I UK 76/08

Wygrał pozwany
SN22 października 2008·sentence
Inne
Podsumowanie AI

Sprawa dotyczyła odwołania Andrzeja Z. przeciwko Dyrektorowi Aresztu Śledczego w B. o odszkodowanie z tytułu wypadku w służbie więziennej. Sądy obu instancji oddaliły roszczenie, a Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną. Kluczowym zagadnieniem procesowym był zarzut nieważności postępowania z powodu rzekomo nienależytego umocowania radcy prawnego. SN uznał jednak, że pełnomocnik działał w granicach rzeczywistego upoważnienia, a brak odpowiedniego dokumentu w aktach oznaczał jedynie problem dowodowy (udokumentowania pełnomocnictwa), nie zaś brak umocowania w rozumieniu art. 379 pkt 2 k.p.c. Drugi zarzut dotyczył pominięcia przez sąd drugiej instancji pisma procesowego bez podpisu; SN wskazał, że skarżący nie wykazał, aby uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy ani że pozbawiło go możności obrony praw. Ostatecznie SN potwierdził prawidłowość oddalenia apelacji i skargi kasacyjnej.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·czy radca prawny działał jako nienależycie umocowany pełnomocnik w rozumieniu art. 379 pkt 2 k.p.c.
  • ·różnica między brakiem umocowania a brakiem formalnego udokumentowania pełnomocnictwa
  • ·czy pominięcie niepodpisanego pisma procesowego mogło prowadzić do nieważności postępowania
  • ·czy uchybienie procesowe mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Uzasadnienie pierwszego z zarzutów skargi kasacyjnej nie jest adekwatne do ustalonych w zaskarżonym wyroku faktów (por. też art. 39813 § 2 k.p.c.). Skarżący bezpodstawnie bowiem wyjmuje z całego zespołu okoliczności stanowiących pod- stawę zaskarżonego wyroku jedynie to, że w toku postępowania przed Sądem pierw- szej instancji wnioskodawcę reprezentował radca prawny, którego formalne - wyra- żone w dokumencie złożonym do akt sprawy - upoważnienie dotyczyło wyłącznie rozprawy przeprowadzonej 16 października 2006 r. Tymczasem podstawa zaskarżo- nego wyroku jest znacznie szersza i nie może budzić wątpliwości, że dopiero całość tej podstawy stanowi właściwe odniesienie do oceny w zakresie wskazanych w skar- dze kasacyjnej przepisów art. 378 § 1 i art. 379 pkt 2 k.p.c. Z przedstawionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ustaleń wynika, że pomimo wskazanej w skardze kasacyjnej treści pełnomocnictwa i pomimo nieuzupeł- nienia tego pełnomocnictwa w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji - wnioskodawcę cały czas reprezentował jako pełnomocnik ten sam radca prawny, który udokumentował swe pełnomocnictwo na rozprawie. Poza tym terminem roz- 5 prawa odbyła się na innych terminach, z równoczesnym udziałem wnioskodawcy i jego pełnomocnika. Ze sposobu działania w procesie wnioskodawcy i radcy prawne- go Jakuba P. wynikało jednoznacznie, że osoby te łączy stosunek pełnomocnictwa. Tak działały te osoby na rozprawie, w każdym z jej kolejnych terminów i tak prezen- towały stanowiska w pismach procesowych, które Sąd analizował pod tym kątem. Wreszcie znamienny jest fakt opłacenia przez wnioskodawcę usługi wykonywanej przez pełnomocnika. W świetle powyższych ustaleń stanowiących podstawę zaskar- żonego wyroku nie występuje w sprawie sytuacja nienależytego umocowania pełno- mocnika w rozumieniu art. 379 pkt 2 k.p.c. Reprezentujący wnioskodawcę radca prawny był osobą uprawnioną do bycia pełnomocnikiem (art. 87 § 1 k.p.c.) i - co jest tu podstawowe - rzeczywiście tym pełnomocnikiem był, bo opierał swe czynności procesowe w imieniu wnioskodawcy na podstawie jego upoważnienia. Jeżeli pomimo reprezentowania wnioskodawcy w charakterze pełnomocnika, pełnomocnik ten nie dołączył do akt sprawy odpowiedniego dokumentu pełnomocnictwa, to jest to pro- blem dotyczący udokumentowania pełnomocnictwa (por. art. 89 k.p.c.) a nie jego braku. W ustalonych okolicznościach wobec przyjęcia przez Sąd pierwszej instancji udziału w sprawie radcy prawnego Jakuba P. jako pełnomocnika wniosko- dawcy, który rzeczywiście reprezentował wnioskodawcę, nie wystąpiła sytuacja z art. 379 pkt 2 k.p.c. łączącego skutek nieważności „gdy pełnomocnik strony nie był nale- życie umocowany”. Bezzasadny jest również drugi zarzut skargi kasacyjnej, który dotyczy postę- powania przed Sądem drugiej instancji. Nie wiadomo dlaczego - bo skarga kasacyjna tego nie wyjaśnia - pominięcie przez Sąd drugiej instancji pisma procesowego z dnia 5 listopada 2007 r. wobec jego niepodpisania, miałoby oznaczać, że w konsekwencji „strona została pozbawiona możności obrony swych praw”, w rozumieniu art. 379 k.p.c. Jeżeli uzasadnieniem postawionego zarzutu miałoby być pominięcie przez Sąd procedury uzupełnienia braku formalnego w trybie art. 130 § 1 k.p.c., to zasadność tak zarzucanego uchybienia procesowego, chociaż wydaje się oczywiste co do naru- szenia wskazanego przepisu, nie stwarza samo przez się podstawy procesowej skargi, bo - stosownie do art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c. - konieczne jest, ażeby wskazane uchybienie „mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy”. Jeżeli chodziłoby o znacze- nie faktu pominięcia przedmiotowego pisma , to skarżący ograniczył się do swoistego zasygnalizowania skutku w postaci „nieuwzględnienia stanowiska odwołującego” oraz że pismo to zawierało „uzupełnienie wniesionej przez siebie uprzednio apelacji”. 6 Powyższe twierdzenia w żaden sposób nie zostały skonkretyzowane, co uniemożli- wia ich rozpatrzenie. W szczególności, nie wiadomo co rozumie skarżący zarzucając nieuwzględnienie stanowiska odwołującego. Tak jakby istniała podstawa - przez skarżącego niewskazana - do domagania się rozstrzygnięcia sprawy zgodnie ze sta- nowiskiem odwołującego się. Z kolei zawarta w uzasadnieniu skargi wzmianka o tym, że pismo to było uzupełnieniem apelacji niczego nie wyjaśnia w zakresie konse- kwencji nierozpatrzenia tego pisma. Nie wiadomo w szczególności czego miałoby dotyczyć zasygnalizowane tylko uzupełnienie apelacji, a nawet czy kwestie w nim poruszone nie weszły w skład podstaw zaskarżonego wyroku. Nie jest możliwe roz- patrzenie tak postawionego zarzutu zwłaszcza jeżeli się zważy, że jego przedmiotem jest pismo wniesione już w toku postępowania przed Sądem drugiej instancji, po upływie terminu do wniesienia apelacji, co wyłączało możliwość potraktowania tego pisma jako uzupełniającego apelację co do jej zakresu i podstaw. Dodać tu jeszcze należy, że skarga kasacyjna nie zawiera jakichkolwiek zarzutów co do zastosowa- nych w zaskarżonym wyroku przepisów o postępowaniu apelacyjnym, np. art. 378 § 1 k.p.c. co do rozpoznania sprawy w granicach apelacji, art. 382 k.p.c. nakazującego orzekanie na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym, czy art. 385. k.p.c., określającego oddalenie apelacji, jeżeli jest ona bezzasadna. Jeżeli ze skargi kasacyjnej nie wynika nic co mogłoby wskazywać na to, że zarzucone uchybienie w zakresie niezastosowania art. 130 § 1 k.p.c. mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, to tym bardziej gołosłowne i bezzasadne jest twier- dzenie skarżącego, że naruszenie art. 130 § 1 k.p.c. oznacza, że „strona została po- zbawiona możności obrony swych praw”. O gołosłowności tego zarzutu świadczy to, że skarżący nie określił nawet kwestii, która nie została rozważona przez Sąd i dla- czego przedmiotowy problem dotyczący pisma złożonego w dniu 5 listopada 2007 r. uważa za istotny z punktu widzenia obrony praw strony, zwłaszcza, że zaskarżony wyrok został wydany 8 listopada 2007 r. po przeprowadzonej w tym dniu rozprawie, do której skarżący żadnych zastrzeżeń nie przedstawił. Z powyższych przyczyn, uznając bezzasadność podstawy skargi kasacyjnej Sąd Najwyższy orzekł stosownie do art. 39814 k.p.c. ========================================