IV P 150/26

Nieznany
Sąd Rejonowy w Olsztynie — IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
SR11 września 2026·sentence
Inne
Podsumowanie AI

Nie przekazano treści orzeczenia sądowego — pole „TREŚĆ ORZECZENIA” jest puste, wobec czego nie jest możliwa merytoryczna analiza. Aby sporządzić streszczenie, ocenić wynik sprawy (wygrana powoda/pozwanego, częściowe rozstrzygnięcie, kwestia proceduralna) oraz zidentyfikować kategorie prawa pracy, kluczowe zagadnienia prawne, rodzaj umowy i typ rozwiązania stosunku pracy, konieczne jest dostarczenie pełnej treści uzasadnienia orzeczenia (lub jego istotnych fragmentów). Na podstawie samego schematu nie można wyciągnąć żadnych wniosków co do stanu faktycznego ani prawnego. Proszę o przesłanie tekstu orzeczenia, a następnie przygotuję wymaganą analizę w formacie JSON.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·Brak treści orzeczenia uniemożliwia identyfikację kwestii prawnych
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.

Powód (...)w O.dnia 8 kwietnia 2026 roku (data stempla pocztowego) złożył pozew przeciwko D. M., w którym domagał się zasądzenia na swoją rzecz kwoty 16.200,37 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 8 kwietnia 2026 roku do dnia zapłaty. Domagał się również zasądzenia kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Powód wskazał, że w związku z przekazaniem mienia kompanii ochrony i regulacji ruchu w (...) w O.stwierdzono niedobór mienia, za który jako dowódca kompanii odpowiedzialność ponosił pozwany. Jednocześnie mienie nie zostało przekazane innym użytkownikom za potwierdzeniem, nie sporządzono protokołów zużycia ani dokumentacji dotyczącej uszkodzenia lub zagubienia sprzętu. Łącznie na podstawie wykazu (...) dochodzono 31 pozycji podlegających zwrotowi (k.36).

Pozwany w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na swoją rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W pierwszej kolejności podniósł, że przedstawione przez powoda protokoły szkody, dokumentujące stwierdzone braki, zawierają rażące błędy, wobec czego nie mogą stanowić podstawy do przypisania mu odpowiedzialności w wysokości dochodzonej pozwem. Pozwany wskazał, że powód żąda zapłaty za mienie znajdujące się na stanie jednostki, a w przypadku brakujących składników sztucznie zawyża ich kwoty. Ponadto powód obarcza pozwanego odpowiedzialnością również za braki, które istniały na długo przed objęciem przez niego stanowiska dowódcy kompanii ochrony i regulacji ruchu, a także nie uwzględnia okoliczności, iż niektóre pozycje ujęte w wykazie (...) zostały przekazanie innym osobom funkcyjnym lub, że braki te zostały pokryte. W ocenie pozwanego stwierdzone braki w mieniu powoda były następstwem zaniedbań administracyjnych po stronie organów logistyki, za które pozwany nie może ponosić odpowiedzialności.

Pismem procesowym z dnia 18 czerwca 2026 roku (data stempla pocztowego) powód cofnął pozew w zakresie zasądzenia kwoty 2.080 zł wraz z odsetkami za opóźnienie od dnia 8 kwietnia 2026 roku do dnia zapłaty, wskazując że złamania anten radiostacji plecakowych zostały uznane za uszkodzenia eksploatacyjne. Skutkowało to umorzeniem postępowania ponad kwotę 14.120,37 zł.

Po zamknięciu rozprawy, pismem procesowym z dnia 9 września 2026 roku powód cofnął pozew bez zrzeczenia się roszczenia w zakresie kwoty 8.147,37 zł wraz z odsetkami za opóźnienie od dnia 8 kwietnia 2026 roku do dnia zapłaty, dochodząc ostatecznie odszkodowania za 17 składników (k.130-131). Pozwany przed ogłoszeniem wyroku nie wyraził zgody na cofnięcie pozwu bez zrzeczenia się roszczenia.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

Pozwany D. M. pełnił służbę wojskową w (...) w O.na stanowisku dowódcy kompanii ochrony i regulacji ruchu. Batalion ten pozostaje na zaopatrzeniu finansowym (...) w O..

(okoliczności niesporne)

W (...) w O.praktyką było powierzanie dowódcy kompanii odpowiedzialności za mienie kompanii ochrony i regulacji ruchu. W związku z objęciem stanowiska pozwany przejął mienie od swojego poprzednika – por. J. S.. Przekazywane mienie obejmowało tysiące pozycji w tym m.in. samochody, broń, amunicję, skrzynie, wyposażenie, sprzęt oraz meble. Mienie znajdowało się w kilkudziesięciu magazynach, w tym około 20 magazynach związanych z wyposażeniem kompanii.

Przełożeni pozwanego na dokonanie przejęcia wyznaczyli pozwanemu krótki termin, wynoszący około 3-4 tygodni. Jednocześnie wywierano presję na sprawne i możliwie szybkie zakończenie procesu przekazywania mienia. W tym samym czasie pozwany wykonywał również inne obowiązki służbowe, co w praktyce ograniczało możliwości dokonania szczegółowej i kompleksowej weryfikacji wszystkich składników mienia.

(dowód: protokół zdawania/obejmowania obowiązków na stanowisku służbowym k. 62-65, przesłuchanie informacyjne pozwanego k. 114v-118 w zw. z k. 126v, zeznania D. Ż. k.119v, zeznania C. S. k.120-120v)

Przed objęciem stanowiska przez pozwanego mienie K. znajdowało się na stanie i było przekazywane pomiędzy kolejnymi osobami odpowiedzialnymi za jego pieczę. Przed przejęciem mienia przez pozwanego od J. S. mienie było przekazywane pomiędzy por. J. S., a plut. M. M. oraz st. chor. R. F..

Przekazywanie mienia pomiędzy kolejnymi osobami było dokumentowane w sporządzanych w tym celu protokołach. W protokołach wskazywano również ujawnione braki w stanie przekazywanego mienia. Nie wszystkie jednak składniki wykazane w protokołach jako brakujące były następnie usuwane z ewidencji mienia. Dochodziło do sytuacji, że sprzęt, którego brakami został już obciążony żołnierz przekazujący mienie następcy, był dalej odnotowywany na stanie przy kolejnych przekazaniach.

(dowód: zeznania pozwanego k. 114v-118 w zw. z k. 126v, zeznania świadka D. Ż. k. 118-120, zeznania świadka P. S. k. 123v-125v, zeznania C.S. k.120-122, M. M. k.126-126v, protokół k.8-14)

Procedura zgłaszania i dokumentowania braków wynikających np. z uszkodzenia sprzętu, przewidywała sporządzenie przez żołnierza odpowiedniego meldunku, który następnie był przekazywany dowódcy. Meldunek przechodził przez drogę służbową, a dokumentacja dotycząca braków była przekazywana za pośrednictwem (...). Za przekazywanie dokumentacji odpowiadały osoby związane z 4 sekcją logistyczną kierowaną przez kpt. K. K..

Dokumenty dotyczące braków, uszkodzeń oraz innych zmian w stanie mienia nie zawsze trafiały do właściwych komórek w odpowiednim czasie. Część dokumentacji była przekazywana z opóźnieniem, a niektóre dokumenty nie znajdowały się w dokumentacji dotyczącej późniejszego stanu ewidencyjnego mienia. W konsekwencji przy kolejnych przekazaniach pojawiały się składniki, które wcześniej zostały wskazane w protokołach jako brakujące, lecz nadal były ujmowane w dokumentacji ewidencyjnej.

W związku z odejściem pozwanego ze służby i przejściem na zaopatrzenie emerytalne, wydano rozkaz dotyczący przekazania przez niego mienia kolejnej osobie odpowiedzialnej – dowódcy kompani. Osobą, której miało zostać przekazane mienie był por. D. Ż.. Procedura przekazania mienia polegała ma powołaniu na rozkaz dowódcy komisji inwentaryzacyjnej, której zadaniem było dokonanie czynności związanych z jego przejęciem. Część czynności została podjęta podczas nieobecności powoda, przebywającego na urlopie.

Przekazanie mienia nastąpiło ostatecznie w dniu 27 stycznia 2025 roku. W toku czynności sporządzono protokół przekazania, w którym wskazano składniki mienia oraz ujawnione braki. W odniesieniu do części pozycji zaznaczono, że były one wykazywane jako braki już we wcześniejszych protokołach przekazania mienia.

W protokole z 27 stycznia 2025 roku ujęto znaczną liczbę brakujących składników mienia. Początkowo liczba pozycji wskazanych jako brakujące była większa. Po sporządzeniu tego protokołu pozwany uzgodnił z por. Ż., że część brakujących rzeczy zostanie przez niego nabyta i przekazana na stan komapni. Część rzeczy została również odnaleziona. W dniu 30 stycznia 2025 roku na podstawie kolejnego meldunku sporządzono protokół, w którym uwzględniono zmiany w stosunku do wykazu sporządzonego w dniu 27 stycznia 2025 roku. Pierwotnie wskazana liczba brakujących składników była bowiem większa. Dokument ten nie dotarł jednak do (...).

(dowód: zeznania pozwanego k. 114v-118 w zw. z k. 126v, zeznania świadka D. Ż. k. 118v-120, meldunek k.107-112, zeznania P. S. k.123v-125v)

Istotne znaczenie dla oceny wskazanych braków miał sposób prowadzenia ewidencji sprzętu. Część wyposażenia nie była oznaczona kodami kreskowymi ani innymi indywidualnymi oznaczeniami pozwalającymi na jednoznaczną identyfikację. Dotyczyło to min. mebli oraz drewnianych skrzyń. Poszczególne składniki były często identyfikowanie jedynie na podstawie ich rodzaju i wymiarów. W praktyce zdarzało się zatem, że wymiary przedmiotu nie odpowiadały wymiarom w dokumentacji, co mogło prowadzić do uznania danego składnika za brakujący, mimo, że faktycznie znajdował się on w miejscu przechowywania, lecz nie został zidentyfikowany jako przedmiot ujęty w ewidencji.

Wśród składników wskazanych jako braki znajdowały się również takie, które w toku dalszych czynności zostały odnalezione, a także takie, które były już wcześniej wykazywane w dokumentacji dotyczącej przekazywania mienia pomiędzy kolejnymi osobami odpowiedzialnymi za jego pieczę. Krzesło biurowe na metalowej podstawie (poz. 6) zostało odnalezione. Z kolei szafa metalowa, ujęta w poz. 8 oraz wanienki, ujęte w poz. 10 były już wcześniej wykazane w protokole zdawania/obejmowania obowiązków na stanowisku służbowym z dnia 25 stycznia 2023 roku (k. 62), sporządzonym pomiędzy st. chor. R. F. a obejmującym stanowisko plut. M. M.. Składniki te mimo ich wcześniejszego ujęcia w dokumentacji dotyczącej stwierdzonych braków nadal pozostawały w ewidencji i zostały uwzględnione przy późniejszym rozliczeniu mienia.

W ewidencji jako braki pozostawały również składniki wyposażenia, które były wcześniej wykazywane jako niesprawne albo wymagały naprawy, a także takie, których stan wskazywał na możliwość ich zużycia. Przykładowo krzesło biurowe ujęte w poz. 9 było wykazywane jako niesprawne.

Problematyczna była również ewidencja drewnianych skrzyń przeznaczonych do przechowywania amunicji (...). Z uwagi na dużą liczbę skrzyń oraz brak indywidualnych oznaczeń ustalenie, która konkretnie skrzynia odpowiadała pozycji wskazanej w dokumentacji, było utrudnione, opierało się na jej zwymiarowaniu, a przy nawet niewielkich różnicach pomiędzy wymiarem a zapisami w protokołach, mogło się zdarzyć, że przy kolejnym przekazaniu była ona wykazywana jako brak.

Analogicznie przedstawiała się sytuacja ze skrzyniami (...). Skrzynie te zostały wcześniej przekazane wraz ze znajdującą się w nich bronią, jednak nie zostało to w sposób prawidłowy odzwierciedlone w stanie ewidencyjnym batalionu. W rezultacie przy późniejszym przekazywaniu mienia mogły zostać potraktowane jako brakujące, mimo że faktycznie zostały wcześniej przekazane przez por. S.do magazynu uzbrojenia (...).

W protokole zdawczym sporządzonym przy przekazywaniu mienia pomiędzy por. Ż.a pozwanym jako brak wykazano 2 latarki (...) ( poz. 26). W rzeczywistości rozbieżność dotyczyła uchwytów do latarek, które pozwany odkupił, a następnie przekazał je kpr. S..

W odniesieniu do łopat saperskich (poz. 24) pozwany po stwierdzeniu ich braku doniósł 4 brakujące sztuki. Łopaty te zostały następnie uwzględnione przy ponownym rozliczeniu mienia, wobec czego w drugim poprawionym protokole nie zostały już wykazane jako brakujące. Również rozdzielnia przenośna, wskazana w poz. 28 została przez pozwanego doniesiona, a zatem jej brak został faktycznie uzupełniony.

Odnośnie kwestii 11 pokrowców do łopatek piechoty (poz. 29) pokrowce stanowiły odrębną pozycję ewidencyjną od samych łopatek, o czym pozwany przyjmując mienie nie miał wiedzy. Przy przyjmowaniu w ewidencji zgłosił brak 11 łopatek piechoty, natomiast okazało się, że brak pokrowców do tych łopatek, których także nie było, należało wykazywać odrębnie. Brak pokrowców został przypisany pozwanemu, mimo, że łopatki zostały zdjęte z ewidencji.

(dowód: protokół k.8-14, protokół zdawania/obejmowania obowiązków na stanowisku służbowym k. 62-65, zeznania pozwanego k. 114v-118 w zw. z k. 126v, zeznania świadka D. Ż. k. 118v-120, zeznania świadka C. S. k. 120-122v, zeznania świadka J. S. k. 122v-123v, zeznania świadka M. M. k. 125v-126)

Pozwany jako dowódca kompani dowodził około 200 żołnierzami. Jego głównym obowiązkiem było planowanie działań i szkolenie żołnierzy. Pozwany nie był cały czas obecny na terenie kompani, a sprzęt, który został mu przekazany znajdował się w kilkudziesięciu magazynach. Bardzo często zdarzało się, że kompania otrzymywała rozkaz, aby na drugi dzień wydzielić określone siły i środki, aby żołnierze mogli wyjechać na poligon, czy w inne wskazane miejsce. Zdarzało się, że żołnierze wracają z poligonu w nocy i nie zawsze jest możliwość sprawdzenia od razu zwracanego sprzętu. Kiedy kompanią kierował pozwany żołnierze potwierdzali podpisem pobranie wyposażenia żołnierza oraz broni. Pozwany nie wprowadził zasady, aby poszczególne składniki wyposażenia znajdujące się na terenie kompani, takie jak biurka, szafy, czy skrzynie na broń powierzać poszczególnym żołnierzom. Poprzednicy pozwanego oraz jego następca takiego rodzaju mienia nie przekazywali również podległym żołnierzom.

( zeznania pozwanego k. 117 w zw. z k. 126v, zeznania świadka D. Ż. k. 118v-120, zeznania świadka C. S. k. 120-122v, zeznania świadka J. S. k. 122v-123v)

Stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności zeznań świadków, przesłuchania pozwanego oraz dowodów z dokumentów, których wiarygodność i autentyczność nie była kwestionowana przez żadną ze stron. Jednocześnie jednak treść przedłożonych dokumentów wymagała skonfrontowania jej z pozostałym materiałem dowodowym, w szczególności z zeznaniami osób uczestniczących w przekazywani mienia, zajmujących się jego wydawaniem i ewidencjonowaniem, a także posiadających bezpośrednią wiedzę o jego rzeczywistym stanie.

Sąd dał wiarę w szczególności zeznaniom C. S., J. S. M. M. oraz D. Ż., którzy posiadali bezpośrednią wiedzę o okolicznościach związanych z przekazywaniem, przechowywaniem oraz rozliczaniem mienia. Zeznania tych świadków były spójne, logiczne i wzajemnie się uzupełniały, a nadto korespondowały z treścią zgromadzonej dokumentacji oraz wyjaśnieniami pozwanego.

Zestawienie zeznań świadków z dokumentacją oraz twierdzeniami pozwanego pozwoliło na ustalenie, że część składników wykazywanych przy późniejszym przekazaniu jako braki była już wcześniej ujmowana w protokołach sporządzanych przy przekazywaniu mienia pomiędzy poprzednimi osobami odpowiedzialnymi za jego pieczę. W części przypadków składniki te pozostawały następnie ewidencji, pomimo wcześniejszego ich wykazania jako brakujących, co powodowało ich ponowne ujmowanie przy kolejnych rozliczeniach. W toku postępowania ustalono również, że część składników mienia została wcześniejszej przekazana do magazynów, jednak okoliczności te nie znajdowały odzwierciedlenia w aktualnym stanie ewidencyjnym. Z przeprowadzonych dowodów wynikało ponadto, że część przedmiotów wskazanych, w dokumentacji jako braki została w toku dalszych czynności odnaleziona, natomiast w odniesieniu do innych pozycji rozbieżność pomiędzy dokumentacją a rzeczywistym stanem mienia wynikała z jego wcześniejszego przekazania, nieaktualności zapisów ewidencyjnych albo wykazywania przedmiotów uszkodzonych lub niesprawnych jako braki.

Sąd uwzględnił również okoliczność, że pozwany w toku przekazywania mienia podjął czynności zmierzające do uzupełnienia stwierdzonych braków.

Sąd na podstawie art. 235 ( 2) § 1 pkt 2 k.p.c. pominął wniosek pozwanego o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka K. K.. Fakty, na które dowód ten został zgłoszony (opóźnień w przekazywaniu dokumentacji do (...), nie przesłania skorygowanego protokołu), zostały wykazane w zgromadzonym materiale dowodowym. Z pisma procesowego z dnia 18 czerwca 2026 roku, jak również z przebiegu rozprawy w dniu 7 września 2026 roku wynikało w sposób wystarczający, że w toku obiegu dokumentacji dotyczącej stanu mienia występowały opóźnienia w jej przekazywaniu do (...) Okoliczność ta znalazła ponadto potwierdzenie w przeprowadzonych dowodach z dokumentów oraz zeznaniach świadków, w tym P. S., która przyznała, że powód opierał się na protokole z k.8, czyli nie meldunkiem złożonym przez D. Ż. 30.01.2025r. złożonym na rozprawie (k.107-112). Natomiast motywy jakimi miał się kierować K. K.nie wysyłając do (...) skorygowanego meldunku nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

Sąd pominął także wniosek strony powodowej o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka K. K. złożony na rozprawie. Po pierwsze strona powodowa nie oznaczyła w sposób dostatecznie skonkretyzowanych faktów, które dowodem tym miały zostać wykazane. Pełnomocnik powoda przy pomocy zeznań tego świadka chciał wykazać zarówno fakt zwrócenia przez powoda rzeczy, których równowartości z uwagi na stwierdzony brak dochodzi, jak również faktu przeciwnego, że rzeczy te nie zostały zwrócone. Tak sformułowany wniosek nie spełnia warunku z art.235 ( 1) k.p.c. Dodatkowo wskazać trzeba, że wniosek ten był zdecydowanie spóźniony. Pełnomocnik powoda już zarządzeniem z 28.05.2026r. (k.69) został zobowiązany do przedłożenia w ciągu 10 dni dodatkowych twierdzeń i wniosków dowodowych w odpowiedzi na stanowisko pozwanego, pod rygorem pominięcia tych wniosków. Nie sposób zaś uznać, że potrzeba powołania zeznań K. K.wynikła dopiero w czasie rozprawy, skoro pozwany już w odpowiedzi na pozew wskazywał, że dokumenty były przekazywane z opóźnieniem, a skorygowany protokół nie został w ogóle przekazany do (...).

Sąd zważył, co następuje.

Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Podstawę rozstrzygnięcia sprawy stanowił art. 501 ustawy o obronie Ojczyzny.

Zgodnie z art. 501 ustawy o obronie Ojczyzny żołnierz odpowiada w granicach określonych w art. 493 za szkodę w mieniu powierzonym mu z obowiązkiem zwrotu albo wyliczenia się zwanym dalej mieniem powierzonym. Artykuł 493 stanowi, że żołnierz ponosi odpowiedzialność majątkową w granicach rzeczywistej straty i tylko za normalne następstwa, działania lub zaniechania, z którego wynikła szkoda. Artykuł 501 ust. 2 ustawy o obronie Ojczyzny stanowi z kolei, iż żołnierz może uwolnić od odpowiedzialności majątkowej za szkodę w mieniu powierzonym, jeżeli wykaże, że powstała ona z przyczyn od niego niezależnych a w szczególności wskutek niezapewnienia przez jednostkę organizacyjną warunków umożliwiających prawidłowe zabezpieczenie powierzonego mienia.

Uwzględniając treść powołanych przepisów, wskazać należy, że odpowiedzialność żołnierza za szkodę w mieniu powierzonym jest związana z uprzednim prawidłowym powierzeniem tego mienia z obowiązkiem zwrotu albo wyliczenia się. Dla przypisania żołnierzowi odpowiedzialności konieczne jest zatem wykazane przez jednostkę organizacyjną zarówno powstania szkody w określonym składniku mienia, jak i faktu prawidłowego powierzenia tego składnika żołnierzowi. Dopiero wykazanie tych okoliczności pozwala na rozważanie, czy żołnierz ponosi odpowiedzialność za powstały niedobór. Żołnierz natomiast może uwolnić się od odpowiedzialności, jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych w szczególności wskutek niezapewnienia przez jednostkę wojskową warunków umożliwiających zabezpieczenie mienia.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, w pierwszej kolejności wskazać należy, że powód nie wykazał w sposób pozwalający na jednoznacznie ustalenie, jakie konkretne składniki mienia zostały pozwanemu rzeczywiście powierzone przy obejmowaniu przez niego stanowiska dowódcy (...). W szczególności powód nie przełożył dokumentacji pozwalającej na odtworzenie pełnego stanu mienia znajdującego się w dyspozycji kompanii w chwili obejmowania przez pozwanego stanowiska, a w szczególności pierwotnego protokołu przekazania mienia, który pozwalałby na ustalenie, jakie składniki zostały pozwanemu faktycznie przekazane przez jego poprzednika.

Nie jest wystarczające w tym zakresie samo powołanie się na późniejszy protokół przekazania mienia pomiędzy D. M. a D. Ż., w którym ujawniono określone niedobory i który został podpisany przez pozwanego. Z materiału dowodowego wynika bowiem, że dokumentacja ta obejmowała mienie o bardzo szerokim zakresie, którego stan był wynikiem kolejnych zmian ewidencyjnych i przekazań dokonywanych na przestrzeni wielu lat. W kolejnych protokołach ujmowano również składniki, które już wcześniej były wskazywane jako braki, zostały przekazane innym osobom, skierowane do magazynów albo pozostawały w ewidencji pomimo zmiany ich rzeczywistego stanu.

Okoliczności te zostały potwierdzone przeprowadzonymi dowodami osobowymi. Z zeznań świadków, w szczególności C. S., J. S. M. M. oraz D. Ż., a także z przesłuchania pozwanego wynikało, że sposób prowadzenia ewidencji mienia nie pozwalał na przyjęcie, iż każda pozycja ujęta w późniejszym wykazie braków (...) (k. 36) odpowiadała rzeczywistemu niedoborowi powstałemu w okresie, w którym pozwany zajmował stanowisko dowódcy kompanii.

W toku postępowania ustalono bowiem, że część składników wykazywanych następnie jako braki była już wcześniejszym przedmiotem rozliczeń pomiędzy kolejnymi osobami odpowiedzialnymi za mienie. Dotyczyło to między innymi składników ujmowanych w protokołach wcześniejszych przekazań, w których stwierdzano ich brak jeszcze przed objęciem stanowiska przez pozwanego. W odniesieniu do części tych składników ich wcześniejsi użytkownicy byli obciążani obowiązkiem ich rozliczenia, a w niektórych przypadkach dokonywali również zapłaty na rzecz (...) na co wskazał świadek M. M., regulując należność za niedobór w postaci 2 wanienek, które zostały ujęte także w protokole zdania i przyjęcia obowiązków na stanowisku służbowym z dnia 25 stycznia 2023 roku. Nie sposób zatem przyjąć, że sam fakt ponownego ujęcia takich składników pozwala na przypisanie ich braku pozwanemu.

Podobnie przedstawiała się sytuacja w przypadku składników, które w toku dalszych czynności zostały odnalezione. Wśród pozycji wykazywanych jako braki znajdowały się bowiem przedmioty, które następnie zostały odnalezione, co podważało możliwość utożsamiania zapisu w protokole z rzeczywistym i ostatecznym niedoborem w mieniu. Istotne znaczenie miała również okoliczność, że część składników została wcześniej przekazana poza kompanię albo do właściwych magazynów, w tym do magazynu uzbrojenia (...), lecz informacje te nie zawsze znajdowały odzwierciedlenie w prowadzonej ewidencji. Dotyczyło to między innymi skrzyń przeznaczonych do przechowywania broni i amunicji. W konsekwencji przy późniejszym przekazywaniu mienia składniki, które faktycznie zostały już przekazane do magazynów mogły zostać ponownie potraktowane jako brakujące.

Nie bez znaczenia pozostawał również sposób identyfikowania poszczególnych składników mienia. Jak wynikało z przeprowadzonych dowodów, część wyposażenia nie posiadała indywidualnych numerów ani kodów pozwalających na jej jednoznaczną identyfikacją. Dotyczyło to w szczególności mebli w postaci biurek, krzeseł, szaf a także drewnianych skrzyń, które identyfikowano według rodzaju i wymiarów. W konsekwencji nawet niewielkie rozbieżności pomiędzy wymiarami rzeczywistego składnika mienia a wymiarami wskazanymi w dokumentacji mogły skutkować zakwalifikowaniem danego składnika jako nieodpowiadającego pozycji ewidencyjnej, a w rezultacie do ujmowania tej pozycji jako braku.

Ponadto w ewidencji jako braki pozostawały również składniki, których stan techniczny był nieprawidłowy lub które były wykazywane jako niesprawne albo wymagały naprawy.

Na ocenę zasadności powództwa wpływała również okoliczność dotycząca sposobu i czasu przekazywania mienia po zakończeniu pełnienia funkcji przez pozwanego. Przekazanie mienia następcy nie miało charakteru czynności krótkotrwałej i jednorazowej, bowiem jak wskazał sam świadek D. Ż. trwało ono około półtora miesiąca i wymagało zaangażowania znacznej liczby osób, w tym około 40 żołnierzy kompanii. Okoliczność ta ma istotne znaczenie przy ocenie rzeczywistych możliwości sprawowania bieżącej pieczy nad całym powierzonym mieniem.

Ponadto pozwany, jako dowódca kompanii wykonywał jednocześnie inne obowiązki służbowe i nie przebywał stale w każdym miejscu, w którym przechowywano mienie pozostające w dyspozycji kompanii. Mienie to jak wcześniej ustalono znajdowało się w wielu miejscach, w tym licznych magazynach, a poszczególne składniki były w ramach wykonywania zadań służbowych przemieszczane pomiędzy różnymi lokalizacjami na terenie całego kraju. W tych warunkach wymaganie od jednej osoby stałej i bezpośredniej kontroli nad każdym składnikiem mienia, niezależnie od miejsca jego przechowywania i sposobu jego użytkowania, nie znajdowało oparcia w rzeczywistych warunkach organizacyjnych funkcjonowania kompanii. Pozwany musiałby bowiem jedynie realizować czynności w zakresie pieczy nad powierzonymi składnikami majątku, przy zaniechaniu swoich głównych zadań jakim było dowodzenie kompanią.

Szczególnego znaczenia nabiera w tym zakresie okoliczność, że powód nie wykazał aby przy obejmowaniu przez pozwanego stanowiska zostały mu w sposób jednoznaczny i kompletny przekazane wszystkie składniki mienia, których późniejsze braki stały się podstawą dochodzonego roszczenia. Brak pierwotnej dokumentacji przekazania uniemożliwia ustalenie, czy składniki te rzeczywiście znajdowały się w dyspozycji pozwanego w chwili obejmowania przez niego stanowiska czy też ich brak był już wówczas znany i ujmowany w dokumentacji dotyczącej wcześniejszych osób odpowiedzialnych za mienie kompanii ochrony i regulacji ruchu. Powód nie przedłożył także pełnej dokumentacji dotyczącej kolejnych przekazań mienia na stanowisku szefa i dowódcy (...) za lata 2010-2024. Dokumentacja ta miałaby zasadnicze znaczenie dla odtworzenia historii poszczególnych składników mienia, które wykazywane zostało jako brak, ustalenia wcześniejszych braków oraz sposobu ich rozliczania.

W ocenie Sądu okoliczności te mają szczególne znaczenie również dlatego, że sam przebieg niniejszego postępowania ujawnił istotne rozbieżności pomiędzy początkowym zakresem żądania powoda a jego ostatecznym stanowiskiem. Powód pierwotnie dochodził kwoty 16.200,37 zł, obejmującej 31 pozycji. Następnie pismem procesowym z dnia 18 czerwca 2026 roku, cofnął pozew w części dotyczącej kwoty 2.080 zł, w związku z uznaniem, że anteny radiostacji nie zostały uszkodzone, lecz ich stan wynika z użytkowania. Kolejne cofnięcie nastąpiło pismem procesowym z dnia 9 września 2026 roku, złożonym już po zamknięciu rozprawy, w zakresie kwoty 8.147,37 zł. Ostatecznie powód dochodził zatem odszkodowania za jedynie 17 składników.

Zmiana zakresu dochodzonego roszczenia w toku postępowania, w połączeniu z ustaleniem, że część wskazywanych pierwotnie braków została odnaleziona, uzupełniona albo była już wcześniej przedmiotem rozliczeń, dodatkowo wskazuje na to, że sama dokumentacja ewidencyjna nie odzwierciedlała w sposób prawidłowy rzeczywistego stanu mienia. Okoliczność ta znalazła również potwierdzenie w zeznaniach świadka P. S., która zajmowała się dokumentacją związaną z inwentaryzacją i rozliczaniem mienia. Świadek wskazywała na występujące w dokumentacji rozbieżności oraz opóźnienia w przekazywaniu dokumentów dotyczących stanu mienia przez (...) do (...). Z zeznań świadka wynikało również, że nie wszystkie dokumenty dotyczące braków, uszkodzeń oraz zmian w stanie mienia trafiały do właściwych komórek w odpowiednim czasie, co wpływało na aktualność prowadzonej ewidencji.

Nie sposób zatem uznać, że przedstawione przez powoda braki w wykazie mienia sporządzone w oparciu o protokół, do którego wpłynął korygujący meldunek, a który nie został powodowi przekazany, stanowiły wystarczającą podstawę do przyjęcia, że wszystkie wskazane w nich składniki zostały wcześniej prawidłowo powierzone pozwanemu, a następnie zostały utracone w okresie, w którym sprawował on pieczę nad mieniem. Protokół przekazania jakkolwiek stanowi istotny dowód, to jednak w okolicznościach niniejszej sprawy jego treść musiała zostać oceniona w zestawieniu z wcześniejszą dokumentacją, przy uwzględnieniu braku protokołu przekazania mienia powodowi, zeznaniami osób uczestniczących w kolejnych przekazaniach oraz posiadających wiedzę o mieniu znajdującym się w zasobach kompanii.

W konsekwencji powód nie wykazał podstawowej przesłanki odpowiedzialności pozwanego, jaką było prawidłowe powierzenie konkretnie oznaczonego mienia z obowiązkiem zwrotu. Nie wykazał również, aby wszystkie objęte żądaniem niedobory stanowiły rzeczywistą szkodę powstałą w okresie, w którym pozwany był odpowiedzialnym za mienie. Nie można bowiem przypisać pozwanemu odpowiedzialności za składniki, których brak był stwierdzany już w protokołach wcześniejszych osób, za składniki wcześniej przekazane do innych miejsc lub magazynów, za składniki, które odnaleziono ani za takie, których stan ewidencyjny nie odpowiadał ich rzeczywistemu stanowi, czy też za rzekome braki wynikające z nieprawidłowego opisu, jak w przypadku 11 sztuk pokrowców na łopatki piechoty, których brakowało razem z łopatkami.

Wcześniej już wspomniano że warunki, w jakich powierzono pozwanemu mienie, nie pozwalały na przyjęcie, iż miał on rzeczywistą możliwość sprawowania prawidłowej i efektywnej pieczy nad wszystkimi składnikami mienia kompanii. Znajdowało się ono w wielu miejscach, było przemieszczane na terenie całego kraju, na co powód nie miał żadnego wpływu, a jego ewidencja nie była na bieżąco dostosowywana do rzeczywistego stanu. Okoliczność, że samo przekazanie mienia po zakończeniu przez pozwanego służby wymagało około półtora miesiąca pracy i zaangażowania około 40 osób dodatkowo obrazuje skalę i złożoność tego procesu. Uwzględniając logikę i zasady doświadczenia życiowego nie sposób uznać, aby powód stworzył dowódcy kompani warunki organizacyjne umożliwiające prawidłowe zabezpieczenie powierzonego mienia. Pozwany dowodził około 200 żołnierzami, którzy mieli dostęp do większości mienia, które było powierzone pozwanemu. Część mienia była wydawana żołnierzom za pokwitowaniem, jednak pozwany nie miał możliwości kontrolowania na bieżącą w jakim stanie znajduje się powierzone mienie przy jego zwrocie. Ilość powierzonego mienia nie pozwalała też na bieżącą kontrolę tego co dzieje się z poszczególnymi składnikami np. przy powierzeniu kilkuset krzeseł pozwany nie był w stanie na bieżącą kontrolować czy wszystkie znajdują się na stanie, czy nie zostały uszkodzone choćby w czasie jego nieobecności itp.

Podsumowując, Sad uznał, że powód nie wykazał w sposób wymagany dla przypisania pozwanemu odpowiedzialności, jakie konkretne mienie zostało mu prawidłowo powierzone, jaki był jego rzeczywisty stan w chwili objęcia przez niego stanowiska dowódcy kompanii oraz czy i które z później stwierdzonych braków powstały w okresie sprawowania pieczy przez pozwanego. Sam fakt podpisania przez pozwanego późniejszego protokołu przekazania mienia następcy nie może zastępować wykazania rzeczywistego mienia powierzonego mu wcześniej, zwłaszcza gdy zgromadzony materiał dowodowy ujawnił liczne wcześniejsze braki, nieaktualne zapisy ewidencyjne, wcześniejsze przekazania składników oraz przypadku ich późniejszego odnalezienia lub uzupełnienia.

Uwzględniając całokształt zgromadzonego materiału dowodowego, Sąd uznał zatem, że brak było podstaw do przypisania pozwanemu odpowiedzialności za dochodzoną przez powoda szkodę.

Gdyby z kolei nawet hipotetycznie uznać, że powód wykazał podstawy przypisania pozwanemu odpowiedzialności za rzekome braki, to powództwo i tak podlegałoby oddaleniu dlatego, że po pierwsze pozwany nie ponosiłby odpowiedzialności z uwagi na zaistnienie przesłanek uwalniających go od odpowiedzialności określonych w art.501ust.2 ustawy o obronie Ojczyzny. Po drugie powód nie wykazał wysokości szkody, za którą odpowiadać miałby pozwany. Pamiętać wszak trzeba, że pozwany już w odpowiedzi na pozew zakwestionował powództwo zarówno co do zasady jak i wysokości. Pozwany w toku procesu wielokrotnie też wskazywał, że wyceny przedstawione przez powoda są całkowicie oderwane od realiów i nie wiadomo na podstawie jakich kryteriów były dokonywane. Potwierdziła to świadek P. S.. Powód nie wnioskował o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, który byłby w stanie ocenić rynkową wartość rzekomych braków, a kwoty podane przez powoda budziły uzasadnione wątpliwości. Drewniana skrzynia na (...)została wyceniona chociażby na 1217,70 zł każda mimo, że jak wskazywał świadek J. S.pochodziła z ubiegłego wieku. Obowiązek wykazania wysokości szkody obciążał powoda, który mimo kwestionowania przez pozwanego przyjętych wartości wykazanych braków, nie podjął żadnej aktywności dowodowej. Powództwo zatem, gdyby nawet było uzasadnione co do zasady, nie mogłoby zostać uwzględnione.

W konsekwencji sąd orzekł o oddaleniu powództwa.

O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, zasądzając od powoda na rzecz pozwanego koszty zastępstwa procesowego w kwocie 3.600 zł oraz kwotę 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa.

sędzia Tomasz Bulkowski