Sprawa dotyczyła podstawy wymiaru składek ZUS od wynagrodzenia J.K. zatrudnionej jako dyrektor operacyjny w spółce cywilnej prowadzonej przez jej ojca i brata. ZUS zakwestionował umówione wynagrodzenie 4.500 zł i przyjął najniższą podstawę 800 zł, twierdząc, że wysokość pensji została ustalona w celu uzyskania wyższych świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Sąd pierwszej instancji uznał odwołanie ubezpieczonej, wskazując, że wynagrodzenie odpowiadało kwalifikacjom i wcześniejszym zarobkom, a ZUS nie miał podstaw do jego arbitralnego obniżenia. Sąd Apelacyjny zmienił ten wyrok i oddalił odwołanie, powołując się na art. 58 k.c. oraz na rzekome obejście prawa i sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Sąd Najwyższy uchylił jednak wyrok apelacyjny i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, uznając, że Sąd Apelacyjny nie wykazał dostatecznie, na czym polegała nieważność ustalonego wynagrodzenia, nie rozważył wyraźnie zarzutu obejścia prawa i oparł się na zbyt ogólnych, nieuzasadnionych ocenach. SN podkreślił, że ZUS może kontrolować wysokość wynagrodzenia jako podstawy składek, ale nie może redukować go automatycznie do minimum bez rzetelnej analizy okoliczności sprawy i zasad prawa pracy.
Kluczowe kwestie prawne:
·Czy ZUS może zakwestionować wysokość wynagrodzenia jako podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne.
·Czy ustalenie wysokiego wynagrodzenia było nieważne jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego lub zmierzające do obejścia prawa (art. 58 k.c. w zw. z art. 300 k.p.).
·Jakie znaczenie mają zasady prawa pracy, w tym godziwość wynagrodzenia i wola stron, przy ocenie podstawy składek.
·Czy sąd apelacyjny prawidłowo uzasadnił obniżenie podstawy wymiaru składek do najniższego wynagrodzenia.
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.
uzasadnienie nieważności umowy o pracę w zakresie wysokości wynagrodzenia,
bez wyraźnego przy tym wskazania podstawy prawnej rozstrzygnięcia. Otóż trudno
akceptować stwierdzenie, że zgłoszenie do ubezpieczenia chorobowego dotyczyło
„krótkotrwałego wykonywania umowy o pracę”, skoro wnioskodawczyni pracowała
od lipca a niezdolność do pracy powstała dopiero w listopadzie. Podobnie
dogmatyczny charakter ma ocena, iż praca była wykonywana „za bardzo wysokim
wynagrodzeniem”. Słabością obu tych stwierdzeń jest w pierwszej kolejności brak
precyzji w określeniu przyjętej podstawy rozstrzygnięcia (obejścia ustawy, czy
sprzeczności z zasadami współżycia społecznego) i jego następstwo, gdyż obie
przesłanki nieważności z art. 58 § 1 i 2 k.c., odwołując się do innych norm
prawnych i pozaprawnych, wymagają merytorycznego uzasadnienia takich ocen.
Na tle takiego zaniechania albo braku argumentacji, nie można nie dostrzec, iż
mieści się w ramach racjonalnej i obiektywnej oceny, stwierdzenie pierwszej
instancji, że wynagrodzenie wnioskodawczyni nie odbiegało znacznie od
wynagrodzeń jakie miała u poprzednich pracodawców. Natomiast Sąd Apelacyjny,
o ile stwierdził, że umówione wynagrodzenie było sprzeczne z zasadami współżycia
społecznego, bo „nacechowane zamiarem wyłudzenia świadczeń z ubezpieczenia
społecznego”, to tak stanowczej kwalifikacji nie uzasadnił. Warunkiem prawa do
zasiłku chorobowego nie było przepracowanie i opłacenie składek aż za sześć
pełnych miesięcy przed powstaniem niezdolności do pracy. Tu nietrafny wniosek
wysnuto ze sposobu ustalania podstawy wymiaru zasiłku chorobowego (art. 36 ust.
1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia
społecznego w razie choroby i macierzyństwa). Wszak pozwany nie
zakwestionował stosunku pracy jako podstawy ubezpieczenia. Rozstrzygnięcia
spraw, w których występują wątpliwości co do celowego zawyżania wysokości
wynagrodzenia (tak jak to ujęto „nacechowanego zamiarem wyłudzenia świadczeń
z ubezpieczenia społecznego”), nie można sprowadzać do schematu, w którym
normą miałoby być redukowanie umownego wynagrodzenia za pracę do
najniższego wynagrodzenia jako podstawy składek i świadczeń. Wystarczy
stwierdzić, iż norma taka (schemat) nie wynika z przepisów prawa pozytywnego, w
tym ubezpieczeń społecznych. Nie bez racji są tu zarzuty skargi, że takie podejście
przekracza granice weryfikacji, gdyż decyzja pozwanego staje się arbitralna, skoro
7
przy niekwestionowanym zatrudnieniu pomija podstawowe zasady ustalania
wysokości wynagrodzenia wynikające z prawa pracy (art. 11 i 13 k.p.). Skoro był
stosunek pracy to i wynagrodzenie winno być odpowiednie (według zasady z art. 13
k.p. godziwe), przy tym nie może być całkowicie deprecjonowana wola stron (art.
11 k.p.). To, że spółka miała straty samo w sobie nie uprawnia do przyjęcia
najniższego wynagrodzenia, gdyż wnioskodawczyni nie była jedynym pracownikiem
i choćby w odpowiedniej relacji do innych stanowisk i wynagrodzeń nie dokonano tu
żadnej oceny. Przy tym skoro decydujące i według uzasadnienia zaskarżonego
wyroku samodzielne znaczenie miałyby mieć tylko zasady współżycia
społecznego (bez rozważania czy miało miejsce obejście prawa), to również i one
nie pozostają bez wpływu na dotychczasowe rozstrzygnięcie. Sąd Apelacyjny nie
wyjaśnił, jaka norma lub normy pozaprawne (zasad współżycia społecznego)
miałyby w sporze znaczenie. Uzasadnienie w ogóle milczy i nie rozważa sytuacji
związanej z ciążą wnioskodawczyni oraz prawa do zabezpieczenia w społecznego
w tym okresie. Tutaj wszak wnioski z prawa normatywnego (ochronnego) mogą
rozmijać się z „nieokreślonymi” zasadami współżycia społecznego, a przynajmniej
nie być z nimi sprzeczne. Zaskarżony wyrok podlega więc uchyleniu z tego
względu, że opiera rozstrzygnięcie na sprzeczności wysokości ustalonego
wynagrodzenia z zasadami współżycia społecznego, lecz nie uzasadnił takiego
stanowiska. Było to konieczne, nie tylko ze względu na pominięcie w ocenie
zarzucanego obejścia prawa (ustawy), zresztą również wyraźnie niewyjaśnionego
przez pozwanego, lecz przede wszystkim dlatego, że sama klauzula generalna
zasad współżycia społecznego ma wyjątkowe zastosowanie nawet na gruncie
cywilnych stosunków prawnych (art. 58 k.c.). Rozwiązanie takie nie występuje
bezpośrednio w systemie ubezpieczeń społecznych. W sprawach nie
unormowanych do stosunku pracy klauzulę tę stosuje się odpowiednio (art. 58 k.c.
w związku z art. 300 k.p.), stąd tym bardziej racjonalnie i zasadnie winna być
rozważana w zakresie skutków w ubezpieczeniach społecznych.
Równie wątpliwe było argumentowanie, że przeciętny stosunek wysokości
świadczenia do wniesionej składki nie może pozostawać „w oderwaniu od
ustawowych regulatorów sprawiedliwego rozłożenia kosztów świadczeń przez
odniesienie do czasu opłacania składek”. Trudno rozszyfrować myśl zawartą w tym
8
stwierdzeniu. Można więc tylko ogólnie zauważyć, iż zasada solidaryzmu, na której
oparty jest system ubezpieczeń społecznych, zasadniczo ma na uwadze
ubezpieczenie określonych ryzyk występujących zwykle i przeciętnie. Tak obliczane
jest bowiem średnie ryzyko ubezpieczanych zdarzeń i składka. Nie są jednak
wykluczone sytuacje, że ubezpieczony uzyska więcej niż wpłacił do funduszu
ubezpieczeń i takie przypadki również uwzględniane są proporcjonalnie do całości,
gdyż w przeciwnym razie równowaga ta podlegałaby zachwianiu.
Z tych motywów orzeczono jak w sentencji z mocy art. 39815
k.p.c.
/tp/