Sprawa dotyczyła prawa wnioskodawczyni do emerytury górniczej. ZUS odmówił świadczenia, uznając tylko część okresów zatrudnienia za pracę górniczą. Wnioskodawczyni twierdziła, że od 1.09.1993 r. do 31.12.2006 r. wykonywała pracę rzeczoznawcy ds. lin i zawieszeń pod ziemią, w przedsiębiorstwach obsługujących kopalnie, a jej stanowisko miało charakter dozoru ruchu. Sąd Okręgowy początkowo przyznał jej emeryturę, ale Sąd Apelacyjny zmienił ten wyrok i oddalił odwołanie, uznając, że spółki, w których pracowała, nie należały do podmiotów wskazanych w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy emerytalnej, a ponadto nie wykazała ona pracy pod ziemią przez co najmniej połowę dniówek roboczych. Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną. Podkreślił, że dla uznania zatrudnienia za pracę górniczą konieczne jest łączne spełnienie przesłanek ustawowych: praca pod ziemią, w odpowiednim rodzaju przedsiębiorstwie oraz – w przypadku pkt 3 – przepracowanie co najmniej połowy dniówek pod ziemią. Wnioskodawczyni nie wykazała, że jej pracodawcy mieścili się w katalogu z ustawy, a sama praca polegająca na ekspertyzach i kontrolach dla kopalń nie stanowiła robót budowlano-montażowych ani naprawczych w rozumieniu przepisów. Ostatecznie odmówiono jej prawa do emerytury górniczej.
Kluczowe kwestie prawne:
·Przesłanki uznania zatrudnienia za pracę górniczą na potrzeby emerytury górniczej
·Znaczenie rodzaju podmiotu zatrudniającego dla kwalifikacji pracy jako górniczej
·Wymóg przepracowania co najmniej połowy dniówek roboczych pod ziemią
·Zakres stanowisk dozoru ruchu i kierownictwa ruchu w art. 36 ustawy emerytalnej
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Uzasadnienie:
J. W. ur. […] r., dalej jako „wnioskodawczyni” w dniu 15 listopada 2006 r.
złożyła wniosek o przyznanie emerytury górniczej, do którego dołączyła świadectwo
pracy z Zakładu Doświadczalnego Spółka z o.o. z L. na okoliczność zatrudnienia
m.in. na stanowisku inspektora - rzeczoznawcy d/s lin i zawieszeń (pod ziemią) od
2
1.6.1982 r. do 31.8.1993 r., świadectwo pracy z Zespołu Rzeczoznawców
Urządzeń Technicznych „A." sp. z o.o. Przedsiębiorstwo Usługowo - Produkcyjno -
Handlowe o zatrudnieniu od 1.9.1993 r. do 31.10.1997 r. jako prezes - dyrektor
spółki - rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń od 1.9.1993 r. do 14.5.1997r.) i jako
rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń od 19.5.1997 r. do 31.10.1997 r., świadectwo
pracy z Centrum Badań i Ekspertyz „C." Sp. z o.o. . o zatrudnieniu od 1.11.1997 r.
do 31.12.2006 r. jako prezes zarządu - kierownik zespołu rzeczoznawców -
rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń wyciągów szybowych (pod ziemią); do tych
świadectw dołączyła wykaz zjazdów pod ziemię w latach 1985-2006.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, dalej jako „organ rentowy” decyzją z dnia
13 marca.2007 r., dalej jako „zaskarżona decyzja” odmówił wnioskodawczyni prawa
do emerytury górniczej w oparciu o przepisy ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o
emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. Nr 39 poz. 353
ze zm., dalej jako „ustawa”), gdyż wnioskodawczyni udowodniła 11 lat 3 miesiące i
2 dni, tj. 1.6.1982 r., - 1.5.1991 r. i 1.6.1991 - 31.8.1993 r., okresu pracy górniczej.
Sąd Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 13
grudnia 2007 r. oddalił odwołanie wnioskodawczyni od powyższej decyzji organu
rentowego.
Zdaniem Sądu Okręgowego trudno ocenić, które stanowisko: prezesa czy
rzeczoznawcy było bardziej dla wnioskodawczyni absorbujące. Jako prezes
zajmowała się sprawami organizacyjnymi przedsiębiorstwa, zatrudnieniem,
organizacją pracy, a ponadto wykonywała pracę zjeżdżając pod ziemię. Sąd
Okręgowy uznał, że zatrudnienia wnioskodawczyni od 1.11.1993 r. nie można
zakwalifikować jako pracy górniczej, o której mowa w art. 36 ustawy.
Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 25 czerwca 2008 r. uchylił zaskarżony
wyrok i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu - Sądowi Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych do ponownego rozpoznania.
Wskazując na treść art. 36 ust 1 pkt 5 i 3 ustawy Sąd Apelacyjny uznał za
niezbędne, aby przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd pierwszej instancji ustalił
za pomocą dowodów zaoferowanych przez strony, czy firmy, w których po 1
września 1993 r. zatrudniona była wnioskodawczyni należały do przedsiębiorstw, o
których mowa tych przepisach, a nadto jak zakwalifikować stanowisko przez nią
3
zajmowane oraz określił, dla ustalenia przesłanek z art. 36 ust. 1 pkt 3, ilość
dniówek przepracowanych przez wnioskodawczynię pod ziemią, mając na uwadze,
że przedstawione wykazy zjazdów dotyczą firmy, a nie konkretnie osoby
wnioskodawczyni oraz że brak jest dokumentacji zjazdowej ze wszystkich
obsługiwanych przez wnioskodawczynię kopalni.
Sąd Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 23
grudnia 2008 r. zmienił zaskarżoną decyzję w ten sposób, że przyznał
wnioskodawczyni prawo do emerytury górniczej od 1 listopada 2006 r.
W toku ponownego rozpoznania sprawy Sąd Okręgowy ustalił dodatkowo, że
do obowiązków wnioskodawczyni należały kontrole i rewizje prowadzenia
szynowego, nawrotu lin wyrównawczych, zawieszeń naczyń wyciągowych, nadzór
nad montażem nowooddawanych lin nośnych, wyrównawczych, prowadzących,
nadzór i przeprowadzanie prób wytrzymałościowych, odbiory techniczne.
Wnioskodawczyni posiadała wszelkie uprawnienia wymagane do pełnienia
obowiązków rzeczoznawcy ds. ruchu górniczego. Jako prezes i pracownik spółek
zawierała wieloletnie umowy z zakładami górniczymi na wykonywanie w/w prac.
Wnioskodawczyni prace pod ziemią wykonywała na każdym z licznych szybów
zakładów górniczych, które obsługiwała jej firma. Nie zachowała się dokumentacja
obrazująca ilość zjazdów wnioskodawczyni pod ziemię, a słuchani w sprawie
świadkowie potwierdzili, że wnioskodawczyni często zjeżdżała pod ziemię
wykonując obowiązki rzeczoznawcy. Sąd pierwszej instancji uznał, że w spornym
okresie wnioskodawczyni zatrudniona była na stanowisku kierowniczym w
przedsiębiorstwie wymienionym w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy i wykonując obowiązki
pracownicze przepracowywała wymaganą liczbę dniówek (połowę) pod ziemią.
Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 9 kwietnia 2009 r. zmienił zaskarżony
apelacją organu rentowego powyższy wyrok Sądu Okręgowego z dnia 23 grudnia
2008 r. w ten sposób, że oddalił odwołanie.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, spór w sprawie dotyczył uznania okresu pracy
wnioskodawczyni w Zespole Rzeczoznawców Urządzeń Technicznych „A." sp. z
o.o. Przedsiębiorstwo Usługowo - Produkcyjno - Handlowe od 1.9.1993 r. do
31.10.1997 r. jako prezes - dyrektor spółki - rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń (od
01.9.1993 r. do 14.5.1997 r.) i jako rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń od 19.5.1997
4
r. - 31.10.1997r. oraz pracy w Centrum Badań i Ekspertyz „C." Sp. z o.o. od
1.11.1997 r. do 31.12.2006 r. jako prezes zarządu - kierownik zespołu
rzeczoznawców - rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń wyciągów szybowych (pod
ziemią).
Sąd Apelacyjny ocenił, że nie jest sporne w sprawie to, że wnioskodawczyni
w w/w spółkach pracowała oraz, że zajmowała opisane w świadectwach pracy
stanowiska, ale sporne jest to, czy pracę tę uznać można za pracę górniczą. W
chwili składania wniosku zagadnienie to normował przepis art. 36 ustawy. Za pracę
górniczą zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 5 ustawy uważa się prace pod ziemią na
stanowiskach dozoru ruchu oraz kierownictwa ruchu kopalń, przedsiębiorstw i
innych podmiotów określonych w pkt 1 - 3 „(tu istotne: przedsiębiorstw
montażowych, przedsiębiorstw maszyn górniczych, zakładach naprawczych i
innych podmiotach wykonujących dla kopalń podziemne prace budowlano - monta-
żowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń, przedsiębiorstw
budowy kopalń, przedsiębiorstw wykonujących dla kopalń roboty górnicze i przy bu-
dowie szybów) na stanowiskach określonych drodze rozporządzenia przez właści-
wego do spraw gospodarki w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw
Skarbu Państwa i ministrem właściwym do spraw zabezpieczenia społecznego.”
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, zaliczenie wnioskodawczyni okresu od 1 września
1993 r. jako pracy górniczej wymaga uznania firm, w których wnioskodawczyni
pracowała, za podmioty wymienione w tym przepisie, a stanowisko
wnioskodawczyni powinno być stanowiskiem dozoru ruchu lub kierowniczym w
ruchu tego przedsiębiorstwa. „Przy pozytywnej odpowiedzi na te pytania brak jest
wymogu wykazania stosownej ilości dniówek pod ziemią.”
Sąd Apelacyjny jest zdania, że art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy dla pracowników
wyżej wymienionych przedsiębiorstw zewnętrznych stawia dodatkowy wymóg
wykonywania pod ziemią co najmniej połowy dniówek roboczych. Jeśliby
stanowisko wnioskodawczyni nie zaliczyć do tych wymienionych w pkt 5, to
powinna ona wykazać odpowiednią ilość dniówek pracy pod ziemią.
Wnioskodawczyni powinna zatem udowodnić, że po 1 września 1993 r. była
zatrudniona w podmiotach spełniających przesłanki opisane w art. 36 ust. 1 pkt 3
5
ustawy emerytalnej, przepracowała co najmniej połowę dniówek pod ziemią.
Obowiązek ten, zdaniem Sądu wynika z art. 116 ust. 5 ustawy oraz art. 232 k.p.c.
Oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd Apelacyjny
zważył, że brak jest w sprawie dowodów, „aby z całą pewnością uznać spółki z
o.o., w których zatrudniona była wnioskodawczyni, zatrudniające niewielką liczbę
pracowników, trudniące się wykonywaniem na rzecz zakładów górniczych usług
polegających na okresowej kontroli, oraz wykonywaniu ekspertyz lin i zawieszeń i
innych tego typu urządzeń górniczych”.
Wykładnia celowościowa art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy pozwala, zdaniem Sądu
Apelacyjnego, na uznanie, że ustawodawca „zrównał pracę wykonywaną przez
pracowników podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 1 ustawy, ze względu na jej
równie uciążliwy charakter, polegający na wykonywaniu pracy podobnej do pracy
osób zatrudnionych w „kopalniach", przez co najmniej połowę dniówek”.
Tymczasem praca rzeczoznawcy, eksperta od lin i zawieszeń w firmie wykonującej
jedynie tego typu prace (niewątpliwie wykonywane również pod ziemią) nie mieści
się według Sądu Apelacyjnego w kategorii podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt
3 ustawy.
Sąd Apelacyjny stwierdził ponadto, że nie każdy podmiot, który na podstawie
umów z zakładami górniczymi wykonuje prace pod ziemią, może być zaliczony do
przedsiębiorstw montażowych, przedsiębiorstw maszyn górniczych, zakładach
naprawczych i innych podmiotach wykonujących dla kopalń podziemne prace
budowlano - montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych
urządzeń, przedsiębiorstw budowy kopalń, przedsiębiorstw wykonujących dla
kopalń roboty górnicze i przy budowie szybów.
Sąd Apelacyjny ocenił, że wnioskodawczyni nie udowodniła, iż
przepracowała co najmniej połowę dniówek pod ziemią. Znajdujące się w aktach
wykazy zjazdów temu przeczą, bowiem „ 1. obrazują mniejszą ilość zjazdów od
ustawowo wymaganych, 2. dotyczącą wszystkich pracowników firm, gdzie
zatrudniona była wnioskodawczyni.”
Sąd Apelacyjny podkreślił, że w zakładach, w których była zatrudniona, nie
tylko wnioskodawczyni miała wymagane prawem uprawnienia do wykonywania
specjalistycznych czynności, ale i inni pracownicy, a biorąc pod uwagę i fakt, że
6
była prezesem spółek, i wiek, i płeć, przyjąć należy, że prace terenowe w
większości wykonywali uprawnieni, podlegli jej pracownicy. Wnioskodawczyni kon-
centrowała się na opracowaniu wykonanych w terenie pomiarów.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, fakt pracy pod ziemią, a w szczególności ilość
dniówek, ustalony być musi dokładnie, szczegółowo w każdym okresie
rozliczeniowym (miesiącu), dlatego opieranie się na zeznaniach świadków, które
mają wyjaśnić opisane wyżej okoliczności sprzed dziesięciu, piętnastu lat, nie jest
wystarczające. To wnioskodawczyni, jako kierująca firmami winna zadbać by liczba
zjazdów jej i każdego innego pracownika została w sposób wiarygodny
zewidencjonowana za każdy miesiąc, każdego kolejnego roku.
W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny uznał, że wnioskodawczyni, a na niej
ciążył taki obowiązek, nie udowodniła ani ilości przepracowanych pod ziemią
dniówek, ani że firmy, w których pracowała należały do katalogu firm, o których
mowa w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy.
Wnioskodawczyni zaskarżyła powyższy wyrok w całości skargą kasacyjną, w
której zarzuciła naruszenie:
I. przepisów postępowania, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik
sprawy, tj.:
1) przepisów art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. w związku z art. 217 § 1
k.p.c. w związku z 382 k.p.c. w związku z art. 379 pkt 5 k.p.c. w związku z art. 382
k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c. i art. 227 k.p.c. poprzez:
- nieustosunkowanie się w pisemnym uzasadnieniu do szeregu dowodów
uwzględnionych przez Sąd I instancji , w szczególności umów łączących zakłady
pracy wnioskodawczyni z kopalniami, z których wynikał zakres prac powódki, |
- nieodniesieniu się do pisma firmy I., w którym to stwierdzono, ze stanowisko
wnioskodawczyni jest stanowiskiem w dozorze ruchu,
- braku uzasadnienia dla którego Sąd Apelacyjny nie dał wiary zeznaniom
słuchanych w sprawie świadków, co przy zmianie ustaleń faktycznych nie pozwala
na weryfikacje toku rozumowania Sądu Apelacyjnego,
- nie odniesieniu się do tych fragmentów zeznań wnioskodawczyni, z których
wynikała przyczyna różnic pomiędzy wykazem zjazdów dołączonym przez zakłady
7
pracy wnioskodawczyni, a faktyczną ilością zjazdów wykonywanych przez nią w
miesiącu,
- nie odniesieniu się do tych fragmentów zeznań świadków , z których wynikało, że
przy wszystkich czynnościach związanych z koniecznością wydania ekspertyzy
musiał być osobiście rzeczoznawca, co przesądzało o konieczności dopuszczenia
dowodu, co do którego nie odniósł się Sąd I instancji- tj. o zwrócenie się do Urzędu
Górniczego o nadesłanie informacji ilu w spornym okresie rzeczoznawców do
spraw lin i zawieszeń miało takie uprawnienia i wykonywało dozór w tym zakresie
na terenie kopalń […], a wnioskodawczyni z uwagi na brak interesu prawnego nie
mogła w toku postępowania apelacyjnego kwestionować działań i naruszeń
przepisów prawa procesowego, których dopuścił się Sąd I instancji, a tym samym
naruszyło to jej prawo do obrony swoich praw;
2) art. 386 § 6 k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c. poprzez brak rozważenia,
wbrew ocenie oraz wskazaniom co do dalszego postępowania zawartym w
uzasadnieniu do wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 25 czerwca 2008 r., czy
stanowisko wnioskodawczyni jest stanowiskiem w dozorze ruchu przedsiębiorstwa,
a także dlaczego według Sądu Apelacyjnego firma wykonujące prace
rzeczoznawcy, eksperta do spraw lin i zawieszeń nie mieści się w kategorii
podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy;
II. naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez ich niewłaściwe
zastosowanie i błędną wykładnię. tj. art. 49 ust 1 w zw. z art. 34 (obecnie art. 50a) i
art. 36 ust 1 pkt 3 i 5 (obecnie art. 50c), ustawy polegające na uznaniu, iż
wykonywanie przez wnioskodawczynię w spornym okresie, tj. od 01.09.1993 r. do
dnia 31.12.2006 r. pracy rzeczoznawcy do spraw lin i zawieszeń nie stanowi pracy
górniczej, mimo że praca ta była wykonywana w kopalniach rud miedzi, a
stanowisko wnioskodawczyni jest stanowiskiem w dozorze ruchu tych
przedsiębiorstw, a ponadto świadczyła ona pracę w wymiarze ponad połowę
dniówek roboczych.
Wskazując na powyższe podstawy wniosła o uchylenie zaskarżonego
wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego
rozpoznania oraz o zasądzenie od organu rentowego na rzecz wnioskodawczyni
8
kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego
według norm przepisanych.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie ma uzasadnionych podstaw.
Oczywiście bezzasadny jest zarzut naruszenia art. 386 § 6 k.p.c. w związku
z art. 328 § 2 k.p.c., bowiem wbrew poglądowi wnioskodawczyni, zawartemu w
uzasadnieniu tego zarzutu, Sąd Apelacyjny wyraźnie stwierdził w uzasadnieniu
zaskarżonego wyroku, że „praca rzeczoznawcy, eksperta od lin i zawieszeń w
firmie wykonującej jedynie tego typu prace (niewątpliwie wykonywane również pod
ziemią) nie mieści się (…) w kategorii podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 3
ustawy.”
Sąd Najwyższy nie uwzględnił żadnego z zarzutów naruszenia przepisów
art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. w związku z art. 217 § 1 k.p.c. w
związku z 382 k.p.c. w związku z art. 379 pkt 5 k.p.c. w związku z art. 382 k.p.c. w
związku z art. 328 § 2 k.p.c. i art. 227 k.p.c., bowiem po pierwsze –
wnioskodawczyni nie uzasadniła każdego z tych z zarzutów z osobna, lecz zbiorczo
przedstawiła swoje poglądy, których nie powiązała z konkretnymi przepisami, a
które można streścić jako zarzuty nieodniesienia do dowodów lub wniosków
dowodowych wnioskodawczyni, przy czym nie jest jasne, czy chodzi tu o
zaniechanie podjęcia przez Sąd drugiej instancji czynności procesowych czy o
braki w uzasadnieniu wyroku, a zadaniem Sądu Najwyższego nie jest wyręczanie
strony skarżącej, imieniem której występuje profesjonalny pełnomocnik, w
prawidłowym sformułowaniu zarzutów i ich jurydycznym uzasadnieniu; po drugie
wnioskodawczyni w żaden sposób nie uzasadnia, że wskazane domniemane
naruszenia przepisów postępowania stanowią uchybienia, które mogły mieć wpływ
na wynik sprawy.
Nie jest trafny zarzut naruszenia zaskarżonym wyrokiem art. 36 ust. 1 pkt 3 i
5 ustawy.
Zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy za pracę górniczą uważa się
zatrudnienie „pod ziemią w przedsiębiorstwach montażowych, przedsiębiorstwach
9
maszyn górniczych, zakładach naprawczych i innych podmiotach wykonujących dla
kopalń określonych w pkt 1 podziemne roboty budowlano-montażowe, roboty przy
naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń; pracownikom zatrudnionym w tych
przedsiębiorstwach, zakładach i innych podmiotach uznaje się za pracę górniczą te
miesiące zatrudnienia, w których co najmniej połowę dniówek roboczych
przepracowali pod ziemią. Uznanie za pracę górniczą w rozumieniu powyższego
przepisu danego zatrudnienia wymaga kumulatywnego spełnienia następujących
przesłanek: 1) zatrudnienie pod ziemią, 2) zatrudnienie przedsiębiorstwach
montażowych, przedsiębiorstwach maszyn górniczych, zakładach naprawczych i
innych podmiotach, wykonujących dla kopalń wymienionych w pkt 1 podziemne
roboty budowlano-montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych
urządzeń, 3) w tych miesiącach zatrudnienia, w których zatrudnieni w tych
podmiotach pracownicy co najmniej połowę dniówek roboczych przepracowali pod
ziemią.
Z ustaleń Sądu Apelacyjnego wynika, że wnioskodawczyni była zatrudniona
w przedsiębiorstwie (zakładzie), którego przedmiotem działalności było
wykonywaniem na rzecz zakładów górniczych usług polegających na okresowej
kontroli, oraz wykonywaniu ekspertyz lin i zawieszeń i innych tego typu urządzeń
górniczych. Nie ma zatem wątpliwości, że wykonywanie tego rodzaju „usług” nie
mieści się w pojęciu „ roboty budowlano-montażowe, roboty przy naprawie maszyn
i wdrażanie nowych urządzeń”, o których mowa w tym przepisie. Już z tego tylko
powodu należało uznać, że przedsiębiorstwo, w którym pracowała
wnioskodawczyni nie było przedsiębiorstwem w rozumieniu art. 36 ust. 1 pkt
ustawy. Z innych ustaleń Sądu Apelacyjnego, które nie zostały skutecznie
zakwestionowane niniejszą skarga kasacyjną wynika ponadto, że wnioskodawczyni
nie przepracowała wymaganego tym przepisem okresu zatrudnienia pod ziemią w
ilości co najmniej polowy dniówek roboczych, a zatem nie spełniła także tej
przesłanki uznania jej zatrudnienia za pracę górniczą.
Nie jest trafny zarzut naruszenia zaskarżonym wyrokiem przepisu art. 36 ust.
1 pkt 5 ustawy, który stanowił, ze za pracę górniczą uważa się zatrudnienie „pod
ziemią na stanowiskach dozoru ruchu oraz kierownictwa ruchu kopalń,
przedsiębiorstw i innych podmiotów określonych w pkt 1-3, a także w kopalniach
10
siarki i węgla brunatnego oraz w przedsiębiorstwach i innych podmiotach, o których
mowa w pkt 4, na stanowiskach określonych w drodze rozporządzenia przez
ministra właściwego do spraw gospodarki, w porozumieniu z ministrem właściwym
do spraw Skarbu Państwa i ministrem właściwym do spraw zabezpieczenia
społecznego.” Także ten przepis nie daje podstawy, w świetle niewadliwych ustaleń
faktycznych poczynionych przez Sąd drugiej instancji, do uznania zatrudnienia
wnioskodawczyni w spornym okresie za pracę górniczą. Nie jest bowiem
warunkiem wystarczającym uznania zatrudnienia za pracę górniczą wykazanie, że
pracownik zajmował określone w tym przepisie stanowisko. Koniecznym warunkiem
jest bowiem także wykazanie, że zajmował takie stanowisko w przedsiębiorstwach i
innych podmiotach określonych w art. 36 ust. 1 pkt 1-3. Tymczasem, jak wynika to
z niewadliwej oceny prawnej Sądu Apelacyjnego, wnioskodawczyni nie była
zatrudniona w żadnym z podmiotów tam wymienionych. W związku z tym
rozważanie, czy była zatrudniona na stanowisku dozoru ruchu jest
bezprzedmiotowe. Nawet jednak, gdyby uznać, że wnioskodawczyni była
zatrudniona na takim stanowisku, to nie można traktować jako pracy górniczej
zatrudnienia na stanowiskach dozoru ruchu w rozumieniu art. 36 ust. 1 pkt 5
ustawy, jeżeli jest ono wykonywane na powierzchni (wyrok SN z dnia 19 kwietnia
2006 r., I UK 246/05, OSNP 2007, nr 7-8, poz. 115). Z ustaleń Sąd Apelacyjnego
wynika tymczasem, że praca wnioskodawczyni w spornym okresie polegała „na
opracowaniu wykonanych w terenie pomiarów”, a zatem także warunek
zatrudnienia „pod ziemią” nie został spełniony.
Biorąc powyższe pod rozwagę, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.