Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Spór dotyczył tego, czy J.O. podlegał obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu umowy zlecenia zawartej z Centrum Psychologiczno-Terapeutycznym, mimo że jednocześnie prowadził działalność gospodarczą jako taksówkarz. Ubezpieczony przyznał, że zawarł umowę po to, by płacić niższe składki niż z działalności gospodarczej. Sąd Apelacyjny uznał, że umowa nie była pozorna i że ubezpieczony miał prawo wybrać korzystniejszy tytuł ubezpieczenia. Sąd Najwyższy wskazał jednak, że samo faktyczne wykonywanie zlecenia nie wyklucza oceny, czy umowa nie została zawarta w celu obejścia prawa lub jako czynność sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Podkreślił, że przy niewielkim zakresie pracy i bardzo niskim wynagrodzeniu umowa mogła mieć charakter instrumentalny, służący jedynie stworzeniu formalnej podstawy do uniknięcia wyższych składek z działalności gospodarczej. SN uznał, że sąd drugiej instancji zbyt pobieżnie ocenił tę kwestię i nie zbadał dostatecznie realnego celu umowy oraz jej znaczenia w systemie ubezpieczeń społecznych.
Kluczowe kwestie prawne:
·czy umowa zlecenia może stanowić tytuł do ubezpieczeń społecznych, gdy została zawarta głównie w celu obniżenia składek z działalności gospodarczej
·różnica między pozornością umowy a obejściem prawa w rozumieniu art. 58 k.c.
·czy niewielki zakres faktycznie wykonywanych czynności i niskie wynagrodzenie wskazują na instrumentalne wykorzystanie umowy
·znaczenie zasad współżycia społecznego dla oceny ważności umowy jako podstawy ubezpieczenia
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Uzasadnienie
Sąd Apelacyjny wyrokiem z 13 września 2012 r. oddalił apelację pozwanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Ł. z 9 marca 2011 r., który zmienił decyzję
pozwanego z 17 grudnia 2010 r. i ustalił, że odwołujący się J. O. podlegał
obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu umowy zlecenia. W sprawie
pozwany decyzją z 17 grudnia 2010 r. uznał, że J. O. nie podlegał ubezpieczeniom
społecznym z tytułu umowy zlecenia zawartej i wykonywanej dla Centrum
Psychologiczno-Terapeutycznego M. T. od 1 marca do 30 czerwca 2005 r. Zarzucał
pozorność umowy zlecenia w celu uniknięcia płacenia wyższych składek na
ubezpieczenia społeczne z prowadzonej jednocześnie przez ubezpieczonego
działalności gospodarczej (taksówki osobowej). Zlecenie opiewało na 100 zł
miesięcznie i kwota ta stanowiła podstawę składek, natomiast z działalności
gospodarczej minimalna podstawa składek była wielokrotnie wyższa. Wynosiła
1.443,28 zł od marca do maja 2005 r. i 1.449,27 zł w czerwcu 2005 r.
Ubezpieczony zawał umowę zlecenia z M. T., który prowadzi szkolenia z zakresu
psychologii, socjologii rodziny i dla osób z problemami rodzinnymi. W ramach
zlecenia ubezpieczony zobowiązał się do promocji działalności Centrum
Psychologiczno-Terapeutycznego. Roznosił i rozwoził ulotki reklamujące,
informujące o rodzajach działalności prowadzonej przez Centrum, rozdawał je
klientom swojej taksówki oraz roznosił do szkół i przedszkoli. Ubezpieczony
przyznał, że zawierając umowę chciał uzyskać obniżenie składek na ubezpieczenia
społeczne. Sąd Okręgowy nie stwierdził pozorności umowy zlecenia i uznał ją za
zgodną z prawem podstawę ubezpieczenia społecznego – art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz
art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych
(dalej jako „ustawa o sus”). W apelacji pozwany zarzucił naruszenie prawa
materialnego. Podniósł, że zleceniodawca zatrudniał na takich samych zasadach
wiele innych osób prowadzących działalność gospodarczą, w stosunku do których
również zostały wydane decyzje o wyłączeniu z ubezpieczenia. Z okoliczności
sprawy wynika, że praca w ramach umowy zlecenia nie była świadczona. Działanie
ubezpieczonego wyraźnie świadczy o zawarciu umowy w celu obejścia prawa oraz
o naruszeniu zasad współżycia społecznego, gdyż polega na świadomym uchylaniu
3
się od opłacania składek z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Sąd
Apelacyjny w uzasadnieniu oddalenia apelacji wskazał, że ubezpieczony zawarł
umowę zlecenia przed zmianą art. 9 ust. 2 ustawy o sus, który nie uzależniał
jeszcze objęcia ubezpieczeniami społecznymi od wysokości podstawy wymiaru
składek. Ubezpieczony miał prawo wyboru między ubezpieczeniem z działalności
gospodarczej i ubezpieczeniem z umowy zlecenia. Skorzystał z możliwości
opłacenia niższych składek i zawarł umowę zlecenia, co nie może być uznane za
wadę oświadczenia woli (pozorności – art. 83 § 1 k.c.), a tym bardziej za chęć
obejścia prawa. Ciężar dowodu takich okoliczności spoczywał na organie rentowym
(art. 6 k.c.). Ubezpieczony wykonywał czynności wynikające ze zlecenia. Przepis
art. 9 ust. 2 ustawy o sus (przed zmianą) pozwalał ubezpieczonemu na wybór
ubezpieczenia. Nie był zasadnym argumentem zarzut, że przeciwko innym osobom
również wydano podobne decyzje, gdyż każda sprawa wymaga indywidualnego
rozpoznania.
W skardze kasacyjnej pozwany zarzucił naruszenie art. 6 ust. 1 pkt 4 w
związku z art. 9 ust. 2 ustawy o sus w brzmieniu obowiązującym do 31 października
2005 r. przez błędne zastosowanie oraz art. 58 § 1 k.c. lub art. 58 § 2 i 3 k.c. przez
jego błędne niezastosowanie i nieuznanie, iż zawarta umowa zlecenia powinna
zostać uznana za zmierzającą do obejścia prawa lub za sprzeczną z „zws”. We
wniosku o przyjęcie skargi do rozpoznania wskazano na istotne zagadnienie
prawne: czy można uznać za zmierzającą do obejścia prawa lub sprzeczną z
zasadami współżycia społecznego umowę zlecenia, z tytułu której zleceniobiorca
osiąga bardzo niskie wynagrodzenie, a której celem jest umożliwienie
zleceniobiorcy niepodleganie ubezpieczeniom społecznym z tytułu prowadzenia
pozarolniczej działalności gospodarczej?
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Sąd Apelacyjny wykluczył obejście prawa i za podstawę rozstrzygnięcia
przyjął działanie zgodne z prawem. Nie jest to pierwsza sprawa w której występuje
konflikt „działania w granicach prawa” i zarzutu obejścia prawa czy sprzeczności
czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 1 i 2 k.c.).
4
Ujawniał się w przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, dla których
podstawą składek na ubezpieczenia społeczne jest określona kwota minimalna i
którzy nie zrezygnowali z prowadzenia tej działalności, lecz zawierali umowę
zlecenia (albo umowę o pracę nakładczą) na niewielki, a wręcz nikły, zakres pracy,
po to tylko, aby uzyskać drugi tytułu podlegania ubezpieczeniom społecznym, a w
istocie aby płacić bardzo małą składkę na ubezpieczenia społeczne w relacji do
wartości składki wymaganej od minimalnej podstawy określonej dla prowadzących
działalność gospodarczą. W tej sprawie Sąd Apelacyjny rozstrzygnął na korzyść
ubezpieczonego co w ocenie Sądu Najwyższego jest co najmniej przedwczesne,
gdyż w uzasadnieniu rozstrzygnięcia zminimalizowano ocenę kwestii dotyczącej
obejścia prawa albo sprzeczności działania ubezpieczonego z zasadami
współżycia społecznego. Zarzuty skarżącego w tym zakresie nie są bez racji.
Należy wyjść od stwierdzenia, że skarżący odwołuje się do szczególnych podstaw
prawnych z art. 58 k.c., jednak sytuacja w sprawie też nie jest typowa. Generalnie
działanie ubezpieczonego nie powinno być ujmowane tylko jako jego indywidualna
sprawa, bez zważenia na inne podobne sytuacje, gdyż zauważana była określona
praktyka instrumentalnego wykorzystywania przepisów. Nie była akceptowana w
systemie ubezpieczeń społecznych i taką ocenę potwierdza późniejsza zmiana
przepisów przez ustawodawcę w kierunku uniemożliwiającym lub wykluczającym
takie zachowania. Oczywiście nie bez racji jest stanowisko, że każdy przypadek
należy oceniać indywidualnie, gdyż w zauważonej kolizji nie jest uprawnione
rozstrzyganie szablonowe. Działanie zgodne z prawem nie wyklucza jednak
obejścia prawa, chodzi bowiem o uchwycenie tych cech kolejnego tytułu
ubezpieczenia, które mogą świadczyć tylko o przedmiotowym traktowaniu
przepisów. Innymi słowy to, że ubezpieczony oświadczył, że świadomie zawarł
umowę zlecenia dla płacenia mniejszych składek nie oznacza, że kolejna podstawa
ubezpieczenia nie może być oceniana w aspekcie obejścia prawa lub sprzeczności
z zasadami współżycia społecznego. System ubezpieczeń społecznych jest
systemem powszechnym, opartym na składce pochodnej od zatrudnienia lub
działalności, zależnej od dochodu (podstawy wymiaru), a której minimalna
wysokość w odniesieniu do prowadzących działalność gospodarczą określana jest
przez prawodawcę. Natomiast akceptując bezkrytycznie drugi tytuł ubezpieczenia,
5
czyli bez oceny jego realnego uzasadnienia (celu), łatwo mogłoby dojść do
faktycznego wyłączenia przepisów o minimalnej składce na ubezpieczenia
społeczne osób prowadzących działalność gospodarczą. Chodzi o niewiele
znaczące prace, które nie są zasadniczym celem umowy, choć mają świadczyć o
braku pozorności umowy (art. 83 k.c.), jednak stanowią tylko zasłonę dla
rzeczywistego celu umowy, gdy zasadniczym jej celem nie samo zatrudnienie
(praca), lecz uzyskanie kolejnego tytułu ubezpieczenia. Wówczas też ujawnia się
pierwszoplanowy cel umowy, czyli uniknięcie wyższej składki z działalności
gospodarczej. Nie bez racji zarzuca skarżący, że składka na ubezpieczenia
społeczne w przypadku ubezpieczonego z umowy zlecenia była wielokrotnie niższa
od minimalnej składki na te ubezpieczenia dla osób prowadzących działalność
gospodarczą; składka była liczona od 100 zł zarobku, gdy minimalna podstawa
składek dla prowadzących działalność gospodarczą nie był niższa niż 1.400 zł.
Prace które ubezpieczony wykonywał nakładały się praktycznie na jego działalność
gospodarczą (taksówka osobowa), skoro miał reklamować wśród swoich klientów
usługi M. T. Zlecenie wykonywał niejako pobocznie, czyli przy sposobności swej
podstawowej działalności. Podobnie może być ocenione reklamowanie usług M. T.
w szkole, w której zatrudniona była żona ubezpieczonego. Ujawnia się tu oczywista
potrzeba wykazania faktycznego wykonywania określonych czynności, jednak jeżeli
zważy się na ich niewielki zakres, bo umówione wynagrodzenie proporcjonalnie nie
było wysokie a zlecenie miałoby zostać niejako „dobrane” do podstawowej
działalności, to wysoce wątpliwe jest czy czynności te i sama umowa zlecenia
byłyby aktualne, gdyby nie chęć – zresztą nie kryta – uniknięcia składek na
ubezpieczenie społeczne z działalności gospodarczej. Priorytetem mogło być
działanie kierunkowe tylko dla instrumentalnego wykorzystania określonej regulacji
w zakresie składek na ubezpieczenia społeczne a nie potrzeba dodatkowej pracy i
realne jej uzasadnienie, skoro sam Sąd Apelacyjny ustalił, że „Odwołujący się nie
otrzymywał stałej ilości ulotek, mógł wziąć dowolną ich ilość. Wynagrodzenie nie
zależało od ilości rozdanych ulotek”.
Orzecznictwo Sądu Najwyższego w podobnych sporach różnie rozkłada
akcenty, co w pierwszej kolejności może być determinowane sytuacją w
indywidualnej sprawie. Zważa się na prawo do zawarcia określonej umowy, jeżeli
6
jednak była wykorzystywana instrumentalnie, to niewykluczone jest jej
zakwestionowanie jako podstawy (tytułu) podlegania ubezpieczeniom społecznym,
nie ze względu na pozorność umowy (art. 83 k.c.), lecz ze względu na obejście
prawa. Taką wykładnię przyjęto w wyroku z 17 kwietnia 2009 r., I UK 314/08, OSNP
2010 nr 21-22, poz. 272, który reprezentuje teza, że zawarcie umowy o pracę
nakładczą wyłącznie w celu niepłacenia wyższych składek na ubezpieczenia
społeczne z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej stanowi obejście prawa
(art. 58 § 1 k.c.). Nie inaczej wynika z wyroku z dnia 19 stycznia 2010 r., I UK
261/09, LEX nr 577825, z tezą - gdy umowa jest przez strony wykonywana, nie
może być mowy o pozorności, co jednak nie wyklucza możliwości badania, czy
zawarcie umowy nie zmierzało do obejścia prawa. Kwestia pozorności i obejścia
prawa była oceniana w wyroku z 5 lipca 2012 r., I UK 101/12, LEX nr 1250560.
Stwierdzono, że czynność prawna mająca na celu obejście ustawy polega na takim
ukształtowaniu jej treści, która z punktu widzenia formalnego (pozornie) nie
sprzeciwia się ustawie, ale w rzeczywistości (w znaczeniu materialnym) zmierza do
zrealizowania celu, którego osiągnięcie jest przez nią zakazane. Gdy umowa o
pracę nakładczą jest przez strony wykonywana, nie może być mowy o pozorności,
co jednak nie wyklucza obejścia prawa. Niezależne od tej zasadniczej oceny
pozorność w pewnym stopniu może składać się na obejście prawa, gdyż umowa z
formalnego punktu widzenia (pozornie) może nie sprzeciwiać się ustawie, choć
zostaje zawarta w celu obejścia prawa. Równie bliskie stanowisko wyrażono na
gruncie podobnej sytuacji zakończonej wyrokiem z dnia 7 stycznia 2013 r., I UK
372/12, w którym stwierdzono, że umowa zlecenia na pracę niewielkiej wartości
(ilości), która nie jest pozorna (art. 83 k.c.), może nie stanowić tytułu podlegania
ubezpieczeniom społecznym, gdy jej celem jest instrumentalne (przedmiotowe)
wykorzystanie przepisów ubezpieczeń społecznych dla unikania wyższych składek
na ubezpieczenia społeczne przez prowadzącego działalność gospodarczą (art. 58
§ 1 i § 2 k.c.). Aby nie poprzestać na hasłowym odwołaniu się do orzecznictwa
uzasadnione może być przywołanie dalszej argumentacji. Otóż czym innym jest
sprzeczność czynności prawnej z ustawą i czym innym jest czynność mająca na
celu obejście ustawy. Nie są to sytuacje tożsame (art. 58 § 1 k.c.). Umowa zlecenia
może nie być nieważna. Nie chodzi wówczas o sprzeczność takiej umowy z
7
prawem. Zleceniobiorca może zasadnie twierdzić, że strony nie są ograniczenie w
kształtowaniu treści umowy zlecenia. Inna jest sytuacja, gdy umowa formalnie nie
jest sprzeczna z ustawą, jednak ma na celu obejście ustawy i z tej przyczyny jest
nieważna (art. 58 § 1 k.c.). Nawet formalnie poprawna realizacja umowy zlecenia w
efekcie może zmierzać do obejścia prawa. To, że zlecenie było wykonywane nie
wyłącza oceny dotyczącej ważności tego zobowiązania, w tym przypadku jako
podstawy ubezpieczenia społecznego. Zastosowanie klauzuli nieważności z art. 58
§ 1 k.c. jest szczególne (wyjątkowe), a zarazem szerokie, gdyż ocenie poddaje się
skutki różnych zdarzeń i czynności prawnych. Badaniu podlega więc kazua umowy,
w szczególności czy umowa była konieczna w przypadku ubezpieczonego jako
źródło utrzymania, skoro prowadził działalność gospodarczą a dochód z umowy
zlecenia był niewielki, zatem czy umowa zlecenia zostałaby zawarta i wykonywana
w zakresie niewielkiej ilości pracy, gdyby ubezpieczony nie prowadził działalności
gospodarczej. W konsekwencji czy nie chodziło tylko o przedmiotowe
wykorzystanie przepisów o ubezpieczeniu społecznym i stworzenie formalnej
podstawy ubezpieczenia, tak aby zawarcie umowy zlecenia za jedyny cel miało
unikanie płacenia składek na ubezpieczenia społeczne z prowadzonej działalności
gospodarczej. Takiego celu nie usprawiedliwia zasada wolności umów, gdyż nie
jest nieograniczona nawet w prawie cywilnym (art. 3531
k.c.), co samo w sobie nie
jest argumentem, tym bardziej gdy nie można stwierdzić pozorności umowy (art. 83
§ 1 k.c.), lecz szczególne działanie może być kwalifikowane jako obejście prawa
albo jako niezgodne z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 1 i § 2 k.c.).
Ocen takich nie można było wyłączyć, gdyż wymagały tego stawiane zarzuty,
właśnie ze względu na spójność systemu prawa, w którym obejście prawa i
niezgodność z zasadami współżycia społecznego nie mogą być ograniczane lub
wyłączane, tylko ze względu na nie zawsze uzasadniony prymat relacji pomiędzy
zleceniodawcą i zleceniobiorcą.
Z tych motywów orzeczono jak w sentencji, stosownie do art. 39815
§ 1 k.p.c.