III AUa 952/13

Wygrał powód
Sąd Apelacyjny w Lublinie — III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
SA13 listopada 2013·sentence
Ubezpieczenia społeczne
Podsumowanie AI

Sprawa dotyczy wysokości emerytury. Ubezpieczony domagał się doliczenia do stażu pracy okresu zatrudnienia od 14 lipca 1976 r. do 31 sierpnia 1977 r. w Spółdzielni (...) jako kierownik punktu skupu mleka. ZUS odmówił, powołując się na wcześniejsze oświadczenie ubezpieczonego, że w tym okresie pracował w gospodarstwie rolnym rodziców. Sąd Okręgowy zmienił decyzję, uznając, że ubezpieczony udowodnił zatrudnienie na podstawie książeczki zdrowia, zeznań świadków i szczegółowych zeznań własnych, w tym dotyczących łączenia pracy najemnej z pracą w gospodarstwie. Sąd Apelacyjny oddalił apelację ZUS, podkreślając wiarygodność dowodów i dopuszczalność zaliczenia spornego okresu jako składkowego na podstawie art. 6 ust. 2 pkt 1a ustawy emerytalnej.

Kluczowe kwestie prawne:
  • ·Możliwość zaliczenia okresu zatrudnienia bez pełnej dokumentacji pracowniczej
  • ·Łączenie pracy najemnej z pracą w gospodarstwie rolnym
  • ·Wykazanie zatrudnienia za pomocą książeczki ubezpieczeniowej i zeznań świadków
Wygenerowane przez AI, może zawierać błędy.

Sygn. akt III AUa 952/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 13 listopada 2013 r.

Sąd Apelacyjny w Lublinie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący Sędzia

SA Krystyna Smaga (spr.)

Sędziowie:

SA Teresa Czekaj

SA Barbara Mazurkiewicz-Nowikowska

Protokolant: stażysta Joanna Malena

po rozpoznaniu w dniu 13 listopada 2013 r. w Lublinie

sprawy S. Z.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w S.

o wysokość emerytury

na skutek apelacji pozwanego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w S.

od wyroku Sądu Okręgowego w Siedlcach

z dnia 24 lipca 2013 r. sygn. akt IV U 484/12

oddala apelację.

UZASADNIENIE

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. decyzją z dnia 26 kwietna 2012 r odmówił S. Z. ponownego ustalenia wysokości emerytury poprzez doliczenie do stażu pracy okresu zatrudnienia od 14 lipca 1976 r do 31 sierpnia 1977 r w (...) Spółdzielni (...) w W.. ZUS podniósł, że we wniosku o świadczenie przedemerytalne oraz o emeryturę ubezpieczony wymienił ten okres jako pracę w gospodarstwie rolnym rodziców.

Od tej decyzji odwołanie złożył ubezpieczony S. Z., wnosząc o ich zmianę i doliczenie do stażu pracy spornych okresów. Podniósł, że na dowód zatrudnienia w (...) Spółdzielni (...) w W. przedstawił wpis w książeczce zdrowia oraz zeznania świadków.

W odpowiedzi na odwołanie organ rentowy wnosił o jego oddalenie.

Sąd Okręgowy w Siedlcach wyrokiem z dnia 24 lipca 2013 r zmienił zaskarżony wyrok i ustalił wysokość emerytury S. Z. na dzień 12 marca 2012 r w kwocie 1419,26 zł i od dnia 1 marca 2013 r w kwocie 1476,03 zł.

Sąd stwierdził, że odwołanie jest uzasadnione. Przytoczył art. 6 ust. 2 pkt 1a ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118 ze zm.), zgodnie z którym za okresy składkowe uważa się również przypadające przed dniem 15 listopada 1991 r następujące okresy, za które została opłacona składka na ubezpieczenie społeczne albo za które nie było obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie społeczne: zatrudnienia po ukończeniu 15 lat życia: na obszarze Państwa Polskiego - w wymiarze nie niższym niż połowa pełnego wymiaru czasu pracy, jeżeli w tych okresach pracownik pobierał wynagrodzenie lub zasiłki z ubezpieczenia społecznego: chorobowy, macierzyński lub opiekuńczy albo rentę chorobową.

W ocenie Sądu Okręgowego, ubezpieczony udowodnił, że w spornym okresie był zatrudniony w (...) Spółdzielni (...) w W. w charakterze kierownika punktu skupu mleka w K., w ramach umowy o pracę w pełnym wymiarze czasu pracy przewidzianym na tym stanowisku. Sąd dał wiarę zeznaniom ubezpieczonego, że w okresie od 14 lipca 1976 r do 31 sierpnia 1977 r był zatrudniony jako kierownik punktu skupu mleka w K.. Otrzymywał wynagrodzenie za pracę. Zeznania wnioskodawcy potwierdzili świadkowie: M. W., J. K.. Zeznali oni, że ubezpieczony pracował w (...) Spółdzielni (...) w W. w charakterze kierownika punktu skupu mleka w K., w ramach umowy o pracę w pełnym wymiarze czasu pracy. Sąd uznał ich zeznania za wiarygodne, ponieważ są logiczne, spójne i wzajemnie się uzupełniają. Zeznania te znajdują potwierdzenie w zebranych w sprawie dokumentach. Ubezpieczony złożył oryginalną książeczkę zdrowia, z której wynika, że był zatrudniony w (...) Spółdzielni (...) w W. od 14 lipca 1976 r (str. 7 książeczki). Akta osobowe zaginęły na skutek pożaru. Sąd nie uzyskał również dokumentacji pracowniczej ubezpieczonego od następnego pracodawcy, tj. Kółka Rolniczego w O.. Spornego okresu ubezpieczony nie wykazał w kwestionariuszu dotyczącym okresów zatrudnienia (akta ZUS). Sąd dał wiarę zeznaniom ubezpieczonego, że w tym samym okresie pracował zarówno w punkcie skupu mleka jak i na gospodarstwie rodziców. Sprzyjały temu godziny pracy punktu skupu mleka. Jest rzeczą powszechnie znaną, że w tamtym okresie rolnicy często łączyli pracę zawodową, najemną z pracą na gospodarstwie rolnym. Ludzi tych nazywano chłopo –robotnikami. Ubezpieczony uznał, że łatwiej będzie mu wykazać pracę na roli, niż pracę w (...) Spółdzielni (...), na którą to pracę nie miał dokumentacji pracowniczej. Dlatego przedstawione wyżej dowody są w ocenie Sądu Okręgowego w pełni wiarygodne.

Sąd przytoczył wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 19 września 2012 r, III AUa 458/12, zgodnie z którym dla uznania okresu zatrudnienia wykonywanego przed wejściem w życie ustawy z 1998 r o emeryturach i rentach z FUS za okres składkowy w rozumieniu art. 6 ust. 1 pkt 2 tej ustawy nie jest wymagane wykazanie przez osobę ubiegającą się o emeryturę lub rentę faktu opłacenia przez pracodawcę składek na pracownicze ubezpieczenie społeczne. Pogląd ten Sąd Okręgowy podzielił. Wysokość emerytury Sąd ustalił w oparciu o hipotetyczne wyliczenie dokonane przez ZUS. Wyliczenia te ubezpieczony zaakceptował.

Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy na mocy art. 477 14 § 2 kpc orzekł jak w wyroku.

Apelację od tego wyroku wniósł Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S., zaskarżając wyrok w całości i zarzucając:

l) naruszenie przepisów postępowania mających wpływ na wynik sprawy, tj. art. 233 § 1 kpc, przejawiające się:

- w braku wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i dokonania jego niewłaściwej oceny, w szczególności w zakresie dowodów z dokumentów, zeznań świadków i ubezpieczonego oraz przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów, polegającej na uznaniu za wiarygodne zeznań ubezpieczonego oraz świadków w sytuacji, gdy jak wskazują dowody z przedłożonych w aktach rentowych dokumentów w postaci oświadczenia ubezpieczonego oraz świadków, jak również z przedłożonej książeczki zdrowia (w której widnieje jedynie data początkowa zatrudnienie), ubezpieczony nie wykonywał pracy w (...) Spółdzielni (...) w W. od 14 lipca 1976 r do 31 sierpnia 1977 r,

- w niedokonaniu ustaleń koniecznych w zakresie warunków pracy w punkcie skupu mleka w K. oraz w zakresie pracy we własnym gospodarstwie rolnym.

Apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie odwołania, ewentualnie, na wypadek uznania przez Sąd, że zachodzi konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości na podstawie art. 386 § 4 kpc, o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Siedlcach.

W uzasadnieniu apelacji skarżący podniósł, że Sąd nie odniósł się do kwestii poruszanej przez organ rentowy, a mianowicie do tego, że ubezpieczony, występując w 2003 r z wnioskiem o świadczenie przedemerytalne podał, iż w okresie od 25 stycznia 1963 r do 13 lutego 1978 r pracował w gospodarstwie rolnym rodziców. Powyższy fakt potwierdzili świadkowie, stwierdzając, że wnioskodawca stale i w pełnym wymiarze czasu pracy pracował w gospodarstwie rolnym rodziców. Organ rentowy uznał wówczas za wiarygodne zeznania świadków i zaliczył ubezpieczonemu okres pracy w gospodarstwie rolnym rodziców.

W niniejszej sprawie o wysokość emerytury, ubezpieczony oraz inni świadkowie twierdzą, iż od 14 lipca 1976 r. do 31 sierpnia 1977 r ubezpieczony wykonywał stale i w pełnym wymiarze czasu pracy pracę na stanowisku kierownika punktu skupu mleka. Wobec powyższego trudno jest dać wiarę zeznaniom ubezpieczonego i świadków, którzy w zależności od koniunktury podają niespójne ze sobą informacje. Następnie, wobec braku dokumentu jakim jest świadectwo pracy, ubezpieczony przedstawił książeczkę ubezpieczeniową, w której widnieje jedynie data początkowa zatrudnienia. Nie wiadomo więc do jakiej daty ubezpieczony był zatrudniony w (...) Spółdzielni (...) w W.. Apelujący podnosił, że wprawdzie przejęte gospodarstwo rolne nie miało dużego areału (4,43 ha), niemniej nie zostało zbadane w jakim rozmiarze była prowadzona produkcja rolna, czy gospodarowanie ubezpieczonego obejmowało np. chów zwierząt gospodarskich. Ma to bowiem znaczenie dla określenia koniecznego nakładu pracy ubezpieczonego w prowadzenie gospodarstwa przejętego od rodziców oraz jego możliwości zarobkowania poza pracą rolniczą.

Zdaniem apelującego, Sąd uzasadnił, iż rzeczą powszechnie znaną jest to, że w okresie zatrudnienia ubezpieczonego w punkcie skupu mleka rolnicy łączyli pracę zawodową z pracą w gospodarstwie rolnym. Jeśli jednak mowa o ewentualnej pracy w punkcie skupu mleka, to specyfika działania tych punktów, które czynne były w godzinach porannych może świadczyć o tym, że ubezpieczony, nawet jeśli był zatrudniony, to nie wykonywał swojej pracy w dostatecznym wymiarze godzinowym. Sąd orzekający nie podjął się doprecyzowania powyższych okoliczności, nie ustalił na czym polegały codzienne obowiązki ubezpieczonego, jakie wykonywał konkretnie czynności i ile mu one zajmowały.

Sąd Apelacyjny , uwzględniając zastrzeżenia apelacji co do konieczności doprecyzowania okoliczności pracy w gospodarstwie rolnym i w punkcie skupu mleka, uzupełnił postępowanie dowodowe przez dodatkowe przesłuchanie wnioskodawcy w charakterze strony, na okoliczność pracy wykonywanej w latach 1976 – 1977.

Wnioskodawca na rozprawie apelacyjnej zeznał, że początkowa data zatrudnienia w punkcie skupu mleka wynika z legitymacji ubezpieczeniowej. Pamięta dokładnie końcową datę zatrudnienia, bo matka zachorowała, „ociemniała na oczy” i musiał skupić się na pracy w gospodarstwie rolnym. Nie chcieli go zwolnić ze Spółdzielni i sam musiał wypowiedzieć umowę. Być może dostał świadectwo pracy, ale się zagubiło. Dalej wnioskodawca zeznał, że pracował w punkcie skupu mleka, czyli w zlewni. Latem zaczynał pracę od godziny 5.00, a zimą i jesienią mleko się nie kwasiło, rolnicy mogli je dłużej przetrzymać i później przyjechać, dlatego pracował od godziny 6.00 lub 6.30. Wozacy przywozili mleko z siedmiu wsi, tj. ze wsi K., G., K., W., F., O. i S.. Wozaków było sześciu i przyjeżdżali codziennie, co pół godziny. Latem przywożono trzy tysiące litrów mleka, zimą mniej, do dwóch tysięcy litrów. Wozak wylewał mleko z baniek do miernika, to jest do bańki ze skalą. Wnioskodawca pobierał próbki do probówki, oceniając poziom tłuszczu mleka każdego dostawcy. Próbki tłuszczu pobierał codziennie, a badanie było dwa razy w miesiącu. Wnioskodawca podliczał, ile było litrów mleka, wpisywał w odpowiednie dokumenty. Z każdego dnia wystawiał kierowcy raport. Mleko było następnie przelewane do zbiorników o pojemności 1200 litrów. Było wstępnie schładzane, bo były agregaty. Około godziny 13.00 – 14.00 przyjeżdżał samochód ciężarowy - cysterna ze Spółdzielni (...) i zabierał mleko. Gdy samochód zabrał mleko, to trzeba było pomyć wszystkie zbiorniki, to jest trzy zbiorniki o pojemności po 1200 litrów, mierniki, to jest dwudziestolitrowe bańki z pływakami, dwie sztuki. Trzeba było umyć całe pomieszczenie, to jest podłogę stół, szafki, gdyż mleko się rozlewało. W zlewni był drugi pracownik, zatrudniony w połowie wymiaru czasu pracy, który pomagał w przyjmowaniu mleka i robieniu prób. Wnioskodawca podał, że codziennie pracował 6 - 7 godzin, a dwa razy w miesiącu dodatkowo robił zestawienia, sporządzał listy ile kto odstawił mleka, za dwa tygodnie co do każdego rolnika oddzielnie. Z siedmiu wsi oddawało mleko około dwustu rolników. Każdemu wpisywał w książeczkę, ile litrów mleka oddał każdego dnia. Wpisywał też wyniki prób. Próby były na tłuszcz, na czystość, na kwasowość. W lecie próby na kwasowość wnioskodawca robił codziennie, a jesienią i zimą wtedy, gdy mleko było „podejrzane”. Wnioskodawca zeznał również, że w tym samym czasie pracował w gospodarstwie rolnym. W spornym okresie jego były 4 hektary, a reszta matki. Ojciec zmarł, gdy wnioskodawca miał 4 lata i wnioskodawca szybko zaczął pracować w gospodarstwie rolnym i wykonywać wszystkie roboty. Wnioskodawca podał, że miał jeszcze siostrę młodszą o 3 lata. Uprawiali zboże, trochę ziemniaków, były 3 krowy, trochę kur. Wnioskodawca zdążył wykonać wszystkie pilne roboty popołudniami. W lecie było więcej roboty, ale dzień był dłuższy. Krowami zajmowała się matka. Wnioskodawca był skarbnikiem w kółku rolniczym. Wynajmował z kółka ciągnik, sprzęt do ciągnika i przy pomocy ciągnika szybko obrabiał pole. Wnioskodawca zeznał, że uważa, iż pracował w pełnym wymiarze czasu pracy w zlewni i też w pełnym wymiarze czasu pracy w gospodarstwie rolnym. Wyjaśnił również, że jak składał wniosek o świadczenie przedemerytalne, to informował, że pracował w spółdzielni, ale kazali przynieść świadectwo pracy. Wiedział że można też zaliczyć pracę w gospodarstwie rolnym, Jak pracował w zlewni, to nie chodził na zwolnienia lekarskie, chorował na anginę chodził do lekarza S. (k .50v – 51 akt sprawy).

Sąd Apelacyjny podzielił zaznania wnioskodawcy i uznał je za wiarygodne. Wnioskodawca zeznawał spontanicznie i bardzo szczegółowo, a zeznania w sposób logiczny przedstawiają sposób wykonywania pracy w punkcie skupu mleka i w gospodarstwie rolnym, w okresie objętym sporem.

W oparciu o dowody przeprowadzone przed Sądem pierwszej instancji i w postępowaniu apelacyjnym Sąd Apelacyjny zważył co następuje.

Sąd Okręgowy wydał trafny wyrok, a zarzuty apelacji, dotyczące naruszenia prawa procesowego, nie są zasadne.

Wbrew twierdzeniom apelacji, dowody przedstawione w toku postępowania wskazują, że wnioskodawca w okresie od 14 lipca 1976 r do 31 sierpnia 1977 r zatrudniony był w pełnym wymiarze czasu pracy w (...) Spółdzielni (...) w W., w Punkcie Skupu (...) w K..

Istotne znaczenie ma dowód w postaci legitymacji ubezpieczeniowej, wystawionej wnioskodawcy 31 grudnia 1971 r. W legitymacji tej na stronie 7 zaświadczone zostało, że wnioskodawca w dniu 14 lipca 1976 r zatrudniony był w (...) Spółdzielni (...) w W.. Wpis ten dokonany został prawdopodobnie dla celów wizyty lekarskiej. W legitymacji ubezpieczeniowej na stronie. 33 wymienione są porady ambulatoryjne i okresy niezdolności do pracy. Wpisana została porada lekarska w dniu 14 lipca 1976 r oraz okres niezdolności do pracy od 14 do 19 lipca 1976 r, a wpis poświadczony został przez lekarza medycyny laryngologa K. S.. Przez tego samego lekarza podpisane zostały również dwa dalsze okresy niezdolności do pracy, to jest od 5 stycznia do 9 stycznia 1977 r i od 2 kwietnia do 6 kwietnia 1977 r. Niewątpliwie oznacza to, że wnioskodawca w tym okresie, i co najmniej od 14 lipca 1976 r, pozostawał w zatrudnieniu.

Brak w legitymacji ubezpieczeniowej dokładnych wpisów dotyczących okresów zatrudnienia nie świadczy o tym, że wnioskodawca nie był zatrudniony w danym okresie. Powszechnie wiadome jest, że wpisy w legitymacjach ubezpieczeniowych nie były dokonywane systematycznie. W legitymacji wnioskodawcy są także tylko pojedyncze wpisy dotyczące innych pracodawców.

Wpisy w legitymacji ubezpieczeniowej w powiązaniu z innymi dowodami, to jest zeznaniami świadków i szczegółowymi zeznaniami wnioskodawcy pozwalają na stwierdzenie, że prawidłowe jest ustalenie Sądu pierwszej instancji co do okresu pracy wnioskodawcy w Spółdzielni (...) w W., charakteru i wymiaru tej pracy. Jednym ze świadków był M. W., zatrudniony w Spółdzielni (...) jako kierownik poradnictwa surowcowego i skupu, któremu podlegały wszystkie punkty skupu mleka. Podał on wyraźnie, że wnioskodawca był zatrudniony na podstawie umowy o pracę w pełnym wymiarze czasu pracy. Z tym, że z uwagi na charakter pracy, praca kierownika punktu skupu wykonywana była nie zawsze w tych samych godzinach pracy. Świadek podał, że wnioskodawca pracował w zależności od potrzeb, w lecie od godziny 4.00 do godziny 10.00 lub 11.00, w zależności od potrzeb. Czas pracy był nienormowany, uzależniony od czasu, kiedy rolnicy odstawiali mleko (k. 10v akt sprawy).

Czas pracy porannej wynosił 6 - 7 godzin, co potwierdził wnioskodawca. Jednak należy do tego dodać czas potrzebny na wyekspediowanie mleka do spółdzielni, gdy przyjeżdżała cysterna, czas na umycie pomieszczenia i znajdujących się w nim urządzeń oraz czas na sporządzenie i uzupełnienie szczegółowej dokumentacji. Wnioskodawca podał, że sporządzał zestawienia dwa razy w miesiącu po 7 - 8 godzin. Zatem nie ma wątpliwości, że wnioskodawca wykonywał pracę w pełnym wymiarze czasu pracy, chociaż godziny pracy nie były sztywno ustalone, tylko zależały od wymiaru zadań. Przekonująco wnioskodawca wyjaśnił również końcową datę zatrudnienia w Spółdzielni (...). Z uwagi na ciężka chorobę matki musiał zająć się tylko gospodarstwem rolnym i musiał sam wypowiedzieć umowę o pracę, bo nie chciano go zwolnić ze Spółdzielni.

W sposób logiczny wnioskodawca wyjaśnił, w jaki sposób łączył pracę w Spółdzielni (...) z pracą w gospodarstwie rolnym, w którym musiał wykonywać wszystkie podstawowe prace z uwagi na to, że jego ojciec wcześnie umarł. Z zeznań wnioskodawcy wynika, że w gospodarstwie nie było specjalistycznych upraw. Uprawiane było zboże i trochę ziemniaków. Prace w polu wykonywane były przy pomocy ciągnika i maszyn wypożyczanych w kółku rolniczym, a wiec można było te prace wykonać szybko. W gospodarstwie nie było też dużej liczby zwierząt, bo tylko 3 krowy i kury. Zwierzętami zajmowała się matka.

Po szczegółowym ustaleniu warunków pracy wnioskodawcy w punkcie skupu mleka i sposobu wykonywania przez niego pracy w gospodarstwie rolnym należy stwierdzić, że wnioskodawca łączył wykonywanie zatrudnienia w punkcie skupu mleka z pracą w gospodarstwie rolnym. Okres zatrudnienia, jako korzystniejszy, prawidłowo został doliczony do stażu ubezpieczeniowego i wysokości emerytury jako okres składkowy, na podstawie art. 6 ust. 2 pkt 1a ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jedn. Dz. U. z 2009 r Nr 153, poz. 1227 ze zm.).

Z powyższych względów Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 kpc oddalił apelację jako bezzasadną.