Sprawa dotyczyła ustalenia, czy Michała K. łączył z pozwanymi stosunek pracy w latach 1997–1999, czy też wykonywał on pracę na podstawie umów cywilnoprawnych. Powód domagał się m.in. wynagrodzenia za nadgodziny, pracę w nocy i święta, ekwiwalentu za urlop, odzież roboczą oraz świadczeń socjalnych, twierdząc, że faktycznie był pracownikiem. Sądy obu instancji ustaliły jednak, że strony zawierały kolejne umowy zlecenia, a organizacja pracy powoda nie miała cech podporządkowania pracowniczego: sam ustalał godziny dozoru wraz ze zmiennikiem, mógł się zastępować inną osobą, nie podpisywał list obecności ani list płac, a co miesiąc wystawiał rachunki i składał oświadczenia o rezygnacji z ubezpieczenia społecznego. Sąd Najwyższy oddalił kasację, wskazując, że przy występowaniu elementów obcych stosunkowi pracy, takich jak brak podporządkowania i możliwość zastępstwa, nie można uznać, że doszło do zawarcia umowy o pracę. Podkreślono też, że dla wykluczenia stosunku pracy nie jest konieczne precyzyjne nazwanie umowy cywilnoprawnej. Ostatecznie roszczenia powoda zostały oddalone.
Kluczowe kwestie prawne:
·ustalenie, czy łączący strony stosunek prawny był stosunkiem pracy czy umową cywilnoprawną
·znaczenie braku podporządkowania pracowniczego dla kwalifikacji umowy
·dopuszczalność zastępowania się przez wykonawcę inną osobą jako cecha sprzeczna ze stosunkiem pracy
·czy umowa o świadczenie usług może być potocznie nazywana zleceniem mimo braku klasycznego przedmiotu z art. 734 KC
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Wyrok z dnia 14 lutego 2001 r.
I PKN 256/00
1. W razie ustalenia, że w łączącym strony stosunku prawnym występo-
wały elementy obce stosunkowi pracy (np. brak podporządkowania, możliwość
zastąpienia pracownika osobą trzecią), nie jest możliwa ocena, że zawarta zo-
stała umowa o pracę.
2. Dla ustalenia, że stron nie łączył stosunek pracy nie jest konieczne
precyzyjne nazwanie łączącej strony umowy cywilnoprawnej.
Przewodniczący SSN Teresa Flemming-Kulesza (sprawozdawca), Sędziowie:
SN Józef Iwulski, SA Herbert Szurgacz.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 14 lutego 2001 r. sprawy z powództwa
Michała K. przeciwko Przedsiębiorstwu Prywatnemu „K.” Spółce Cywilnej - Jackowi
B. i Janowi G. w O. o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych i w porze
nocnej, ekwiwalent za urlopy wypoczynkowe i odzież roboczą oraz świadczenia so-
cjalne za lata 1997 i 1998, na skutek kasacji powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego
w Warszawie z dnia 2 grudnia 1999 r. [...]
o d d a l i ł kasację.
U z a s a d n i e n i e
Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie wyrokiem z
dnia 25 czerwca 1999 r. oddalił powództwo Michała K. przeciwko Przedsiębiorstwu
Prywatnemu „K.” spółce cywilnej - Jackowi B. i Janowi G. w O. o zmianę terminu wy-
powiedzenia z dwutygodniowego na jednomiesięczny, o zasądzenie kwoty 1875,08
zł z tytułu: ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy za 1999 r., wynagrodzenia za pracę
w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w niedziele i święta, ekwiwalentu za
niewykorzystane urlopy wypoczynkowe, za odzież roboczą i z tytułu świadczeń so-
cjalnych za lata 1997 i 1998, a także o zasądzenie kwoty 20000 zł z tytułu szkody
2
poniesionej przy przeliczaniu emerytury i o odszkodowanie za 14 dni okresu wypo-
wiedzenia.
Sąd ten ustalił, że pozwani (współwłaściciele przedsiębiorstwa prowadzonego
w ramach spółki cywilnej) pod koniec 1996 r. ogłosili wśród swoich pracowników, że
poszukują osoby do dozorowania zakładu. Jeden z pracowników oświadczył, że jego
teść - Michał K. „chętnie „popracuje”. Powód zgłosił się i przeprowadził rozmowę z
Janem G. W rozmowie ustalono, że powód będzie dozorował zakład razem z
Ryszardem A., który pełnił funkcję dozorcy w ramach zarejestrowanej i prowadzonej
na własny rachunek działalności gospodarczej. Nie łączyła go z pozwanymi umowa o
pracę, nie miał wyznaczonego czasu pracy, nie podpisywał listy obecności. Ponie-
waż był emerytem, otrzymywał takie wynagrodzenie, by nie przekraczało dochodu
uzasadniającego zawieszenie wypłaty emerytury. Podobnie powód nie chciał osiągać
dochodu przekraczającego ten limit. Pozwani zaproponowali mu świadczenie usług
w ramach umowy zlecenia. Pierwszą umowę zlecenia powód podpisał w styczniu
1997 r. Następnie w różnych odstępach czasu, przeważnie miesięcznych. Podpisał
jeszcze 24 takie umowy, ostatnią z dnia 8 stycznia 1999 r. Wszystkie umowy
obejmowały wykonywanie prac ślusarskich. Rzeczywiste ustalenia między stronami
przewidywały dozorowanie obiektu spółki w czasie poza normalnymi godzinami
pracy oraz w niedziele i święta. Pozwani wymagali od dozorców, by pilnowali zakładu
od godziny 2200
do 630
, a w okresie urlopowym, bądź wówczas, gdy pracowała jedna
zmiana dozorcy rozpoczynali pracę o 1500
lub 1800
, zwykle po uzgodnieniu
telefonicznym z pracownikami firmy. Powód dozorował zakład w uzgodnieniu ze
swym zmiennikiem Ryszardem A., w godzinach, które sami sobie określali. Obaj
dozorcy dla ułatwienia wprowadzili sobie grafiki czasu pracy dla obliczenia przepra-
cowanych godzin. Nie były one wprowadzone na polecenie pozwanych, nie były im
przedstawiane, ani nie stanowiły podstawy wyliczenia wynagrodzenia. Powód oso-
biście odbierał co miesiąc wynagrodzenie za pełnione obowiązki, podpisując rachun-
ki dołączane do umów zlecenia. Podpisywał też co miesiąc oświadczenia o rezy-
gnacji z objęcia ubezpieczeniem społecznym z powodu ustalonego prawa do eme-
rytury. Nie podpisywał natomiast listy obecności ani listy płac, które podpisywali pra-
cownicy pozwanych. Nie kwestionował nigdy podpisywanych dokumentów ani otrzy-
mywanych dokumentów podatkowych PIT 8 B, w których pozwani wykazywali do-
chody uzyskane przez powoda jako osiągane z umów zlecenia. Powód nie zwracał
się nigdy, ustnie ani na piśmie, do pozwanych lub ich pracowników o zawarcie
3
umowy o pracę lub o udzielenie urlopu wypoczynkowego. 15 lutego 1999 r. strony
zawarły umowę o pracę na czas nieokreślony, zgodnie z którą powód został zatrud-
niony na stanowisku dozorcy. Pozwani wypowiedzieli tę umowę 8 marca 1999 r. ze
skutkiem na 3 kwietnia 1999 r.(za dwutygodniowym wypowiedzeniem). Jako przy-
czyna wskazana została redukcja etatu dozorcy. W związku z rozwiązaniem umowy
o pracę pozwani wypłacili powodowi odprawę pieniężną i ekwiwalent za urlop wypo-
czynkowy za 1999 r. Zdaniem Sądu Okręgowego brak było podstaw do przyjęcia, by
strony łączyła umowa o pracę od 16 grudnia 1996 r. do 14 lutego 1999 r. Pozwani
określili godziny, w jakich dozorcy mają pilnować obiektu, nie ingerowali natomiast w
to, który z dozorców i w jakich godzinach pilnuje ani w to, że w ramach uzgodnionych
godzin pracy dozorcy nie świadczą jej osobiście. Sąd nie dał wiary powodowi, że
podpisywał co miesiąc dokumenty nie czytając ich, a oświadczenia o rezygnacji z
objęcia ubezpieczeniem społecznym uważał za dotyczące szkolenia bhp. Sąd pod-
niósł, że powód jest osobą z dużym doświadczeniem zawodowym, przez 41 lat pra-
cował w PKP, jest działaczem społecznym i ławnikiem. Sąd nie dał wiary również
twierdzeniu powoda, że nie upominał się o zawarcie umowy o pracę, ponieważ oba-
wiał się szantażu. Zięć powoda pracował i nadal pracuje u pozwanych jako dobrze
oceniany pracownik. W konsekwencji Sąd uznał za niezasadne roszczenia powoda
wywodzone z twierdzenia o łączącej strony przed 15 lutego 1999 r. umowie o pracę.
Powód zaskarżył ten wyrok, a Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 2
grudnia 1999 r. oddalił jego apelację. Sąd ten nie znalazł podstaw do zakwestiono-
wania dokonanej przez Sąd pierwszej instancji oceny łączącego strony stosunku
prawnego. Odmowa dania wiary zeznaniom powoda oparta została na uzasadnio-
nych przesłankach. Pozwani nie sprawowali kierownictwa ( w rozumieniu art. 22 § 1
KP) nad pracą powoda, ograniczając się do wskazania dni i godzin, w których obiekt
ma być dozorowany. Organizacja pracy pozostawiona została samym dozorcom,
powód nie musiał potwierdzać swojej obecności w pracy, mógł się zastąpić inną
osobą. Strony miały zgodny zamiar zawarcia umowy zlecenia, która odpowiadała ich
interesom i taką umowę realizowały. Za okoliczność pozbawioną znaczenia uznane
zostało określenie przedmiotu umów jako robót ślusarskich, a także to, czy powód
zwracał się ustnie o udzielenie urlopu wypoczynkowego. Zawarcie umowy o pracę
nie świadczy – w ocenie Sądu Apelacyjnego – o tym, że strony łączyła wcześniej
taka umowa. Za przekonujące uznał Sąd twierdzenie pozwanych, że chcieli zrekom-
pensować powodowi utratę zarobków po podjęciu decyzji o powierzeniu dozorowania
4
wyspecjalizowanej firmie. Temu miało służyć wypłacenie odprawy i ekwiwalentu za
urlop, a wypłacenie tych świadczeń zleceniobiorcy nie byłoby możliwe.
Powód wniósł kasację od tego wyroku, podnosząc zarzut naruszenia prawa
materialnego: art. 22 § 1 KP przez przyjęcie, że w rozpatrywanej sprawie stron nie
łączył stosunek pracy i art. 734 § 1 Kodeksu cywilnego przez przyjęcie, że w rozpa-
trywanej sprawie doszło do zawarcia umowy zlecenia. W uzasadnieniu kasacji za-
kwestionowane zostały ustalenia zaskarżonego wyroku co do braku pracowniczego
podporządkowania powoda i powierzania przez niego osobie trzeciej wykonywania
umówionych obowiązków. Podniesiono też, że z art. 734 KC wynika, iż przedmiotem
zlecenia jest dokonanie czynności prawnej, a czynności wykonywane przez powoda
na rzecz pozwanych miały niewątpliwie charakter faktyczny, nie mogły być zatem
przedmiotem zobowiązania wynikającego z umowy zlecenia. Nazwanie umowy
umową zlecenia nie stanowi przeszkody w ustaleniu, że strony łączyła w rzeczywi-
stości umowa o pracę. Kasacja zawiera wniosek o zmianę zaskarżonego wyroku w
całości i zasądzenie dochodzonych roszczeń w całości wraz z kosztami procesu,
ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierw-
szej instancji do ponownego rozpatrzenia z uwzględnieniem należnych stronie kosz-
tów procesu.
Sąd Najwyższy rozważył, co następuje:
Kasacja nie jest uzasadniona. Podstawą kasacji jest jedynie zarzut naruszenia
prawa materialnego. Sąd Najwyższy rozpoznaje sprawę w granicach kasacji ( art.
39311
KPC w brzmieniu obowiązującym do 1 lipca 2000 r., mającym zastosowanie w
rozpoznawanej sprawie). Oznacza to, że wobec niezakwestionowania dokonanych
ustaleń faktycznych poprzez podniesienie odpowiedniego zarzutu naruszenia przepi-
sów postępowania, zwłaszcza tych, które odnoszą się do postępowania dowodowe-
go, Sąd Najwyższy mógł rozpoznać sprawę wyłącznie w zakresie oceny prawidłowo-
ści wykładni i zastosowania przepisów art. 22 § 1 KP i art. 734 § 1 KC do ustalonego
stanu faktycznego. Bezprzedmiotowe okazały się zarzuty nieprawidłowego ustalenia
zastępowania się przez powoda osobą trzecią w wykonywaniu powierzonych mu
obowiązków. Nie zostały one bowiem powiązane z naruszeniem określonego przepi-
su prawa.
5
Wbrew twierdzeniom kasacji Sąd Apelacyjny prawidłowo zinterpretował art. 22
§ 1 KP i właściwie go zastosował. W przepisie tym określone zostały najbardziej
istotne cechy stosunku pracy. W sytuacji, gdy nawiązany przez strony stosunek
prawny nosił cechy zarówno stosunku pracy, jak i stosunku cywilnoprawnego, dla
ustalenia, jaki stosunek łączył strony decydujące jest, jakie cechy przeważały. W ra-
zie ustalenia, że w łączącym strony stosunku prawnym występowały elementy cał-
kowicie obce stosunkowi pracy, nie jest możliwe ustalenie, że nawiązana została
umowa o pracę. Tak też było w rozpoznawanej sprawie. Możliwość zastąpienia się
osobą trzecią oraz brak pracowniczego podporządkowania pracodawcy nie pozwa-
lają na ustalenie pozostawania powoda w stosunku pracy. Kierownictwo pracodawcy,
o którym jest mowa w art. 22 § 1 KP, nie może sprowadzać się jedynie do określenia
obowiązku dozorowania bez ustalenia, kto i kiedy obowiązek ten będzie wykonywał.
Trzeba przy tym dodać, że oba Sądy orzekające w sprawie poddały szczegółowej
analizie całość postanowień zawartej umowy i sposobu jej wykonywania. Wśród ele-
mentów tej analizy zwraca uwagę istotne znaczenie ustalonej okoliczności comie-
sięcznego wystawiania rachunków przez powoda i składania wniosków o nieobej-
mowanie ubezpieczeniem społecznym. Te elementy są również obce stosunkowi
pracy.
Podobnie niezasadny okazał się zarzut naruszenia art. 734 § 1 KC zawierają-
cego definicję umowy zlecenia. Rzeczywiście umowa ta polega na zobowiązaniu się
przez przyjmującego zlecenie do dokonania określonej czynności prawnej dla dają-
cego zlecenie. Zgodnie jednak z art. 750 KC, do umów o świadczenie usług, które
nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Potocznie umowy o świadczenie usług, o których jest mowa w tym ostatnim przepi-
sie, nazywane są umowami zlecenia. Tak też określane były w rozpoznawanej spra-
wie przez strony i Sądy. Dla ustalenia, że stron nie łączył stosunek pracy nie jest
zresztą konieczne precyzyjne nazwanie zawartej umowy cywilnoprawnej.
W tej sytuacji kasacja jako pozbawiona usprawiedliwionych podstaw podlegała
oddaleniu (art. 393 12
KPC).
========================================