Sprawa dotyczyła odwołania Andrzeja Z. przeciwko Dyrektorowi Aresztu Śledczego w B. o odszkodowanie z tytułu wypadku w służbie więziennej. Sądy obu instancji oddaliły roszczenie, a Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną. Kluczowym zagadnieniem procesowym był zarzut nieważności postępowania z powodu rzekomo nienależytego umocowania radcy prawnego. SN uznał jednak, że pełnomocnik działał w granicach rzeczywistego upoważnienia, a brak odpowiedniego dokumentu w aktach oznaczał jedynie problem dowodowy (udokumentowania pełnomocnictwa), nie zaś brak umocowania w rozumieniu art. 379 pkt 2 k.p.c. Drugi zarzut dotyczył pominięcia przez sąd drugiej instancji pisma procesowego bez podpisu; SN wskazał, że skarżący nie wykazał, aby uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy ani że pozbawiło go możności obrony praw. Ostatecznie SN potwierdził prawidłowość oddalenia apelacji i skargi kasacyjnej.
Kluczowe kwestie prawne:
·czy radca prawny działał jako nienależycie umocowany pełnomocnik w rozumieniu art. 379 pkt 2 k.p.c.
·różnica między brakiem umocowania a brakiem formalnego udokumentowania pełnomocnictwa
·czy pominięcie niepodpisanego pisma procesowego mogło prowadzić do nieważności postępowania
·czy uchybienie procesowe mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
Uzasadnienie pierwszego z zarzutów skargi kasacyjnej nie jest adekwatne do
ustalonych w zaskarżonym wyroku faktów (por. też art. 39813
§ 2 k.p.c.). Skarżący
bezpodstawnie bowiem wyjmuje z całego zespołu okoliczności stanowiących pod-
stawę zaskarżonego wyroku jedynie to, że w toku postępowania przed Sądem pierw-
szej instancji wnioskodawcę reprezentował radca prawny, którego formalne - wyra-
żone w dokumencie złożonym do akt sprawy - upoważnienie dotyczyło wyłącznie
rozprawy przeprowadzonej 16 października 2006 r. Tymczasem podstawa zaskarżo-
nego wyroku jest znacznie szersza i nie może budzić wątpliwości, że dopiero całość
tej podstawy stanowi właściwe odniesienie do oceny w zakresie wskazanych w skar-
dze kasacyjnej przepisów art. 378 § 1 i art. 379 pkt 2 k.p.c.
Z przedstawionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ustaleń wynika, że
pomimo wskazanej w skardze kasacyjnej treści pełnomocnictwa i pomimo nieuzupeł-
nienia tego pełnomocnictwa w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji -
wnioskodawcę cały czas reprezentował jako pełnomocnik ten sam radca prawny,
który udokumentował swe pełnomocnictwo na rozprawie. Poza tym terminem roz-
5
prawa odbyła się na innych terminach, z równoczesnym udziałem wnioskodawcy i
jego pełnomocnika. Ze sposobu działania w procesie wnioskodawcy i radcy prawne-
go Jakuba P. wynikało jednoznacznie, że osoby te łączy stosunek pełnomocnictwa.
Tak działały te osoby na rozprawie, w każdym z jej kolejnych terminów i tak prezen-
towały stanowiska w pismach procesowych, które Sąd analizował pod tym kątem.
Wreszcie znamienny jest fakt opłacenia przez wnioskodawcę usługi wykonywanej
przez pełnomocnika. W świetle powyższych ustaleń stanowiących podstawę zaskar-
żonego wyroku nie występuje w sprawie sytuacja nienależytego umocowania pełno-
mocnika w rozumieniu art. 379 pkt 2 k.p.c. Reprezentujący wnioskodawcę radca
prawny był osobą uprawnioną do bycia pełnomocnikiem (art. 87 § 1 k.p.c.) i - co jest
tu podstawowe - rzeczywiście tym pełnomocnikiem był, bo opierał swe czynności
procesowe w imieniu wnioskodawcy na podstawie jego upoważnienia. Jeżeli pomimo
reprezentowania wnioskodawcy w charakterze pełnomocnika, pełnomocnik ten nie
dołączył do akt sprawy odpowiedniego dokumentu pełnomocnictwa, to jest to pro-
blem dotyczący udokumentowania pełnomocnictwa (por. art. 89 k.p.c.) a nie jego
braku. W ustalonych okolicznościach wobec przyjęcia przez Sąd pierwszej
instancji udziału w sprawie radcy prawnego Jakuba P. jako pełnomocnika wniosko-
dawcy, który rzeczywiście reprezentował wnioskodawcę, nie wystąpiła sytuacja z art.
379 pkt 2 k.p.c. łączącego skutek nieważności „gdy pełnomocnik strony nie był nale-
życie umocowany”.
Bezzasadny jest również drugi zarzut skargi kasacyjnej, który dotyczy postę-
powania przed Sądem drugiej instancji. Nie wiadomo dlaczego - bo skarga kasacyjna
tego nie wyjaśnia - pominięcie przez Sąd drugiej instancji pisma procesowego z dnia
5 listopada 2007 r. wobec jego niepodpisania, miałoby oznaczać, że w konsekwencji
„strona została pozbawiona możności obrony swych praw”, w rozumieniu art. 379
k.p.c. Jeżeli uzasadnieniem postawionego zarzutu miałoby być pominięcie przez Sąd
procedury uzupełnienia braku formalnego w trybie art. 130 § 1 k.p.c., to zasadność
tak zarzucanego uchybienia procesowego, chociaż wydaje się oczywiste co do naru-
szenia wskazanego przepisu, nie stwarza samo przez się podstawy procesowej
skargi, bo - stosownie do art. 3983
§ 1 pkt 2 k.p.c. - konieczne jest, ażeby wskazane
uchybienie „mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy”. Jeżeli chodziłoby o znacze-
nie faktu pominięcia przedmiotowego pisma , to skarżący ograniczył się do swoistego
zasygnalizowania skutku w postaci „nieuwzględnienia stanowiska odwołującego”
oraz że pismo to zawierało „uzupełnienie wniesionej przez siebie uprzednio apelacji”.
6
Powyższe twierdzenia w żaden sposób nie zostały skonkretyzowane, co uniemożli-
wia ich rozpatrzenie. W szczególności, nie wiadomo co rozumie skarżący zarzucając
nieuwzględnienie stanowiska odwołującego. Tak jakby istniała podstawa - przez
skarżącego niewskazana - do domagania się rozstrzygnięcia sprawy zgodnie ze sta-
nowiskiem odwołującego się. Z kolei zawarta w uzasadnieniu skargi wzmianka o tym,
że pismo to było uzupełnieniem apelacji niczego nie wyjaśnia w zakresie konse-
kwencji nierozpatrzenia tego pisma. Nie wiadomo w szczególności czego miałoby
dotyczyć zasygnalizowane tylko uzupełnienie apelacji, a nawet czy kwestie w nim
poruszone nie weszły w skład podstaw zaskarżonego wyroku. Nie jest możliwe roz-
patrzenie tak postawionego zarzutu zwłaszcza jeżeli się zważy, że jego przedmiotem
jest pismo wniesione już w toku postępowania przed Sądem drugiej instancji, po
upływie terminu do wniesienia apelacji, co wyłączało możliwość potraktowania tego
pisma jako uzupełniającego apelację co do jej zakresu i podstaw. Dodać tu jeszcze
należy, że skarga kasacyjna nie zawiera jakichkolwiek zarzutów co do zastosowa-
nych w zaskarżonym wyroku przepisów o postępowaniu apelacyjnym, np. art. 378 §
1 k.p.c. co do rozpoznania sprawy w granicach apelacji, art. 382 k.p.c. nakazującego
orzekanie na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji
oraz w postępowaniu apelacyjnym, czy art. 385. k.p.c., określającego oddalenie
apelacji, jeżeli jest ona bezzasadna.
Jeżeli ze skargi kasacyjnej nie wynika nic co mogłoby wskazywać na to, że
zarzucone uchybienie w zakresie niezastosowania art. 130 § 1 k.p.c. mogło mieć
istotny wpływ na wynik sprawy, to tym bardziej gołosłowne i bezzasadne jest twier-
dzenie skarżącego, że naruszenie art. 130 § 1 k.p.c. oznacza, że „strona została po-
zbawiona możności obrony swych praw”. O gołosłowności tego zarzutu świadczy to,
że skarżący nie określił nawet kwestii, która nie została rozważona przez Sąd i dla-
czego przedmiotowy problem dotyczący pisma złożonego w dniu 5 listopada 2007 r.
uważa za istotny z punktu widzenia obrony praw strony, zwłaszcza, że zaskarżony
wyrok został wydany 8 listopada 2007 r. po przeprowadzonej w tym dniu rozprawie,
do której skarżący żadnych zastrzeżeń nie przedstawił.
Z powyższych przyczyn, uznając bezzasadność podstawy skargi kasacyjnej
Sąd Najwyższy orzekł stosownie do art. 39814
k.p.c.
========================================