie w kasacji zarzutu naruszenia prawa materialnego, bez kwestio- nowania ustaleń faktycznych w sposób określony w art. 393 1 pkt 2 KPC, powoduje, że dla oceny trafności tego zarzutu przez Sąd Najwyższy miarodajny jest stan fak- tyczny sprawy ustalony przez sąd drugiej instancji, będący podstawą wydania zas- karżonego wyroku (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 1997 r., II CKN 37/996, z dnia 3 kwietnia 1997 r., I CKN 56/97, nie publikowane i z dnia 7 marca 1997 r., II CKN 18/97 - OSNC 1997, z. 8, poz. 112). Mówiąc inaczej - w przedstawionej wyżej sytuacji Sąd Najwyższy dokonuje oceny zarzutu naruszenia prawa materialnego biorąc pod uwagę ustalony stan faktyczny. Przenosząc powyższe wyjaśnienie do rozpoznawanej sprawy trzeba zatem stwierdzić, że w związku ze złożoną kasacją Sąd Najwyższy może jedynie rozs- - 4 - trzygnąć, czy w świetle ustaleń dokonanych przez Sąd Wojewódzki prawidłowy jest jego pogląd co do tego, że umowy, które zawarły strony, były umowami zlecenia, a nie umowami o pracę. W tej kwestii Sąd Wojewódzki ustalił, że na podstawie kilku- nastu umów zawartych w okresie od 3 marca 1994 r. do 31 października 1996 r. po- wódka zobowiązała się do prowadzenia kolektury "T.S." w Z., a więc do wykonywa- nia usług polegających na obsłudze klientów biorących udział w grach liczbowych prowadzonych przez pozwane Przedsiębiorstwo. Czynności swoje wykonywała sa- modzielnie, nie podlegając w tym zakresie kierownictwu strony pozwanej ani nadzo- rowi z jego strony. Nie miała też obowiązku osobistego wykonywania pracy, gdyż mogła wskazać swojego zastępcę (lub zastępców). Powódka zwracała się do strony pozwanej o zawarcie umowy o pracę, lecz bez rezultatu. Miała więc pełną świado- mość, że zawierane z nią nadal umowy nie są umowami o pracę, lecz umowami cy- wilno-prawnymi, regulowanymi przepisami Kodeksu cywilnego, o czym świadczy także nazwa umów, nie obojętna z punktu widzenia interpretacji woli stron. Jak z przedstawionych ustaleń wynika, w stosunku prawnym łączącym strony brak było podstawowych elementów charakterystycznych dla stosunku pracy, takich jak osobiste wykonywanie czynności, podporządkowanie organizacyjne i służbowe. Powódka była samodzielna w prowadzeniu kolektury i sama również organizowała pracę swoją i swojej zastępczyni. Okoliczność, że strona pozwana dostarczyła lokal i wyznaczyła godziny otwarcia kolektury, nie przemawia jeszcze za tym, że strony łą- czył stosunek pracy. W niektórych bowiem umowach cywilnoprawnych, np. w umo- wie agencyjnej, strona dająca zlecenie jest zainteresowana tym, by przyjmujący zle- cenie (agent) wykonywał czynności w określonym miejscu i czasie. Może również w trosce o swój majątek zobowiązać go w umowie do systematycznego rozliczania się z prowadzonej działalności (sprzedaży), odpowiedzialności za zatrudniony personel itp. Agent jest bowiem upoważniony do przyjmowania zapłaty za świadczenia, które spełnia, oraz do zapłaty za świadczenia, które przyjmuje. Takie czy podobne posta- nowienia mogą być też zawarte w nienazwanej umowie o świadczenie usług lub w umowie zlecenia. Wskutek tego jednak nie zmienia się charakter prawny umowy. Podkreślił to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 stycznia 1979 r., I CR 440/78 (OSPiKA 1979 z. 9 poz. 169) wyjaśniając, że stosunek prawny wynikający z umowy agencyjnej cechują podporządkowanie, określenie miejsca sprzedaży, zasad powie- - 5 - rzenia mienia, obowiązek rozliczeń i inne, lecz mimo to nie staje się on stosunkiem pracy. Tak więc w przedmiotowej sprawie ani wymienione wcześniej elementy umowy zawartej przez strony i ustanowiona w niej odpowiedzialność materialna po- wódki za powierzone mienie, ani też przyznanie jej prawa do urlopu wypoczynko- wego, które nastąpiło w drodze zarządzenia Dyrektora Państwowego Przedsię- biorstwa "T.S.” z dnia 8 marca 1991 r., nie mogą być argumentem przemawiającym za istnieniem umowy o pracę. Z dokonanych w sprawie ustaleń ponadto wynika, że strony ustaliły wynagrodzenie w formie prowizji od obrotu, która nie jest formą typową dla umowy o pracę, oraz że strona pozwana odprowadzała składki na ubezpieczenie społeczne z tytułu wykonywania przez powódkę umowy cywilnoprawnej, a nie z tytułu zatrudnienia powódki na podstawie umowy o pracę. Podsumowując tę część rozważań należy stwierdzić, że Sąd Wojewódzki nie popełnił błędu uznając, że umowy zlecenia zawierane przez strony, w tym zwłaszcza ostatnia umowa z dnia 1 października 1996 r. zawarta na czas oznaczony do dnia 30 października 1996 r., nie były umowami o pracę. Dokonując ich kwalifikacji prawnej Sąd Wojewódzki trafnie przyjął, że były to w istocie rzeczy umowy o świadczenie usług (umowy nienazwane), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 w związku z art. 734 KC), a które strona pozwana mogła nazwać umowami zlecenia. Według bowiem poglądu przyjętego w piśmiennictwie, umowy o świadcze- nie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, nazywane są także umowami zlecenia w szerszym znaczeniu, w odróżnieniu od umów zlecenia w znaczeniu ścisłym, odnoszącym się do umów, których przedmiotem jest dokonywa- nie czynności prawnych (tak: Kodeks cywilny Komentarz, tom 2, s. 1540 i s. 1553- 1554, praca zbiorowa pod red. J.Ignatowicza, Warszawa 1972). Za prawidłowością kwalifikacji prawnej przedmiotowych umów ze strony Sądu Wojewódzkiego przemawia także argument wywiedziony z intencji stron. Pozwane Przedsiębiorstwo mianowicie odmówiło zastąpienia umów zlecenia umową o pracę, mimo prośby powódki, zaś zawieranie z kolektorami umów zlecenia było praktyką powszechną, stosowaną bez wyjątków. Powódka natomiast akceptowała powyższy stan rzeczy aż do wygaśnięcia ostatniej umowy, po której nie otrzymała już propozy- cji dalszego prowadzenia kolektury. Nie ma więc w sprawie podstaw do zarzutu, że - 6 - Sąd Wojewódzki dokonał błędnej wykładni art. 22 § 1 i art. 22 § 1 1 KP. Sąd ten bo- wiem rozważył znaczenie zawartych w tych przepisach istotnych sformułowań, cha- rakteryzujących stosunek pracy, takich jak "wykonywanie pracy... pod kierownic- twem" pracodawcy, jak również przyjęte przez ustawodawcę założenie, że o istnieniu stosunku pracy nie decyduje nazwa zawartej umowy, lecz jej istota. Z przyczyn podanych wyżej nie jest również trafny zarzut naruszenia prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie, art. 750 i art. 65 § 2 KC. Sąd Woje- wódzki dokonał bowiem subsumcji ustalonego stanu faktycznego pod art. 750 KC w związku z art. 734 tego Kodeksu po ustaleniu zamiaru stron i celu zawieranych umów. Gdy natomiast chodzi o zarzut naruszenia art. 25 1 KP, skarżący nie uzasadnił go bliżej. Powołanie go jednak w związku z prezentowaną w sprawie koncepcją poz- wala wnosić, że zdaniem powódki art. 25 1 KP ma zastosowanie także wtedy, gdy strony zawarły inne z nazwy umowy terminowe niż umowa o pracę, ale będące w istocie umowami o pracę. Stanowisko to jest słuszne, gdyż także w piśmiennictwie dotyczącym wymienionego przepisu jest wyrażany pogląd, że ścisła interpretacja art. 25 1 KP nie pozwala nim objąć jedynie stosunków pracy opartych na innej postawie niż umowa o pracę, np. powołania na stanowisko czy mianowania (tak: J.Iwulski i W.Sanetra: Kodeks pracy Komentarz, Warszawa 1996, s. 82-83). Skoro więc o zastosowaniu przepisu decyduje istnienie trzech kolejnych umów o pracę zawartych na czas określony, to nie może być przeszkodą w powołaniu się na powyższy przepis sytuacja, gdy strony zawarły faktycznie umowy o pracę, lecz nadały im inną nazwę. Byłoby to bowiem sprzeczne z art. 22 § 1 1 KP. Przedstawiona uwaga nie wpływa wszakże na odmienną ocenę stanu prawnego sprawy, gdyż art. 25 1 KP nie ma w niej zastosowania wobec ustalenia, że strony łączyły umowy cywilnoprawne o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie o umowie o pracę. Z przedstawionych względów Sąd Najwyższy oddalił kasację jako nie zawie- rającą usprawiedliwionych podstaw (art. 393 12 KPC). ========================================