Orzeczenie ma charakter przede wszystkim teoretyczno-prawny i dotyczy granic związania sądów orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego, zwłaszcza tzw. wyrokami interpretacyjnymi. Sąd Najwyższy szeroko wyjaśnia, że sentencja wyroku TK wiąże tylko w zakresie przewidzianym Konstytucją, a sama wykładnia zawarta w sentencji nie może zastępować ustawodawcy ani prowadzić do wznowienia postępowań, jeśli nie doszło do utraty mocy obowiązującej przepisu. Podkreślono też, że sądy powszechne i SN mają własne mechanizmy kontroli wykładni prawa, a zmiana linii orzeczniczej co do zasady działa na przyszłość. W tle pojawia się sprawa dotycząca tzw. „lex 203”, ale SN wskazuje, że nie ma potrzeby jej rozstrzygania w tym zakresie, ponieważ wątpliwości zostały już wyjaśnione w uchwale z 10 stycznia 2002 r. Orzeczenie nie rozstrzyga bezpośrednio sporu pracowniczego ani nie dotyczy konkretnego roszczenia z prawa pracy; ma znaczenie ogólne dla stosowania prawa i skutków orzeczeń TK.
Kluczowe kwestie prawne:
·czy tzw. wyrok interpretacyjny Trybunału Konstytucyjnego wiąże sądy powszechne i Sąd Najwyższy
·czy negatywne orzeczenie interpretacyjne TK może stanowić podstawę wznowienia postępowania
·granice kompetencji TK wobec ustawodawcy i sądów w zakresie wykładni prawa
·czy zmiana wykładni prawa przez SN lub TK działa wstecz czy tylko na przyszłość
·brak potrzeby rozstrzygania konkretnej sprawy „lex 203” wobec wcześniejszej uchwały SN
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
uzasadnieniem, że nie jest to konieczne dla rozpoznania konkretnego środka odwo-
ławczego (w sprawie dotyczącej tzw. „lex 203”), bo wątpliwości dotyczącej tej sprawy
zostały rozstrzygnięte w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2002 r., III
ZP 32/01 (OSNAPiUS 2002 nr 10, poz. 34). W każdym razie Sąd Najwyższy przyj-
muje, że nie ma podstaw prawnych i usprawiedliwienia do podważania przez sądy
powszechne lub Sąd Najwyższy zgodności z Konstytucją przepisów, których „kon-
stytucyjność” została potwierdzona przez Trybunał Konstytucyjny (por. uchwałę Sądu
Najwyższego z dnia 4 lipca 2001 r., III ZP 12/01, OSNAPiUS 2002 nr 2, poz. 34).
9) Szczególnie kontrowersyjne jest związanie sądów tzw. negatywnymi orze-
czeniami interpretacyjnymi, które stwierdzają niezgodność z ustawą zasadniczą
przepisów prawa rozumianych inaczej niż w interpretacji ustalonej w sentencji orze-
czenia Trybunału, ale nie derogują ich z obowiązującego porządku prawnego. Tego
typu orzeczeniom przypisuje się radykalnie bardziej istotne oddziaływanie prawne,
zważywszy że afirmatywne wyroki interpretacyjne nie stanowią podstaw do wzna-
wiania prawomocnie zakończonych postępowań sądowych. Natomiast taką podsta-
wę wywodzić jakoby można z tzw. negatywnego orzeczenia interpretacyjnego Trybu-
nału Konstytucyjnego. Tymczasem zwraca się uwagę na to, że afirmatywny wyrok
interpretacyjny może być w drodze wnioskowania a contrario łatwo przekształcony w
negatywne orzeczenie interpretacyjne, a wskutek tego zabiegu wykładnia określone-
go przepisu przeciwna do tej, która została ustalona w sentencji orzeczenia afirma-
tywnego, okaże się niezgodna z Konstytucją. Równocześnie jednak w doktrynie
13
nadal dominuje stanowisko, że jakkolwiek pozytywne wyroki interpretacyjne mogą
być rozumiane jako rozstrzygnięcia o niekonstytucyjności konkretnych treści norma-
tywnych, to w ramach obowiązującego stanu prawnego nie można przyjąć, iż wyroki
afirmatywne stanowią podstawę do wznowienia postępowania (J. Dominowska: Kla-
syfikacja orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, Przegląd Sądowy 2008 nr 5, s. 47).
10) Użyte w pytaniu Rzecznika Praw Obywatelskich określenie tzw. orzecze-
nie interpretacyjne Trybunału Konstytucyjnego nie jest określeniem ustawowym ani
nawet prawniczym, o czym świadczy przedrostek „tak zwane”. Wprawdzie do obiegu
prawniczego termin ten wprowadziło piśmiennictwo prawnicze, ale z uwagi na jego
wątpliwy prawniczo element (przedrostek „tak zwane”), nazwa ta wyraża konwencjo-
nalne określenie języka potocznego. Wymaga to prawniczej rozwagi przy rozstrzyga-
niu, czy tzw. wyrok interpretacyjny, niezależnie od pozytywnego lub negatywnego
sformułowania ustalonej wykładni w jego sentencji, może oznaczać, że w zależności
od użytej formuły interpretacyjnej orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego (afirmatyw-
nej bądź negatywnej) - spośród dopuszczalnych lub możliwych sposobów rozumienia
poddanego kontroli przepisu prawa - wyłącznie sposób wykładni ustalony przez Try-
bunał Konstytucyjny jest zgodny, a inne (różniące się) są niezgodne z Konstytucją.
Same racje interpretacyjne, które mają lub mogą świadczyć o niekonstytucyjności
dotychczasowej wykładni określonych przepisów prawa, nie uprawniają Trybunału
Konstytucyjnego do zastępowania lub wyręczania suwerennego prawodawcy w pro-
cesach tworzenia lub sanacji prawa.
11) Podkreśla się, że dopuszczalność wydawania orzeczeń interpretacyjnych
płynie z podstawowej funkcji Trybunału, tzn. z funkcji kontroli konstytucyjności prawa
(por. J. Trzciński, j.w., s. 9-10). W uzasadnieniu takiego stanowiska twierdzi się, że
nie ma potrzeby uchylania przepisu, który można uratować nadając mu właściwy kie-
runek interpretacji (por. A. Zieliński, glosa do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26
września 2000 r., III CKN 1089/00, OSP 2001 nr 4, poz. 65). Tymczasem sprawowa-
nie przez Trybunał Konstytucyjny kontroli konstytucyjności prawa nie powinno odby-
wać się poprzez przyznanie (przypisanie) mu niemającej konstytucyjnego umocowa-
nia prerogatywy do ustalania wykładni ustaw, która nie przysługuje temu organowi.
W ramach konstytucyjnych uprawnień Trybunału Konstytucyjnego do wydawania
orzeczeń o zgodności lub niezgodności określonego przepisu z Konstytucją - usta-
wodawca nie zawsze oczekuje tego typu pomocy, która wkracza w sferę stanowienia
lub sanacji prawa. Ustawodawca ma jedynie obowiązek posłuchania wskazówek,
14
rad, propozycji Trybunału zawartych w uzasadnieniach jego orzeczeń. Nie są one
wiążące, lecz mają charakter sugestii co do sposobu nowej regulacji prawnej i
uwzględnienia w niej zasad (wartości) konstytucyjnych, którym prawo powinno słu-
żyć. Organ ustawodawczy może wybrać własną drogę przywrócenia stanu konstytu-
cyjności, posłużyć się innymi środkami dostępnymi w prawie, byleby spełnił (wyko-
nał) dokładnie treść wyroku, chociaż uwagi i zalecenia organu prawnego o uznanym
autorytecie w prawie nie powinny być jednak łatwo pomijane i w praktyce ułatwić
mogą organowi prawodawczemu podjęcie odpowiedniej regulacji prawnej (por. K.
Działocha: Wpływ Konstytucji i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego na tworze-
nie ustaw, Przegląd Legislacyjny 2006 r. nr 1, s. 46). Oznacza to, że Trybunał Kon-
stytucyjny nie może przez wydawanie tzw. negatywnych orzeczeń interpretacyjnych
wyręczać - w konstytucyjnie nieprzewidziany sposób - prawodawcy z obowiązku
stanowienia lub sanacji przepisów prawa tak, aby następnie wykładnia tworzonych
przez prawodawcę przepisów prawa nie była w praktyce ich stosowania nadmiernie
utrudniona lub nie prowadziła do rozbieżności w orzecznictwie. Każdy sposób kre-
atywnego wpływania na system obowiązującego prawa, w tym proces jego zmian,
sanacji lub doprecyzowania w drodze oszczędzającej system prawny techniki tzw.